Były trener Legii Warszawa i Śląska Wrocław zasłabł podczas porannego treningu w Parku Grabiszyńskim. Wiele osób kojarzyło go nie tylko z ławki trenerskiej, ale także ławki kościelnej.
Mimo natychmiastowej reanimacji i przewiezienia do szpitala, życia szkoleniowca nie udało się uratować. Śmierć Jacka Magiery wywołała lawinę kondolencji z całego kraju.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W świecie profesjonalnego sportu Jacek Magiera uchodził za postać wyjątkową. W rozmowach mówił otwarcie o wierze w Pana Boga. Był osobą wierzącą i regularnie praktykującą. W wielu wywiadach podkreślał, że chrześcijański system wartości jest dla niego priorytetem. Uczył młodych zawodników nie tylko bycia dobrym zawodnikiem, ale także właściwej postawy poza boiskiem.
Jego sportowa droga zaczęła się w rodzinnej Częstochowie. To jako wychowanek Rakowa debiutował w Ekstraklasie, by po latach — zataczając symboliczne koło — powrócić do tego klubu. Największe triumfy święcił jednak w barwach Legii Warszawa, gdzie w ciągu niemal dekady (1997–2006) zdobył dwa mistrzostwa kraju oraz komplet krajowych pucharów. Z boiskiem żegnał się w barwach Cracovii, zostawiając po sobie imponujący bilans 233 meczów i 25 bramek w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Reklama
Wspominając Jacka Magierę, nie sposób pominąć jego sukcesów reprezentacyjnych. Był filarem złotej drużyny U-16, która w 1993 roku sięgnęła po mistrzostwo Europy, oraz kapitanem kadry U-17, która zajęła czwarte miejsce na świecie.
Jako trener przeszedł do historii, wprowadzając warszawski klub do fazy grupowej Ligi Mistrzów w 2016 roku i remisując tam z wielkim Realem Madryt. Prowadził kadry młodzieżowe (m.in. U-20). W Śląsku Wrocław zbudował zespół, który bił się o czołowe miejsca w Ekstraklasie. W ostatnim czasie wspierał Jana Urbana i sztab pierwszej reprezentacji Polski.
Redakcja składa wyrazy współczucia rodzinie zmarłego. Zachęcamy do modlitwy w intencji pana Jacka Magiery.
