3 czerwca
Młodzież w czasie przemówienia co chwilę klaskała, a Papież mówił:
Pomóż w rozwoju naszego portalu
„... nie jest interesujące,
że klaszczą, że biją brawo,
tylko kiedy biją brawo!
(...) kiedy powiedziałem:
«Chrystus», przez
15 minut bili brawo; (...)
kiedy powiedziałem
«Duch Święty» – może
już trochę krócej. (...)
Pomyślałem sobie:
Co się dzieje z tym
społeczeństwem? Co
się dzieje z tym społeczeństwem?! Stało się
jakimś społeczeństwem
teologicznym!”
Spotykamy się w uroczystość Zesłania Ducha Świętego. Przed oczyma naszej wiary otwiera się wieczernik jerozolimski, z którego wyszedł Kościół i w którym Kościół wciąż trwa. To właśnie tam się narodził jako żywa społeczność Ludu Bożego, jako wspólnota świadoma swej misji w dziejach człowieka.
Kościół woła w dniu dzisiejszym (stale powtarza to wołanie, jednakże dzisiaj brzmi ono szczególnie żarliwie): Przyjdź, Duchu Święty, napełnij serca Twoich wiernych i zapal w nich ogień Twojej miłości!
Napełnij serca!
Pomyślcie, Młodzi Przyjaciele, jaka jest miara serca ludzkiego, skoro napełnić je może tylko Bóg. Duch Święty. Poprzez studia uniwersyteckie otwiera się przed wami wspaniały świat ludzkiej wiedzy w tylu różnych dziedzinach. W parze z tą wiedzą o świecie rozwija się zapewne i wasza
samowiedza. Pytanie o to, kim jestem, stawiacie sobie zapewne już od dawna. (...) Odpowiedź dnia dzisiejszego, odpowiedź liturgii Zielonych Świąt, wskazuje dwie miary: człowieka trzeba mierzyć miarą „serca”, sercem! Serce w języku biblijnym oznacza ludzkie, duchowe wnętrze, oznacza w szczególności sumienie. (...) Tylko Duch Święty może go „napełnić” — to znaczy doprowadzić do spełnienia poprzez miłość i mądrość. (...) Niech Duch Święty przychodzi z pomocą naszej słabości!
(Przemówienie do młodzieży akademickiej zgromadzonej przed kościołem św. Anny, 3 czerwca 1979 r. )