Reklama

Następca to mój dawny student

Jak głosi komunikat Nuncjatury Apostolskiej z 29 grudnia 2007 r., Ojciec Święty Benedykt XVI przyjął rezygnację naszego dotychczasowego biskupa Adama Dyczkowskiego i mianował bp. Stefana Regmunta, dotychczasowego biskupa pomocniczego diecezji legnickiej, biskupem ordynariuszem diecezji zielonogórsko-gorzowskiej.
Ingres do katedry gorzowskiej odbędzie się w sobotę 19 stycznia o godz. 11. Ingres do konkatedry w Zielonej Górze tydzień później - 26 stycznia.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 2/2008

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Anna Bensz-Idziak: - Jak Ksiądz Biskup przyjął informację o nominacji bp. Stefana Regmunta na nowego ordynariusza zielonogórsko-gorzowskiego?

Bp Adam Dyczkowski: - Z wielką radością przyjąłem tę wiadomość, tym bardziej że następca to mój dawny student seminarium wrocławskiego. Przez lata współpracowaliśmy w archidiecezji wrocławskiej, przez rok pracowaliśmy razem w diecezji legnickiej. Miałem okazję poznać go bliżej i cieszę się, że po mnie przychodzi człowiek bardzo wartościowy i bez wątpienia nadający się na tę funkcję.

- Czego będzie życzył Ksiądz Biskup nowemu Ordynariuszowi?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Przede wszystkim siły i wytrwałości, bo tego będzie mu bardzo potrzeba. Żeby jego wysiłki były doceniane. Będąc biskupem, nieraz trzeba podejmować bardzo trudne decyzje i trudno wszystkich zadowolić. Życzę mu, żeby te decyzje, które będzie podejmował, spotkały się z właściwym odbiorem i zrozumieniem.

- Jakie zadania czekają w diecezji na nowego Ordynariusza?

Reklama

- To będzie zależało od tego, jaką przyjmie koncepcję duszpasterstwa. Ja dotychczas w duszpasterstwie stawiałem na ruchy i stowarzyszenia. Nasz polski katolicyzm jest bardzo powszechny, od lat statystyki pokazują, że ponad 90% Polaków uważa się za wierzących, ale często ten katolicyzm jest dosyć płytki i dlatego stawiałem na ruchy, bo w takich grupach można przeprowadzić jakieś pogłębienie życia religijnego, wiedzy religijnej, zaangażowania w życie społeczne i polityczne. I to właśnie starałem się realizować przez cały czas. Jaką koncepcję przyjmie mój następca? Zobaczymy. Życzę mu, żeby była jak najlepsza.

- Czym się będzie teraz Ksiądz Biskup zajmował?

- Chciałbym kontynuować pracę ze stowarzyszeniami, o ile siły mi na to pozwolą, a na razie, Bogu dzięki, nie narzekam. Chciałbym jak najwięcej dobra jeszcze wnieść w to nasze środowisko, naszą diecezję.

- A prywatnie?

- Nareszcie będzie więcej czasu dla siebie. Chciałbym móc więcej poczytać. Dotychczas lektura literatury pięknej, czy w ogóle współczesnej, była wręcz niemożliwa. Tylko w czasie urlopu mogłem sobie na to pozwolić. Pracy było bardzo dużo. Teraz zamierzam zażyć wolności. Służba diecezji bardzo angażuje. W Kościele nie ma demokracji, nie ma zbiorowej odpowiedzialności. Odpowiedzialność za zasadnicze sprawy musi brać osobiście ordynariusz diecezji. A życie się toczy, przynosi trudne sytuacje i wciąż trzeba być na miejscu, żeby te decyzje podejmować. Także to bardzo wiąże. Obiecuję sobie, że teraz będę miał troszkę więcej wolności i będę mógł z niej korzystać. Wybiorę się w moje kochane góry. Dotychczas systematycznie jeździłem w Tatry, Alpy, Kaukaz. Ostatnio już na Kaukaz nie mogłem sobie pozwalać, bo na taki wyjazd potrzeba było więcej czasu. Teraz myślę, że wreszcie ten czas będzie. Przede wszystkim zaś będę chciał wykorzystać piękno naszej diecezji, te piękne, czyste jeziora. W czasie urlopu zawsze starałem się spędzić ze dwa tygodnie w seminarium w Paradyżu, by popływać zarówno w jeziorach, jak i kajakiem po Paklicy, która miejscami ma bardzo ładne odcinki, dzikie, spokojne. To naprawdę wielka radość...

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. prałat Henryk Jagodziński nuncjuszem apostolskim w Ghanie

[ TEMATY ]

nominacja

dyplomacja

diecezja kielecka

kolegium.opoka.org

Ks. prałat dr Henryk Jagodziński – prezbiter diecezji kieleckiej, pochodzący z parafii w Małogoszczu, został mianowany przez Ojca Świętego Franciszka, nuncjuszem apostolskim w Ghanie i arcybiskupem tytularnym Limosano. Komunikat Stolicy Apostolskiej ogłoszono 3 maja 2020 r.

Ks. Henryk Mieczysław Jagodziński urodził się 1 stycznia 1969 roku w Małogoszczu k. Kielc. Święcenia prezbiteratu przyjął 3 czerwca 1995 roku z rąk bp. Kazimierza Ryczana. Po dwuletniej pracy jako wikariusz w Busku – Zdroju, od 1997 r. przebywał w Rzymie, gdzie studiował prawo kanoniczne na uniwersytecie Santa Croce, zakończone doktoratem oraz w Szkole Dyplomacji Watykańskiej. Jest doktorem prawa kanonicznego.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Bliskość z Nim porządkuje pobożność i uczy wolności serca

2026-01-09 19:19

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Opowiadanie stoi w samym środku dramatu posłuszeństwa. Samuel przychodzi do Saula z twardym słowem Pana. W tle pozostaje wojna z Amalekitami i nakaz objęcia ich „klątwą” (ḥerem), czyli oddaniem wszystkiego Bogu bez prawa do łupu. Saul zachował to, co wyglądało na rozsądny zysk i pobożny zamiar. W perykopie słychać inne kryterium. Samuel zaczyna od znaku słyszalnego: odgłosu owiec i bydła. Zewnętrzny hałas ujawnia wybór serca. Potem pada zdanie-klucz całego wydarzenia: Pan ma upodobanie w posłuszeństwie. Hebrajskie (šāma‘) znaczy „słuchać” i niesie sens „być posłusznym”. Saul słyszy rozkaz, a układa własne usprawiedliwienia. Chce złożyć ofiarę z najlepszego łupu. Samuel widzi w tym odwrócenie porządku. Ofiara wyrasta z przymierza, a przymierze żyje ze słuchania. Prorok nazywa bunt grzechem wróżbiarstwa, a upór winą bałwochwalstwa. To porównania z obszaru praktyk, które obiecują kontrolę i bezpieczeństwo. Serce upierające się przy swoim planie przenosi tę samą postawę na relację z Bogiem. Na końcu brzmi wyrok: odrzucenie słowa Pana prowadzi do odrzucenia króla. W Izraelu władza królewska pozostaje służbą poddającą się Słowu. Tekst dotyka też religijnej pokusy. Człowiek potrafi mnożyć gesty pobożności, a równocześnie omijać posłuszeństwo. Słowo Boga przenika takie zasłony i wzywa do prostoty serca. W starożytnym kulcie tłuszcz ofiary uchodził za część najcenniejszą. Samuel przypomina, że nawet to, co najlepsze, nie zastąpi słuchania. Posłuszeństwo otwiera drogę błogosławieństwu i chroni przed duchowym rozproszeniem. Samuel nie prowadzi sporu o strategię wojny. On odsłania relację króla z Bogiem, która stoi u źródeł decyzji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję