- Będziemy modlić w niedzielne popołudnie w intencji niewinnych dzieci zamordowanych przez hitlerowców tylko dlatego, że uznane zostały przez nich za niezdolne do pracy – poinformował KAI jedne z organizatorów Andrzej Białek.
W dniach poprzedzających upamiętnienie rocznicy tragicznych wydarzeń przy pomniku Menora uczniowie z kilku szkół kieleckich wspominali pomordowane dzieci. Natomiast osadzeni z Aresztu Śledczego w Kielcach wykonywali na cmentarzu prace porządkowe i uprzątnęli grób na okoliczność uroczystości rocznicowych.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Niemal rok po zagładzie 22 tysięcy Żydów z kieleckiego getta, w mieście pozostało około tysiąca Żydów zamkniętych w obozach pracy. 23 maja 1943 roku Niemcy zastrzelili 45 dzieci uznając je za niezdolne do pracy. Jednym z ocalałych jest Stefan Zabłocki, który od 1945 roku mieszka w Szwecji.
Podczas pobytu w Kielcach w październiku 2012 roku wspominając ten okrutny dzień podkreślał, że po tylu latach nadal nie może zrozumieć tego, jak dorosły człowiek może zabijać małe dzieci. - Zostałem wtrącony do baraku. Zobaczyłem, że jest w nim dziura, przez którą można dostać się na poddasze. Schowaliśmy się tam z dwoma innymi chłopcami. Nic nie widzieliśmy, ale słyszeliśmy silniki aut, jak maszerują dorośli i płaczą dzieci – opowiadał cudem ocalały mężczyzna.
- Potem dowiedziałem się, że te dzieci – 45 osób – zostały zabite. Najmłodsze miało 15 miesięcy, najstarsze 13 lat. Nie rozumiem, jak dorosły człowiek może stanąć przed tak małymi dziećmi i po prostu je zabić – podkreślał Stefan Zabłocki.