Reklama

Jubileusz Misjonarzy Klaretynów

Zgromadzenie Misjonarzy Klaretynów uczciło 200. rocznicę urodzin swego założyciela - św. Antoniego Marii Klareta. Uroczystości miały miejsce w łódzkim kościele pw. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny i św. Antoniego Marii Klareta w dniu liturgicznego wspomnienia Świętego - 24 października.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W jubileuszowej Mszy św. koncelebrowanej pod przewodnictwem abp. Władysława Ziółka, metropolity łódzkiego, uczestniczyło kilkudziesięciu ojców klaretynów z Polski i z zagranicy. Obecni byli księża diecezjalni, a wśród nich kapłani z dekanatu Łódź-Teofilów ze swym dziekanem ks. prał. Tadeuszem Bednarkiem. Przybyły siostry misjonarki klaretynki oraz siostry św. Antoniego M. Klareta, budowniczowie domu zakonnego, parafianie i liczni goście z wielu łódzkich parafii. W ramach przygotowań do wielkiego jubileuszu wierni uczestniczyli w Triduum ku czci św. o. Klareta, podczas którego poznawali jego życie i duchowość.
W Liturgii dziękowano Panu Bogu za charyzmat św. Antoniego M. Klareta i dokonane przez niego dzieła, a także za wszystkie klaretyńskie powołania - zarówno zakonne, jak i świeckie. Dziękowano również za posługę misjonarzy klaretynów w Łodzi.
Na rozpoczęcie Eucharystii przełożony Polskiej Prowincji Misjonarzy Klaretynów o. Krzysztof Gierat podkreślił, że św. Antoni M. Klaret, urodzony 23 grudnia 1807 r. w Sallent, w Katalonii, był wspaniałym kapłanem i misjonarzem. Z ogromnym zaangażowaniem głosił Chrystusową Ewangelię i udzielał pomocy najbardziej potrzebującym - chorym, ubogim, cierpiącym prześladowania. Spowiadał, pisał, drukował, zakładał bractwa, instytuty, nade wszystko zaś modlił się, a także cierpiał. Przeżył kilkanaście zamachów na swoje życie. Umarł w opinii świętości. Został beatyfikowany przez Ojca Świętego Piusa XI - 27 lutego 1934 r. i kanonizowany przez jego następcę Piusa XII - 7 maja 1950 r.
Kościół z natury swej jest misyjny, a powołanie chrześcijańskie ukierunkowane jest na ewangelizację, na misję - mówił w słowie pasterskim Metropolita Łódzki. Praca misyjna jest podstawową służbą, do której wezwany jest Kościół, by ofiarować Chrystusowe zbawienie tym ludziom, którzy w wielu częściach świata cierpią poniżenie i ucisk z powodu ubóstwa, przemocy czy łamania przysługujących im praw. Św. Antoni M. Klaret przypomina nam, że powołanie misyjne obowiązuje wszystkich, a pierwszym wkładem każdego z nas w dzieło misyjne Kościoła - jest modlitwa. W intencji misji powinni modlić się wszyscy - osoby konsekrowane, dzieci, młodzież, dorośli, osoby chore i cierpiące. Wszyscy powinniśmy być misjonarzami, to znaczy posłanymi przez Chrystusa. Oczekując na Jego powtórne przyjście w chwale, mamy obowiązek świadczyć o Nim w każdej chwili i w każdej sytuacji naszego życia.
Za przewodniczenie podniosłym uroczystościom, wygłoszoną homilię i pasterskie błogosławieństwo podziękował Księdzu Arcybiskupowi proboszcz o. Wojciech Matuła CMF. Po Mszy św. wierni uczestniczyli w akcie poświęcenia przez Metropolitę Łódzkiego nowego Domu Zakonnego wraz z całym jego zapleczem. Budynek będzie służył zarówno księżom pracującym w parafii, jak i całej lokalnej wspólnocie oraz wszystkim, którzy nawiedzą klaretyński ośrodek duszpasterski na łódzkim Teofilowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ponowny pożar dachu kościoła w Lublinie

2026-03-18 20:05

[ TEMATY ]

Lublin

FB

W środowy wieczór, 18 marca, serca mieszkańców Lublina ponownie zadrżały. Nad kościołem pw. Najświętszego Serca Jezusowego znów pojawił się ogień. To bolesne wydarzenie dotyka wspólnotę, która zaledwie kilka miesięcy temu przeżyła podobny dramat.

Ogień zauważono około godziny 17:40. Płomienie pojawiły się w obrębie dachu, który był w trakcie prac rozbiórkowych i remontowych – co jest bezpośrednim skutkiem zniszczeń po poprzednim pożarze. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji straży pożarnej, sytuacja została opanowana.
CZYTAJ DALEJ

Siedlce/ Wyrok ws. śmierci zakonnika; sprawca winny, ale uznany za niepoczytalnego

2026-03-18 15:53

[ TEMATY ]

wyrok

zakonnik

zabójstwo

Adobe Stock

Mężczyzna oskarżony o kilka przestępstw, m.in. o śmiertelne pobicie zakonnika w 2021 r. w Siedlcach - ze względu na chorobę psychiczną - został uznany za osobę niepoczytalną. Na tej podstawie sąd w środę umorzył postępowanie. 26-latek trafi do psychiatrycznego zakładu zamkniętego.

Prokuratura oskarżała Rafała J. także o zamordowanie w 2022 r. w Sokołowie Podlaskim 49-letniej Ukrainki, usiłowania zabójstwa dwóch mężczyzn oraz spowodowanie uszkodzenia ciała u kolejnej osoby.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję