Reklama

Jesteśmy pokoleniem Jana Pawła II

Niedziela Ogólnopolska 14/2006, str. 14

Entuzjazm dla Chrystusa i Jego zastępcy na ziemi podczas Jubileuszu Młodych, Rzym, sierpień 2000
Arturo Mari/„Tak Chrystusowi”/Biały Kruk

Entuzjazm dla Chrystusa i Jego zastępcy na ziemi podczas Jubileuszu Młodych, Rzym, sierpień 2000<br>Arturo Mari/„Tak Chrystusowi”/Biały Kruk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pokolenie JP II to nie tylko ludzie młodzi, ale tak naprawdę kilka pokoleń, które wsłuchiwały się w słowa Papieża Polaka.

Spojrzeć w oczy świętemu

Rok temu zobaczyliśmy raz jeszcze, ilu nas jest. Nas, którzy patrzyliśmy na Jana Pawła II, słuchaliśmy, co do nas mówi, i przemienialiśmy siebie. Zapłonęły miliony światełek, wyszliśmy na place, ulice. W skupieniu i wzruszeniu pokazaliśmy, jak ogromne pokłady dobra znajdują się wewnątrz każdego z nas. Nasze przeżycia duchowe stały się sprawą publiczną. Szliśmy, modliliśmy się, płakaliśmy. Łączyło nas jedno: odejście Jana Pawła II. Skrywane i propagandowo spychane do kategorii spraw prywatnych, nasze uczucia religijne nabrały właściwego wymiaru społecznego. Zobaczyliśmy, że możemy być wolni w pokazywaniu przeżyć i demonstrowaniu naszej wiary. Poczuliśmy po raz kolejny, jacy naprawdę jesteśmy, gdy jesteśmy sobą.
Nie pierwszy raz przeżywaliśmy taką wspólnotowość. Przez ponad 26 lat niezwykłego pontyfikatu Jana Pawła II mogliśmy - my w Polsce, ale i miliony ludzi na świecie - wiele razy tego doświadczyć. Jan Paweł II, jak nikt inny na świecie, spojrzał w oczy miliardom ludzi. Mówi się, że kto choć raz spojrzał w oczy świętemu - już znalazł się na drodze ku Niebu. Poruszył serca, odsłonił to, czego tak naprawdę chcemy i za czym tęsknimy. Czyż nie jesteśmy pokoleniem Jana Pawła II?

Na Zachodzie pokolenie JP II było wcześniej

Ks. prof. Piotr Mazurkiewicz z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie miał 18 lat, gdy Jan Paweł II przybył do Polski z pierwszą pielgrzymką. Mówi, że każdy z nas miał na swojej drodze jakieś osobiste doświadczenie, które powodowało, iż Jan Paweł II był postacią znaczącą. Trudno natomiast byłoby znaleźć jakąś jedną wspólną cechę dla wszystkich. Takim wspólnym mianownikiem może być jedynie osoba Jana Pawła II:
- Nie trzeba chyba szukać jednego doświadczenia dla wszystkich grup wiekowych i dla każdego człowieka z osobna. Dla mnie na placu Zwycięstwa najistotniejsze było stwierdzenie, że człowiek nie może zrozumieć siebie bez Chrystusa. To było skierowane do mnie. Ja osobiście nie mogę zrozumieć sam siebie bez Chrystusa. I dopiero na to nakładały się kolejne papieskie katechezy - wspomina ks. Mazurkiewicz. - Kiedy myślę o swoim życiu, to wiem, że gdzieś także z tego doświadczenia narodziło się moje kapłaństwo.
Od ponad roku dużo w Polsce mówi się o pokoleniu Jana Pawła II. Na Zachodzie, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, termin ten był używany już wcześniej. Powstawały grupy ludzi określające się w ten sposób. Ich programem jest zdecydowane opowiadanie się za kulturą życia, o której tak dobitnie mówił nasz Papież. Zaledwie kilka dni temu prasa amerykańska podała, że 72 proc. tamtejszych nastolatków jest przekonanych o niedopuszczalności aborcji. Jest to wskaźnik znacznie korzystniejszy niż kilkadziesiąt lat temu.
Niemal wszyscy uważają (93 proc. nastolatków), że społeczeństwo powinno dawać mocny przekaz o konieczności wstrzymania się od życia seksualnego przynajmniej do ukończenia szkoły średniej. Nie jest to wprawdzie jeszcze powrót do pełnej czystości przedmałżeńskiej, ale i w tym przypadku jest znacznie lepiej niż za czasów ich dziadków - „dzieci kwiatów” i rodziców. 82 proc. nastolatków uważa się za chrześcijan. Trzech na pięciu określa się jako „zdecydowany chrześcijanin”, a siedmiu na dziesięciu włącza się w działania prowadzone przez Kościół: w chóry, niedzielne szkółki, uczestnictwo w nabożeństwach lub w pracę w grupach parafialnych.
- Amerykańskie grupy określające siebie jako pokolenie Jana Pawła II kojarzone są głównie z czystością przedmałżeńską i ochroną życia, jako pewnymi ruchami rodzącymi się wśród młodzieży w ostatnich latach. Niewątpliwie dziś najwyraźniej rozpoznaje się katolika po tym, że jest obrońcą życia - zauważa ks. Mazurkiewicz. - Natomiast, jeżeli odnosimy ten skrót do Polaków, to musimy objąć rzeczywistość znacznie bogatszą.
W Polsce wsłuchiwanie się w nauczanie Papieża trwało przez cały pontyfikat i obejmuje szerszą grupę wiekową. Nie jest to coś, co pojawiło się przed rokiem lub dwoma laty. Od początku w grupie tej znajdowali się zarówno ludzie bardzo młodzi, jak i starsi z doświadczeniem komunizmu. To dzięki Papieżowi narodził się ruch społeczny „Solidarność” grupujący ludzi kilku pokoleń. Ruch milionów, który w najtrudniejszych momentach nie odwołał się do przemocy. Każdy z nas mógł osobiście dostrzec, jak ogromna jest rzesza ludzi czująca i myśląca podobnie. - Doświadczenia religijne, społeczne i narodowe wzajemnie się nakładały - uważa ks. Mazurkiewicz. - W Polsce religia jest kojarzona z wolnością. Kościół jest tym miejscem, jak mówił Papież, gdzie zawsze byliśmy wolni.

Temu pokoleniu dał siłę na całe życie

Według ks. prof. Witolda Zdaniewicza, znanego socjologa religii, fundamentalnym doświadczeniem pokolenia Jana Pawła II może być doświadczenie wiary, z którego wynikają inne sprawy.
- Ojciec Święty dawał bardzo przekonujące poczucie wiary. Wszyscy, którzy się z nim spotykali, stwierdzali, że jest człowiekiem głęboko wierzącym, a młodzież szuka ludzi autentycznych, prawdziwych, a nie udających. Papież był dla młodych takim autorytetem wiary - uważa ks. Zdaniewicz. - Umocnił wiarę młodzieży, ludzi starszych, a to pozostaje na całe życie. Dzięki wierze, dzięki Papieżowi są pewne przemyślenia, które po jakimś czasie owocują. Przekazał także autentyczność. To, że każdy jest sobą i chce być wartościowym człowiekiem z przekonania. Właśnie tego Ojciec Święty uczył: być sobą i w chwili cierpienia, i w różnych trudnościach. Był wierny swojemu powołaniu, a młodzież bardzo ceni sobie prawdę w życiu.
Ks. dr Marek Kiliszek stwierdził kiedyś, że łatwo jest zbudować fabrykę (trochę cegieł i blachy), a trudniej zmienić ludzką mentalność, myślenie. Ta przemiana następuje powoli, a praca bywa trudna. Efekty, jeśli są, przychodzą z pewnym przesunięciem w czasie.
Ks. Zdaniewicz zauważa, że w statystyce, także dotyczącej religii, nie ma nagłych zmian, i trzeba z nimi poczekać. Na przykład po wyborze Polaka na papieża wzrost liczby powołań zauważono dopiero po pięciu latach. W latach 1985-87 odnotowaliśmy najwyższy wskaźnik powołań w ogóle.
Już teraz natomiast można powiedzieć, że Polska jest dużym fenomenem. - I to nie jest och i ach, a dotyczy istoty katolicyzmu. Ludzie uczestniczą we Mszy św., przystępują do spowiedzi i Komunii św. Te zachowania nie zamierają, ale wzrastają. Stopniowo wyłania się to, co było w młodzieży wewnątrz. Młodzież bowiem koduje pewne rzeczy. Nie owocują one natychmiast. Można też zauważyć wzrost sprzeciwu wobec aborcji. Skończyła się moda na głupie określenia typu „ciemnogród”, a sprawy te są teraz traktowane poważniej.
Papież potrafił odnaleźć drogę do każdego, komu jest cenna godność człowieka. Wraz z „Solidarnością” zakończył się jałtański podział Europy. Nastąpiło w zasadzie bezkrwawe odsunięcie od władzy wielu dyktatur. Nasz kontynent, ale i cały świat zmienił się zasadniczo - stał się jaśniejszy.
Trwa odwrót od powszechnego w latach 60. i 70. ubiegłego wieku paradygmatu spontanicznej sekularyzacji, który zakładał, że wraz z modernizacją zanika religijność. Nawet amerykański profesor socjologii i teologii Peter Berger z Uniwersytetu Bostońskiego przyznał się do tego błędu myślowego, któremu uległ w młodości, podobnie jak wielu historyków i socjologów skażonych ideą ateizmu. Teraz uważa, że nienormalnością jest raczej odchodzenie od religii, sekularyzacja, gdyż świat w ogromnej większości to ludzie wierzący.
Jan Paweł II skupiał uwagę świata przez ponad ćwierć wieku. Była to pierwsza w historii dziejów ewangelizacja na taką skalę. Miał dar docierania z Dobrą Nowiną do miliardów ludzi poprzez serca, które przecież znakomicie ułatwiają poznanie. Zmienia się też klasa polityczna. - Także w Polsce z czasem wykształcimy ludzi zdolnych do polityki, bo takich w pełni jeszcze nie mamy - mówi ks. Zdaniewicz. - To wymaga ze dwóch, trzech pokoleń, żebyśmy byli przygotowani do rządzenia po tak długiej przerwie. A im lepsi ludzie będą w polityce, tym większa będzie wartość duchowa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gromnica - świeca nieco zapomniana

[ TEMATY ]

święto

Ofiarowanie Pańskie

Karol Porwich/Niedziela

W święto Ofiarowania Pańskiego, zwane u nas świętem Matki Bożej Gromnicznej, mniej ludzi niż niegdyś przychodzi do naszych kościołów, by poświęcić świece. Do niedawna przychodziło więcej. Świece wykonane z pszczelego wosku, zwane gromnicami, były ze czcią przechowywane w każdym domu i często zapalane – wówczas, kiedy nadciągały gwałtowne burze, gradowe nawałnice, wybuchały pożary, groziła powódź, a także w chwili odchodzenia bliskich do wieczności. Były one znakiem obecności mocy Chrystusa – symbolem Światłości, w której blasku widziało się wszystko oczyma wiary.

Wprawdzie wilki zagrażające ludzkim sadybom zostały wytrzebione, ale na ich miejsce pojawiły się inne zagrożenia. Dziś trzeba prosić Matkę Bożą Gromniczną, by broniła przed zalewem przemocy i erotyzacji płynących z ekranów telewizyjnych i kolorowych magazynów, przed napastliwością sekt, przed obojętnością na los bliźnich, przed samotnością, przed powiększającą się falą ubóstwa, przed zachłannością, przed bezdomnością i bezrobociem, przed uleganiem nałogom pijaństwa, narkomanii, przed zamazywaniem granic między grzechem a cnotą, przed zamętem sumień.
CZYTAJ DALEJ

Dziś uderza i ujmuje gorliwość Maryi i Józefa

2025-01-30 06:57

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

2 lutego Kościół obchodzi święto Ofiarowania Pańskiego. Chce w ten sposób przeżyć na nowo wszystko to, co miało miejsce w świątyni jerozolimskiej, kiedy Maryja z Józefem ofiarowali Jezusa Bogu Ojcu.

„Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, Rodzice przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu. Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż zobaczy Mesjasza Pańskiego. Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił: «Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela»”. A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu». Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy. A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta – Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim”.
CZYTAJ DALEJ

Papież o świetle ubóstwa, czystości i posłuszeństwa

Zastanówmy się w jaki sposób, poprzez śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, które złożyliście, wy również możecie być niosącymi światło kobietom i mężczyznom naszych czasów – powiedział Papież Franciszek do osób życia konsekrowanego i stowarzyszeń życia apostolskiego podczas pierwszych nieszporów święta Ofiarowania Pańskiego, które jest obchodzone w tym roku jako XXIX Światowy Dzień Życia Konsekrowanego.

Nawiązując do święta Ofiarowania Pańskiego, zwanego potocznie Matki Bożej Gromniczej, które „w kontekście liturgicznym nacechowanym symboliką światła” Papież wskazał na światło ślubów ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, które składają siostry zakonne i zakonnicy oraz członkowie stowarzyszeń życia apostolskiego.
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję