Reklama

Biały Kruk 1

Franciszek pielgrzymuje śladami Ojca Pio

2018-03-07 11:09

Rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 10/2018, str. 22-24

Włodzimierz Rędzioch
Relikwie św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo

W sobotę 17 marca 2018 r. papież Franciszek odwiedzi Pietrelcinę – miejscowość, w której urodził się Ojciec Pio – oraz San Giovanni Rotondo – miasteczko, w którym włoski stygmatyk spędził większość swojego kapłańskiego życia i gdzie zmarł. Papież nieprzypadkowo wybrał obecny rok, aby odbyć pielgrzymkę śladami św. Ojca Pio, gdyż jest to rok, w którym przypada 100. rocznica pojawienia się stygmatów na dłoniach kapucyna i 50. rocznica jego śmierci. Przed papieską podróżą przeprowadziłem rozmowę z miejscowym biskupem Michelem Castorą. W. R.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – W jaki sposób udało się przekonać papieża Franciszka, aby odwiedził miejsca związane z życiem św. Ojca Pio z Pietrelciny?

BP MICHELE CASTORO: – Prawdę mówiąc, nie musieliśmy go aż tak bardzo przekonywać – Papież zawsze pragnął odwiedzić San Giovanni Rotondo, bo jest wielkim czcicielem Ojca Pio. Trzeba było tylko znaleźć czas i odpowiedni moment, a 50. rocznica śmierci i 100. rocznica pojawienia się stygmatów wydawały się wszystkim odpowiednią okazją. Chciałbym jednak podkreślić inne ważne znaczenie tej podróży, które nawet jeśli nie łączy się z nią bezpośrednio, jest w sercu Papieża. Podobnie jak wcześniej z okazji Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia również w tym roku Ojciec Pio staje się ważny, ponieważ w swoim czasie udało mu się trafić do młodzieży, w szczególności do kolejnych pokoleń po dwóch wojnach światowych, które tak bardzo potrzebowały nadziei i punktów odniesienia. Mam nadzieję, że Ojciec Pio będzie mógł być przewodnikiem i w tym roku, w którym Kościoł powszechny będzie obchodzić synod nt. młodzieży.

– W czasie Roku świętego Miłosierdzia Papież chciał, aby do Rzymu i Watykanu sprowadzono relikwie dwóch świętych spowiedników: Ojca Pio i o. Leopolda Mandicia. Kim, zdaniem Księdza Biskupa, jest Ojciec Pio dla papieża Franciszka?

– Bez cienia wątpliwości mogę powiedzieć, że wśród wielu cnót Ojca Pio, które są w harmonii z pontyfikatem Franciszka, jest spójność. Papież patrzy na wiarę i sposób jej przeżywania z perspektywy 360 stopni – jest w tym spojrzeniu miejsce dla każdego, ale temu otwarciu się na wiarę muszą towarzyszyć wierność i spójność. Myślę, że Ojciec Pio to właśnie reprezentuje.

– Papież pragnie rozpocząć krótki pobyt w San Giovanni Rotondo, odwiedzając oddział onkologii dziecięcej w szpitalu Casa Sollievo della Sofferenza. Czym jest ten szpital, którego tak pragnął Ojciec Pio?

– To szczególne zainteresowanie Ojca Pio dziećmi ma dalekie korzenie, być może właśnie w historii jego dzieciństwa i w cierpieniu, które były jego udziałem, a którego nie rozumieli lekarze. Przede wszystkim Ojciec Pio przekonał się na własnej skórze, że surowość w zachowaniu lekarza i brak zainteresowania chorymi mogą bardziej ranić pacjenta niż sama choroba. Z tego powodu od początku chciał, aby w założonym przez niego szpitalu był oddział pediatryczny. Dziś onkologia dziecięca jest nie tylko wyzwaniem z punktu widzenia lekarskiego, ale jest również miejscem misji chrześcijańskiej – powiedziałbym, misji kościelnej – ponieważ odpowiedzialność za towarzyszenie tym dzieciom w okresie choroby – niestety – czasami nawet z perspektywą niemożności uzdrowienia nie może być pozostawiona jedynie lekarzom, ale powinna spoczywać na wspólnocie kościelnej, przez pracowników służby zdrowia i rodziny dzieci.

– Mówiąc o spuściźnie Ojca Pio, musimy pamiętać o założonych przez niego grupach modlitewnych. Jest Ksiądz Biskup dyrektorem generalnym Międzynarodowego Stowarzyszenia Grup Modlitwy Ojca Pio. Czym są te grupy modlitwy i jak działają?

– Grupy modlitwy powinny być rozważane z dwojakiego punktu widzenia: przede wszystkim są wyrazem pragnienia Ojca Pio, aby jego wstawiennicza modlitwa przybrała charakter wspólnotowy. Z tego powodu poprosił swe dzieci duchowe, by spotkały się razem i modliły. Czynił to od najmłodszych lat, a zwłaszcza gdy Pius XII w czasie II wojny światowej zwrócił się do wiernych, aby razem się modlili o pokój. Ale jest jeszcze jeden aspekt duszpasterski, który należy podkreślić. Ci, którzy przyjeżdżali do San Giovanni Rotondo, przebywali tam – zwłaszcza w długim okresie oczekiwania na spowiedź u Ojca Pio, aż do dziesięciu-dwunastu dni – w rodzaju duchowej przestrzeni, wypełnionej poranną Mszą św., Różańcem, popołudniową adoracją przed Najświętszym Sakramentem, dzięki czemu było możliwe spędzanie czasu w duchowym zjednoczeniu z Ojcem Pio. Po powrocie do codziennego życia istniało jednak ryzyko zatracenia tego duchowego dobra, dlatego Ojciec Pio poprosił swe duchowe dzieci, aby się spotykały i dzieliły razem drogę rozpoczętą tutaj, w San Giovanni Rotondo. Szczególnie dziś, w sytuacji duszpasterskiej, gdy kult Ojca Pio jest powszechny, modlitwa grup stała się punktem odniesienia do przeżywania własnej duchowości w każdym miejscu. Mówię „w każdym miejscu”, ponieważ są one naprawdę rozpowszechnione prawie we wszystkich państwach świata.

– Co to znaczy dla biskupa mieć w archidiecezji sanktuarium, które jest miejscem pielgrzymek milionów ludzi?

– Nie chciałbym przesadzać, mówiąc o „wielkiej odpowiedzialności”, ale tak jest naprawdę. Oznacza to przede wszystkim przewodniczyć wspólnocie, która wykracza daleko poza granice diecezji, i robić to, opierając się na własnym życiu wewnętrznym, które czerpie z duchowości Ojca Pio. A to oznacza: pytać się nieustannie nie tyle, „co zrobiłby Ojciec Pio”, ile raczej – jak wiernie i z jaką hojnością uczyniłby to Ojciec Pio. Powiedziałbym, że pasterz tej wielkiej wspólnoty musi czuć zwłaszcza tę misję: kompletny dar z siebie dla Boga, bez wahania, bez ograniczeń i... bez ustalenia, kiedy i w jaki sposób. Tutaj nauczyłem się tego: o tym, jak i kiedy, decyduje Bóg – i trzeba to przyjąć jako dar.

– Ksiądz Biskup, jako rodowity mieszkaniec Apulii, jest szczególnie związany z Ojcem Pio, który tu właśnie działał. Kim jest dla Ekscelencji ten prosty kapucyn, który stał się świętym?

– Jasne jest, że gdy mówimy o sferze osobistej, nie możemy ignorować własnego życiorysu, osobistych satysfakcji, ale także krzyży naszej egzystencji. Z pewnością mogę powiedzieć, że Ojciec Pio towarzyszył mi od początku mojej formacji kapłańskiej i w pierwszych latach mojej duszpasterskiej działalności. Oczywiście, model, który mamy przed sobą, a zatem jego duch modlitwy i poświęcenia, z upływem lat stawał się coraz bardziej ważny, gdy obowiązki i trudności życia stawały się bardziej widoczne. To, co uderzyło mnie najbardziej w Ojcu Pio, to porównanie, którego używał: Jestem jak jezioro, które jest w środku spokojne, nawet jeśli wiatr czasami podnosi fale. Od Ojca Pio nauczyłem się przede wszystkim spokoju serca osoby, która ma świadomość, że Bóg nigdy nie pozostawia nas samych.

– Czy Ksiądz Biskup zrozumiał, dlaczego co roku do San Giovanni Rotondo przybywają miliony pielgrzymów, aby odwiedzić grób Ojca Pio? Dlaczego św. Pio „przyciąga” również współczesnego człowieka?

– Zrozumiałem jedną rzecz: Ojciec Pio jest świętym, który nie daje odpowiedzi – on zmusza do zadawania sobie pytań. Ci, którzy przyjeżdżają do San Giovanni Rotondo, czasem chcą konkretnych odpowiedzi, łask, wskazania drogi, inspiracji albo po prostu proszą o dar wiary. Na pozór wyjeżdżamy stąd tacy sami, czasami z pokojem w sercu. Ale ważne jest to, co się dzieje potem – nasuwają się pytania, w jaki sposób żyjemy wiarą, o sens tysiąca rzeczy, które robimy... I zdarza się tak jak za czasów Ojca Pio – on czasami nie udzielał rozgrzeszenia, a pielgrzym wyjeżdżał nawet trochę rozzłoszczony lub upokorzony, ale potem wracał, ponieważ Ojciec Pio zmusił go do zadawania sobie poważnych pytań na temat swojego życia. Tutaj to właśnie ma miejsce – na początku ludzie przyjeżdżają ze względu na różnorodne potrzeby, z ciekawości lub z tysiąca innych powodów. I w większości wracają, ponieważ pytania, które pojawiają się w sercu człowieka, wymagają odpowiedzi – nie mogą być to odpowiedzi teoretyczne lub sporadyczne, ale takie, które dotykają serce. A ponieważ jesteśmy świadomi naszej słabości, wracamy tu i prosimy Ojca Pio nie tyle o pomoc w naszych sprawach materialnych, ile przede wszystkim o dar wierności i wytrwałości.

Tagi:
O. Pio Pio Franciszek

Franciszek: chrześcijanin musi być otwarty i posłuszny Duchowi Świętemu

2018-04-24 13:23

st (KAI) / Watykan

Na znaczenie otwartości na nowość pochodzącą od Boga, znaki czasu i natchnienia Ducha Świętego wskazał papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty podjął refleksję nad różnymi postawami, jakie człowiek przyjmuje wobec nowości pochodzącej od Boga, który zawsze wychodzi nam na spotkanie z czymś nowym i oryginalnym.

screenshot/TV Vaticana

Franciszek zauważył, że w czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii (J 10,22-30) wyraźnie ukazano zamknięcie uczonych w Prawie, postawy, która staje się następnie „surowością”. Idzie o ludzi zdolnych jednie do postawienie siebie w centrum, obojętnych na działanie Ducha Świętego i niewrażliwych na nowości. Papież podkreślił w szczególności ich całkowitą niezdolność do „rozpoznawania znaków czasu”, zniewolenia słowami i ideami.

„Powracają do tego samego pytania, nie są w stanie wydostać się z tego zamkniętego świata, są więźniami idei. Otrzymali prawo, które było życiem, ale je „przedestylowali”, zamienili w ideologię, i nieustannie się kręcąc wokół siebie nie są w stanie wyjść, a każda nowości stanowi dla nich zagrożenie” – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek wskazał, że dzieci Boże powinny umieść w centrum Ducha Świętego, tak jak to czynili uczniowie ukazani w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 11,19-26). Są oni zdolni, by uczyć się nowego i siać Słowo Boże także poza zwykłym schematem „zawsze tak się czyniło”. Byli ulegli Duchowi Świętemu, aby uczynić coś, co było czymś więcej niż rewolucją, głęboką zmianą, a w centrum było nie prawo, lecz Duch Święty.

„A Kościół był Kościołem w ruchu, Kościołem, który wykraczał poza swoje ograniczenia. Nie był zamkniętą grupą wybranych, lecz Kościołem misyjnym: w istocie, że tak powiem, równowaga Kościoła polega właśnie na mobilności, na wierności Duchowi Świętemu. Ktoś powiedział, że równowaga Kościoła przypomina równowagę na rowerze: jest zdecydowana i dobra, gdy rower jest w ruchu; jeśli staniesz, upadasz” – powiedział papież.

Ojciec Święty zauważył, że człowiek może wobec natchnień Ducha Świętego zamknąć się lub otworzyć. Właśnie otwartość właściwa jest uczniom, apostołom: początkowy opór jest nie tylko ludzki, lecz jest też gwarancją, że nie dadzą się oni oszukać byle czym, a następnie przez modlitwę i rozeznanie odnajdują drogę.

„Zawsze będą opory wobec Ducha Świętego, zawsze, aż do końca świata. Niech Pan da nam łaskę, abyśmy umieli stawić opór temu, czemu musimy się oprzeć, temu, co pochodzi od Złego, który odbiera nam naszą wolność i umieli otworzyć się na nowości, ale tylko te, które pochodzą od Boga, z mocą Ducha Świętego i niech da nam łaskę rozeznania znaków czasu, aby podjąć decyzje, które musimy podjąć w tym momencie” – stwierdził na zakończenie swej homilii Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Pakistan: chrześcijanka podpalona przez narzeczonego

2018-04-23 14:44

vaticannews.va / Islamabad (KAI)

24-letnia chrześcijanka z Pakistanu, za odmowę przejścia na islam została podpalona przez narzeczonego. Walczy o życie w szpitalu.

Bożena Sztajner/Niedziela

Asima wracała z pracy do domu, gdzie na drodze napadł ją narzeczony i podpalił. Zatrzymany przez policję tłumaczył, że chciał ją tylko nastraszyć.

Niestety w Pakistanie często dochodzi do podobnych incydentów, których ofiarami padają dziewczynki i młode kobiety. W ostatnich dniach trzy studentki zostały oblane kwasem za to, że jedna z nich odmówiła mężczyźnie wyjścia za niego za mąż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oaza ma nowego Moderatora Diecezjalnego

2018-04-24 13:36

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny dokonał wyboru spośród trzech proponowanych kandydatów. W czasie VII Diecezjalnej Kongregacji Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie” na czteroletnią kadencję Moderatora Diecezjalnego Ruchu Światło Życie w Archidiecezji Wrocławskiej powołał ks. Radosława Rotmana.

facebook/ks. R. Rotmana

Nowy Moderator jest związany z Ruchem Światło Życie od 1996 r. Pełnił posługę animatora we wspólnocie młodzieżowej, diakonii liturgicznej, a od 2010 r. również moderatora Ruchu we wspólnocie. Dotychczas był moderatorem Oazy Dorosłych i Diecezjalnej Diakonii Liturgicznej. Odpowiadał za Diecezjalną Diakonię Modlitwy. Od 2012 r. należy do Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Na co dzień ks. Radosław jest wikariuszem w parafii Bożego Ciała we Wrocławiu.

Posługę Moderatora Diecezjalnego obejmie 1 maja 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem