Reklama

Polska

A może by tak rzucić wszystko i ... iść na pielgrzymkę do Santiago de Compostela?

– Chciałbym pokazać ludziom, że można zostawić swoje wygodne, poukładane życie, wyjść ze swojej strefy komfortu i wybrać się chociażby w taką drogę, jak my – mówi KAI Adam Ołowski, który wraz z narzeczoną Agatą Ładą zostawili dobrą pracę i wyruszyli na pieszą pielgrzymkę do Santiago de Compostela. Z Częstochowy do katedry św. Jakuba w Hiszpanii chcą dotrzeć w październiku. Do pokonania pieszo mają 2200 km.

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Santiago de Compostela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Adam Ołowski: – W zeszłym roku byłem u znajomej, która pokazała mi zdjęcia z Santiago de Compostela. To był moment. Poczułem nagle potrzebę, żeby tam pójść i w tamtej chwili podjąłem taką decyzję. Zadzwoniłem wtedy do Agaty i zapytałem, czy ze mną pójdzie. To było w listopadzie. Od tamtej pory zaczęliśmy się do tego przygotowywać – szukać informacji o trasach św. Jakuba, czytać blogi poświęcone pielgrzymkom.

Agata Łada:– Kiedy zadzwonił do mnie Adam, z propozycją żeby wyruszyć w drogę do Santiago obudził się we mnie duch pielgrzyma. Rozmawialiśmy wtedy wiele razy na temat tego, że mamy nudne życie, bo byliśmy pochłonięci pracą. Kiedy usłyszałam o takiej przygodzie, to nie miałam wątpliwości. Te pół roku, zanim wyruszyliśmy, to był dla mnie czas m.in. przygotowania mentalnego do tego wydarzenia.

- Jak na ten pomysł zareagowali wasi bliscy? To przecież daleka i bardzo długa pielgrzymka.

Reklama

AO: – Początkowo rodzina i znajomi bardzo sceptycznie podchodzili do tego pomysłu. I nie chodziło wcale o to, że to daleko. Nie mogli po prostu zrozumieć dlaczego zostawiamy pracę, którą oboje lubiliśmy, żeby ruszyć na pielgrzymkę. A pracę mieliśmy bardzo dobrą zarówno pod względem finansowym, jak i zajmowanych stanowisk. Ja byłem managerem sprzedaży, a Agata pracowała jako instrumentariuszka asystująca przy operacjach kardiochirurgicznych. Ze swojej pracy zrezygnowałem już w kwietniu, a Agata pracowała do końca czerwca.

- Jak przygotowywaliście się do tak długiej trasy?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

AO: – Już na początku kwietnia, kupiliśmy sobie plecaki. Zaczęliśmy chodzić z nimi do Parku Kampinoskiego, żeby przygotować się fizycznie do drogi z obciążeniem. Szukaliśmy też wtedy informacji, co może przydać się w drodze i gromadziliśmy potrzebny sprzęt.
Przygotowywaliśmy się też duchowo. Przed wyjściem pojechaliśmy do Białegostoku na rekolekcje dla narzeczonych, które bardzo dużo nam dały.

- To pierwsza pielgrzymka, na którą idziecie razem?

AO: – Poznaliśmy się właśnie na pielgrzymce! Dwa lata temu szliśmy w jednej grupie pielgrzymkowej z Ostrowi Mazowieckiej na Jasną Górę. Ja byłem po drugi raz, Agata po raz czwarty. Tam się spotkaliśmy. Okazało się, że mamy podobne podejście do życia i te same wartości. W przyszłym roku w sierpniu bierzemy ślub.

AŁ: – Wcześniej chodziliśmy z Adamem do szkół średnich w jednym mieście, pewnie mijaliśmy się wiele razy, ale wtedy nie znaliśmy się osobiście. Na pielgrzymce dwa lata temu, to też nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Właściwie to początkowo Adam bardzo mnie ... denerwował. Był jednak wytrwały, dużo godzin spędziliśmy na długich rozmowach. Jak już wspomniał, za rok staniemy przed ołtarzem.

- Gdzie zatrzymujecie się na noclegi?

Reklama

AO: – Każdego dnia jest inaczej. Raz nocowaliśmy u kobiety, która zaoferowała nam miejsce u siebie, innym razem w schronisku młodzieżowym dostaliśmy pokój i jedzenie zupełnie za darmo. Z kolei kiedy dotarliśmy do parafii w Zdzieszowicach na plebanię zaprosił nas ksiądz proboszcz.

- Jeśli chodzi o prowiant, to zaopatrujemy się w niego na bieżąco. Jak pielgrzymi - staramy się żyć skromnie. Kiedy w drodze brakuje nam wody, to zachodzimy do domów i uzupełniamy bukłaki. Nikt nie odmówił nam pomocy. Ludziom, których spotykamy, aż trudno uwierzyć ze idziemy do Hiszpanii.

- Na stronie na facebooku „Duch w ruch” opisujecie waszą drogę i to, z jaką serdecznością podchodzą do was ludzie, których spotykacie.

AO: – Od początku wiedziałem, że z naszej pielgrzymki chce zrobić relację, ale zastanawiałem się w jakiej miałoby to być formie. Ostatecznie powstała strona na facebooku „Duch w ruch”, gdzie wrzucam posty z przebiegu naszej drogi. Zawsze przed napisaniem posta proszę Ducha Świętego o pomoc.
Chciałbym pokazać ludziom, że można zostawić swoje wygodne, poukładane życie, wyjść ze swojej strefy komfortu i wybrać się chociażby w taką drogę, jak my. Pokazać również, że zostawiając te przyziemne rzeczy, można czerpać naprawdę przeogromną duchową siłę.

- Na razie jesteście jeszcze w Polsce, gdzie pielgrzymi z reguły traktowani są z wielką serdecznością. Nie macie obaw przed tym, jak to będzie zagranicą?

Reklama

AO: – Obawa jest m.in. o to, jak na Zachodzie Europy będą reagowali na pielgrzymów z różańcem w rękach. Staram się jednak nie myśleć o tym, tylko zaufać Bogu, że nas poprowadzi.

AŁ: – To będzie zupełnie inna droga, bo właśnie w Polsce pielgrzym to osoba, którą wita się wszędzie z otwartymi ramionami. Myślę, że najtrudniejszym krajem do pielgrzymowania będzie Francja.

- Ile pokonacie kilometrów?

AO: – Jeśli prześledzimy szlak św. Jakuba z Warszawy do Santiago to przejście całości zajęłoby nam 4 miesiące, a drogę mogliśmy zaplanować tylko na 3. Trasę z Pragi do francuskiego miasta Le Puy prawdopodobnie częściowo przejedziemy „na stopa”. Po drodze zahaczymy o Pilzno, Monachium, Zurich, Brno, Genewę i Lyon.

AŁ: – To właśnie z Le Puy w X w. odbyła się prawdopodobnie pierwsza pielgrzymka do Santiago de Compostela. Myślę, że pieszo przejdziemy łącznie ok. 2200 km.

- W jakiej intencji pielgrzymujecie?

- AO: Podczas tej pielgrzymki chcemy między innymi duchowo umocnić nasz związek. Modlimy się również w intencjach naszych bliskich, czy osób, które spotykamy. Ja w drodze chciałbym się też wyciszyć. Wiem, że moje życie dotychczasowe nie było idealne i podczas tej pielgrzymki chciałbym to oddać Bogu.

AŁ: – Mam wiele osobistych intencji, ale pielgrzymuję też za nasze przyszłe małżeństwo. Modlę się również w intencjach, które powierzyli mi bliscy.

Reklama

- Czy po tych kilku dniach wędrówki pojawił się już pierwszy kryzys, czy wręcz przeciwnie – więcej energii i motywacji?

AO: – Kryzys pojawił się już pierwszego dnia. Pomyliłem się przy wyznaczaniu trasy. Po 30 km marszu nie zatrzymaliśmy się we wiosce, którą mijaliśmy, tylko poszliśmy dalej ... i musieliśmy przejść kolejne 10 km zanim wyszliśmy z lasu i dotarliśmy do kolejnej miejscowości, w której mogliśmy przenocować. To była pierwsza próba, którą przezwyciężyliśmy.

AŁ: – Nieraz uczestniczyłam już w pielgrzymce więc wiem, jak wygląda życie w drodze. Najtrudniejsze dla mnie jest fizyczne zmęczenie. Ale te przyziemne rzeczy są błahe. Pielgrzymowanie daje mi naprawdę wielką, wielką radość.

- Kiedy chcecie dotrzeć do Santiago de Compostela?

AO: – Naszą pielgrzymkę planujemy zakończyć mniej więcej w połowie października. Wtedy z Agatą rozpoczynamy kolejny semestr na studiach.

- Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę szerokiej drogi!

AO, AŁ: – Dziękujemy.

2018-07-10 14:12

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Góra Kalwaria: do Santiago de Compostela i z powrotem - samotnie przeszła 7 tys. km

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Santiago de Compostela

Andrzej Kotowski

Idąc pieszo do Santiago de Compostela i z powrotem, pokonała ponad 7700 km, mijając po drodze 10 państw. Zajęło jej to ponad rok. Miłosława Koszałka, wróciła do swojej rodzinnej miejscowości - Góry Kalwarii na Mazowszu, skąd przed laty do Rzymu pielgrzymował ojciec Stanisław Papczyński - założyciel Marianów, który spoczywa w podwarszawskim sanktuarium.

„Chciałam być prawdziwym pielgrzymem, który wyrusza ze swojego domu i naprawdę nie wie kiedy wróci – powiedziała młoda pątniczka na spotkaniu z mieszkańcami swojego miasta. – Chciałam, żeby ta droga była część mojego życia, aby nie była przygodą, urlopem, oderwaniem się od rzeczywistości” – dodaje.
CZYTAJ DALEJ

Skoro Bóg jest miłością, jak może istnieć piekło?

2025-04-03 20:55

[ TEMATY ]

piekło

Katechizm Wielkopostny

Adobe Stock

Wielki Post to czas modlitwy, postu i jałmużny. To wiemy, prawda? Jednak te 40 dni to również czas duchowej przemiany, pogłębienia swojej wiary, a może nawet… powrotu do jej podstaw? Skoro Bóg jest miłością… to jak może istnieć piekło?

Czy wiesz, co wyznajesz? Czy wiesz, w co wierzysz? Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Jeśli nie, zostań z nami. Jeśli tak, tym bardziej zachęcamy do tego duchowego powrotu do podstaw z portalem niedziela.pl. Przewodnikiem będzie nam Youcat – katechizm Kościoła katolickiego.
CZYTAJ DALEJ

Z modlitwą na ulicach Wrocławia

2025-04-05 14:02

Magdalena Lewandowska

Studenci nieśli krzyż przez centrum Wrocławia

Studenci nieśli krzyż przez centrum Wrocławia

Ponad 1000 osób przeszło ulicami Wrocławia w Akademickiej Drodze Krzyżowej.

Duży drewniany krzyż nieśli studenci ze wszystkich duszpasterstw akademickich, razem z nimi modląc się szli wrocławianie, klerycy, kapłani, siostry zakonne, towarzyszył im bp Maciej Małyga. Rozważając kolejne stacje Drogi Krzyżowej – w tym roku przygotowane przez ks. Wojciecha Brzoskiego, duszpasterza akademickiego z Poznania – przeszli spod Kościoła Uniwersyteckiego ulicami Rynku do Bazyliki Garnizonowej, gdzie Eucharystii przewodniczył o. kardynał Andres Arborelius, karmelita bosy ze Szwecji, ordynariusz Sztokholmu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję