Reklama

Jest taka książka

2018-09-12 10:40

Piotr Iwicki
Niedziela Ogólnopolska 37/2018, str. 49

Czas letnich wakacji, który, niestety, bezpowrotnie przeminął, to chwile, w których można nadrobić rozmaite zaległości. Sięgnąć po nieprzeczytaną książkę albo przeczytać ją ponownie, aby ugruntować wyniesioną onegdaj z lektury wiedzę. Właśnie na urlopową przerwę zostawiłem sobie książkę, o której wiedziałem, że jest znakomita (potwierdzają to pięciogwiazdkowe oceny czytelników na rozmaitych portalach i na stronach internetowych sklepów z książkami). „Ordynaci i trędowaci” Adama Czecha to pozycja niezwykła. Autor, niespełna czterdziestolatek, z wykształcenia jest socjologiem kultury. W 2008 r. wydał książkę „Sprzedawcy wiatru. Muzykanci i ich muzyka między wsią a miastem”, która również przypadła czytelnikom do gustu. Autor gra na gitarze i mandolinie w zespołach z pogranicza folku i bluegrass, pisze teksty piosenek. Do historii polskiej literatury fachowej, ale pisanej lekkim piórem jak niniejsza pozycja, przechodzi już za życia, nikt bowiem dotąd w Polsce nie pokusił się o opis historii rozwoju kultury, instrumentów na tle socjologicznym w aspekcie społecznym.

W zasadzie Czech płynie wartkim nurtem czasu, ukazując, w jaki sposób poszczególne instrumenty wpisane były w kulturę narodów, pokolenia artystów zarówno muzyki klasycznej (jak choćby w przypadku skrzypiec, fortepianu, harfy czy wiolonczeli), jazzu (saksofony, banjo) czy rocka, jak i popu (gitara elektryczna). Autor o ważnych i solidnie podpartych faktami, cytatami, przypisami rzeczach pisze tak, że od książki trudno się oderwać. W jednym z wywiadów zdradził, że z rozmysłem wypełnił lukę w naszej literaturze, choć w innych miejscach, jak choćby w Stanach Zjednoczonych, pisanie o instrumentach czy szerzej – o przedmiotach kultury materialnej jest sprawą oczywistą, podobnie bywa zresztą na zachodzie Europy. A skąd tytuł tej interesującej pozycji? – Na przykładzie instrumentów i ich hierarchii pokazuję podział w społeczeństwie, czyli że są tytułowi ordynaci – ci najbardziej wyróżnieni oraz trędowaci, z którymi nikt nie chce rozmawiać, a nawet podać im ręki – zdradza Czech.

Reklama

W istocie – odnajdujemy tutaj ciekawe opisy, jak choćby mówiące o tym, że przedstawiciel bogatego mieszczaństwa obowiązkowo posiadał w salonie fortepian (był wyznacznikiem statusu), choć bardzo długo instrumentem najsilniej wpisanym w muzyczne wyżyny artyzmu były skrzypce. On sam wyjaśnia – choć przyznam, że mimo iż jestem muzykiem, zawsze traktowałem takie tłumaczenia z przymrużeniem oka – dlaczego raz skrzypce to violin, a kiedy indziej fiddle. Nie zdradzam detali, nie chcę psuć Państwu radości z czytania. Tym bardziej że książka aż kipi od smakowitych anegdot, przenosi do świata skrzętnie skrywanych przez muzyków tajemnic. Ot, dowiadujemy się, dlaczego altówka jest pariasem instrumentów, co przekłada się wprost na zainteresowanie nim przez złaknionych muzycznej edukacji czy, ściślej, odstręcza ich od tych „większych skrzypiec”. Adam Czech rozprawia się z plotką o wlewaniu do skrzypiec piwa, co miał czynić Johann Strauss, zdradza, o którym instrumencie mówi się potocznie „wstyd” i dlaczego. A ja jedynie ostrzegam: niech Państwo nie sięgają po tę książkę, jeśli muszą dokądś wyjść.

Ot, zaczytacie się i spóźnicie. Taka to lektura! Gorąco polecam, a autorowi oraz gdańskiemu wydawnictwu słowo/obraz terytoria po ludzku gratuluję. Ważne i mądre to pisanie.

