Reklama

Pro i contra

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chlebodawca kilkunastu ministrów

W Gazecie Wyborczej z 20-21 stycznia ogromniasty reportaż Michała Matysa i Pawła Smoleńskiego Stajnie Gudzowatego o szefie nader wpływowego w stosunkach z Rosją przedsiębiorstwa Bartimpex Aleksandra Gudzowatego. Według reportażu, Gudzowaty: "Jest jednym z kilkuset najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Przyjaźni się z magnatami Gazpromu i rosyjskiej polityki. Wielu boi się, że zmonopolizuje dostawy rosyjskiego gazu do Polski. Dawał u siebie posady kilkunastu ministrom kolejnych rządów. Gazociąg przez Polskę przynosi jego firmom krocie, a skarbowi państwa straty". Według wspomnianego reportażu, w firmach Gudzowatego było razem zatrudnionych 17 byłych ministrów.

Były komendant policji - fałszerzem

Błażej Wandtke w tekście Fałszowali testamenty (Gazeta Wyborcza z 20-21 stycznia) pisze o zatrzymaniu kilka dni wcześniej przez UOP b. komendanta wojewódzkiego policji w Poznaniu Kazimierza K. Jest on podejrzany o prawdopodobne koordynowanie działalności przestępczej grupy, która nielegalnie przejmowała kamienice i wartościowe grunty.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nowe ataki na ministra Kaczyńskiego

Reklama

W czasie gdy wreszcie coś się "ruszyło" w wymiarze sprawiedliwości i kończy się bezkarność wysokich skorumpowanych dygnitarzy policji i sądownictwa, zaznacza się wyraźna eskalacja ataków przeciwko min. Lechowi Kaczyńskiemu. Najpopularniejszy minister w rządzie J. Buzka (Ulica go kocha - stwierdzono w tytule jednego z krótkich tekstów w Życiu z 19 stycznia) został brutalnie zaatakowany w Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, gdzie wystąpiono z żądaniem jego odejścia (wg Anety Gryczki: Czarne chmury nad ministrem, Życie z 19 stycznia). Do nagonki przeciw min. Kaczyńskiemu dołączył się "wsławiony" swą nielojalnością wobec AWS-u b. wiceminister sprawiedliwości w rządzie Buzka Leszek Piotrowski. W artykule pt. Domysły (Trybuna Śląska z 17 stycznia) Piotrowski zarzuca Kaczyńskiemu, że swymi działaniami chce zdobyć "przyczółek" potrzebny braciom Kaczyńskim do przyszłej walki politycznej. Min. Kaczyński, zapytany, skąd biorą się ataki na niego, odparł: "Podjęte ostatnio śledztwa mają za przedmiot ludzi, których pozycja jest istotna".

Klęska unijnej "warszawki"

Nasilają się rozpadowe tendencje w Unii Wolności. Od Unii odeszły Forum Gospodarcze UW, organizacja skupiająca ok. 400 przedsiębiorców i pracodawców, i młodzieżówka UW - "Młodzi Demokraci". Według tekstu Nowa geografia polityczna (Życie z 22 stycznia): "Unia Wolności na prowincji przeżywa prawdziwy exodus". Wyraźnie widać, że terenowi działacze UW mają dość warszawskich napuszonych unijnych elit, nie liczących się z ogromną częścią członków UW w terenie. Jeden z licznych opuszczających Unię małopolskich przedstawicieli środowisk inteligenckich Zbigniew Książek, dziennikarz i autor tekstów piosenek, powiedział, że zwątpił w to, że w UW normalny człowiek może mieć realny wpływ na to, co się dzieje w kraju. Według Książka: "W obrębie UW takich możliwości nie ma. Jest jakaś elita (...). Nie chcemy mieć z tą partią nic wspólnego. Jeśli władcy tej partii myślą, że kupili sobie peronówki do Sejmu na całe życie, to się mylą". Według cytowanego tekstu z Życia, Platforma Obywatelska "doszczętnie rozbiła Unię" we Wrocławiu. Platformę poparł m.in. poseł UW Grzegorz Schetyna, prezydent Wrocławia Bogdan Zdrojewski, 12 z 13 radnych UW, w tym 2 wiceprezydentów miasta, niegdyś znanych działaczy opozycyjnych.

"Mały rozumek" rządzących

Reklama

W Nowym Państwie z 12 stycznia świetny wywiad Bogdana Rymanowskiego i Pawła Siennickiego z Jarosławem Kaczyńskim Rozum solidarnościowy. Kaczyński ubolewa nad tym, że "od początku nie stworzono lepszego gabinetu" i złośliwie wyjaśnia, że winę za przegrane reformy ponosi " rozum solidarnościowy". Z wywiadu wynika, że - jak komentują rozmówcy Kaczyńskiego - ten oparty na amatorszczyźnie "rozum solidarnościowy" " okazał się małym rozumem". Zdaniem Kaczyńskiego: "Lepiej się było kierować polskim rozumem. Czyli odwoływać się do potencjału intelektualnego, jaki ma cały kraj, a nie tylko wąskie środowisko (...). Przyjęcie bez zastrzeżeń koncepcji Balcerowicza okazało się fatalne. Jego polityka to bezwzględna realizacja interesów grup związanych z bankami i importerów. Banki zupełnie zawiodły jako motor postępu gospodarczego (...).
Przywileje dla importerów obciążają straszliwie bilans handlowy i utrudniają rozwój własnego przemysłu i handlu. Trwonienie grosza publicznego, które jest immanentnym elementem tego typu gospodarki (fundusze budżetowe) niszczy państwo. Chore państwo niszczy społeczeństwo, które z kolei oddziałuje na kształt gospodarki i na państwo. Powstaje system wzajemnie napędzających się patologii, w którego centrum stoi fatalnie skonstruowana klasa kapitalistyczna (...). Klasę kapitalistyczną w Polsce dobrano na zasadzie czysto negatywnej, głównie z nomenklatury i z tego, co można określić jako element z bazaru socjalistycznego".
Zdaniem Kaczyńskiego, w Polsce wygrało myślenie w stylu: " Wprowadzimy wśród Zulusów wolny rynek, a efekt będzie taki sam, jak w Stanach Zjednoczonych". Oczywiście, że nie będzie.

Kantują nas jak Zulusów

Zaskoczył mnie niedawny numer Gazety Wyborczej. Od lat organ Michnika wyspecjalizował się w atakowaniu wszystkich protestujących przeciwko kantowaniu Polaków przez zagranicznych cwaniaków (w wykupywaniu przemysłu za "bezcen" etc.) jako oszołomów i ksenofobów. A tu nagle w Gazecie Wyborczej z 12 stycznia czytamy tekst Macieja Samcika i Rafała Zasunia: Marże z gumy i dojenie córek, piętnujący niektóre firmy zagraniczne za to, że "zachowują się u nas zupełnie jak w jakimś kraju afrykańskim". Chodzi o wyciąganie przez zagraniczne firmy wielkich zysków z podporządkowanych im polskich spółek (ich "córek") "z coraz większymi stratami skarbu państwa".

Potępienie skandalu w "Zachęcie"

Reklama

Pomimo prób wybraniania skandalistki - dyrektor "Zachęty" Andy Rottenberg w różnych antykatolickich mediach, mnożą się głosy potępiania skandalu z "eksponatem" godzącym w wielkiego Papieża-Polaka. W opublikowanej 13 stycznia sondzie Głosu na ten temat wypowiedziały się m.in. takie autorytety, jak bp Adam Lepa i filozof, profesor ATK Mieczysław Gogacz. Według oceny bp. Lepy: "Należy żałować, że wystawiona w Galerii Narodowej instalacja z sylwetką Jana Pawła II nie mogła stać się ani sławną, ani znakomitą. Stała się jedynie osławionym eksponatem. W wypowiedziach krytycznych podkreślano jej nikłe walory artystyczne i poddawano w wątpliwość sam pomysł pokazywania tego rodzaju tworów ludzkiej wyobraźni w galerii, która ma rangę instytucji narodowej. Osobiście odbieram instalację jako wyraz żałosnego sarkazmu autora wobec Papieża (...)". W opinii prof. Gogacza: "Taka prowokacja antychrześcijańska zasługuje na zupełną całkowitą negację (...). Fakt, który miał miejsce, mówi o tym, że w kulturze pojawia się jakieś pęknięcie i tym należy się zmar-twić i niepokoić. Wymaga to wręcz leczenia, by nie dochodziło do tak niegodnych zachowań".

