„KIM JEST BÓG?”
to najczęściej zadawane pytanie w Internecie podaje raport Google Zeitgeist 2007. Na czwartej pozycji znalazło się pytanie: „Kim jest Jezus?”. Sieć staje się ważnym miejscem poszukiwań odpowiedzi na najważniejsze problemy egzystencjalne.
Ten katolicki portal podejmuje wyzwanie głoszenia Ewangelii w cyberprzestrzeni. W ten sposób jego twórcy szukają młodych ludzi, którzy chcą poznać odpowiedzi na głębsze, często duchowe pytania. Na przykładzie serwisu duchowy.pl widać, że zapotrzebowanie jest duże. Codziennie odwiedzają ten serwis tysiące osób.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Coś z niczego
Reklama
Grupa zapaleńców oraz młody kapłan postanowili ewangelizować na masową skalę. Tylko jak to zrobić? Przecież to kosztuje! - zastanawiali się przed kilkoma miesiącami. Ks. Andrzej Sikorski był wówczas jeszcze diakonem w seminarium, bez grosza przy duszy, podobnie jak jego znajomi studenci. Jednak to ich nie zraziło. Postanowili, że będą ewangelizować w sieci. Bo każdy młody (także kapłan) wie, że Internet jest najtańszy i coraz bardziej skuteczny.
Kilkaset złotych na projekt, domenę (adres internetowy) i miejsce na serwerze jakoś się znalazło. Do tego dołożyli poczucie misji i wiele młodzieńczego zapału. Po krótkim czasie powstał prawdziwy chrześcijański serwis internetowy: duchowy.pl. Wystartowali w szczególny dla nich dzień - 2 kwietnia 2007 r., w drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II.
Już po kilku miesiącach społeczność internetowa nagrodziła ich stronę wysokim - trzecim miejscem w konkursie św. Izydora. Jak na niecały rok wirtualnej działalności, efekty są imponujące. Od startu serwis odwiedziło aż 400 tys. osób. - Dziennie czyta nas ok. 2 tys. osób. A licznik odwiedzin z tygodnia na tydzień bije coraz szybciej - mówi Sebastian Stawicki, informatyk, który jako wolontariusz pomaga przy serwisie.
Młodzi mają wiele nowych pomysłów. Problemem bywa brak środków finansowych na ich realizowanie. Jednak to w dalszym ciągu nie gasi ich zapału. Internet jest doskonałym narzędziem... by zrobić coś z niczego... A duchowy.pl jest tego dobrym przykładem.
Wychodzą z kościoła
Ks. Andrzej Sikorski skończył technikum hotelarskie. Jeszcze przed wstąpieniem do seminarium prowadził swoje pierwsze audycje w Radiu Józef archidiecezji warszawskiej oraz pracował przy stronach internetowych parafiady. Wszyscy myśleli, że po maturze pójdzie na turystykę albo dziennikarstwo. Wybrał inną turystykę. Teraz jako kapłan jest przewodnikiem po życiu... i prowadzi ludzi do nieba. - Internet doskonale się do tego nadaje - twierdzi ks. Sikorski. W tym przekonaniu utwierdził go sam Jan Paweł II, kiedy to w 2002 r. wydał Orędzie na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu - poświęcone Internetowi. Wówczas, jeszcze jako kleryk, postanowił, że część swojej duszpasterskiej energii poświęci na ewangelizację w sieci. - Nie możemy ograniczać się tylko do tych wiernych, którzy są pod amboną. Dziś musimy szukać także ludzi poza kościelnymi murami. A Internet jest bardzo dobrym do tego narzędziem - podkreśla ks. Sikorski. Redakcja otrzymuje sporo e-maili od ludzi, którzy przypadkiem natrafili na duchowy.pl. I bywa, że jest to pierwsza katolicka strona, którą się zainteresowali.
Duchowy wolontariat
Reklama
Jednak młody kapłan nie stworzyłby takiego serwisu samodzielnie. Musi przecież znaleźć czas na katechezę w gimnazjum, obowiązki w parafii, codzienną modlitwę i choć trochę snu. - Z tym ostatnim jest najgorzej - przyznaje. Z pomocą przyszli mu zaprzyjaźnieni studenci wolontariusze. Połączyły ich wspólna misja, pasja, zdolności, talent i chęć działania.
Niektórych wolontariuszy ks. Andrzej poznał, gdy jako kleryk odbywał praktyki w warszawskich parafiach. Studenta dziennikarstwa Piotra Łuczuka natomiast złapał na... spowiedzi. - Po odejściu od konfesjonału zaczęliśmy rozmawiać. W krótkim czasie ks. Andrzej zaraził mnie ideą portalu duchowego -- wspomina Łuczuk. I tak w ślad za Piotrem pojawili się inni chętni studenci Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Dziś duchowy.pl współtworzy (z różnym zaangażowaniem) kilkanaście osób.
Jednak potrzeby są o wiele większe. Bo o ile chętnych z Warszawy jest sporo, to brakuje informacji z innych regionów Polski. - Chcielibyśmy stworzyć całą społeczność, gdzie każdy mógłby informować o tym, co ciekawego dzieje się w jego miejscu zamieszkania - wyjaśnia ks. Sikorski. Twórcy serwisu są otwarci na każdą współpracę: od programistów, grafików, fotografów, po moderatorów, korespondentów i dziennikarzy.
Pracy mają bardzo dużo. Ich redakcją są mieszkania i domowe komputery. - Do serwisu siadam najczęściej w nocy, kiedy mam wolny czas - mówi Andrzej Gajcy, który od początku współtworzy duchowy.pl
Wyszukiwarka rekolekcji
Twórcy portalu duchowy.pl głowią się, w jaki sposób przyciągnąć większą liczbę internautów. Od kiedy ruszył pełną parą dział kultura i nawiązano kontakty z wydawnictwami oraz artystami, w serwisie można wygrać książki, płyty z muzyką i filmami. - Nagrody i konkursy przyciągają czytelników - podkreśla Andrzej Gajcy. Niebawem pojawią się też wywiady w wersji dźwiękowej.
Dużym powodzeniem cieszy się dział, w którym popularne osoby mówią o Bogu, oraz kalendarz, gdzie każdy może znaleźć, jak również zapowiedzieć wydarzenie w swoim mieście czy parafii.
W serwisie znalazło się też miejsce na bardzo dobrze rozwijający się łańcuch modlitwy, gdzie jedni czytelnicy proszą innych o modlitwę w danej intencji. Można znaleźć tu zarówno intencję o pomyślnie zdany egzamin podczas sesji, jak również o znalezienie „dobrego i pobożnego męża”. - Codziennie ludzie dodają po kilkanaście nowych intencji - mówi Andrzej Gajcy.
Najnowszym pomysłem jest utworzenie na Wielki Post wyszukiwarki rekolekcji - będzie można odnaleźć miejsce i termin rekolekcji. Takiej inicjatywy nie ma jeszcze w polskim Internecie. - Wiem, że w całej Polsce są setki rekolekcyjnych inicjatyw. Liczę, że czytelnicy „Niedzieli” pomogą nam w uzupełnieniu naszej wyszukiwarki - apeluje ks. Sikorski.
Współcześni apostołowie
O Internecie mówiono i pisano już bardzo wiele. Jedni uważają go za cudowny wynalazek, inni za nowy diabelski sposób na kuszenie człowieka. Internet jednak jest moralnie obojętny. To od nas zależy, jaki on jest i jaki będzie. Dzięki takim zapaleńcom, jak twórcy portalu duchowy.pl, polski Internet jest lepszy.
Chrystus powiedział do apostołów, by głosili Dobrą Nowinę na dachach. Dziś współcześni apostołowie nie muszą wcale chodzić pod dachach. Siadają w domowym zaciszu do komputera i choć po cichu - to donośnie głoszą Chrystusowe Orędzie.
- Wiara jest dla mnie czymś bardzo cennym. I chcę się nią dzielić z innymi. Na swój sposób robię to, pomagając przy naszym serwisie - wyznaje Sebastian Stawicki, informatyk czuwający nad serwisem duchowy.pl
Ks. Andrzej Sikorski
Chciałbym, aby duchowy.pl stał się platformą porozumienia i środowiskiem ludzi, którzy będą się wzajemnie formować nie tylko w świecie wirtualnym, ale i realnym. Dlatego obok kontaktu przez Internet zamierzamy również organizować spotkania o charakterze duszpasterskim. Prawdziwego spotkania człowieka z człowiekiem nic nie zastąpi.
Zapraszamy wszystkich, którzy chcą i mogą poświęcić swój czas i talent do współtworzenia naszego serwisu. Zapraszamy do przejrzenia naszych stron. Czekamy na opinie, komentarze, recenzje i relacje z różnych wydarzeń.
Redakcja Serwisu www.duchowy.pl
tel. kom. 509-867-062