Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Świadectwo Karola Gnata: Moja droga do Boga zaczęła się od pogubienia

Karol Gnat – dziennikarz, producent filmowy i telewizyjny, znany z programu "Zrujnowani, odbudowani" o budowaniu swojej relacji z Bogiem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Moja droga do Boga zaczęła się od pogubienia. Można powiedzieć, że nawrócenie zawdzięczam własnej głupocie i przestawieniu priorytetów w życiu. Dziś wiem, że budować na Chrystusie to ustalić takie priorytety, o jakich On mówi. Wcześniej owszem, wiedziałem, kim byłem w świecie, ale okazało się, że wszystko pomyliłem, bo moja definicja mnie była zupełnie odmienna niż Boża definicja mojej osoby. Dopóki nie zrozumiałem, że to Boża wola powinna się wypełniać w moim życiu, a nie moje widzimisię, dopóty nie byłem w pełni szczęśliwy. Kiedy zrozumiałem, że jestem powołany do konkretnych zadań, uświadomiłem sobie, że nie mogę robić, co mi się podoba, bo to będzie mnie raniło. Zrozumiałem, że jestem powołany najpierw do bycia mężem, ojcem, a dopiero później do pracy jako dziennikarz, prezenter. I to, co najważniejsze: jestem też powołany do bycia synem, synem Boga.

Nawrócenie

Reklama

Pamiętam moment, gdy zawołałem do Boga, żeby mi pomógł i mnie uratował. To wołanie nie było powierzchowne, ale wynikało z czystej intencji serca. To był krzyk rozpaczy: „Uratuj mnie, Boże, i powiedz, co mam robić, bo każdy krok, który postawię po swojemu, będzie krokiem w kierunku przepaści”. Dziś jestem mądrzejszy o tę wiedzę, że to ja się mam zmieniać, a nie zmieniać innych pode mnie. Zrozumiałem, czym jest nawrócenie. To pójście za Chrystusem, a nie wołanie, żeby On poszedł za mną. Nie trzeba tego robić na hura, bo wszystko ma swój czas. Nie należy też popadać w pokusę, że nawrócenie musi się odbyć tu i teraz i od tego momentu już zawsze trzeba chodzić na wszystkie Msze św. i pielgrzymki. Tu działa zasada małych kroków. Wystarczy zacząć od codziennego robienia znaku krzyża po przebudzeniu zamiast sięgania po telefon; spróbuj to zrobić, a zobaczysz, jak szybko przestanie ci się to udawać, jak szybko o tym zapomnisz. Uczynienie znaku krzyża to prosta praktyka. Potem dołóż do niego Ojcze nasz, później dziękowanie i na koniec – uważność życiową. Dla mnie to obserwowanie, co się dzieje wokół nas – że nic w naszym życiu nie zachodzi bez przyczyny, Bóg po coś dopuszcza daną sytuację. Nawet jeśli teraz jesteśmy w rozterce, może coś nas boli, ktoś nas zostawił, jak się przekonasz, że to jest po coś, a nie za karę, że Bóg to dopuszcza z miłości do ciebie, byś zrozumiał, byś żył sercem i rozumem – wówczas będzie piękniej. Ja dziś wiem, że fajnie jest żyć z Chrystusem. Mógłbym to tak porównać, że po nawróceniu zyskałem najlepszego kumpla w świecie, który pozwala mi mówić do siebie: przyjacielu, który zawsze jest ze mną, ma dla mnie ogrom miłości, cieszy się ze mną, ale i mnie pociesza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kto szuka, ten znajduje

Można mieć rację albo relację. Jeśli jako mężczyzna chcesz mieć zawsze rację, to tylko na tym się skończy. Relacja natomiast to otwarcie się na rację Boga i drugiego człowieka. Na adoracji zadawałem Bogu pytanie: jak wejść z Tobą w relację, skoro nie mam czasu? Po wyjściu z kościoła momentalnie wyskoczył mi raport na telefonie, że dziennie spędzam na nim 6 godzin. Tym samym uświadomiłem sobie, że nie mam dla Boga argumentu, iż nie mam 15 minut na Różaniec, skoro potrafię dziennie mieć 6 godzin na media społecznościowe. Pojechałem z tą myślą do spowiedzi i spowiednik mi powiedział: karmisz duszę śmieciami! Skasowałem media społecznościowe na 4 lata. Dosłownie usunąłem wszystko z telefonu i zyskałem 6 godzin w bonusie z mojego życia. Nagle modliłem się nowenną pompejańską, miałem czas na medytację Pisma Świętego, przyszedł czas na czytanie publicystyki chrześcijańskiej. Zacząłem to wszystko zgłębiać, szukać. Czytałem ks. Pawlukiewicza, oglądałem uwielbienia on-line. Kto szuka, ten znajduje. Tak zaczęło się budowanie mojej relacji z Bogiem. Byłem na 7-dniowych rekolekcjach w ciszy u sióstr zawierzanek, wyrzuciłem z kalendarza wszystkie zadania typu „praca na pierwszym miejscu”, a wpisałem o godz. 8 Eucharystię. Życie z Bogiem to nie rewolucja, tylko ewolucja. Bóg daje wskazówki, jak do Niego przyjść, trzeba tylko chcieć je odczytywać.

Pismo Święte jest żywe

Rozbudowujemy projekt "Zrujnowani, odbudowani", bo wiem, że Bóg chce czegoś więcej niż tylko programu telewizyjnego. Bóg dopomina się o stworzenie społeczności męskiej, dlatego chcemy się rozszerzyć o podcast Odbudowani dostępny na YouTubie i innych platformach streamingowych.

Planujemy męskie rekolekcje, które będą się odbywały na Karczówce u pallotynów. Wielka postprodukcja w mediach społecznościowych wzięła się natomiast z potrzeby serca, z tego, jak czytać i rozumieć Pismo Święte. Dziś wiem, że jeden z moich darów na drodze nawrócenia to właśnie rozumienie Pisma Świętego. Czytam je codziennie od 4 lat, zanurzam się w te fragmenty i cieszę się chociażby ze współpracy z twórcami serialu The Choosen, który jest też ilustracją Pisma Świętego. Myślę, że dla naszych czasów Bóg pragnąłby „netfliksacji” Biblii, wyrażania Go przez teatr, muzykę, film. Pamiętajmy, że wszystko, co nie prowadzi do grzechu, prowadzi do Boga. Niektóre odcinki rozważań Biblii z Instagrama kolaudują moi przyjaciele duchowni – proszę ich o to, żeby pilnowali, czy nie popełniam herezji. Te medytacje i przemyślenia to moje doświadczenie, a nie próba interpretacji. Chcę natomiast pokazać, że Pismo Święte to nie tylko coś zarezerwowanego dla ludzi Kościoła, dla tych z rozbudowaną duchowością, ale to fajny, prosty tekst blisko nas, który możemy czytać w poczekalni u lekarza, w podróży, do snu. Może być naszym „FaceBógiem”, gdzie dostaniemy wskazówki, Jego podpowiedzi na nasze życie. Pamiętajmy, że Pismo Święte jest żywe, bo o każdym w nim napisano. Jeśli weźmiesz te historie i zaczniesz je rozważać, zobaczysz, że czytasz o swoich pragnieniach, zranieniach, znajdziesz tam obraz siebie. Z tego obrazu siebie Bóg jednych ocala, drugich wyprowadza z nałogów – do każdego wyciąga rękę. Nie pozostaje obojętny na człowieka.

2024-04-09 14:22

Ocena: +56 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: Na piechotę Z Helu na Giewont - w szczytnym celu

[ TEMATY ]

świadectwo

Ewa Maciejczak

Ewa Maciejczak chce pieszo pokonać trasę z Helu na Giewont. Robi to dla Stasia Zielińskiego, który cierpi na postępujący zanik mięśni. Do przejścia ma ok. 900 kilometrów. Dziewczynie, w roli pilota towarzyszy jej ojciec. Uczestniczka wyprawy niesie też intencję o zdrowie dla Stasia do Matki Bożej na Jasną Górę, którą zamierza odwiedzić za kilka dni.

W drogę mieszkanka Sokolnik Mokrych w powiecie przysuskim wyruszyła 7 lipca. Do tej pory przeszła 460 kilometrów. Obecnie znajduje się w okolicach Sieradza. - Pomysł zrodził się w czasie podobnej wyprawy sprzed dwóch lat, kiedy szłam w intencji pokoju w Ukrainie. Pomyślałam, żeby ten trud i radość z osiągniętego celu, nie była tylko moim udziałem, ale żeby ktoś inny coś z tego miał. Ta myśl chodziła ze mną nieprzerwanie, aż poznałam przypadek choroby Stasia - powiedziała Radiu Plus Radom uczestniczka wyprawy.
CZYTAJ DALEJ

Wiara to nie abrakadabra. Ks. Wojciech Węgrzyniak o religii i rozumie

Drugi dzień akademickich rekolekcji w częstochowskim Duszpasterstwie Akademickim „Emaus” przyniósł głęboką i pełną humoru refleksję nad drugim filarem ludzkiego życia – umysłem. Ks. prof. Wojciech Węgrzyniak przekonywał studentów, że prawdziwa wiara wymaga intelektualnego wysiłku, a Ewangelia kieruje się żelazną logiką.

Rozpoczynając drugą konferencję, krakowski biblista nawiązał do Psalmu 23 i słynnego fragmentu o „ciemnej dolinie”, przypominając swoje osobiste przeżycie z 11 września 2001 roku i przemówienie prezydenta USA po zamachach na World Trade Center.
CZYTAJ DALEJ

Papieski Medal Zrównoważonego Rozwoju dla kard. Czernego

2026-10-20 15:25

[ TEMATY ]

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Michael Czerny

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Michael Czerny otrzymuje medal papieski z rąk Petera M.Donohue, rektora Uniwersytetu Villanova w obecności kard. Fabio Baggio

Kard. Michael Czerny otrzymuje medal papieski z rąk Petera M.Donohue, rektora Uniwersytetu Villanova w obecności kard. Fabio Baggio

Kanadyjski kardynał Michael Czerny, jeden z najbliższych współpracowników papieża Franciszka, do niedawna szef Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka odebrał pierwszy papieski medal za zasługi w dziele promowania zrównoważonego i integralnego rozwoju. Nagrodę ustanowił Uniwersytet Villanova.

Nie wszyscy wiedzą, że Robert Prevost studiował matematykę i filozofię na Uniwersytecie Villanova w Pensylwanii. W 2014 r. ta uczelnia uhonorowała go tytułem doktora honoris causa nauk humanistycznych. I to właśnie Uniwersytet Villanova ustanowił w tym roku międzynarodowe wyróżnienie - Medal Zrównoważonego Rozwoju im. Papieża Leona XIV. Ma on być przyznawany osobom, które wykazują się przywództwem w zakresie odpowiedzialności za środowisko, sprawiedliwości społecznej, troski o najsłabszych i odpowiedzialnego zarządzania zasobami. Uroczystość wręczenia nagrody odbyła się w ramach Międzynarodowej Konferencji Uniwersytetu Villanova na temat Zrównoważonego Rozwoju 2026, zatytułowanej „Odpowiedź na wołanie Ziemi i ubogich”, która odbyła się w Rzymie w dniach 12-15 października. W wydarzeniu wzięło udział ponad 300 naukowców, badaczy, przedstawicieli Kościoła oraz liderów z sektora publicznego i prywatnego. Konferencja była wspierana przez Centrum Studiów Zaawansowanych Laudato Si' w Castel Gandolfo oraz Dykasterię ds. Integralnego Rozwoju Człowieka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję