Oto słowa Ojca Świętego:
"Serdecznie pozdrawiam pielgrzymów polskich. Doświadczając w życiu, jak św. Józef, sytuacji, których nie rozumiemy, które zagrażają naszej egzystencji, pamiętajmy, że Bóg nie pozwala na pojawienie się problemu bez udzielenia nam stosownej pomocy. Nasza modlitwa może wskazać nam drogi wyjścia. W chwilach trudności, niebezpieczeństw, lęków, cierpienia, umiejmy zawierzyć wszystko dobremu Bogu. Dzisiaj szczególnie modlimy się za Ukrainę. Z serca wam błogosławię".
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Papieską katechezę streścił po polsku ks. prał. Sławomir Nasiorowski z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej:
"Drodzy bracia i siostry, dzisiaj pragnę przypomnieć postać św. Józefa jako męża, który miewał sny. Pismo święte ukazuje sny jako sferę ludzkiej jaźni, przez którą Bóg objawiał się człowiekowi. Dobrym tego przykładem są cztery sny św. Józefa opisane w Ewangelii. W pierwszym śnie (por. Mt 1, 18-25) anioł Boży pomaga Józefowi rozwiązać rodzący się dramat, gdy dowiaduje się, że Maryja jest brzemienna, dodaje mu odwagi: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło” (w. 20). W czasie drugiego snu objawienia otrzymuje polecenie, by niezwłocznie uchodził do Egiptu, gdyż życie Bożego Dziecięcia jest zagrożone. Podczas trzeciego snu objawienia dowiaduje się, że ci, którzy chcieli zabić Dzieciątko już nie żyją; dlatego zgodnie z nakazem powraca z Maryją i Jezusem do ojczyzny. W czwartym śnie Bóg oznajmia mu poprzez anioła, by udał się do Galilei. Sytuacje, z którymi św. Józefowi przychodzi się zmierzyć, są niezwykle trudne, niezrozumiałe, dramatyczne, pełne lęku i niepewności. Wszystko, co się dzieje, zawierza on jednak bezgranicznie Bogu, podporządkowuje Jego woli, jest pełen ufności, przeniknięty duchem modlitwy. Otrzymane w snach Boże polecenia, skwapliwie wypełnia. Życie stawia niekiedy każdego z nas wobec sytuacji, których nie rozumiemy, które wydają się nie do rozwiązania. Myślę w tej chwili o wielu osobach przytoczonych ciężarem życia, które nie potrafią już nawet żywić nadziei. Życzę im, by wzorem św. Józefa potrafiły otworzyć się na dialog z Bogiem, by dostrzec potrzebne światło, siłę i pomoc."