Piotr Iwicki
Muzyk, publicysta

Petycja w obronie polskiego konsula w Norwegii

2019-01-22 18:58

Artur Kubik, Przewodniczący Solidaritet Norge, Adw. Jerzy Kwaśniewski, Prezes Instytutu Ordo Iuris

Prezes Ordo Iuris i przewodniczący Solidaritet Norge wspólnie uruchomili petycję do szefa polskiej dyplomacji min. Jacka Czaputowicza w obronie polskiego konsula w Oslo dr. Sławomira Kowalskiego.

MSZ

Treść wspólnego oświadczenia:

MSZ w Oslo potwierdził szokujące doniesienia polskich i norweskich mediów o żądaniu wycofania z placówki Konsula RP Sławomira Kowalskiego, znanego z pomocy wielu Polakom w Norwegii. Stanowisko władz norweskich oburzyło norweską Polonię oraz tych wszystkich, którzy swoją pracą wspierali starania Konsula o poprawę losu rodaków i ich rodzin na emigracji.

Próba usunięcia Sławomira Kowalskiego z funkcji Konsula RP to cios w polskie rodziny mieszkające w Norwegii. Polski dyplomata traktuje swoją służbę jako prawdziwe powołanie. Jego zaangażowanie w obronie polskich dzieci oraz godności polskiej rodziny za granicą doceniane było ponad podziałami politycznymi. Skierowany na placówkę w Oslo jeszcze przez Radosława Sikorskiego, odebrał w 2016 roku od nowego rządu nagrodę MSZ im. Andrzeja Kremera „Konsul Roku”

Konsul Kowalski od lat niezwykle skutecznie występuje w obronie polskich rodzin, w szczególności tych prześladowanych przez Urząd Barnevernet, co do którego wspólnota międzynarodowa – Rada Europy i trybunał w Strasburgu – sformułowała zarzut naruszania praw człowieka. Jego działania pozostają w zgodzie z polskimi interesami jak i z krajowym i międzynarodowym prawem konsularnym. Prawo konsularne wprost stanowi, że „zadaniem konsula Rzeczypospolitej Polskiej jest ochrona interesów Rzeczypospolitej Polskiej i jej obywateli za granica” (art. 1 ustawy Prawo konsularne oraz art. 5 lit. a) Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych). W szczególności polski konsul zobowiązany jest do udzielenia pomocy i opieki polskim obywatelom, w tym do ochrony małoletnich (art. 5 lit. h) Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych).

Norweskie władze wydają się nie pamiętać nagłośnionej w Polsce sytuacji z ubiegłego roku, kiedy to norwescy policjanci użyli wobec konsula siły. Został on wypchnięty z lokalu, w którym znajdował się polski obywatel – dziecko odebrane rodzicom przez Barnevernet, którego prawo do kontaktu z polskim konsulem zostało w ten sposób naruszone. Rozumiemy zatem, że skuteczna i zdecydowana działalność konsula Sławomira Kowalskiego jest dla niektórych urzędników w Norwegii niewygodna. Nie może to jednak nigdy stać się przyczyną ingerencji władz norweskich w suwerenne decyzje władz polskich.

Z całą pewnością nie są to przesłanki do tego, by żądać jego usunięcia z kraju. Choć rzecznik norweskiego MSZ przyznał, że konsul Kowalski nie ma obowiązku opuszczenia placówki w Oslo, to, pomimo tego, Norwegowie naciskają, żeby polski dyplomata został odsunięty od pełnionych obowiązków.

Dlatego w tej trudnej sytuacji, w imieniu związku zawodowego Solidaritet Norge i Instytutu Ordo Iuris, bardzo prosimy o podpisanie petycji do polskiego MSZ z apelem, aby – doceniając dotychczasową pracę Sławomira Kowalskiego – nie odwoływać tego wspaniałego człowieka z urzędu Konsula RP w Oslo. Chcemy, by mógł dalej służyć Polakom na obczyźnie.

Państwa głos jest bardzo ważny, bo wciąż istnieje szansa na pomyślne rozpatrzenie tej sprawy!

Petycję można podpisać tu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości już w Panamie

2019-01-22 21:17

pb (KAI Panama) / Panama

Uczestnicy Rejsu Niepodległości są już w Panamie. Na 34. Światowe Dni Młodzieży przybyły osoby, które właśnie przypłynęły tam na żaglowcu „Dar Młodzieży”, jak również te, które wcześniej uczestniczyły w poszczególnych etapach podróży. – Panama jest piękna! – mówią w rozmowie z KAI.

Krzysztof Tadej

„Dar Młodzieży” pozostanie w stolicy Panamy do 28 stycznia. Cumuje w porcie Balboa, znajdującym się w pobliżu wejścia do Kanału Panamskiego od strony Oceanu Spokojnego. Uczestnicy rejsu zaprosili na pokład żaglowca papieża Franciszka, który będzie przebywał z wizytą w Panamie w dniach 23-27 stycznia.

- Chcemy być młodymi ambasadorami Polski – powiedziała KAI Dominika Hoft ze Środy Wielkopolskiej. Dodała, że już sam fakt udziału w Rejsie Niepodległości był wielkim zaszczytem, bo „mogliśmy w różnych portach świata mówić o Polsce, o tym, jaka jest piękna”. - Chcemy się tym podzielić także tutaj, w Panamie. To w końcu u nas dwa i pół roku temu odbyły się poprzednie Światowe Dni Młodzieży. Jest to dla nas fajne podsumowanie tego czasu i wykorzystamy to w stu procentach – podkreśliła Dominika, która na koszulce miała napis: „Bądź spokojny, Bóg czuwa i wie, co robi”.

- Ludzie w różnych krajach nas rozpoznawali i pytali o Polskę – zaznaczyła Anna Konopka z Krakowa. Rejs Niepodległości nazwała niesamowitą inicjatywą, dzięki której świętowała niepodległość „całym ciałem i duchem”.

Przyznała, że pierwszy raz miała okazję być na statku i poczuła na własnej skórze trudy z tym związane, które ją jednak umocniły.

Wyjaśniła, że rejs był podzielony na dziewięć odcinków i poszczególne grupy uczestników uczestniczyły w jednym z nich. Ale zwieńczeniem całego rejsu są Światowe Dni Młodzieży, dlatego do Panamy przylecieli wszyscy, którzy płynęli w Rejsie Niepodległości.

- Kiedy w czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie papież ogłosił, że kolejne odbędą się w Panamie, to zamarzyłam, że chcę tam być, choć wydawało się to czymś dla mnie niemożliwym – zwierza się Agnieszka Szymczyk z Kielc. - Ale kiedy poszłam na studia, zobaczyłam ogłoszenie o konkursie na udział w Rejsie Niepodległości, którego kulminacją miał być właśnie pobyt na ŚDM w Panamie. Zgłosiłam się, choć z żeglowaniem nie miałam nigdy żadnej styczności. Mieszkam w województwie świętokrzyskim, więc nigdy nie sądziłam, że będę marynarzem, że będę wchodziła na reję, że będę myła pokłady i że poznam tylu niesamowitych ludzi. To niezwykłe doświadczenie i przygoda. Po dwóch i pół roku przyleciałam do Panamy ze znajomymi z Rejsu Niepodległości i mam zaszczyt uczestniczyć w tych wydarzeniach – opowiada Agnieszka.

Pytana, co trzeba było zrobić, żeby wygrać konkurs na udział w rejsie, tłumaczy, że składał się on z dwóch etapów. - Pierwszym było dodanie na Facebooku zdjęcia, które przedstawiało naszą małą ojczyznę, miejsce, do którego jesteśmy przywiązani, i zbieranie lajków od znajomych. Kto przeszedł do drugiego etapu, uczestniczył w Warszawie w konkursie wiedzy z zakresu Biblii, żeglugi i historii Polski. Po drugim etapie zostali wyłonieni zwycięzcy – wyjaśniła Szymczyk.

„Dar Młodzieży” wyruszył z Gdyni 20 maja 2018 r. W czasie całego rejsu przez jego pokład przewinie się niemal 1000 uczestników. Przybili lub jeszcze przybiją w sumie do 22 portów w 18 państwach świata na czterech kontynentach. Do Gdyni żaglowiec wróci 28 marca br.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem