
Dziękuję Pani
za audycje radiowe
poświęcone Annie German.
Od jej śmierci
minęły już 22 lata.
Zmarła 25 sierpnia 1982 r.
Urosło już pokolenie,
które o niej tylko słyszało.
Ci, którzy ją znali
i jej słuchali,
pamiętają jej subtelny głos
o ciepłej barwie,
którym tworzyła nastrój
i przekazywała słuchającym
swoją wrażliwość, uczuciowość,
refleksję i wzruszenie.
Pani Danusia
wie wszystko o Ani.
Zapamiętałem, że Anna German
urodziła się w Urgeczu
w Uzbekistanie w 1936 r.
Matka - lrma Berner
była Holenderką.
Ojciec Eugeniusz German,
Polak, pochodził z Łodzi,
był muzykiem.
W rok po urodzeniu Anny
rozstrzelali go NKWD-ziści.
Ania miała starszego braciszka,
który wcześnie zmarł.
Ania z mamą i z babcią
zostały zesłane do Kirgizji.
Tu przeżyły straszną biedę.
To był ich człowieczy los.
W 1946 r. pani German
złożyła papiery o powrót do Polski.
Wróciła
z babcią i Anią.
Ania miała wtedy 10 lat.
Dziś w Urgeczu jest ulica,
która nosi imię Anny German.
Rosjanie chyba więcej
pamiętają o Annie niż my.
Ona też pamiętała
ich dobroć.
Rosyjski astronom
pani Tamara Smirnowa,
odkrywca asteroidu
krążącego między Marsem
a Jowiszem,
nadała mu imię Anny German.
Słusznie Anna German
jest wśród gwiazd.
Ciężki był ten człowieczy los
Anny German.
Skończyła geologię we Wrocławiu,
a została artystką estradową.
Zaczęło się od studenckiego
kabaretu Kalambur.
W 1964 r.
na festiwalu w Opolu
zaśpiewała Tańczące Eurydyki,
ze słowami Katarzyny Gaertner.
Potem już przed Anną
świat stanął otworem.
Bratysława, San Remo,
Neapol, Sopot.
Znały ją: Europa, Australia,
Stany Zjednoczone,
Kanada, Rosja.
Włosi dali jej stypendium muzyczne.
Od Włochów otrzymała też
Oscara della simpatia -
dla najsympatyczniejszej piosenkarki.
W Polsce otrzymała Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
W 1967 r.,
po występach we Włoszech,
Anna miała tragiczny wypadek
samochodowy.
Człowieczy los
opisała we wspomnieniach
Wróć do Sorento.
Po trzech latach wróciła na scenę.
Podziwiam jej siłę woli.
Uważała,
że przez wiarę i siłę woli
można zmienić swój los.
Wyszła za mąż.
Urodziła synka.
Pani Danusiu,
Pani pewnie wie,
co wyrosło z tego chłopca?
Dziś powinien mieć 29 lat.
Jestem ciekaw jego losu...
Anna German,
na koncercie w Ałma Acie
została na scenie.
To był początek końca.
Pani Danusiu,
wiem, że Ania skomponowała
w czasie swej choroby melodię
do Ojcze nasz i do Psalmów.
Czy to jest gdzieś zapisane,
czy nagrane?
To musi być
bardzo ciekawe.
Chciałbym to przeczytać
albo usłyszeć.
Zostawiła nam
jako testament
swoją piosenkę:
Człowieczy los
nie jest bajką,
ani snem.
Człowieczy los
jest zwyczajnym
szarym dniem.
Człowieczy los
niesie trudy
żal i łzy,
pomimo to można los zmienić
w dobry lub zły.
Uśmiechaj się,
do każdej chwili uśmiechaj,
na dzień szczęśliwy
nie czekaj,
bo kresu nadejdzie czas,
nim uśmiechniesz się
chociaż raz.
Uśmiech odsłoni przed Tobą
siedem codziennych
cudów świata,
tęczowym mostem
zapłonie nad dniem,
co ulata.
Marzeniom skrzydeł doda,
wspomnieniom urody,
pomoże strudzonemu
pokonać przeszkody.
Uśmiechaj się!...
Pani Danusiu,
wiem, że Ania świeci
wśród gwiazd.
Niech nam ją Pani przypomina,
bo pan Leonid Teliga wyznał,
że jej śpiewanie
mocniejsze jest niż sztorm.
Niech będą dumni
mieszkańcy Zielonej Góry,
że na Wzgórzach Piastowskich
mają amfiteatr
imienia Anny German,
co będzie nam przypominał
w letnich koncertach:
Tańczące Eurydyki,
Bal u Posejdona,
Tak pragnę żyć
i Człowieczy los.
Spotykajmy się
na galowych koncertach
w amfiteatrze Anny German
w Zielonej Górze.
Do zobaczenia!
Pomóż w rozwoju naszego portalu