Projekt zmian w Kodeksie wyborczym, który wprowadza zakaz agitacji wyborczej na terenie kościołów i w miejscach kultu religijnego innych związków wyznaniowych trafił jednak do prac komisji. W piątkowym głosowaniu Sejm nie poparł wniosku o jego odrzucenie w pierwszym czytaniu.
Za odrzuceniem projektu głosowało 203 posłów, 236 było przeciw, a 4 wstrzymało się od głosu. W związku z odrzuceniem wniosku, projekt został skierowany do komisji nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Kodeks wyborczy z 2011 r. zabrania prowadzenia agitacji wyborczej m.in. na terenie urzędów administracji rządowej i samorządowej, sądów, jednostek wojskowych, a także zakładów pracy, jeśli w swym sposobie i formie zakłóca ona normalne funkcjonowanie tych zakładów.
Sojusz Lewicy Demokratycznej chciałby dodać do art. 108 zapis o tym, by agitacja była zakazana również "na terenie kościołów i w miejscach kultu religijnego innych związków wyznaniowych”.
Za załamanie zakazu groziłaby grzywna w wysokości 1,5 tys. złotych.
Zdaniem autorów projektu, podczas wyborów Kościół i księża angażują się w wybór konkretnych polityków, konkretnych partii wyborczych, rozdając ulotki, wywieszając plakaty, banery na płotach, udostępniając "miejsca, w których pracują" na zebrania przedwyborcze oraz agitując w homiliach. Stąd ich pomysł, by włączyć kościoły i miejsca kultu religijnego innych związków wyznaniowych do listy z art. 10 Kodeksu wyborczego, określającej gdzie zabroniona jest agitacja wyborcza.
- Takie pomysły są sprzeczne z Konstytucją i Konkordatem - uważa dr Krzysztof Wąsowski. Jego zdaniem, propozycje SLD zawierają błąd metodologiczny, ponieważ najpierw należałoby zdefiniować co to jest "agitacja wyborcza" oraz to kto ma oceniać homilie głoszone w kościele pod względem tejże agitacji. - To zmierzałoby ku cenzurowaniu kazań - przestrzega prawnik. - Można by się obawiać czy nie posunęlibyśmy się potem dalej, starając się cenzurować Ewangelię z treści niewygodnych dla partii politycznych - dodał, tłumacząc do jakich absurdów można dojść, starając się ograniczać wolność wyznania.