Izraelczyk prostuje antypolskie brednie

SLD-owska Trybuna zamieściła 4 stycznia szkalujący Polskę i Polaków tekst niejakiego Macieja Wełyczki Wielki bałagan. Głos w dyskusji o Polakach i Żydach. Wełyczko występuje z najskrajniejszymi pomówieniami na temat rzekomego "polskiego antysemityzmu". Głosi m.in. godne najgorszych stalinowskich czasów brechty o tym, że "ludzie związani z NSZ-em (Narodowymi Siłami Zbrojnymi - J.R.N.) zabili w czasie wojny i po jej zakończeniu co najmniej 5 tys. (...) osób pochodzenia żydowskiego, z czego ´akcja pociągowa´ pochłonęła ok. 2 tys. ofiar". Według Wełyczki, partyzanci NSZ: "Dla Żydów są takimi samymi oprawcami jak SS-mani, gdyż ukrywający się Żyd łatwiej mógł oczekiwać pomocy od żołnierza Wehrmachtu niż od polskiego nacjonalisty". Tekst Wełyczki wywołał polemikę rzecznika prasowego Ambasady Izraela w Warszawie Michaela Sobelmana pt. Dużo racji i pech autora (Trybuna z 12 stycznia). Przyznając, iż tekst Wełyczki zawiera "szereg ciekawych uwag i spostrzeżeń", Sobelman krytykuje go równocześnie za to, iż: "Jest tam jednak również i niemało uogólnień, przesady, przeinaczeń, fałszywych opinii czy wręcz wymysłów, że nie sposób tekstu tego pominąć całkowitym milczeniem (...) jako historyk nie rozumiem, na czym konkretnie opiera się p. Wełyczko, twierdząc np. że po wojnie ´akcja pociągowa pociągnęła ok. 2 tys. żydowskich ofiar´". Sobelman zarzuca Wełyczce również wiele innych poważnych błędów.
Na marginesie całej sprawy przypomniał mi się felieton Elżbiety Isakiewicz Zasada (Gazeta Polska z 14 czerwca 2000 r.). Opisywała ona w nim, jak w czasie pobytu w Izraelu: natknęła się na pewnego studenta z Polski. "Student ów oddawał się z zapałem dwóm zajęciom: ochotniczej pracy w kibucu oraz zapewnianiem wszystkich napotkanych Żydów, że Polacy są antysemitami, a Polska bardziej antysemickim krajem niż jakiekolwiek inne państwo świata (...). Z kolei moi izraelscy rozmówcy - pisze E. Isakiewicz - relacjonowali mi, że w apogeum konfliktu o krzyż papieski w Oświęcimiu, kilku polskich dziennikarzy prosiło ich o opinie, czy krzyż powinien zostać. Dziennikarze byli wyraźnie rozczarowani, gdy Żydzi odpowiadali, iż krzyż papieski im nie przeszkadza albo że w ogóle ta sprawa nie wywołuje w Izraelu zainteresowania (...). Żydzi izraelscy nie potrzebują płaszczących się przed nimi ani Polaków, ani Francuzów, ani Niemców, ani Eskimosów".

Przeciw fałszom o Jedwabnem

W Gazecie Polskiej z 17 stycznia ogromnie interesującego wywiadu udzielił prof. Tomasz Strzembosz, najlepszy dziś chyba znawca polskiej historii w okresie II wojny światowej. W wywiadzie, przeprowadzonym przez Elżbietę Isakiewicz, zatytułowanym Szubienica i huśtawka, prof. Strzembosz krytykuje m.in. jako "niedopuszczalne" metody, którymi posłużył się żydowski socjolog z USA Jan Tomasz Gross, wysuwając oskarżenia przeciw społeczności polskiej o mord na Żydach w Jedwabnem. Prof. Strzembosz zarzuca mu, że "wyciąga daleko idące wnioski", i to, "w oparciu o nieliczne relacje". Tym bardziej, że chodzi o relacje, " co do których pełnej wiarygodności można mieć wątpliwości". Strzembosz zarzuca Grossowi także to, że "oparł się na materiałach ubowskich". Według prof. Strzembosza, są materiały dowodzące, że mordu w Jedwabnem dokonali Niemcy, nie Polacy - jak utrzymuje Gross. Prof. Strzembosz krytykuje również tych (dodajmy, na ogół ludzi nie mających większego pojęcia o historii - J.R.N.), którzy bezkrytycznie przyjęli za Grossem, iż to społeczeństwo Jedwabnego dokonało mordu. Prof. Strzembosz wypowiada się za dużo głębszym zbadaniem faktografii tamtych lat, w tym podjęciem spraw, o których się nie mówi, np. o kolaboracji zbrojnej zbolszewizowanych Żydów z Sowietami w 1939 r. Chodzi o "powstanie żydowsko-białoruskie i żydowskie na Grodzieńszczyźnie i w samym Grodnie we wrześniu 1939 r.". Dodam tu, że były to prawdziwe ciosy w plecy armii polskiej, bohatersko walczącej przeciw dwóm najeźdźcom.
Z krytyką skrajnie tendencyjnych uogólnień Grossa wystąpił również historyk - dr Stanisław Radoń, dyrektor Archiwum Państwowego w Krakowie, od 4 października 2000 r. przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Według depeszy PAP z 21 grudnia 2000 r., przemilczanej w większości najbardziej wpływowych mediów, dr Radoń powiedział na konferencji prasowej, że książka Jana Tomasza Grossa Sąsiedzi "pod względem ustalania prawdy jest nieuczciwa". W rozmowie z Romanem Graczykiem pt. Pochopne sądy Grossa (Gazeta Wyborcza z 20-21 stycznia) Radoń szczegółowo wyjaśnia swe zastrzeżenia wobec metod Grossa, zarzucając mu brak rzetelności naukowej i akcentując: "protestuję przeciwko stawianiu Polaków w jednym szeregu z Niemcami jako sprawców Holocaustu".

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. dr. Kloch: człowiek odpowiada za etyczną stronę używania sztucznej inteligencji

2025-04-04 21:42

[ TEMATY ]

sztuczna inteligencja

Karol Porwich/Niedziela

To człowiek jest odpowiedzialny za stronę etyczną używania sztucznej inteligencji. Od niego zależy, czy wybierze zastosowanie pozytywne, czy negatywne – powiedział ks. dr. hab. Józef Kloch podczas prezentacji polskiego tłumaczenia watykańskiego dokumentu „Antiqua et nova”.

Konferencja prasowa połączona z prezentacją polskiego tłumaczenia watykańskiego dokumentu na temat sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” odbyła się w piątek w Warszawie.
CZYTAJ DALEJ

Mocz w wodzie święconej: Ksiądz rozważa zamknięcie kościoła

2025-04-02 10:08

[ TEMATY ]

Niemcy

profanacja

edomor/fotolia.com

Nieznani ludzie oddają mocz za ołtarzem, załatwiają swoje „potrzeby” w kościele lub na jego terenie np. w chrzcielnicach. W Moguncji (Niemcy) wiele kościołów zmaga się z problemem wandalizmu.

Kapłan Thomas Winter, jest przerażony: „Naprawdę denerwuje mnie sposób, w jaki traktowane są kościoły w Moguncji!” 51-latek opiekuje się pięcioma parafiami w Moguncji: św. Ignacego, św. Piotra, św. Stefana, św. Kwintyna i parafią katedralną św. Marcina. Twierdzi, że wolałby całkowicie zamknąć kościoły na dwa tygodnie i otworzyć je wyłącznie na czas nabożeństw.
CZYTAJ DALEJ

Ikona Nawiedzenia powitana w parafii Opatrzności Bożej w Częstochowie

2025-04-05 21:57

[ TEMATY ]

parafia Opatrzności Bożej

peregrynacja obrazu Matki Bożej

Karol Porwich / Niedziela

W piątek, 4 kwietnia, w 364. dniu peregrynacji kopii Cudownego Obrazu z Jasnej Góry, Matka Boża przybyła do parafii Opatrzności Bożej w Częstochowie. Ikonę Nawiedzenia wraz z wiernymi i kapłanami z dekanatu przywitał bp Antoni Długosz.

Tekst o przygotowaniach do nawiedzenia Matki Bożej i Jej powitaniu przez parafian ukaże się w częstochowskiej Niedzieli drukowanej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję