Reklama

Biały Kruk 2

Święty Mikołaj z Bari uczczony w Lisowie

2016-12-07 13:52

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 50/2016, str. 4-5

T. D.
Kościół pw. św. Mikołaja w Lisowie

Kościół parafialny w Lisowie pw. św. Mikołaja należy do świątyń o bardzo starej metryce. Rubrycela Katedralna podaje, że został ufundowany w 1119 r. Kult św. Mikołaja jest żywy i wciąż ożywiany, czego dowodem jest sprowadzenie w tym roku relikwii patrona z dalekiego Bari i ich intronizacja.

Święty przyjechał z Bari

W liczącej ok. 1800 osób parafii kochają pielgrzymki, a jedna z nich, odbyta wiosną 2016 r., prowadziła do Bari, gdzie znajduje się grób patrona ich parafii (i skąd pochodziła królowa Bona). – Dzięki życzliwości bp. Jana Piotrowskiego i ks. kanclerza Adama Perza została wysłana prośba o relikwie na ręce biskupa w Bari, który odniósł się do niej bardzo przychylnie – opowiada ks. kan. Czesław Krzyszkowski, proboszcz w Lisowie od 25 lat. A w samym Bari parafianie uczestniczyli we Mszy św. przy grobie św. Mikołaja i wysłuchali nauki, dlaczego jest on patronem wszelkich działań dobroczynnych, wciąż jest czczony i kochany.

A relikwie dotarły do Lisowa … pocztą. To buteleczka z cieczą, która nieustannie wydobywa się z kości św. Mikołaja i od czasu do czasu jest pozyskiwana w formie relikwii. Jest ona nazywana „manną”, odznacza się przyjemnym zapachem. To fenomen trudny do wytłumaczenia. Wyklucza się możliwość przedostawania się wody z zewnątrz ze względu na potwierdzoną nieprzepuszczalność podłoża, gdzie znajdują się kości świętego. Niezależnie od różnych hipotez tłumaczących naturalne czy nadzwyczajne pochodzenie zjawiska, „manna” jest uznawana za autentyczną relikwię.

Reklama

Jak zgodnie donosi wielu biografów, „manna” wypływała również z grobu w bazylice w Mirze, zaraz po śmierci Mikołaja. Po przeniesieniu relikwii do Bari fenomen nie ustąpił. W 1954 r., z powodu prac konserwatorskich w krypcie, kości świętego zostały przeniesione w specjalnej urnie do skarbca, gdzie wierni oddawali im cześć. Tam pozostawały przez 3 lata. Czasami można było zauważyć pokrywający je perlisty płyn, a płótno, na którym znajdowały się relikwie było mokre. Od 1980 każdego roku, 9 maja w święto przeniesienia relikwii, „manna” jest pobierana przez specjalny otwór w sarkofagu. Czyni to rektor bazyliki, w obecności arcybiskupa Bari, kapłanów i wiernych. Biskup błogosławi zebranych wiernych ampułką, która zawiera zebrany drogocenny płyn.

I ta właśnie relikwia w ampułce trafiła do Lisowa. Zamówiono do niej specjalny relikwiarz, z ikoną ze św. Mikołajem.

Wprowadzenie relikwii i ich intronizacja miały miejsce w pierwszą sobotę grudnia przez posługę bp. Jana Piotrowskiego. Była okazja podziękować Księdzu Biskupowi i Księdzu Kanclerzowi za „interwencję w Bari”, która na pewno będzie skutkowała rozszerzeniem kultu św. Mikołaja. Relikwiarz znajdzie miejsce w ołtarzu głównym (obecnie w konserwacji), w którym znajduje się okazały obraz patrona pędzla Rafała Hadziewicza.

Ksiądz Proboszcz chciałby, aby przez obecność św. Mikołaja skuteczniej szerzyć dzieło miłosierdzia oraz upowszechniać Msze św. w intencji zdrowia. – Jestem skłonny udostępniać relikwie rodzinom chorych, aby w domach rodzinnych modlić się o zdrowie – mówi. Zdaniem Proboszcza, obecność relikwii w kościele będzie stymulowała wiele dobrych sytuacji duszpasterskich oraz stworzy liczne okazje do modlitwy, szczególnie z prośbą o wstawiennictwo patrona. A cichym (kto wie, może realnym…? ) marzeniem parafii jest sanktuarium, które szerzyło by autentyczny kult Świętego, wbrew ogranym w reklamach wizerunkom St. Clausa z workiem prezentów.

Święty dobrze znany dzieciom

Odpust św. Mikołaja, jak co roku, obchodzono 6 grudnia. Na plebanii jest przechowywany specjalnie na tę okazję uszyty strój, godny świętego i zbliżony do historycznych realiów, aby dzieci nie myliły go z krasnalem czy „dziadkiem mrozem”. W rolę św. Mikołaja wciela się któryś z zaproszonych alumnów, inny gra na gitarze, zabawia dzieci. I oczywiście są paczki, zwykle ok. 200. Parafia oraz Parafialne Koło Caritas zabiegają o to, aby paczki były atrakcyjne i dobrze wyposażone. Panie z Koła organizują np. kiermasze ciast na ten cel.

Odpust poprzedza Nowenna do św. Mikołaja, w tym roku łączona z przygotowaniem do intronizacji. Był on także czasowo związany z rekolekcjami adwentowymi, które poprowadził karmelita o. Szczepan Praśkiewicz.

Św. Mikołaj wyobrażony jest we wspomnianym obrazie Rafała Hadziewicza w ołtarzu głównym, namalowanym w 1870 r. (dzieło jest po renowacji). Jest także przedstawiony w witrażu z 1960 r. w prezbiterium.

Parafia z bogatą historią

Początki parafii sięgają w XI wiek. Niektóre źródła historyczne, jako datę powstania parafii podają rok 1119, wśród nich Rubrycela Katedralna. Zaś Jan Długosz, przy dacie 1326, pisząc o dekanacie Kije, wymienia również parafię Lisów.

Kościół powstał z pewnością przed 1326 r., kiedy jego istnienie (jak również i parafii pod pierwotnym wezwaniem św. Andrzeja Apostoła), potwierdzają akta Kamery Papieskiej. W tym też czasie był to zapewne kościół drewniany. Nie była to parafia duża, w czasach króla Kazimierza Wielkiego (ok. 1340 r.), szacowana była na 338 wiernych, co stanowi o przeciętnej w tym czasie wielkości. W kronice parafialnej odnotowano, iż w 1440 r. w Lisowie wybudowano kościół drewniany pw. św. Andrzeja.

Nie są znani fundatorzy pierwszego kościoła; niektórzy badacze sugerują ród Lisów. Kolejni właściciele to rodzina Duninów, którym zawdzięcza Lisów budowę murowanej świątyni oraz zamianę jej patrona – na św. Mikołaja, wraz z ponowną konsekracją, co miało miejsce z pewnością przed 1598 r. Największe zmiany poczynili przedstawiciele kolejnej rodziny, a mianowicie Krasińscy herbu Ślepowron. Pierwszy spośród nich, Gabriel Krasiński, był fundatorem największej ozdoby obecnej świątyni – kaplicy św. Barbary, której podziemia kryją doczesne szczątki wysoko skoligaconej familii Krasińskich. Kościół był rozbudowywany (np. w latach 1912-1913 zostało dobudowane prezbiterium, położono posadzkę). Świątynia posiada jedną nawę z niższym prezbiterium ze sklepieniem krzyżowym. Bryła nawy została przykryta dwuspadowym, stromym dachem o formie gotyckiej. Po obu stronach nawy dobudowano cztery kaplice: Matki Boskiej Częstochowskiej, św. Barbary, św. Jana Chrzciciela oraz św. Józefa. Nawę główną zamyka drewniany chór organowy. Do bryły kościoła od strony zachodniej dostawiona została dzwonnica zakończona barokowym, dwudzielnym hełmem zwieńczonym iglicą.

II wojna światowa tragicznie zapisała się w dziejach kościoła św. Mikołaja i Lisowa. 13 stycznia 1945 r. po dużej bitwie pancernej, z ponad stu domostw w Lisowie ocalało jedynie kilka, ucierpiał kościół, poległy setki żołnierzy po obu stronach. Wydarzenia te upamiętniają trzy krzyże wykonane z luf czołgowych.

Wnętrze bogate w dzieła sztuki

Odnajdziemy w nim wiele ciekawych zabytków sztuki sakralnej. We wspomnianym ołtarzu głównym jest okazały obraz św. Mikołaja, na zasuwie – wizerunek Jezusa Ukrzyżowanego, w nawie bocznej – św. Józefa. Rafał Hadziewicz namalował te obrazy w 1870 r. Unikatowe freski z rzadko występującymi olejnymi malowidłami na suficie współgrają z pięknem obrazu Matki Bożej Wniebowziętej w kaplicy bocznej. Artystyczną i historyczną wartość przedstawia zwłaszcza kaplica Krasińskich, z odnowionym ołtarzem św. Barbary i epitafiami w marmurze.

Mieszkańcy Lisowa wsławili się zaangażowaniem religijnym podczas tzw. strajku o krzyże w Szkole Podstawowej w Lisowie w 1986 r. W obronie krzyża stanęli wówczas rodzice i członkowie grona pedagogicznego. W maju 1986 r. za obronę krzyża podziękował im osobiście prymas Polski kard. Józef Glemp. Strajk upamiętnia wmurowana w kościele tablica.

Troskę o kościół kontynuują kolejne pokolenia. Świątynia przeszła kompleksowy remont z zewnątrz i wielu elementów wnętrza. Ok. 200 tys. zł to koszt trwających prac przy ołtarzu głównym, rozłożony na dwa lata (wspierają je m.in. Urząd Marszałkowski, Lokalna Grupa Działania), w stanie surowym jest już nowa plebania. Jak zauważa Proboszcz, skłonność do dzielenia się to umiejętność i fenomen tej parafii. Najbardziej ofiarni otrzymują Pismo Święte w pięknej, limitowanej edycji.

Tagi:
parafia relikwie św. Mikołaj

Mają świętą orędowniczkę

2018-04-25 11:32

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 17/2018, str. I

W parafii Piłatka odbyło się wprowadzenie relikwii św. Marii De Mattias, patronki parafialnych wspólnot związanych z kultem i duchowością Krwi Pańskiej

Ks. Adam Stachowicz
Uroczyste wniesienie relikwii św. Marii De Mattias do kościoła parafialnego w Piłatce przez proboszcza ks. Piotra Kulitę

Bardzo cieszy nas, że w tej parafii jest dużo czcicieli Krwi Chrystusa, którzy działają w stowarzyszeniu współpracującym z naszym zgromadzeniem. Dlatego postanowiłyśmy ofiarować tej wspólnocie parafialnej relikwię pierwszego stopnia naszej Matki Założycielki św. Marii De Mattias – zaznacza s. Krystyna Kusak, ze Zgromadzenia Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa.

– W parafii działa bardzo prężnie wspólnota Adoratorów Krwi Chrystusa. Jest dokładnie siedem kół po siedem osób, co stanowi ewenement jak na taką małą, zaledwie 340. osobową parafię. W ubiegłym roku stowarzyszenie Adoratorów Krwi Chrystusa świętowało jubileusz 15-lecia swojego istnienia – poinformował proboszcz ks. Piotr Kulita, który wniósł do kościoła relikwiarz.

Uroczystościom przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Biskup Sandomierski powiedział w homilii, że kult Krwi Chrystusa, którego propagatorką była św. Maria De Mattias, powinien rozpalać miłość podobną do miłości Boskiego Zbawiciela. Duchowni będą stawali się w ten sposób dobrymi pasterzami, gotowymi oddać życie za powierzone sobie owce. Z kolei przynależność wiernych świeckich do Chrystusowej owczarni nabierze konkretnych kształtów określonych słowem Bożym i nauką Kościoła. – Na tym polega piękno chrześcijanina i piękno Kościoła, które papież Franciszek nazywa świętością. Wyciągnijmy po nią rękę. Spróbujmy jej! – zachęcał Ordynariusz Sandomierski.

Zaznaczył, że taka postawa będzie wsparciem dla tych, którzy usłyszeli głos powołania do służby Bożej. Biskup zachęcił jednocześnie zgromadzonych w świątyni do większego zaangażowania na rzecz powołań kapłańskich. Po Eucharystii wszyscy zebrani mieli możliwość uczcić relikwie św. Marii De Mattias podczas osobistej adoracji.

Maria De Mattias urodziła się 4 lutego 1805 r. w Vallecorsa na pograniczu Państwa Kościelnego. Pochodziła z rodziny o głębokich tradycjach i wierze chrześcijańskiej. W sercu Marii dojrzewała konfrontacja pomiędzy krwią ludzką przelewaną z nienawiści i zemsty, a Krwią Chrystusa, która została przelana z miłości dla zbawienia całego świata. Po przeżyciu głębokiego nawrócenia, w wieku 16-17 lat, zaczęła szukać sensu życia i odczuła potrzebę bezgranicznej miłości wobec każdego człowieka. 4 marca 1834 r. założyła Zgromadzenie Sióstr Adoratorek Krwi Chrystusa. Maria gromadziła kobiety i dziewczęta, aby je katechizować, rozkochać w Jezusie i nauczyć żyć po chrześcijańsku. Stała się kaznodziejką pociągającą dzieci i młodzież, dorosłych, ludzi prostych i wykształconych, świeckich i księży. Przemierzała obszary Włoch, dzieląc się Ewangelią o Jezusie Chrystusie i chlebem. Maria De Mattias zmarła w Rzymie 20 sierpnia 1866 r.

1 października 1950 r. została beatyfikowana, a 18 maja 2003 r. kanonizowana.

W Polsce siostry Adoratorki Krwi Chrystusa posługują od 1946 r. Pierwszy dom otworzyły w Bolesławcu. Obecnie mają swoje placówki w ośmiu miastach na terenie kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej ufunduje bilet na ŚDM w Panamie

2018-04-25 16:11

niedziela.pl

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej i Zakonie Maltańskim Janusz Kotański ufunduje ze środków własnych bilet lotniczy do Panamy dla jednego z polskich pielgrzymów udających się na ŚDM. Zwycięzca zostanie wylosowany spośród osób, które udzielą kompletu poprawnych odpowiedzi w konkursie wiedzy o ŚDM.


- Jesteśmy wdzięczni za tę inicjatywę pana ambasadora, któremu bliska jest idea ŚDM i który ma nadzieję na liczny udział młodych Polaków w spotkaniu w Panamie. Ten wyjazd jest dla nich niezwykle kosztowny, dlatego tym bardziej cieszymy się z wszelkich form wsparcia młodych pielgrzymów. Mamy nadzieję, że pojawią się kolejne - mówi w rozmowie z KAI dyrektor KBO ŚDM ks. Emil Parafiniuk, nawiązując do konkursu, w którym młodzi Polacy mogą ubiegać się o bilet lotniczy do Panamy, ufundowany przez ambasadora Janusza Kotańskiego.

Publikujemy regulamin konkursu:

Ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej i Zakonie Maltańskim Janusz Kotański ufunduje ze środków własnych bilet lotniczy na Światowe Dni Młodzieży w Panamie dla jednego uczestnika z Polski.

Bilet (w obie strony) jest nagrodą w konkursie wiedzy o Światowych Dniach Młodzieży. Bilet od Pana Ambasadora otrzyma osoba, która zostanie wylosowana spośród uczestników konkursu, którzy przyślą do „Niedzieli” prawidłowe odpowiedzi na trzy pytania:

1. Kto był inicjatorem Światowych Dni Młodzieży?

2. Kiedy i w jakich miastach w Polsce odbyły się do tej pory Światowe Dni Młodzieży?

3. Jak brzmi hasło Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w Panamie w dniach 22-27 stycznia 2019 r.?

Prosimy o nadsyłanie odpowiedzi pocztą pod adresem: Redakcja Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa, z dopiskiem: „Wygraj bilet od ambasadora”.

Odpowiedzi wraz z dokładnym adresem uczestnika należy nadsyłać do 30 kwietnia 2018 r. (decyduje data stempla pocztowego).

Konkurs przeznaczony jest dla osób pełnoletnich, których stan zdrowia pozwala na samodzielne odbycie podróży lotniczej do Panamy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem