Reklama

Bliżej parafii: Św. Maksymiliana Kolbego przy ul. Rzymowskiego 35

Świecki to nie rodzynek do ciasta

Gdy jedzie się jedną z warszawskich tras wylotowych w stronę Ochoty - ulicą Rzymowskiego, to z lewej strony przed kościołem widać duży, drewniany krzyż. Jest to wspaniały symbol historii Polski ostatnich lat. Bo właśnie przy tym krzyżu Jan Paweł II podczas I pielgrzymki do Polski odprawił historyczną Mszę św. To przy nim rozpoczął się zdecydowany odwrót od socjalizmu i nastąpiło przełamanie jałtańskiego podziału Europy.

Niedziela warszawska 9/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

- Pan próbuje pokazać, że jestem normalnym człowiekiem przez to,
że mam jakieś hobby. Myślę, że normalność księdza polega na tym,
że jest po prostu księdzem - mówi ks. Andrzej Parys

Oprócz krzyża papieskiego parafia św. Maksymiliana Kolbego na warszawskim Służewcu Przemysłowym ma też ołtarz, przy którym Ojciec Święty sprawował wówczas Mszę św. Podzielono go na cztery części i wmurowano w boczne ołtarze.
- Krzyż papieski i ołtarz to dar Prymasa Wyszyńskiego, który włożył wiele wysiłku w powstanie naszej świątyni - mówi Waldemar Snaczke, prezes parafialnej Akcji Katolickiej. - Przy krzyżu wierni dzień i noc palą znicze, kładą kwiaty. Po śmierci Ojca Świętego powstała idea, żeby drugiego dnia każdego miesiąca modlić się przy nim.

Nie będzie rozmowy

Do parafii przyjeżdżam przed umówionym terminem. Wchodzę do kancelarii. Czeka tam proboszcz ks. Andrzej Parys. Ale nie chce ze mną rozmawiać. Nie godzi się, by opisywać parafię oczami proboszcza. Tłumaczy, że także media katolickie wzmacniają przekonanie, że parafia i Kościół to księża. Laikat jest pokazywany w sposób niepełny, choć czasami dorzuci się głos osoby świeckiej, jak rodzynek do ciasta. Tymczasem parafia - mówi - powinna być prezentowana przez świeckich, którzy w niej żyją i są Kościołem. Proboszcz może dopowiedzieć to, czego oni nie wiedzą. - Jeżeli w gazetach katolickich mamy promować nowy obraz Kościoła, to trzeba pokazać Kościół żyjący, działający poprzez świeckich - kwituje ks. Andrzej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Z bonami do sklepu Caritas

Reklama

Grażyna Żak kształtuje swoją parafię poprzez aktywność w Akcji Katolickiej i Caritas. Uważa, że duchowość parafii, której patronem jest św. Maksymilian Kolbe wyraża się poprzez pracę charytatywną i solidarność z tymi, którzy znaleźli się w trudniejszej sytuacji.
- Mamy wiele rodzin ubogich, często z przyczyn niezawinionych - wyjaśnia. - Bezrobocie dotyka jednego, czasami obojga małżonków. W rodzinie rośnie bieda, w której najbardziej cierpią dzieci. Naszym zadaniem jest je wspierać.
Rodzin ubogich materialnie, niekiedy także patologicznych, parafialna Caritas ma 60. Przydziela bony na artykuły spożywcze, które można realizować w parafialnym sklepie Caritas, który głównie po to został otwarty. Niewielki zysk z niego wędruje do parafialnej świetlicy.
Na terenie parafii jest jeszcze 120 osób chorych. W Caritas natomiast działa 17 osób. Na taki ogrom pracy to niewiele, dlatego w niesienie pomocy włączają się wolontariusze: dzieci, młodzież, studenci, osoby pracujące, emeryci. Robią zakupy, wykupują recepty, niejednokrotnie refundują leki. Ale też umieją powiedzieć dobre słowo, porozmawiać.

Krzyże jak z zapałek

Waldemar Snaczke, który jest też nadzwyczajnym szafarzem Komunii św., uważa, że lokalizacja świątyni przy trasie przelotowej stwarza wprawdzie pewne problemy z dotarciem osobom starszym, ale też ją uwidacznia. - Można się zatrzymać, wejść do kościoła - mówi pan Waldemar.
O zmroku włącza się oświetlenie krzyża. Bryła budynku jest pełna symboliki. Architekt chciał, by przypominała oświęcimski bunkier, w którym oddał życie św. Maksymilian. Wieża kościelna to jakby krematoryjny komin. Nad nią krzyż przypominający krzyże oświęcimskie, robione przez więźniów z zapałek. Wewnątrz sufit surowy, betonowe żebrowanie, jak z Corbusiera, promieniście wznoszą modlitwy ku niebu. W bocznych ołtarzach duże witraże. - To dzieło Akcji Katolickiej - informuje pan Waldemar. - Rozprowadzamy cegiełki na wykończenie górnego kościoła. Kupiliśmy też organy, konfesjonały. Parafia ma dopiero 25 lat, a kościół był konsekrowany przez Prymasa Józefa kard. Glempa zaledwie w 1999 r. Dużo jest jeszcze do zrobienia.

Żeby dzieci nie siedziały pod blokami

Reklama

Od 15 marca ub. r. działa parafialna świetlica. Prowadzi ją Grażyna Żak. Mówi, że spełnia rolę integracyjną. Przychodzą dzieci z rodzin bogatych, biednych, patologicznych. Dotychczasowy rekord to czterdzieści dwoje dzieci jednocześnie! Pracownie, sala gimnastyczna, sala komputerowa z internetem, kuchnia, łazienka. Każde dziecko może zjeść obiad. - Zbieramy również dzieci z ulicy, żeby nie siedziały pod blokami.
Pracą w świetlicy udało się zainteresować wielu fachowców. Waldemar Wojtowicz prowadzi zajęcia plastyczne, Barbara Stojek - naukowiec z Uniwersytetu Warszawskiego - zajęcia przyrodniczo-geograficzne. Anna Czachorowska - język angielski, Janusz Kryłow rozmawia z dziećmi o matematyce, fizyce i chemii, Agata Piotrowska ma zajęcia teatralne. Student Politechniki Warszawskiej Rafał Żurawski odpowiada za koło modelarskie, gra na gitarze, śpiewa. Dzieci szczególnie lubią organizowaną przez niego karaoke. Studentka Uniwersytetu Warszawskiego uczy gry na flecie i cymbałkach. Dwóch psychologów rozmawia o problemach rodzin.
To wszystko jest bezpłatne. Niebawem będą prowadzone zajęcia korekcyjne. - Staram się „wyłapywać” parafian i ściągać ich do pracy w świetlicy - mówi Grażyna. - Jedna z parafianek, Helenka Rabińska, która zresztą pięknie śpiewa w chórze, ma także zdolności poetyckie, prowadzi kółko poetyckie.
W soboty zaś świetlica staje się klubem seniora. To nowa oferta. Chodzi o to, by emeryci wyszli z domów, żeby nie siedzieli samotnie. Już wyświetlono im film z uroczystości 25-lecia jubileuszu parafii.

Kapłaństwo - powołanie i hobby

Rozmowa z ks. Andrzejem Parysem, proboszczem parafii św. Maksymiliana Kolbego

- Jakim człowiekiem jest ks. Andrzej Parys?

- Przede wszystkim chcę być kapłanem. To jest i powołanie, i hobby. Nie szukam czegoś, co byłoby moją prywatną sprawą. Na pewno jestem wymagający. Lubię porządek.

- Lubi Ksiądz wziąć wieczorem gitarę, poczytać poezję?

- Pan próbuje pokazać, że jestem normalnym człowiekiem przez to, że mam jakieś hobby. Myślę, że normalność księdza polega na tym, że jest po prostu księdzem.

- Ale Ksiądz też je, śpi?

- Jem, śpię, czytam wiersze, książki, bywam w kinie, jeżdżę na urlop. Ale w życiu księdza nie to jest najistotniejsze. Nie to powinno zbliżać wiernych do niego. Gdy byłem ministrantem, to patrząc na księży w swojej parafii, w Kobyłce, mało mnie pociągało to, że któryś z nich jeździł motocyklem, grał na gitarze lub uprawiał jakiś sport. Dla mnie było znaczące, jak celebruje Msze św., jak głosi homilie, czy spotyka się z nami, ministrantami. Patrzyłem na księdza, który wypełnia swoją misję i to mnie przyciągało do Kościoła, do Pana Boga.

- Bycie proboszczem to ciężka praca?

Reklama

- Pan Jezus mówił, że mamy tracić swoje życie, żeby zyskać życie wieczne. O tyle prostsza droga do nieba, im bardziej człowiek się natrudzi. W dużej parafii jest mniej czasu na włączenie się proboszcza w różne duszpasterstwa. Proboszcz jest i od spraw gospodarczych, i administracyjnych, i duszpasterskich - od wszystkiego.
Dwa lata byłem proboszczem w parafii wiejskiej, w Chynowie - teraz, siódmy już rok jestem w parafii wielkomiejskiej. W Chynowie wierni mówili „nasza parafia”, „nasz kościół”. Tutaj, co mnie raziło zwłaszcza na początku, „państwa parafia”, „należymy do waszej parafii”. Samo to wyraża niezrozumienie, co znaczy być parafią.

- Udało się to zmienić?

- Nie chodzi o to, żeby odnieść sukces, żeby coś zmienić, tylko żeby pomóc ludziom przeżyć osobiste spotkanie z Bogiem i stworzyć wspólnotę Kościoła.

Rozmawiał Stanisław Klimaszewski

2006-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dyskwalifikacja amerykańskiej florecistki za odmowę walki z transpłciową "rywalką"

2025-04-03 21:20

[ TEMATY ]

USA

zrzut ekranu x.com

W Stanach Zjednoczonych szerokim echem odbiła się informacja o dyskwalifikacji florecistki Stephanie Turner za odmowę walki z transpłciową "rywalką". Do kontrowersyjnej sytuacji doszło 30 marca podczas zawodów na Uniwersytecie Maryland.

Podczas turnieju Turner zdjęła maskę i uklękła na znak protestu przed walką z Redmondem Sullivanem, "florecistką" po zmianie płci. Została za to ukarana czarną kartką, co oznaczało dyskwalifikację z zawodów.
CZYTAJ DALEJ

Bp Osial: nie jest prawdą, że Kościół planuje wyjść ze szkoły i powrócić z zajęciami do parafii

2025-04-04 06:43

[ TEMATY ]

katecheza

religia w szkołach

Episkopat News

Bp dr hab. Wojciech Osial

Bp dr hab. Wojciech Osial

Nie jest prawdą, że Kościół planuje wyjść ze szkoły i powrócić z zajęciami do parafii. Katecheza parafialna cały czas jest obecna w Kościele i nie ma nic wspólnego z katechezą w czasach PRL - powiedział PAP przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Wojciech Osial.

W rozmowie z PAP przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP bp Wojciech Osial odniósł się do publikacji prasowych mówiących, że katecheza ma powrócić do parafii.
CZYTAJ DALEJ

Tłumy Polaków zaśpiewało św. Janowi Pawłowi II "Barkę" na Pl. Św. Piotra

2025-04-04 11:32

[ TEMATY ]

Polacy

św. Jan Paweł II

Plac św. Piotra

Barka

Redakcja

Polacy śpiewają "Barkę" na Placu Św. Piotra

Polacy śpiewają Barkę na Placu Św. Piotra

To wykonanie "Barki" chwyta za serce. Setki Polaków zgromadziło się z białoczerwonymi flagami pod oknem papieskim tak, jak 20 lat temu, gdy odchodził od nas Św. Jan Paweł II.

2 kwietnia zgromadzeni na Placu Świętego Piotra postanowili zaśpiewać Papieżowi Polakowi jego ulubioną pieśń. Ten spontaniczny śpiew przypomina, jak wielką czcią rodacy obdarzają w dalszym ciągu Św. Jana Pawła II.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję