Reklama

Wiadomości

W krainie cerkwi i meczetów

Zachodnia Macedonia, mały skrawek niedużego, liczącego nieco ponad 2 mln mieszkańców kraju, przyciąga wytrawnych turystów. Jeziora, pasma górskie z majestatycznym, blisko trzytysięcznym Korabem, ostępy leśne, miasteczka, wioski i zagubione w nich monastyry, cerkwie i meczety. Prawdziwa bałkańska mozaika...

Niedziela Ogólnopolska 29/2016, str. 48-49

[ TEMATY ]

turystyka

wakacje

Margita Kotas

Monastyr Sveti Jovan Bigorski

Monastyr Sveti Jovan Bigorski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przybywają tu turyści, pielgrzymi i, najczęściej, okoliczni mieszkańcy. Jedni – w poszukiwaniu piękna, inni – by czcić swoich świętych oraz otrzymać pomoc w życiowych problemach, wybłagać zdrowie czy upragnione dziecko. Nieważne, co wyznają – prawosławie czy islam.

Klasztor na stromiźnie

Do monastyru Sveti Jovan Bigorski, ukrytego na terenie parku narodowego, dotrzeć można drogą wiodącą znad Jeziora Ochrydzkiego nad jezioro Mavrovo, wzdłuż granicy macedońsko-albańskiej. Początkowo towarzyszą jej meandry i rozlewiska rzeki Czarny Drin, później Jezioro Debarskie, a przez ostatnie kilometry – rzeka Radika. Zjazd do monastyru znaczony jest białą kapliczką. Dalej prowadzi do niego wąska, wspinająca się ostro w górę asfaltowa droga, która kończy się po kilkuset metrach klasztornym parkingiem. Gdy przemierza się tę drogę, można się przekonać, na jak stromym zboczu zbudowany jest klasztor.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Poświęcony św. Janowi Chrzcicielowi monastyr Bigorski powstał w połowie XI wieku na miejscu, gdzie znaleziono cudowną ikonę świętego. O dawnej potędze klasztoru świadczy potężna wieża obronna. W XVI wieku został zniszczony przez Osmanów. Obecne zabudowania pochodzą z XVIII i XIX wieku i w większości zostały odnowione po tragicznym pożarze, do którego doszło w 2009 r. Urodę monastyru można już zauważyć z półmroku bramy wejściowej, a kiedy się ją przekracza i wchodzi na dziedziniec, z nadmiaru zachwytu nie wiadomo, na co skierować wzrok i gdzie postawić pierwsze kroki. Wszystko w zasięgu ręki. Charakterystyczne, wzniesione z kamienia i drewna klasztorne budynki. Przyklejona do wzgórza cerkiew. Z otwartego na dolinę tarasu widok na wznoszące się nad nią góry i wioski na ich zboczach – Rostuša, Velebrdo, Trebište, Bituša, z wystrzelającymi w niebo minaretami. Klasztor położony jest na terenach, na których mieszkają dziś w większości muzułmanie, głos muezinów dociera więc do prawosławnej pustelni, a ta z kolei ma oko na całą okolicę.

„Lokalne” dzieła sztuki

By wejść do cerkwi, trzeba pokonać niewysokie schody, z których wchodzi się do otwartego przedsionka, przyozdobionego pięknymi jaskrawymi freskami. Spoglądają z nich święci stojący jak na zbiórce w jednym szeregu. Powyżej nich podziwiać można podniszczone, ale wciąż przepiękne sceny biblijne. Freski w przedsionku można do woli fotografować, we wnętrzu cerkwi jest to zabronione. To zakaz płynący z troski o dzieła sztuki, ale jest czego żałować. Wnętrze świątyni kryje bowiem poza freskami i ikonami jeden z najpiękniejszych w Macedonii ikonostasów – dzieło słynnych XIX-wiecznych twórców, pochodzących z pobliskich wiosek Gari i Galičnik braci Petara i Marka Filipovskich oraz Makarije Frckovskiego. Podobne ikonostasy, autorstwa tych trzech artystów, są w Macedonii jeszcze tylko dwa – w cerkwi św. Zbawiciela w Skopje oraz w monastyrze Sveti Gavril Lesnovski. Wyrzeźbiony w drewnie orzechowym ikonostas z Bigorskiego przedstawia m.in. sceny ze Starego i Nowego Testamentu oraz roślinne ornamenty. Artyści rzeźbili go 12 lat z niezwykłą precyzją i dbałością o szczegóły. Można w nim znaleźć ponad 200 postaci zwierząt i ponad 500 postaci ludzkich, wśród których artyści uwiecznili samych siebie przy pracy. Wiele biblijnych postaci rzeźbiarze przedstawili we współczesnych sobie macedońskich strojach. Dziełem Filipovskich i Frckovskiego są również ambona i trony dla osobistości.

Miejsce uzdrowień

Reklama

Cerkiew klasztorna kryje relikwie kilku świętych, m.in. fragment kości prawego ramienia św. Jana Chrzciciela, ale też św. Hieronima, św. Petki (Paraskewy), św. Pantalejmona. Przechowywana jest też cząstka Krzyża Świętego. Większość relikwii została przywieziona przez tutejszego igumena – o. Partenija z klasztorów na górze Athos. Wszystkie uznawane są za cudowne. Cudowną moc ma także znajdująca się w cerkwi ikona św. Jana Chrzciciela, przed którą modlą się pragnący mieć dzieci.

W klasztorze Bigorskim pomocy szukają również osoby owładnięte nałogami. Przebywają w nim młodzi mężczyźni uzależnieni od narkotyków, wśród nich także niewierzący. Na terapię składają się obowiązkowe regularne uczestniczenie w liturgii, spotkania z kapłanami i zakonnikami, rozmowy i wspólne czytanie Biblii oraz codzienna praca na rzecz monastyru. Podobną działalność prowadzi pobliski żeński klasztor Rajčica noszący wezwanie św. Jerzego, gdzie pomoc otrzymują uzależnione kobiety.

Po uzdrowienie i po radę duchową przychodzą do monastyru również wyznawcy islamu. W tzw. Księdze Cudów wśród świadectw uzdrowień można znaleźć liczne wpisy muzułmanów pochodzących z pobliskich miejscowości. Sveti Jovan Bigorski jest dla macedońskich muzułmanów miejscem szczególnym, to tutaj w 1970 r. odbyło się pierwsze spotkanie organizacji kulturalnej Torbeszów (zislamizowanych Macedończyków). Praktyka nawiedzania cerkwi przez muzułmanów nie jest na tych terenach rzadka. Innym klasztorem odwiedzanym chętnie przez wyznawców islamu jest monastyr Matki Bożej w Kališta k. Strugi nad Jeziorem Ochrydzkim. Jak mówią tutejsi muzułmanie, wizyta w cerkwi jest czymś naturalnym – przecież jest ona domem Boga.

Gród pogromcy węży

Reklama

Opuściwszy granice Parku Narodowego Mavrovo, jadąc drogą E-65 w kierunku Skopje, po 70 km dociera się do Tetova. Miasto położone blisko granic z Albanią i Kosowem uważane jest za stolicę albańskiej mniejszości w Macedonii. Jak podkreślają obserwatorzy burzliwej historii Bałkanów, jego położenie jest niefortunne – w przypadku jakiegokolwiek konfliktu znajdzie się na pierwszej linii ostrzału. Długa i często dramatyczna historia miasta dowodzi, że obawy te nie są bezpodstawne.

Średniowieczna osada powstała w XIII lub w XIV wieku i początkowo nosiła nazwę Htetovo, pochodzącą od imienia Hteta, który zasłynął jako pogromca węży. Ślady osadnictwa na tym terenie są jednak dużo starsze. Z okolic Tetova pochodzi najstarsze znalezisko archeologiczne w Macedonii – miecz mykeński.

Dalsza historia miasta jest po bałkańsku skomplikowana. Przez większość swych dziejów, od końca XIV do początku XX wieku, Tetovo znajdowało się pod panowaniem osmańskim. Osiedlili się w nim wówczas zislamizowani Albańczycy. W XX wieku, kiedy zakończyła się turecka okupacja, tysiące Albańczyków wyemigrowało, a na ich miejsce pojawili się serbscy osadnicy. W czasie II wojny światowej Tetovo zostało włączone do Albanii. Po wojnie znalazło się w granicach Jugosławii i wielokrotnie było miejscem powstań zbrojnych. W 1990 r. mieszkający w Tetovie Albańczycy wyszli na ulice, żądając przyłączenia do Albanii. W chwili powstania Republiki Macedonii (1991 r.), wskutek własnych zaniedbań, pozostali bez reprezentacji we władzach państwowych. Było to powodem kolejnych napięć, które nasiliły się w czasie konfliktu w Kosowie (1998 r.). Ostatnie zamieszki w mieście wybuchły w 2001 r. i trwały jeszcze w roku następnym. Dziś w Tetovie panuje spokój, a jego prawosławni i muzułmańscy mieszkańcy witają turystów z serdecznością, niestety, miasto może się „poszczycić” wysokim wskaźnikiem przestępczości.

Meczet jak malowany

Wystarczy spojrzeć na plan centrum miasta, by przekonać się, jak przeplatają się ze sobą dwie religie i dwie kultury. Klasztor św. Mikołaja, cerkiew św. Bogurodzicy, dalej – świętych Cyryla i Metodego. Obok nich meczety, a wśród nich najsłynniejszy w całej Macedonii Šarena Džamija i klasztor Derwiszów – Bekteši Teke. W Tetovie znajduje się także kościół filialny katolickiej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Skopje.

Największa atrakcja miasta – Šarena Džamija, dla którego Tetovo odwiedzają turyści, stoi nad rzeką Peną przy głównej ulicy Ilindenskiej. Jego nazwa w języku polskim oznacza: Malowany lub, jak tłumaczy się rzadziej, Pstry Meczet. Jego wygląd zdumiewa każdego, kto na niego spojrzy, wygląda bowiem jak złożony z kart. Wrażenie takie sprawiają misterne malowidła o roślinnych i geometrycznych motywach, którymi zostały ozdobione jego zewnętrzne mury. Równie okazale prezentuje się wnętrze meczetu z malowidłami ściennymi i wyjątkowej urody balkonami. Malowany Meczet wzniesiono w 1438 r., a fundatorkami były dwie mieszkanki miasta, siostry Hurshide i Mensure, które zostały pochowane na dziedzińcu w okazałym grobowcu – türbe. Razem z meczetem w XV wieku wybudowano także przypominający romańską świątynię hammam – turecką łaźnię, który znajduje się po drugiej stronie rzeki Pena. Dziś mieści się w nim galeria sztuki współczesnej, więc na szybkie odświeżenie turysta liczyć nie może. Może za to usiąść w kawiarnianym ogródku nad Peną i z widokiem na stary most zjeść przed opuszczeniem Tetova nieprzyzwoicie wprost słodkie lody.

2016-07-13 09:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polskie miasta pojawią się w prestiżowym Przewodniku Michelin

Polska Organizacja Turystyczna i Michelin Guide podpisali porozumienie w sprawie umieszczenia polskich miast w znanym na całym świecie Przewodniku Michelin. W pierwszej kolejności promocją objęte zostaną Warszawa, Kraków i Poznań, a także ich okolice.

Selekcja miast stanowi pierwszy etap współpracy pomiędzy Polską Organizacją Turystyczną a Przewodnikiem Michelin. Obecnie w Polskę wyruszyli już inspektorzy, których zadaniem będzie weryfikacja i dokonanie ocen rodzimych restauracji. Jest to więc szansa dla całej branży gastronomicznej z największych polskich miast, by pokazać się z jak najlepszej strony i znaleźć się w elitarnym gronie miejsc gwarantujących najwyższe przeżycia kulinarne. W drugim, planowanym na czerwiec, etapie dokonane zostanie podsumowanie i uhonorowanie prestiżowymi odznaczeniami - Gwiazdkami Michelin oraz Bib Gourmand – topowych lokali.
CZYTAJ DALEJ

Zasłonięty krzyż - symbol żalu i pokuty grzesznika

Niedziela łowicka 11/2005

[ TEMATY ]

Niedziela

krzyż

Wielki Post

Karol Porwich/Niedziela

Wielki Post to czas, w którym Kościół szczególną uwagę zwraca na krzyż i dzieło zbawienia, jakiego na nim dokonał Jezus Chrystus. Krzyże z postacią Chrystusa znane są od średniowiecza (wcześniej były wysadzane drogimi kamieniami lub bez żadnych ozdób). Ukrzyżowanego pokazywano jednak inaczej niż obecnie. Jezus odziany był w szaty królewskie lub kapłańskie, posiadał koronę nie cierniową, ale królewską, i nie miał znamion śmierci i cierpień fizycznych (ta maniera zachowała się w tradycji Kościołów Wschodnich). W Wielkim Poście konieczne było zasłanianie takiego wizerunku (Chrystusa triumfującego), aby ułatwić wiernym skupienie na męce Zbawiciela. Do dzisiaj, mimo, iż Kościół zna figurę Chrystusa umęczonego, zachował się zwyczaj zasłaniania krzyży i obrazów. Współczesne przepisy kościelne z jednej strony postanawiają, aby na przyszłość nie stosować zasłaniania, z drugiej strony decyzję pozostawiają poszczególnym Konferencjom Episkopatu. Konferencja Episkopatu Polski postanowiła zachować ten zwyczaj od 5 Niedzieli Wielkiego Postu do uczczenia Krzyża w Wielki Piątek. Zwyczaj zasłaniania krzyża w Kościele w Wielkim Poście jest ściśle związany ze średniowiecznym zwyczajem zasłaniania ołtarza. Począwszy od XI wieku, wraz z rozpoczęciem okresu Wielkiego Postu, w kościołach zasłaniano ołtarze tzw. suknem postnym. Było to nawiązanie do wieków wcześniejszych, kiedy to nie pozwalano patrzeć na ołtarz i być blisko niego publicznym grzesznikom. Na początku Wielkiego Postu wszyscy uznawali prawdę o swojej grzeszności i podejmowali wysiłki pokutne, prowadzące do nawrócenia. Zasłonięte ołtarze, symbolizujące Chrystusa miały o tym ciągle przypominać i jednocześnie stanowiły post dla oczu. Można tu dopatrywać się pewnego rodzaju wykluczenia wiernych z wizualnego uczestnictwa we Mszy św. Zasłona zmuszała wiernych do przeżywania Mszy św. w atmosferze tajemniczości i ukrycia.
CZYTAJ DALEJ

Rzym: otwarto nowe przejście na Plac św. Piotra

2025-04-06 10:41

[ TEMATY ]

Watykan

Plac św. Piotra

Adobe Stock

Podróżujący koleją mogą teraz dotrzeć do Watykanu bez kontaktu z ruchem samochodowym. W Rzymie w sobotę na stacji San Pietro otwarto ścieżkę dla pieszych, która prowadzi na Plac św. Piotra bez konieczności przechodzenia przez ulicę.

„Passeggiata del Gelsomino” (przejście jaśminowe) rozpoczyna się na włoskiej stacji kolejowej Watykan i prowadzi przez stary most kolejowy z którego roztacza się wspaniały widok na Bazylikę św. Piotra, bezpośrednio do Murów Watykańskich. Idąc nimi dochodzi się do Placu św. Piotra. Według władz miasta koszt renowacji, która obejmowała także zasadzenie ponad tysiąca roślin, wyniósł 2,6 mln euro.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję