Bardzo lubię czytać o tym, jak różna od lęku uczniów była pewność Jezusa. W innej łodzi, podczas innej burzy Jezus drzemał, a uczniowie byli przekonani, że umrą. Kiedy go obudzili, Jezus wcale się nie bał. Po prostu przemówił do wiatru: „Milcz, ucisz się!”
Tekst zawiera fragmenty książki John Ortberg - "Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi", wyd. Aetos. KSIĄŻKA DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!
Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wyobraź sobie, że jesteś w łodzi, widzisz, jak ktoś mówi do przyrody i nagle cała burza wyparowuje. Myślisz, że oni przestali się bać?
Większość znanych mi osób bardzo lubi słuchać historii o potężnym Bogu, któremu służymy. Ale jest jeden problem: ta informacja nie wystarczy, aby stworzyć odważne istoty ludzkie. Mogę otrzymać wiele informacji zapewniających mnie o tym, że moc Boża wystarczy. Ale sama informacja nie przemieni ludzkiego serca i charakteru. Aby taka przemiana nastąpiła, potrzebne są pewne działania i doświadczenia.
Reklama
Oto istotne pytanie, jakie usłyszałem wiele lat temu, a które pomogło mi zobaczyć, czy wysiadłem z łodzi czy nie: co robię, czego nie mógłbym zrobić bez Bożej mocy? Gdybyśmy zapytali o to Piotra, odpowiedź byłaby prosta i natychmiastowa. Dla niego było jasne, że mógł pozostać na powierzchni wody jedynie wtedy, kiedy Bóg działał.
A ty? Czy stoi przed tobą wyzwanie, które jest na tyle duże, że nie masz nadziei na sprostanie mu bez Bożej pomocy? Jeśli nie to rozważ możliwość, że być może cierpisz na dotkliwy brak wyzwań.
Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz być gotowy najpierw zmoczyć stopy. Wtedy odkryjesz, że warto ryzykować.
Kiedy podejmuję ryzyko szczodrego dawania, odkrywam, że mogę zaufać Bogu, że się o mnie zatroszczy – ale najpierw muszę zmoczyć stopy. Kiedy podejmuję ryzyko użycia daru duchowego, poznaję radość, jaką daje bycie Bożym narzędziem – ale najpierw muszę zmoczyć stopy.
Bóg zazwyczaj pomaga wzrosnąć w wierze, prosząc, aby ludzie uczynili pierwszy krok. Jeśli mam doświadczyć większej miary Bożej mocy, to zwykle ma zastosowanie zasada pierwszego kroku. Zazwyczaj początkiem jest moje działanie w wierze – zaufanie Bogu na tyle, żeby wykonać krok posłuszeństwa. Samo mentalne uznanie, że On ma moc, nie wystarczy. Muszę zmoczyć stopy.