Sanktuarium fatimskie powstało wokół placu miejsca objawień. Niemym świadkiem wydarzeń z 1917 r. jest dąb korkowy, spod którego dzieci patrzyły na Piękną Panią, bo ten dąb, nad którym objawiła się Matka
Boża, już dawno został przez pielgrzymów rozebrany. Fatima - co często podkreślał ks. kan. Wojciech Sowa - ma swój niepowtarzalny klimat i nie przypomina naszych sanktuariów. Tam nie wolno handlować,
żebrać. Wielkie tablice w sześciu językach głoszą, iż Fatima to miejsce ciszy i modlitwy. I wszyscy to respektują.
Do form uprawiania kultu w sanktuarium fatimskim należy m.in. zapalanie świec, które palą się dzień i noc. Jedną z nich uczestnicy spotkania z ks. W. Sową mogli obejrzeć. Symbolem Fatimy są także
białe chusteczki. Kilka lat temu Nieszawa znalazła się na szlaku wędrówki figury Matki Bożej Fatimskiej. Nieszawskie dzieci i młodzież również żegnały Ją białymi chusteczkami. Do wydarzeń fatimskich nawiązuje
także hymn portugalski, który jest pieśnią do błogosławionych dzieci.
Od 1986 r. Portugalia należy do Wspólnoty Europejskiej. Widoczną dla przybysza oznaką tej przynależności jest m.in. sieć bardzo dobrych bezkolizyjnych dróg, również nowe budownictwo. Ziemia portugalska
nie należy do najbogatszych, gdyż rodzi przede wszystkim kamienie, które są wszechobecne. Dlatego rolnicy wiosenne prace polowe rozpoczynają od ich zbierania. Wszystko też, co możliwe, buduje się z kamienia.
Portugalia to głównie tereny górzyste porośnięte skromną roślinnością. Przeważnie są to dęby korkowe, które wyglądają mniej więcej tak, jak u nas krzaki głogu. Robi się z nich m.in. korki do butelek.
Sporo jest też gajów oliwnych z liczącymi po kilkaset lub więcej lat drzewami. Natomiast takiej szachownicy pól uprawnych jak w Polsce Ksiądz Proboszcz w Portugalii nie widział.
Na ziemi portugalskiej ks. W. Sowa wylądował w porze deszczowej, odczuwając znacznie różnicę temperatur. U nas w lutym szalały mrozy, a tam była temperatura w granicach 15oC. Dlatego też na początku
uwagę Księdza zwróciły przede wszystkim rosnące na ulicach Lizbony potężne palmy i figowce. Stolica kraju leży na siedmiu pagórkach. Aby dostać się z jednej kondygnacji miasta na kolejne, można skorzystać
np. z XIX-wiecznych wind, które znajdują się przy ulicach. W większości lizbońskie stare domy są opustoszałe, po prostu nie spełniają wymaganych współcześnie standardów. Te najstarsze pochodzą z drugiej
połowy XVIII w., tj. z okresu odbudowy Lizbony po tragicznym trzęsieniu ziemi w 1755 r.
Portugalczycy są bardzo przyjaźnie nastawieni do obcokrajowców. Cieszą się, że do ich kraju przyjeżdża tak wielu ludzi ze świata. Szczególny szacunek mają wobec osób duchownych, czego Ksiądz Proboszcz
osobiście doświadczył. Przesunięcie punktu ciężkości w kierunku spraw materialnych - co jest m.in. następstwem przystąpienia do Unii Europejskiej - spowodowało brak powołań zakonnych. Kraj dotknęło także
zjawisko bezrobocia wskutek m.in. przyjmowania imigrantów. Portugalczycy wychodzą jednak z założenia, że skoro im pomagano, oni też powinni pomagać innym.
Spotkanie poświęcone Portugalii zakończył konkurs dla uważnych uczestników, z nagrodami ufundowanymi przez ks. W. Sowę. Były to pamiątki przywiezione z Fatimy. Ponadto każdy uczeń otrzymał obrazek
ze sceną objawienia się Matki Bożej dzieciom fatimskim z nowym układem Różańca świętego. Upominek ten ma być dla nich zachętą do odmawiania Różańca. Wszak o to prosiła Piękna Pani ich rówieśników w 1917
r. Spotkaniu towarzyszyła niewielka wystawa poświęcona ojczyźnie Vasco da Gamy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu