- To taki mały kopniak w pop kulturę. Jeżeli uda się sprowokować dyskusję, to świetnie, jeżeli nie, to trudno - mówi Marek Horodniczy z Frondy. Dziś już wiadomo, że prowokacja w dużej
części się udała. Koszulki wywołały prawdziwą burzę w mediach, również tych antyklerykalnych. Komentowane były w wielu gazetach, stacjach radiowych i telewizyjnych. Fronda
wsadziła kij w mrowisko.
Pierwsza koszulka wzywa do modlitwy za prostytutki. Druga zachęca do przestrzegania czystości przedmałżeńskiej. - To wydaje się po ludzku bardzo trudne, ale jeżeli poprosimy o pomoc
Pana Jezusa, jest to możliwe. Dlatego pojawia się zaraz drugie hasło, że nie ma moralności bez Chrystusa - wyjaśnia Horodniczy.
Są również i inne tematy na koszulkach: stylizowany modlący się człowiek w formie znaku drogowego i hasło "Always connected" - Na zawsze związany. Wszystkie koszulki
sprzedają się bardzo dobrze, chociaż wyprodukowane zostały nie dla zarobku. Najważniejsze jest to, aby zaciekawić, zmusić do refleksji, sprowokować do dyskusji na tematy najistotniejsze, bo związane z Bogiem,
Kościołem i wiarą.
O niezmierzonej miłości Chrystusa
Reklama
Takie cele Fronda stawia sobie od początku swojego istnienia. A wszystko zaczęło się w 1993 r., kiedy to grupa dwudziestoparolatków, głównie z Warszawy i Wrocławia,
postanowiła wydawać własne czasopismo. Powód był prosty: nie istniał w Polsce ani jeden tytuł prasowy, z którym by się identyfikowali. Znalazł się sponsor, który zgodził się skredytować
wydanie pierwszego numeru pisma. Ukazało się ono w 1994 r. Nazwa "Fronda" w języku starofrancuskim oznacza procę, którą walczył Dawid z Goliatem. I trochę
jak biblijny Dawid z Goliatem Fronda do dziś walczy z neopogaństwem.
Już pierwszy numer wyraźnie zakreślił spektrum zainteresowań autorów. - Jest to przede wszystkim kultura w szerokim znaczeniu oraz religia katolicka, rozumiana jednak w sposób
specyficzny. O religii chcemy mówić w sposób mocny, wyrazisty, bez retuszu. Wolimy podkreślać raczej niezmierzoną miłość Chrystusa, niż prawa człowieka, raczej świętość niż sprawiedliwość
społeczną - mówi Marek Horodniczy.
Fronda zajmowała się często tematami, którymi nikt inny nie chciał się zajmować. W pierwszym numerze była to dyskusja na temat istnienia szatana. - Często w różnych środowiskach,
nawet katolickich, mówienie o szatanie uważane jest za coś niestosownego - podkreśla Horodniczy. W ankiecie Szatan dzisiaj głos zabrali m.in.: ks. Jan Twardowski, o. Jacek
Salij OP, Krzysztof Kąkolewski i Tomasz Jastrun.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Brzóska męczennikiem
Od początku nie brakowało w piśmie prowokacyjnych rysunków i zdjęć. Wiele kontrowersji wzbudził cykl fotografii Święci Pańscy. Główną rolę świętego zagrał w nich awangardowy
poeta Dariusz Brzóska-Brzóskiewicz. Występował w scenach męczeństwa poszczególnych świętych, które zaaranżowane zostały na ulicach Warszawy lub w prywatnych mieszkaniach. Św. Wojciech
był tłuczony wiosłami i cegłówkami przez kibiców Legii. Po drugiej stronie zdjęcia zamieszczono krótką biografię Świętego. Towarzyszyło temu przypomnienie słów Papieża, że dzisiejsze czasy
potrzebują nowych, świętych męczenników, którzy będą stanowili zaczyn dla żywej wiary.
- Jan Paweł II jest dla nas największym żyjącym autorytetem - podkreśla Marek Horodniczy. - Wiele tekstów zamieszczanych w naszym kwartalniku powstało właśnie jako reakcja na wypowiedzi
czy apele Ojca Świętego. Tak będzie np. w najbliższym numerze, który ukarze się we wrześniu, a poświęcony będzie w dużej części Miłosierdziu Bożemu. Inne tematy,
które u nas się pojawiają, to reakcja na bieżące wydarzenia. Po 11 września 2001 r. przygotowaliśmy numer o islamie. Pojawił się on prawie rok po ataku na WTC, ale doszliśmy
do wniosku, że na to wydarzenie trzeba spojrzeć z dystansu, bez emocji, by spokojnie zastanowić się nad problemem.
Okrakiem na barykadzie
Fronda nie ma asystenta kościelnego. Dlaczego? - Zawsze siedzieliśmy tak trochę okrakiem na barykadzie. Z jednej strony była i jest dla nas zawsze najważniejsza tradycja katolicka,
ale z drugiej strony drodzy są nam ludzie poszukujący, czytelnicy, którzy być może są trochę zbuntowani wobec Kościoła. Jeżeli byśmy mieli imprimatur, może to ich odstraszyć od naszego pisma.
Chociaż oczywiście jeżeli naprawdę zgłębią to, co piszemy, to doskonale zdadzą sobie sprawę, że teksty są zgodne z nauką Kościoła - tłumaczy Horodniczy. Podkreśla też, że pismo ściśle współpracuje
z duchownymi. Każdy numer Frondy wysyłany jest do wszystkich polskich biskupów.
Autorzy Frondy są bardzo różni. Jest Wojciech Wencel, uważany za jednego z najważniejszych polskich poetów młodego pokolenia, Paweł Lisicki, młody i ambitny publicysta,
Nikodem Bończa-Tomaszewski, pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego. Oczywiście nie można zapomnieć o Grzegorzu Górnym, założycielu Frondy i jej redaktorze naczelnym. Drukowane
są również teksty czytelników.
Tematyka artykułów zdaje się wskazywać, że Frondę czytają głównie ludzie młodzi. Ale okazuje się, że wśród czytelników dużo jest także ludzi starszych. Oczywiście pojawia się sporo głosów krytycznych.
Jednych bulwersują prowokacyjne zdjęcia, np. reklama konfesjonału i spowiedzi, innych denerwuje moralizatorski i przesadnie erudycyjny styl tekstów. - Jednak najczęściej głosy krytyczne
oparte są na stereotypowej wizji tego, co robimy. Np. kiedy opublikowaliśmy kilka tekstów na temat nowej prawicy europejskiej, bo uznaliśmy, że jest to intrygujący fenomen, który warto przedstawić, to
oskarżano nas o faszyzm. Niestety dla wielu czytelników przedstawienie czyichś poglądów automatycznie oznacza, że redakcja się z nimi utożsamia, a przecież tak nie jest
- mówi Marek Horodniczy.
Quo Vadis
Fronda to również wydawnictwo książkowe. Powstało w 1996 r. Od tamtej pory wydano kilkadziesiąt tytułów. Nakład wielu został już wyczerpany, niektóre zyskały nawet rangę "białych kruków"
na antykwarycznym "rynku wtórnym". Tak się stało z książką, która zainicjowała serię Biblioteki Frondy, Gilberta K. Chestertona Ortodoksja. Jest to jeden z najważniejszych autorów
dla środowiska Frondy.
Trzon frondowskiego wydawnictwa tworzą książki teologiczne. I tak wydano publikacje takich autorów, jak: kard. John Henry Newman, Karl Adam, Romano Guardini, Dietrich von Hildebrand, Jacques
Maritain i Vittorio Messori. W serii Judaica ukazały się dwie książki - świadectwa żydów nawróconych na wiarę katolicką. Ważne miejsce w Bibliotece Frondy zajmują również
książki historyczne. Duże zainteresowanie wśród czytelników wzbudziła książka będąca zapisem dyskusji historyków o zbrodni w Jedwabnem. Natomiast w serii Psychologia wydano
książkę Gerarda van der Aardwega Homoseksualizm i nadzieja, gdzie autor stawia tezę, że "odmienne orientacje seksualne" nie są uwarunkowane genetycznie, a więc można je leczyć.
Kolejne serie to Historia idei, Eseistyka, Poezja, Dramat i Powieść. W tej ostatniej wydano na razie tylko jedną pozycję, ale za to taką, która stała się bestsellerem:
Quo vadis. Trzecie tysiąclecie.
Bardzo ciekawie prezentuje się strona internetowa Frondy: www.fronda.pl nagrodzona ostatnio złotą statuetką redakcji ProNoTia. Na forum można tam podyskutować na aktualne
tematy. Zainteresowani znajdą wykaz i opis wszystkich książek wydanych w Bibliotece Frondy oraz spis treści wszystkich numerów kwartalnika Fronda. Z czasem dostępna będzie
także treść artykułów. Na razie zamieszczono teksty z pierwszych dwóch numerów. W dziale "galeria" można obejrzeć natomiast niektóre zdjęcia z kwartalnika oraz wzory koszulek.
W internetowym sklepiku można zakupić wybrane pozycje książkowe oraz koszulki.