Reklama
Ta myśl odbiła się echem w środowisku Akcji Katolickiej, stając się powodem burzliwych dyskusji. Zaczęto zastanawiać się nad podobieństwami i różnicami między "wyznawcą" a "świadkiem". W ich zrozumieniu
pomogły nam również słowa krajowego asystenta Akcji Katolickiej, bp. Piotra Jareckiego: "... nie wystarczy żyć wiarą, należy wierzyć życiem. Życie należy traktować jako dawanie świadectwa tym wartościom,
które świadczą o naszej tożsamości. Żyć, aby świadczyć. Świadczyć, aby prawdziwie żyć".
Szlachetny człowiek, gorliwy duszpasterz, patriota i męczennik - to wszystko zawarte jest w jednym, krótkim życiu polskiego kapłana - ks. Jerzego Popiełuszki. Życiorys ks. Jerzego dostępny jest w
bogatej już dzisiaj literaturze, dlatego też nie chodzi o przedstawienie biografii, tylko o uwypuklenie tych faktów z życia, które skłaniają do refleksji nad Bożym powołaniem, wybraniem i zadaniem. Nieprzypadkowo
bowiem jesteśmy na ziemi w konkretnym czasie i miejscu, a wydarzenia wokół nas, przez które Bóg przemawia, są wyzwaniem tak dla Kościoła, jak również dla konkretnego człowieka.
Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się w uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego (14 września1947 r.) w rodzinie o głęboko zakorzenionej tradycji katolickiej. Mama ks. Jerzego Marianna Popiełuszko wyznaje:
"Bardzo chciałam być matką kapłana, modliłam się o powołanie jeszcze przed jego narodzeniem; ofiarowałam go Bogu. (...) Skąd u niego było to szczególne umiłowanie prawdy? - W naszym domu nigdy nie było
kłamstwa".
W czasach dzieciństwa znalazł u swojej babci kilka numerów Rycerza Niepokalanej - zafascynowała go postać św. Maksymiliana Kolbego. Swoją duchowość kształtował i rozwijał na przykładzie polskiego
męczennika. I chociaż pokochał Niepokalanów, to wbrew przypuszczeniom rodziny i znajomych, nie wstąpił do Zakonu Franciszkanów. Nie wstąpił również do Seminarium Duchownego w Białymstoku w swojej rodzinnej
diecezji. Kroki swoje skierował ku Warszawie, gdzie został klerykiem Metropolitalnego Seminarium Duchownego.
Podczas służby wojskowej w Bartoszycach (1966-68) za zdecydowaną obronę swoich przekonań doświadczył pierwszych represji. Bywał niejednokrotnie poniżany i szykanowany. W listach z wojska do ojca duchownego
warszawskiego Seminarium pisał: "... jak się lekko cierpi, gdy się ma świadomość, że się cierpi dla Chrystusa".
Kapłanem został 28 maja1972 r. Święcenia otrzymał z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, na którego nauce opierać będzie później swoje patriotyczne kazania. Wzorem dla młodego kapłana były dwie wielkie
postacie Kościoła: kard. Karol Wojtyła - późniejszy papież Jan Paweł II oraz Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, dla którego Polska była największą miłością.
W książce o ks. Popiełuszce Znak zwycięstwa ks. prof. Piotr Nitecki pisze: "Do rangi wymownego znaku urastać może fakt, że według ustalonego na początku harmonogramu nawiedzenia stolicy przez Obraz
Matki Bożej Częstochowskiej, obraz ten w noc wprowadzenia stanu wojennego otoczony był modlącymi się tłumami właśnie w kościele św. Stanisława Kostki (parafia, w której pracował ks. Jerzy Popiełuszko).
Czy zatem na Jej obecność w symbolu Obrazu Nawiedzenia w najbardziej dramatyczną noc powojennych dziejów narodu i pierwszą stanu wojennego w żoliborskiej parafii nie mamy prawa patrzeć jako na znak szczególnego
Bożego wybrania tego miejsca?"
Ważniejsze wypowiedzi
Oto niektóre wypowiedzi o Księdzu Jerzym wybrane z opublikowanych homilii, wykładów i wspomnień.
Jan Paweł II (Włocławek 7 czerwca1991 r.): "Kulturę europejską tworzyli męczennicy trzech pierwszych stuleci, tworzyli ją męczennicy na wschód od nas i u nas w ostatnich dziesięcioleciach.
Tworzył ją Ksiądz Jerzy. On jest patronem naszej obecności w Europie za cenę ofiary z życia, tak jak Chrystus. Trzeba Księdza Jerzego widzieć i czytać w całej prawdzie jego życia. Trzeba go czytać od
strony tego wewnętrznego człowieka. Tylko ten człowiek wewnętrzny mógł być świadkiem, świadkiem naszych trudnych czasów".
Ks. Teofil Bogucki, proboszcz żoliborskiej parafii. "Znam go, jest mężny i dla sprawy Bożej i Ojczyzny zniesie ze spokojem i męstwem cierpienia, które nań spadły (21 października1984 r.). Ksiądz
Jerzy był jednym z najpiękniejszych kapłanów, jakiego wydała polska ziemia za naszych czasów (29 października1984 r.). Nie powstrzymały go od pracy dla dobra drugiego człowieka żadne pogróżki, listy ostrzegające,
wtrącenie do więzienia, szantaże, przesłuchania, szedł odważnie do celu. Wyzbył się lęku i zastraszenia. Mimo próśb przyjaciół i gróźb nieprzyjaciół, nie uciekał. Miał serce szerokie i gorące, pomagał
tym wszystkim, którzy stracili pracę lub znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej. Młodzież była pod urokiem jego dobroci. Lgnęli do niego wszyscy - przepadali za nim, choć on sam nie silił się na
popularność. Był kapłanem Bożym. Prostolinijnym, mądrym i dobrym".
Ks. Antoni Poniński (Włocławek): "Stało się to w piątek, w dniu Chrystusowej męki, jakby dla rozwiania wątpliwości, że to, co robił dotąd z Chrystusowego posłannictwa, nie mogło zakończyć się
inaczej. Złapali go nocą. Podstępnie. Obezwładnili, skrępowali sznurami. Nie prowadzili przed sąd, bo już wcześniej wydali wyrok. Bili go, ale nie tylko tak prymitywnie jak rzymscy legioniści. Miał zniknąć,
bez śladu, jak kamień w wodzie".
O. Gabriel Bartoszewski: "Ks. Popiełuszkę znałem. Spotkaliśmy się w lipcu 1984 r. Podczas dyskusji ks. Jerzy powiedział: "Ja się poświęciłem, ja się nie cofnę, nie opuszczę robotników". To
przeżycie noszę w sobie do dziś. Uważam, że śmierć ks. Jerzego Popiełuszki jest jakimś wielkim wyzwaniem dla archidiecezji warszawskiej, dla diecezji włocławskiej, w której poniósł śmierć, jak również
jest wyzwaniem dla całej Polski".
Ks. Marek Szymula (Warszawa): "Ksiądz Jerzy wysoko oceniał kapłaństwo. Cenił wysoko sutannę i świadectwo życia. Dlatego też wielu ludzi doprowadził do spotkania z Chrystusem; jednych po raz
pierwszy; innych po wielu latach. Wolny czas, gdy go miał, poświęcał dla osób osamotnionych, przebywających w domu opieki społecznej na warszawskiej Woli. Z własnych pieniędzy, jak również zbieranych
od innych, fundował stypendia dla kleryków".
Bp Piotr Jarecki (Warszawa): "Był to człowiek, który nie zadawalał się przeciętnością. Bóg w nim dał nam przykład wykraczania poza przeciętność. Widać wyraźnie, jak ten kapłan płonął żarem
apostolskim. On nie ograniczał swojej misji do tych, którzy byli w Kościele. To był kapłan Boży, który chciał, by wszyscy doszli do prawdy, otworzyli się na Chrystusa. Miał łaskę naśladowania Chrystusa
w wypełnianiu kapłańskiego powołania".
Ks. bp Władysław Miziołek (Warszawa): "Ksiądz Jerzy kochał swoje kapłaństwo. Najczystsze pragnienie kapłaństwa ujawnia się w umiłowaniu kapłaństwa dla niego samego, w pełnym oddaniu się Chrystusowi,
w zupełnej obojętności, do jakiej działalności skieruje Opatrzność Boża - takiego kapłaństwa pragnął i do takiego dążył".
Ks. prof. Piotr Nitecki (Warszawa): "Znakiem, wobec którego trudno jest przejść obojętnie, jest osoba ks. Jerzego Popiełuszki, jego duszpasterska posługa, męczeńska śmierć, trwający kult prywatny
oraz perspektywa beatyfikacji, której oczekujemy. Ksiądz Jerzy miał wyjątkowe wyczucie aktualnych potrzeb społecznych i potrafił ukazać je w świetle nauki Kościoła. Z perspektywy minionych lat widać wyraźnie,
że zginął za prawdę, oddał życie za Chrystusa, który jest pełnią owej Prawdy dającej wolność. Jest wzorem dla każdego chrześcijanina, który winien być świadkiem Chrystusa - Prawdy.
Ks. Kazimierz Gers (Warszawa): "Gdy Ksiądz Jerzy został zamordowany, gdy przywieziono go do Warszawy, przyszedłem razem z innymi, by pomodlić się i oddać mu cześć. Wtedy jeden z kapłanów zapytał,
czy nie mógłbym zostać dłużej i pomóc w spowiedzi. Zostałem. Kolejki do spowiedzi nie kończyły się. To, co działo się w konfesjonale tej nocy, to były naprawdę wydarzenia szczególne. Wiem, że obowiązuje
tajemnica spowiedzi. Ale mogę powiedzieć tutaj publicznie, w tej chwili, że byłem wówczas świadkiem cudów, które się tutaj dokonały tej nocy i że Ksiądz Jerzy zza grobu niemniej duszpasterzował i że jego
duszpasterzowanie nie skończyło się wtedy, kiedy była tutaj wystawiona jego trumna".
Ks. Zygmunt Malacki (obecny proboszcz parafii św. Stanisława Kostki): "Dziś cieszymy się suwerennością i wolnością naszej Ojczyzny. Jesteśmy świadomi, że zawdzięczamy to wielu mądrym, odważnym
i szlachetnym ludziom. Zawdzięczamy to także ks. Jerzemu Popiełuszce".
Są regiony w kraju, gdzie osoba Ksiądz Jerzego jest powszechnie znana, ale są i takie, w których wiedza jest znikoma. Młodzież (nawet ta urodzona w okresie stanu wojennego) pytana o to, kim był ks. Jerzy Popiełuszko - milczy, nie zna odpowiedzi. Dlatego też Akcja Katolicka Diecezji Legnickiej przy współpracy z Referatem Katechetycznym Legnickiej Kurii Biskupiej planuje w najbliższym czasie przeprowadzić dla dzieci i młodzieży konkurs biograficzny poświęcony ks. Jerzemu Popiełuszce. Więcej informacji o konkursie zostanie podanych w maju i czerwcu w Biuletynie Akcji Katolickiej oraz w Forum Katechetów. Rozpoczęcie konkursu planowane jest w uroczystość Podwyższenia Krzyża Świętego.
Pomóż w rozwoju naszego portalu