Słowa Chrystusa „Idźcie i głoście” - stały się tematem przewodnim pracy Ruchu Światło-Życie w 2007/208 roku. Oazowicze chcą głosić ludziom Dobrą Nowinę, docierając do środowisk rówieśniczych i miejsc pracy, pragną dzielić się radością i doświadczeniem wiary w żywego Boga. Jeśli uwierzyłeś, nie możesz zostawić wiary pod korcem, musisz ją głosić innym.
Nową inicjatywą Ruchu jest Operacja Andrzej. Nie musisz być misjonarzem w dalekich krajach, wystarczy rozejrzeć się w koło. W twoim środowisku żyją ludzie, którzy jeszcze nie słyszeli o Bożej miłości albo o niej dawno zapomnieli. Wystarczy, że zaczniesz się za nich modlić. Potem spróbujesz się z nimi zaprzyjaźnić. Tak jak Andrzej apostoł - przyprowadź ich na wydarzenie ewangelizacyjne - rekolekcje czy dzień świadectwa. Oni może przyprowadzą innych - to wskazania Operacji Andrzej, które znajdziesz na ulotce.
Szukaj okazji, by porozmawiać o Bogu
Reklama
- Nie potrafiłbym ewangelizować, bałbym się reakcji rozmówców, ośmieszenia, nie jestem przecież teologiem ani księdzem - często odpowiadają ludzie pytani: Czy komuś mówili o Bogu? Nikt się nie rodzi ewangelizatorem, to prawda.
- Na zakończenie rekolekcji wakacyjnych Oaza Nowego Życia młodzież sama wychodzi na ulicę, aby ewangelizować. Zawsze budzi to lęk i obawy. Sami są zaskoczeni postawą słuchających. Z jednej strony ludzie myślą, że to kolejni świadkowie Jehowy, którzy nagabują na ulicy, z drugiej strony otwierają się na młodzież i opowiadają o swoim doświadczeniu wiary - sami ewangelizują oazowiczów - opowiada ks. Sławomir Sarek, moderator Ruchu Światło-Życie w naszej diecezji.
Czy ludzie chcą słuchać o Bogu? Zapotrzebowanie jest duże - twierdzą księża.
Ks. Tomasz Zaczkiewicz, pallotyn, doświadczony rekolekcjonista z parafii na Karczówce, wielokrotnie prowadził rekolekcje ewangelizacyjne w parafii św. Wojciecha dla uczniów różnych szkół, a także dorosłych.
- Reakcje są różne. Jedyni na początku są obserwatorami, inni patrzą ze zdziwieniem, jeszcze inni chłoną słowo i otwierają się. Ale za każdym razem w ciągu takich spotkań obserwuję wielkie działanie Bożej łaski na ludzi. Jako rekolekcjoniści jesteśmy świadkami wielu nawróceń.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Ważna jest nie tylko treść, ale forma
Wszystko oddziałuje na ludzi: pantomima, świadectwa, słowo do nich głoszone.
Potrzebne są nowe sposoby dodarcia do ludzi z Dobrą Nowiną. Stąd większy dynamizm w głoszeniu Słowa Bożego, wykorzystanie multimediów. Treści, przykłady, jakimi posługujemy się, muszą być zaczerpnięte z życia, nie mogą być zawieszone w próżni - przekonuje ks. Sarek.
Kluczową rolę odgrywają świadectwa konkretnych, zwyczajnych ludzi. Dzielenie się doświadczeniem wiary pociąga innych.
Rekolekcje mogą umożliwić człowiekowi przyjęcie Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela i zbudowanie osobowej więzi z Bogiem. Potrzeba jednak czasu i wyciszenia ze strony uczestników i rekolekcjonisty, a to wymaga trochę wysiłku. Ludzie przychodzą dziś na Mszę św., która trwa półtorej godziny, i mówią - za długo. Takie spotkania ewangelizacyjne czasem trwają dwa, trzy dni. Czy warto?
- Wielu po raz pierwszy tutaj słyszy o Panu Bogu, który ich kocha. To jest dla nich nowość. Do tej pory postrzegali wiarę jako coś przymusowego, a Boga jako Tego, który jedynie surowo rozlicza z każdego przewinienia - opowiada ks. Sarek. - Doświadczenie Boga kochającego potrzebne jest zwłaszcza u takich osób, gdzie panowała w domach przemoc czy alkohol. Potrafią w końcu spojrzeć na swoje życie inaczej, potrafią także przebaczyć sobie i tym, którzy ich skrzywdzili - opowiada ks. Sarek. Moderatorzy z Ruchu ostro biorą się do dzieła.
Najbliższe plany
- Chcemy przygotować akcję ewangelizacyjną w parafiach dla wszystkich chętnych. Będziemy głosić słowo Boże, będą świadectwa. Na wakacje przygotowujemy rekolekcje wyjazdowe do Maniowy koło Krościenka dla rodzin i wszystkich dorosłych. Niech każdy czuje się zaproszony.
Ponadto, jak co roku, w najbliższym czasie w ferie na rekolekcje z oazą do Dębna wyjedzie z naszej diecezji ok. 40 uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich - relacjonuje ks. Sarek.