Reklama

Rodzina Radia Maryja z rodzinami ofiar katastrofy smoleńskiej

Co można zrobić z prawdą w świecie pełnym kłamstwa? Oprawić w ramkę i powiesić na ścianie? Co można, a co należy z nią zrobić? Może trzeba jej bronić? Choć niektórzy twierdzą, że prawda obroni się sama, to jest to chyba dość naiwny pogląd. Bałagan nie sprząta się sam, problemy nie rozwiązują się same, a prawda miałaby się sama obronić?
Bp Tadeusz Płoski - Biskup Polowy Wojska Polskiego Fragment homilii, która miała być wygłoszona w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.

Niedziela Ogólnopolska 30/2010, str. 11

Krzysztof Świertok

11 lipca 2010 r. na Jasnej Górze

11 lipca 2010 r. na Jasnej Górze

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Doroczna pielgrzymka na Jasną Górę słuchaczy i przyjaciół Radia Maryja oraz Telewizji Trwam była - jak zawsze - szczególną modlitwą za Polskę, a tym razem zwłaszcza za ofiary tragedii smoleńskiej i za powodzian. Organizatorzy zaprosili na pielgrzymkę rodziny ofiar katastrofy lotniczej z 10 kwietnia 2010 r. Przybyli przedstawiciele osieroconych rodzin: Przemysława Gosiewskiego, Zbigniewa Wassermanna, Aleksandra Fedorowicza, Janusza Kurtyki, Stefana Melaka, Tomasza Merty, ks. Jana Osińskiego, Stanisława Zająca. Jak poinformował o. Tadeusz Rydzyk, na pielgrzymce miał być obecny także Jarosław Kaczyński, ale ze względu na stan zdrowia matki nie mógł przyjechać.

Jesteśmy świadkami miłości

Reklama

Pod hasłem: „Jesteśmy świadkami miłości” 10 lipca na Jasnej Górze rozpoczęła się 18. Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja. Pierwszej Mszy św. pielgrzymkowej dla wielkiej rzeszy pracowników, słuchaczy i sympatyków toruńskiej rozgłośni przewodniczył biskup pomocniczy z Sandomierza Edward Frankowski. W homilii zwrócił uwagę na dojrzałe zaangażowanie Radia Maryja i Telewizji Trwam w sprawy Kościoła, Ojczyzny, rodzin, rolników, robotników, młodzieży oraz wszystkich pokrzywdzonych. Wyraził nadzieję, że szkoła Radia Maryja będzie owocować wspaniałymi czynami, na które czekają Polska i Kościół w Polsce. Podczas Mszy św. na ołtarzu złożony był krzyż Jana Pawła II - ten sam, który Papież Polak ściskał w dłoniach w swój ostatni Wielki Piątek, na kilka dni przed odejściem do domu Ojca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W cieniu dwóch katastrof

Reklama

Jeszcze większa rzesza modliła się na Jasnej Górze następnego dnia. Pielgrzymów powitał przeor Jasnej Góry o. Roman Majewski. Podziękował ojcom redemptorystom za wierne wydeptywanie ścieżek między Toruniem a Jasną Górą, za prowadzenie ludu polskich miast i wsi - dzieci, młodzieży i dorosłych do sanktuarium narodu. Wyraził wdzięczność za służbę Kościołowi i narodowi, rzetelną religijną i patriotyczną formację, za solidarną codzienną akcję na rzecz bliźniego, Kościoła i Polski, za związanie Radia Maryja z Jasną Górą.
Uroczystej Eucharystii przewodniczył biskup diecezji zielonogórsko-gorzowskiej Stefan Regmunt. W homilii zwrócił uwagę, że Radio Maryja jest owocem odzyskanej wolności. - Przecież przez tyle lat nie można było w mediach słuchać o Bogu - mówił.
Bp Regmunt nawiązał do dwóch wielkich tragedii Polaków - powodzi oraz katastrofy smoleńskiej. - Dziś wody wprawdzie opadły, ale powódź w swoich skutkach trwa. Nie opadły jeszcze emocje. Wielu powodzian nadal nie otrzymało koniecznego wsparcia. Temat powodzi przestał być atrakcyjny medialnie. Tymczasem nie możemy milczeć o krzywdzie naszych sióstr i braci, a także zapomnieć o ich potrzebach materialnych i duchowych - apelował.
Przywołując tragedię narodową z 10 kwietnia, bp Regmunt podkreślił, że kładzie się ona wciąż cieniem na najnowszych kartach naszej Ojczyzny. - Wielu Polaków oczekuje wyczerpujących wyjaśnień smoleńskiej katastrofy. Dla nas nie był to jeden z wielu wypadków, jakie się zdarzają. Nie możemy pozostać bez odpowiedzi na pytania, których w tej sprawie tak wiele ciśnie się na usta.

Ból osieroconych rodzin

Reklama

W czasie pielgrzymki wyrażono zaniepokojenie bezczynnością polskiego rządu i stanem śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej, które - zdaniem członków rodzin większości ofiar - jest prowadzone tak, by prawda nie wyszła na jaw. Wyrażono solidarność ze Stowarzyszeniem Rodzin Katyń 2010, domagającym się powołania międzynarodowej komisji w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności smoleńskiej katastrofy lotniczej. Jadwiga Gosiewska - matka śp. Przemysława Gosiewskiego zaprezentowała specjalny apel rodzin i bliskich ofiar katastrofy, pod którym podczas pielgrzymki zbierane były podpisy. W apelu czytamy m.in.: „Ustalenie przyczyn katastrofy przeciąga się. Działania rządu Rzeczypospolitej Polskiej, prokuratury rosyjskiej, również rządu Federacji Rosyjskiej są prowadzone w sposób nad wyraz niedbały i niekompetentny, co świadczy o braku woli rzetelnego wyjaśnienia przyczyn tej największej tragedii ostatniego stulecia. Opieszałość w przekazywaniu materiału dowodowego przez rosyjską prokuraturę wzbudza największe zdziwienie oraz niepokój. Skandaliczne dla nas było przygotowanie i potraktowanie wizyty prezydenta i delegacji polskiej jako nieoficjalnej. Nie można także pominąć braku elementarnych zabezpieczeń lotu, a później miejsca katastrofy, a także poniewierających się szczątków samolotu, ciał naszych bliskich i ich ubrań. Te i wiele innych niezgodności w podawaniu faktów zainspirowało nasze rodziny do utworzenia Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010. Stowarzyszenie będzie działać bardzo konsekwentnie i stanowczo będzie domagać się skrupulatnego, uczciwego śledztwa w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy”.
W apelu znalazły się także inne konkretne oczekiwania, takie jak: zwrócenie Polsce oryginalnych czarnych skrzynek i wraku samolotu, przesłuchanie przez prokuraturę premiera Donalda Tuska oraz ministra obrony narodowej Bogdana Klicha, ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, prezydenta Bronisława Komorowskiego i innych wysokich urzędników państwowych odpowiedzialnych za przygotowanie wizyty głowy państwa i delegacji polskiej, a także minister zdrowia Ewy Kopacz - w celu uzyskania wyjaśnień na temat sekcji zwłok ofiar katastrofy. Sygnatariusze apelu oczekują również wystosowania przez rząd polski noty dyplomatycznej do rządu rosyjskiego, domagającej się równorzędnego uczestnictwa organów polskich w prowadzonym śledztwie.

Prawda ukryta za smoleńską mgłą

Publicznie przemówiła również Małgorzata Wassermann, córka tragicznie zmarłego posła Zbigniewa Wassermanna. W imieniu członków rodzin ofiar tragedii smoleńskiej wyraziła Bogu wdzięczność za wspaniałych bliskich, jakimi ich obdarował. - Chcę podziękować - mówiła - za moich rodziców, myślę, że inni chcą podziękować za mężów, żony, dzieci. Dziękujemy za to, że mogliśmy się od nich tak wiele nauczyć, za to, że wychowali nas na ludzi wierzących. Ludzi, którzy wierzą w prawdę, w Ojczyznę, w honor i w uczciwość. Mój ukochany tata - kontynuowała - całym swoim życiem, codziennie dawał mi przykład, jak należy żyć według przykazań Bożych. Bardzo konsekwentnie walczył o prawdę, mimo że bardzo często była ona niewygodna, mimo że bardzo często trzeba było płacić za nią wysoką cenę, że był za nią być może ośmieszany, wyszydzany, a może za nią trzeba było i zginąć. My wszyscy tutaj obecni chcielibyśmy oddać się w szczególną opiekę Matce Boskiej, prosić ją o ukojenie naszych serc, o złagodzenie naszego bólu.
Chcemy prosić Pana Boga za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny o to, aby dał nam siłę i wytrwałość w dążeniu do poznania przyczyn tej katastrofy, abyśmy wiedzieli, w jaki sposób i dlaczego zginął nasz prezydent Lech Kaczyński, jego małżonka, mój tata i inne osoby, które znajdowały się na pokładzie tego samolotu. Po trzech miesiącach od katastrofy, od odejścia naszych ukochanych, odnosimy wrażenie, że władzom naszego kraju nie do końca zależy na wyjaśnieniu przyczyn ich śmierci. Dlatego zwracamy się z apelem do wszystkich ludzi, którym droga jest prawda, o wsparcie nas w dążeniu do wyjaśnienia przyczyn katastrofy. (...) Wierzę głęboko, że wszyscy razem wspólnie rozgonimy tę mgłę, która nadal zalega nad lotniskiem w Smoleńsku, bo za tą mgłą kryje się prawda - tymi słowami Małgorzata Wassermann zakończyła swoją wypowiedź.

W dwóch stolicach

Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę rozpoczynała się 10 lipca, czyli dokładnie w dniu, w którym upływały trzy miesiące od katastrofy lotniczej pod Katyniem. Modlono się wtedy w całej Polsce za ofiary tragedii smoleńskiej, a na ich grobach pojawiły się świeże kwiaty i zapłonęły znicze. W warszawskim kościele seminaryjnym posłowie PiS, w tym prezes Jarosław Kaczyński, uczestniczyli we Mszy św. za dusze tragicznie zmarłych, a o 8.41, czyli w godzinie katastrofy, przy dźwiękach dzwonów, pod Pałacem Prezydenckim złożyli biało-czerwony wieniec, upamiętniający ofiary smoleńskiej tragedii.
Tego dnia po południu członkowie Ruchu 10 Kwietnia, zaniepokojeni biernością polskich władz, na warszawskim Placu Piłsudskiego zorganizowali happening, podczas którego zaapelowali do rządu o sprowadzenie do Polski wszystkich szczątków tupolewa. Ruch 10 Kwietnia również domagał się powołania niezależnej międzynarodowej komisji, która zbada przyczyny katastrofy, oraz otoczenia przez państwo należytą opieką rodziny ofiar.
Przy pomocy żółto-czarnej taśmy wykonano obrys samolotu TU-154. Do jego wnętrza zaproszono 96 osób, symbolizujących ofiary katastrofy smoleńskiej. Wszyscy byli w białych koszulkach, oznaczonych liczbami od 1 do 96 i znakiem zapytania. Uczestnicy zgromadzenia minutą ciszy uczcili pamięć ofiar kwietniowej tragedii, odśpiewali hymn narodowy oraz pieśń „Boże, coś Polskę”, wznosząc do góry palce w geście wiktorii.
Niektórzy udali się jeszcze pod Pałac Prezydencki i pod ustawionym tam przez harcerzy krzyżem oraz fotografiami Marii i Lecha Kaczyńskich modlili się, składali kwiaty i zapalali znicze. Ponownie odśpiewali hymn oraz pieśń z czasu stanu wojennego „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana”.
I tak 10 lipca br. wspólna pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej i wspólne dążenie do odkrycia prawdy o przyczynach kwietniowej tragedii narodowej, która rozegrała się w cieniu Katynia, połączyły Polaków w Częstochowie i w Warszawie - w duchowej i administracyjnej stolicy Polski.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Aż 800 tys. zł zebrała jedna z diecezji dla powodzian

2024-09-25 17:49

[ TEMATY ]

Caritas

wsparcie

powódź w Polsce (2024)

diecezja płocka

Bożena Sztajner/Niedziela

Kwota 800 tys. zł została przekazana na pomoc powodzianom w południowo-zachodniej Polsce. Są to środki przekazane przez wiernych do puszek przed kościołami w niedzielę 22 września. Pomoc będzie trwała nadal, na przykład w dniach 27-28 września Caritas Diecezji Płockiej w sklepach przeprowadzi zbiórkę żywności, środków higienicznych i chemii gospodarczej.

Do 25 września z konta diecezji płockiej (na które parafie wpłacają środki) na konto Caritas Polska przekazana została kwota 800 tysięcy zł dla powodzian. To pieniądze, które pochodzą od wiernych ze zbiórki do puszek przed kościołami w niedzielę 22 września.
CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Jedności i Wiary

Archiwum parafii

Na północny zachód od Białej Podlaskiej, nad brzegami rzeczki Klukówka leży miejscowość Leśna Podlaska, będąca wyjątkowym ośrodkiem kultu maryjnego. Znajduje się tu Sanktuarium Maryjne, w którym pod opieką Ojców Paulinów, upodobała sobie miejsce Opiekunka Podlasia – Leśniańska Królowa – Matka Boża Jedności i Wiary.

Płaskorzeźba, umieszczona w głównym ołtarzu, wykona jest w polnym kamieniu o odcieniu czerwonym. Wizerunek przedstawia Matkę Bożą z Dzieciątkiem Jezus na prawym ręku. Historia „przejasnego obrazu Najświętszej Maryi Panny” jest niezmiernie ciekawa i pełna przedziwnych wydarzeń. Zaczyna się od roku 1683, kiedy to dnia 26 września dwaj chłopcy pasący bydło, 9-letni Aleksander Stalmaszczuk i 10-letni Miron Makaruk, znaleźli jaśniejący blaskiem wizerunek na drzewie dzikiej gruszy. Kamienny wizerunek przywieziono do Bukowic, których właściciel zdecydował o wzniesieniu w miejscu objawienia drewnianego kościoła rzymskokatolickiego. Powstał on w 1686 roku i przyozdobiony został znalezionym „obrazem”. W roku 1700 biskup łucki i brzeski Franciszek Prażmowski po przebadaniu świadków uznał niezwykłość łask i zezwolił na publiczny kult. W 1716 r. książę Karol Stanisław Radziwił, kanclerz Wielkiego Księstwa Litewskiego, ufundował złote korony. Wieść o niezwykłym pojawieniu się wizerunku zaczęła zataczać coraz szersze kręgi i ściągać ludzi nawet z odległych stron. Rozwój kultu spowodował, że w 1731 r. przystąpiono w Leśnej do budowy nowego kościoła. Ukończono ją w 1758 r. Jeszcze w czasie jej trwania do Leśnej przybyli paulini, którym powierzono parafię leśniańską i opiekę nad cudownym obrazem. W XVIII w miejscowość była już znana w Koronie Polskiej jako ośrodek kultu maryjnego. W okresie rozbiorów i wojen napoleońskich sanktuarium dzieliło los narodu. Klasztor i kościół były niszczone i plądrowane. Pauliński konwent nie przestał funkcjonować tylko dzięki pomocy okolicznych ziemian. W okresie powstania styczniowego Leśna stanowiła jedno z ogniw ruchu narodowego na Podlasiu. Paulini wspierali powstańców władze carskie w odwecie przejęły sanktuarium i zmieniły je w cerkiew. Po odzyskaniu niepodległości do sanktuarium wrócili paulini. Po długich poszukiwaniach w roku 1926 odnaleziono obraz ukryty u ss. Benedyktynek w Łomży. Badania wykazały, że ostatni biskup katolicki Janowa – Beniamin Szymański, wielki czciciel  Najświętszej Panny, przewidując popowstaniowe represje, ukrył oryginał Matki Bożej Leśniańskiej w Łomży, w bocznym ołtarzu. Biskup umarł, jedyna wtajemniczona przeorysza klasztoru także i tak byłby ślad zaginął, gdyby nie intensywne poszukiwania. W 1927 r. udała się z Siedlec niezwykła procesja, sam biskup wraz z tłumem wiernych pieszo przynieśli cudowny obraz do Leśnej. Procesja szła 3 dni, od 22 do 25 września. W uroczystości powrotu Matki Bożej brało udział około 30 tysięcy osób. Sanktuarium Leśniańskie było umiłowanym miejscem kultu dla unitów podlaskich, a Leśniańska Matka Boża ostoją ich wiary i jedności z Kościołem.
CZYTAJ DALEJ

Papież rozpoczął wizytę apostolską w Belgii

2024-09-26 20:26

[ TEMATY ]

Franciszek w Luksemburgu i Belgii

PAP/OLIVIER MATTHYS

Papież Franciszek na lotnisku wojskowym Melsbroek pod Brukselą witany przez parę królewską króla Filipa i królową Matyldę Belgijską

Papież Franciszek na lotnisku wojskowym Melsbroek pod Brukselą witany przez parę królewską króla Filipa i królową Matyldę Belgijską

Papież Franciszek rozpoczął wizytę apostolską w Belgii. W bazie lotniczej Melsbroek powitali go król Filip i królowa Matylda.

Po odegraniu hymnów Watykanu i Belgii i przywitaniu się z przedstawicielami władz państwowych (m.in. premierem Alexandrem De Croo) i kościelnych (m.in. z przewodniczącym belgijskiej konferencji episkopatu abp. Lukiem Terlindenem), wysłuchano dwóch piosenek w wykonaniu chóru dziecięcego.
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję