Reklama

Przemyślenia na Rok Eucharystii

Odpowiedzialni za dar Eucharystii

„Wielu oczekuje niedzieli, ale nie wszyscy z tego samego powodu. Bojący się Pana oczekują niedzieli, aby modlić się i posilać Ciałem Chrystusa. Leniwi, aby zaprzestać pracy i oddać się złym zajęciom. Fakty przyznają mi rację. Wyjdźcie w dzień powszedni: nie dzieje się nic. Wyjdźcie w niedzielę: jedni grają, drudzy tańczą przy dźwięku fletu, jeszcze inni siedzą obmawiając bliźnich lub kłócą się. Gdzie jest orkiestra i tańce, tam spieszą wszyscy. Herold woła do kościoła? Wszyscy wymawiają się zmęczeniem i niemożnością przybycia”.
(Pseudo-Euzebiusz z Aleksandrii, VI w.).

Niedziela legnicka 26/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Cudowny dar

Reklama

Ciekawe, skąd Pseudo-Euzebiusz w VI wieku wiedział, jak chrześcijanie XXI wieku będą traktowali niedzielną Eucharystię? Oczywiście, nie mógł wiedzieć, opisywał to, co działo się za jego czasów. Zwróćmy jednak uwagę na to, że chociaż zmieniają się czasy i ludzie, pewne problemy pozostają te same. Również w sferze religijnej. Jednym z podstawowych problemów był i jest nasz stosunek do Boga, który jest Miłością. Słowo „miłość” w naszych czasach często traci swoją moc, staje się pojęciem wyświechtanym, pozbawionym głębokiej, często metafizycznej treści. Miłość można kupić - sądzi dziś wielu, wyznaczając jej konkretną cenę. Jednak miłości, jaką Bóg ukochał człowieka, miłości prawdziwej nie da się ani opisać, ani wyznaczyć jej wartości ekonomicznej. Wielkim znakiem tej miłości było wcielenie Syna Bożego. Z miłości Bóg zniżył się ku swojemu stworzeniu, stając się człowiekiem, aby człowiek mógł stać się dzieckiem Bożym. Ten dowód bezgranicznej i bezwarunkowej miłości zawarł w sakramencie Eucharystii, która jest znakiem darmowej miłości Boga do człowieka, miłości, której nie wysłużyliśmy sobie naszymi dobrymi czynami, ale miłości, która wynika z miłosierdzia Boga. Zostając z nami w Eucharystii, Bóg uwierzył w wartość naszego życia, pokazał, że warto pozostać z nami aż do skończenia świata. W ten sposób nasze człowieczeństwo, nasze życie nabierają głębszego sensu. Każde nasze spotkanie z Chrystusem w Eucharystii jest tajemnicą spotkania Tego, który pragnie towarzyszyć nam w każdym momencie naszego życia, byśmy mogli w pełni zrealizować swoje człowieczeństwo. Mocą chleba eucharystycznego możemy pokonywać wszelkie trudności, grzech, pokusy, możemy pokonać lęk przed cierpieniem, przemijaniem i śmiercią. Na każdej Eucharystii doznajemy tego samego uczucia, co Syn Marnotrawny, który wraca do domu Ojca i doświadcza Jego przemieniającej i zbawczej miłości, która przywraca godność każdemu człowiekowi. Msza św. jest doświadczeniem miłości, która przebacza, przemienia, odradza.

Nowe spojrzenie człowieka Eucharystii

„Idźcie w pokoju Chrystusa” - te ostatnie słowa Mszy św. wyznaczają zadanie, jakie czeka nas po wyjściu z kościoła. Iść w pokoju i nieść pokój - tego oczekuje od nas Chrystus. Nie możemy więc zostawić ołtarza za plecami i wyjść z kościoła bez poczucia odpowiedzialności za to, co się dokonało dla nas przed chwilą, bez odpowiedzialności za to, w czym uczestniczyliśmy. Eucharystia nie jest tylko jakąś odskocznią od szarej codzienności, chwilą ucieczki przed problemami życia, nie jest opium, którym lud się narkotyzuje, by zatracić swoją świadomość. Ważnym owocem Eucharystii w naszym życiu powinno być nowe spojrzenie na życie. Chrystus obecny jest w każdym jego wymiarze. Obecny jest w naszej pracy, w decyzjach, jakie podejmujemy. Obecny jest w drugim człowieku, w przeróżnych sytuacjach, jakich wiele przeżywamy każdego dnia. Obecny jest w cierpiącym i ubogim, w sąsiedzie, do którego nie odzywam się od lat. On ukrywa się wszędzie, jest obecny i czeka, żebyśmy Go dostrzegli i przyjęli. Tylko przy takim podejściu życie może nabrać nowego wymiaru. Trwać i żyć w pokoju Chrystusa, to również naśladować Go, żyć, jak On, żyć dla innych. To jest najlepszy sposób podziękowania Mu za dar Eucharystii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Odnowić relacje z ludźmi

Każdy wie, że z relacjami z innymi ludźmi jest w naszym kraju źle, a nawet bardzo źle. Często traktujemy się jak rywale, wrogowie. „Człowiek człowiekowi wilkiem” - to stare powiedzenie jest aktualne jak nigdy. Oliwy do ognia dolewają media, które propagują kult siły, przemocy, rywalizacji za wszelką cenę. Filmy z importu wmawiają nam, że każdy człowiek jest potencjalnym konkurentem na stanowisko w pracy, w miłości, przyjaźni, trzeba więc sprytnie się go pozbyć. Knujemy intrygi, wymyślamy plotki. Czy miło i sympatycznie żyje się w takiej atmosferze? Chyba nie. Na co więc czekamy? Na nową ustawę, która nakaże nam od jutra szanować innych i dobrze na nich patrzeć? Nie, to my musimy się zmienić. Eucharystia jest źródłem pojednania z Bogiem i człowiekiem.
Zanim rozpoczniemy Mszę św., czynimy akt pokuty. Czy to tylko zwykła formułka, jakich wiele, do której nie przykłada się większej wagi? Spróbujmy dokładnie przemyśleć te słowa i wyciągnąć wnioski. Jezus chce, żebyśmy odłożyli wszelką złość, gniew, spory, nie tylko na krótką chwilę, ale na dłużej. On chce, żeby Eucharystia trwała w nas w każdej chwili naszego życia. On jest obecny w drugim człowieku, w przyjaźni, w miłości, w dobrych relacjach sąsiedzkich, w poszanowaniu podwładnego i petenta w urzędzie. Jest obecny w relacjach rodzinnych, między małżonkami i dziećmi. Jezus nie jest anonimowy, jest bardzo konkretny. W świecie pełnym indywidualizmu, anonimowości, relacji nieformalnych i bardzo powierzchownych nie czujemy się pewnie, budzą się w nas lęki, frustracje. Jezus chce przełamać te bariery. Wychodzi naprzeciw naszym słabościom, grzechom ze swoim przebaczeniem. To Jego miłosierdzie burzy mury obojętności i wrogości. On leczy to, co było zranione. Może też uleczyć nasze życie i nasze ludzkie relacje, jeżeli przyjmiemy Go i jeśli przyjmiemy drugiego człowieka. Tylko tak można odnowić świat.

Uczyć się solidarności i jedności

Jezus, ustanawiając Eucharystię, pokazał, co znaczy być solidarnym z człowiekiem. Nigdy nie przechodził obojętnie obok cierpiących, potrzebujących, nie lekceważył dzieci, starców. Spotykał się ze wszystkimi, którzy chcieli słuchać słów prawdy, przebaczał tym, którzy przeciw prawdzie zgrzeszyli. Był wszystkim dla wszystkich. I takim pozostał - w Eucharystii. Może przyjść do niego uczony i analfabeta, filozof i robotnik, młody, dziecko i starzec. Do niego uciekają się umierający, prosząc, by przeprowadził ich na drugą stronę. Nikomu nie odmawia. Skoro więc my spożywamy ten sam chleb i pijemy z tego samego kielicha, czy możemy zachowywać się inaczej? Możemy - ktoś powie i tak się zachowujemy, ale czy to wypada? W Eucharystii Chrystus zaprasza nas do tego, byśmy żyli Eucharystią, byśmy żyli tym, co opowiada nam Ewangelia. Eucharystia gromadzi nas w jedną wielką rodzinę, w której wszyscy jesteśmy braćmi. A więc los mojego brata nie może być mi obojętny, nie mogę wzruszać ramionami, kiedy widzę, że potrzebuje pomocy. „Ojcze, spraw, aby wszyscy stanowili jedno” - tymi słowami modlił się przed śmiercią, wiedział bowiem, co może nas czekać. Jak bardzo zależało mu na jedności. Wiedział, że tam, gdzie będą podziały, nie będzie pokoju i szczęścia. „Jak ten chleb, co złączył złote ziarna, tak niech miłość złączy nas ofiarna, jak ten kielich łączy kropel wiele, tak nas, Chryste, w swoim złącz Kościele”. Tak więc Eucharystia kryje w sobie ogromne możliwości. Dobre jej przeżywanie może stać się zaczątkiem odnowy życia indywidualnego, społecznego, odnowy życia całej ludzkości. W Eucharystii Jezus idzie razem z nami przez życie i czeka na to, że Go przyjmiemy nie jako gościa, ale jako domownika, z którym dzieli się wszystko.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chrześcijaństwo z przeceny

2024-08-22 17:58

[ TEMATY ]

ks. Marek Studenski

Diecezja Bielsko-Żywiecka

Mówi się, że "Nie ma złych wyborów, są tylko lekcje, które pomagają nam dojrzewać" więc dziś o drodze do mądrych wyborów. Czym się kierować by mądrze wybierać? Wyobraźcie sobie wieśniaka, który po trudach pracy na polu zostaje zaproszony do pałacu, gdzie częstują go wyśmienitym ciastem. Zachwycony smakiem, prosi o przepis i przekazuje go swojej żonie, by upiekła takie samo ciasto w domu. Jednak, będąc oszczędna, postanawia zastąpić najważniejsze składniki tańszymi zamiennikami. Efekt? Niezjadliwe ciasto i gorzkie rozczarowanie.

Podziel się cytatem Dziś przyjrzymy się temu, jak wybory, które podejmujemy, wpływają na naszą relację z Bogiem. Czy oddajemy Jezusowi wszystkie klucze do naszego serca? A może zostawiamy jeden mały "gwóźdź", który staje się przyczyną naszej duchowej zguby? Posłuchajmy razem, jakie lekcje płyną z tej opowieści i jak możemy zbliżyć się do pełnego oddania Bogu.
CZYTAJ DALEJ

„Tam skarb twój, gdzie serce twoje” – parafie, dekanaty i rodziny przybywają na Jasną Górę

2024-08-24 19:05

[ TEMATY ]

Matka Boża Częstochowska

pielgrzymka

pielgrzymi

Karol Porwich/Niedziela

O odnowienie wiary dla siebie i innych, jedność w rodzinach i zgodę w Polskim Domu, modlą się uczestnicy pielgrzymek, które docierają na Jasną Górę na uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Tegoroczne pielgrzymowanie to też szczególne „rekolekcje w drodze” o wspólnocie Kościoła. Pielgrzymi na nowo odkrywają sens osobistego zawierzenia się Matce Bożej Królowej Polski. - To jest właśnie ta miłość do Maryi, która przyciąga i pociąga, Jej powierzamy nasze wielkie i małe sprawy - podkreślają pątnicy.

Przybywające teraz pielgrzymki należą na ogół do mniej licznych niż te z pierwszej połowy sierpnia, pątnicy pokonują też mniej kilometrów, ale radość z dotarcia do celu jest taka sama, podobnie jak intencje. - Wiara jest cenna, warto iść za Chrystusem, warto budować wspólnotę i jedność - podkreślają pątnicy i dodają, że w drodze dziękowali za rodziny, wspólnotę Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Żarów. Ostatnia droga ks. kan. Zenona Ochela

2024-08-24 16:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

diecezja świdnicka

pogrzeb kapłana

Żarów

ks. Zenon Ochel

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Złożenia do grobu trumny z ciałem śp. ks. kan Zenona Ochela

Złożenia do grobu trumny z ciałem śp. ks. kan Zenona Ochela

Dobiegło końca spełnione życie śp. ks. kan. Zenona Ochela. Nie pytamy Pana Boga, dlaczego nam go zabrał, ale przede wszystkim dziękujemy Mu za to, że nam go dał, że stawiał go na różnych etapach naszego życia.

Tymi słowami bp Marek Mendyk, w sobotę 24 sierpnia w żarowskim kościele parafialnym, rozpoczął uroczystą liturgię pogrzebową wieloletniego proboszcza parafii Ducha Świętego w Boguszowie-Gorcach i Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarowie. Zgromadzeni wierni, duchowni oraz przedstawiciele lokalnych władz w zadumie i modlitwie dziękowali za życie i posługę kapłańską ks. Zenona, które na zawsze pozostaną w ich pamięci.
CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję