20-lecie koronacji cudownego obrazu Matki Bożej Łaskawej Różańcowej, Janów Lubelski, 11 września 2005 r.;
Jest rzeczą całkowicie niezrozumiałą i świadczącą o braku odpowiedzialności oraz o niezdolności do właściwej organizacji ludzi wierzących w Boga, że Europa Zachodnia, w osiemdziesięciu procentach chrześcijańska, rządzona jest obecnie przez ludzi bezbożnych, którzy walczyli zawzięcie o to, by nie wprowadzić do projektu konstytucji europejskiej wzmianki o Bogu i o chrześcijaństwie, którzy bez Boga i bez Ewangelii chcą budować przyszłość Europejczyków; którzy depczą w ustanawianych przez siebie prawach Dekalog; którzy nie liczą się z wiarą milionów ludzi.
Jest także rzeczą niezrozumiałą, że Polska, w ponad dziewięćdziesięciu procentach katolicka, wybiera tak często do rządów, na senatorów i posłów, ludzi nic wspólnego niemających z wiarą naszą i naszych przodków, tą wiarą, za którą walczyły i umierały całe pokolenia Polaków.
Jak ci wybrani przez wielu z nas w ostatnich wyborach posłowie i senatorowie sprawowali dany im, przede wszystkim przez katolików, mandat władzy, wiemy dziś dobrze. Wiemy dobrze, kto z nich upominał się o prawa narodu, a kto myślał tylko o sobie i swoich kolegach. Wiemy, kto bronił wartości narodowych i religijnych, a kto z nich je deptał i wyszydzał. Moralność chrześcijańska wzywa nas dziś do obowiązku wzięcia udziału w wyborach i do głosowania na tych ludzi, którzy z Bogiem prowadzić będą nasz naród w następnych latach.
Jesteśmy ludźmi głęboko wierzącymi w Boga, ludźmi szanującymi Jego przykazania, łączącymi się z Bogiem w modlitwie, przyjmującymi Chrystusa eucharystycznego do swoich serc. Nasza wiara zobowiązuje nas do wpływania na życie społeczne, polityczne, kulturalne i ekonomiczne naszej Ojczyzny. To my chrześcijanie jesteśmy na naszej ziemi od tysiąca lat. My, nie kto inny, jesteśmy jej gospodarzami. To nasza głęboka wiara, nasze wielkie nabożeństwo do Matki Najświętszej ukształtowały polską kulturę, polską obyczajowość, polski styl życia. One kształtowały przez wieki życie naszych małżeństw i naszych rodzin. Nie wolno nam zmarnować tych wielkich Bożych darów. Nie wolno nam rezygnować z wpływu nas chrześcijan na życie naszej Ojczyzny. Tym bardziej nie wolno nam odrzucać Pana Boga i Bożych przykazań z życia naszych rodzin, z których liczne przeżywają dziś wiele problemów i zagrożeń ideowych, moralnych i ekonomicznych. W wielu naszych rodzinach jest bieda - ekonomiczna i moralna. Wielu młodych ludzi nie widzi dla siebie perspektyw - nauki, rozwoju i pracy. Do dusz wielu młodych osób płyną, różnymi kanałami i drogami, złe, niemoralne, niechrześcijańskie poglądy i postawy, które chętnie są naśladowane, ponieważ są łatwe i przyjemne, ponieważ nie wymagają od młodego człowieka pracy nas sobą, wysiłku, trudu i ofiary. A my, doświadczeni życiem, dobrze wiemy, że wszystko, co piękne, dobre, wartościowe, wymaga wielkiego trudu, pracy, wyrzeczenia i ofiary. Tak jest we wszystkich dziedzinach życia. Nie można uzyskać sukcesów ani w nauce, ani w sztuce, ani w sporcie, ani w pracy na roli, ani w żadnej innej pracy - bez wielkiego wysiłku, bez samodyscypliny i wyrzeczenia.
Dotyczy to także naszej religijnej wiary. Młodym ludziom proponowane są dzisiaj różne formy niechrześcijańskiej religijności, w której nie ma żadnych przykazań, żadnych nakazów ani zakazów. W których nie ma żadnych określonych prawd wiary. W których każdy może wierzyć, w co mu się podoba, i postępować jak chce. W których każdy może sobie przebierać w prawdach wiary i w przykazaniach jak w ulęgałkach.
Zarówno Jan Paweł II, jak i obecny Papież Benedykt XVI w swoich wypowiedziach i tekstach ostrzegają przed taką religijnością, która nie jest od Chrystusa, która nie jest prawdziwa, która wiedzie młodych ludzi na manowce życia.
Tak jak wszystko, co cenne, również prawdziwa, autentyczna wiara katolicka jest wymagająca. Wymaga ofiary, pracy nad sobą. Wymaga dźwigania krzyża naszych wyrzeczeń i ciężkiej pracy nad swoimi wadami. Wymaga częstego rachunku sumienia i ustawicznego nawracania się ku dobremu; ustawicznego powstawania z upadków moralnych, jakie się nam zdarzają.
Nie ma autentycznej wiary katolickiej bez stałego kontaktu z Chrystusem, bez Mszy św. niedzielnej, bez spowiedzi, bez Komunii św. Nie ma autentycznej wiary katolickiej bez łączności z Kościołem katolickim i z następcą św. Piotra - każdorazowym papieżem. Bo to przecież do św. Piotra i do wszystkich jego następców Pan Jezus powiedział jakże ważne słowa: „To ty masz klucze do mojego królestwa, do nieba. Co ty zwiążesz i rozwiążesz na ziemi, będzie związane i rozwiązane w niebie”. Dlatego nikt inny poza Ojcem Świętym nie może kierować Kościołem i naszą prawdziwą religią. Dlatego bądźmy wierni nauczaniu Kościoła. Nie ulegajmy błędnym poglądom, które zawsze głosili i dziś głoszą rozmaici fałszywi prorocy, którzy podobni są - jak mówi Ewangelia - do wilków w owczej skórze. Słodycz ich nauk jest zwyczajną trucizną, zabijającą życie dusz nieśmiertelnych.
Jedynie prawdziwa wiara katolicka, głoszona przez Kościół, integralna, tzn. uznająca wszystkie prawdy wiary i wszystkie przykazania, a nie tylko niektóre z nich - tylko taka wiara jest w stanie odpowiedzieć na wszystkie dręczące człowieka pytania. Pytania o to, po co istnieje na tym świecie, jak ma żyć, jaki jest sens jego istnienia, i co go czeka po śmierci.
Najświętsza Maryja Panna, którą dziś czcimy w sposób szczególny, jako matka ludzkiej natury Chrystusa, jedynego Zbawiciela świata, wskazuje nam na to, że wiara nasza związana jest z tym jedynym, niepowtarzalnym wydarzeniem w kosmosie, jakim było przyjście Syna Bożego na świat w ludzkiej naturze, jakim była Jego męka i śmierć krzyżowa poniesiona za nasze zbawienie i jakim było Jego zmartwychwstanie będące rękojmią zmartwychwstania każdego z nas. Dlatego nie ustawajmy w modlitwach do Matki Najświętszej. Dlatego odmawiajmy codziennie Różaniec, ukochaną i polecaną przez Nią modlitwę. Dlatego żyjmy tak, jak wskazuje nam Matka Najświętsza - w naszym domu, w naszej rodzinie, w życiu sąsiedzkim, w miejscu pracy, nauki i zabawy. Wszędzie i zawsze pamiętajmy, że jesteśmy dziećmi Bożymi i że godności dziecka Bożego nie wolno nam brukać złymi myślami, słowami i czynami.
W odczytanej dziś Ewangelii, opowiadającej o weselu w Kanie Galilejskiej, gdy gospodarze wesela zwrócili się do Matki Najświętszej z kłopotem, że zabrakło im wina, Ona zwróciła się do swojego Syna, by zaradził zmartwieniu biednych ludzi. A potem powiedziała do urządzających wesele: „Czyńcie wszystko to, co wam nakaże”.
Ta scena ciągle do nas powraca. My również ze swoimi kłopotami zwracamy się do Matki Najświętszej. I Ona zawsze nam pomoże. Ale nastąpi to wtedy, kiedy wsłuchamy się w Jej słowa, które kieruje także do nas: „Czyńcie to, co nakazuje wam mój Syn”. Czyńcie to, co powiedział wam w swojej Ewangelii. Bądźcie dla siebie dobrzy i życzliwi. Wspierajcie się, pomagajcie sobie. Żyjcie w zgodzie z Bożymi przykazaniami. Strzeżcie pilnie skarbu Chrystusowej wiary. W duchu tej wiary wychowujcie swoje dzieci. Niech każdy, kto obserwuje wasze postępowanie, będzie nim zbudowany, a nie zgorszony. Całym swoim życiem prowadźcie swoich bliźnich ku Bogu, ku niebieskiej Ojczyźnie.
Prośmy dziś z całej naszej duszy Najświętszą Maryję Pannę - Matkę Bożą Łaskawą Janowską, niech nas zaprowadzi do tej Ojczyzny, w której Jej Syn jest miłosiernym Królem.
Pomóż w rozwoju naszego portalu