Reklama

Polityka

Troska o bezpieczeństwo troską o Polaków

Jeśli chcemy być narodem silnym i dumnym, musimy pamiętać o naszych korzeniach. Musimy pamiętać o tym, co nas ukształtowało - mówi Jarosław Bierecki, prezes Fundacji Wspierania Ubezpieczeń Wzajemnych, członek pomorskich stowarzyszeń historycznych

Niedziela Ogólnopolska 45/2014, str. 24-25

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

JAROSŁAW BIERECKI

JAROSŁAW
BIERECKI

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ELŻBIETA KRAWCZYK: - W październiku w Gdyni miały miejsce ważne wydarzenia przypominające o 75. rocznicy tzw. krwawej pomorskiej jesieni. Uczestniczył Pan zarówno w poświęconej temu zagadnieniu sesji naukowej, jak i w odsłonięciu pomnika upamiętniającego wysiedlonych gdynian. Wydaje się, że wydarzenia, o których przez wiele lat zapominano, zajęły wreszcie należne im miejsce w historii.

JAROSŁAW BIERECKI: - Pochodzę z rodziny, która boleśnie doświadczyła represji w roku 1939. Kultywowanie pamięci o wydarzeniach, w których kilkadziesiąt tysięcy ludzi straciło swoje domy i zostało skazanych na tułaczkę, postrzegam zatem jako swój obowiązek. Przypomnijmy, że Gdynia liczyła przed wojną 127 tys. mieszkańców, z tej liczby ok. 80 proc. brutalnie wysiedlono, wywożąc ich, bez pożywienia i picia, w latach 1939-40. Dziś ci ludzie oraz ich potomkowie dochodzą do głosu. Przypominamy o tragedii, która spotkała wiele polskich rodzin. Chcemy dbać o to, aby przyszłość naszego kraju, regionu, miasta budować na solidnych fundamentach, wynikających z wiedzy o rodzimej historii i tradycji.

- Na naszej historii odcisnęło piętno wiele tragicznych wydarzeń. Czy wracanie do nich pamięcią nie jest zbyt bolesne?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Jeśli chcemy być narodem silnym i dumnym, musimy pamiętać o naszych korzeniach. Musimy pamiętać o tym, co nas ukształtowało. A ukształtowały nas przecież zarówno wspaniałe wydarzenia i wielkie sukcesy, jak i bolesne epizody. Przez wiele lat zawodziliśmy się na władzach, które próbowały przekłamywać historię, zacierać ślady o Katyniu, zbrodni wołyńskiej, Żołnierzach Wyklętych czy właśnie o wysiedlonych gdynianach. Powinniśmy cieszyć się, że nadszedł czas na zmiany, że możemy głośno mówić prawdę o naszej historii.

- Przewodzi Pan Fundacji Wspierania Ubezpieczeń Wzajemnych, która postawiła sobie za cel również swego rodzaju powrót do polskiej tradycji. Ideą fundacji jest przywrócenie świetności popularnym niegdyś TUW-om. Dlaczego właśnie tę formę ubezpieczeń uznajecie za godną uwagi?

- Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych, czyli popularne TUW-y, działają w Polsce od ponad 100 lat, choć ich historia międzynarodowa jest znacznie dłuższa. Na rodzimym rynku rozkwitały przed II wojną światową, zapewniały Polakom poczucie bezpieczeństwa. Do zahamowania ich działalności przyczyniły się przede wszystkim władze komunistyczne, którym nie w smak było obserwowanie jakiejkolwiek formy niezależnego zrzeszania się lokalnych społeczności. Gdybyśmy prześledzili historię największych ubezpieczycieli na naszym rynku, zobaczylibyśmy tak właśnie chlubne etapy rozwoju, oparte na idei wzajemności. Tę tradycję należy przywrócić.

- Na czym polega idea wzajemności?

Reklama

- To idea wspólnej pracy na rzecz rozwoju tych społeczności, wśród których jesteśmy, o które się troszczymy i które troszczą się o nas. Idea oparta na kaszubskich maszoperiach rybackich, które dzieliły między członków swojej wspólnoty wypracowane zyski i zapewniały im ochronę w razie wypadków. To idea kultywowana przez ks. Piotra Wawrzyniaka i dr. Franciszka Stefczyka, którzy stawiali sobie za cel jednoczenie Polaków pod zaborami i pracę na rzecz odbudowania rugowanej tożsamości narodowej. To wreszcie idea, w myśl której odrodziły się współczesne SKOK-i - tradycje Solidarności i przesłanie niesione przez jej kapelana - bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. To działanie nie dla zysku, a dla dobra wspólnego.

- To szczytne hasła, ale mogą wydawać się dziś nieco archaiczne...

- Cóż, w pędzie ku przyszłości zdarza się zagubić podstawowe wartości. Zauważył to m.in. papież Franciszek podczas spotkania z Ruchem Szensztackim, kiedy zwrócił uwagę na nieustanne ataki przeciwko podstawowej wspólnocie, jaką tworzymy w naszym życiu - przeciwko rodzinie. Rodzina chrześcijańska, małżeństwo nigdy nie były tak atakowane, jak teraz - mówił Ojciec Święty. Trudno w tej sytuacji dziwić się rozpadom więzi społecznych. Na szczęście ten kryzys można zażegnać, dlatego właśnie idea wzajemności, wspólnoty i współpracy jest dziś potrzebna i nie traci na aktualności.

- Nawiążmy jeszcze do wspólnot, które kształtują nasze społeczeństwo. Zbliżają się wybory samorządowe, które, jak pokazuje frekwencja w ostatnich latach, nie cieszą się wielką popularnością. To może sugerować, że Polacy nie są zainteresowani zacieśnianiem więzów w lokalnych społecznościach.

- Przez wiele lat władze narzucały ton dyskusji społecznej z poziomu administracji centralnej. To był monolog, a nie dialog z Polakami. Być może z tego powodu zagubiliśmy nieco świadomość tego, jak ważne są działania na szczeblu lokalnym.
Tymczasem właśnie samorządy stanowią fundament do rozmowy. Są tym elementem kształtowania polityki, który ma realny wpływ na jakość naszego życia. Ważne, aby były to samorządy przejrzyste, które nie kryją i nie zamykają się przed społeczeństwem, które potrafią wsłuchać się w potrzeby mieszkańców regionu i skutecznie na te potrzeby odpowiadać. Pamiętajmy, że one są dla nas i o nas powinny się troszczyć. Obowiązkiem samorządu jest dbałość o region i zamieszkującą go społeczność. Potrzebne są takie rozwiązania, które pozwolą ten region wzbogacić i zapewnić bezpieczeństwo jego mieszkańcom.

* * *

Jarosław Bierecki
Jeden z pierwszych członków Porozumienia Centrum, blisko współpracował ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim. Uczestnik prac Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” i studenckich protestów Solidarności w 1981 r. W odrodzonej po okresie komunizmu Polsce tworzył Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe, które łączą dziś ponad 2,5 miliona Polaków i stanowią ostoję polskiego sektora finansowego. Prezes Fundacji Wspierania Ubezpieczeń Wzajemnych, której ideą jest przywrócenie świetnych tradycji wspólnotowych towarzystw ubezpieczeniowych, swoimi korzeniami sięgających jeszcze kaszubskich maszoperii rybackich. Jest członkiem rad nadzorczych prężnie działających przedsiębiorstw, zapewniających pracę tysiącom Polaków. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Członek honorowy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, pułkownik Związku Piłsudczyków, odznaczony Orderem Świętego Stanisława i Medalem „Pro Patria”. Za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Ojczyzny został uhonorowany wyróżnieniem przez Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

2014-11-04 15:17

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Potrzebna jest międzynarodowa komisja ds. Smoleńska

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

Artur Stelmasiak

Piotr Pszczółkowski

Piotr Pszczółkowski
ARTUR STELMASIAK: : - Jest Pan Posłem pierwszej kadencji i jednocześnie doświadczonym adwokatem. Czy sejm jest odpowiednim miejscem dla prawników-praktyków? Poseł mec. Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik części rodzin smoleńskich: - Sejm tworzy prawo, a więc każdy prawnik powinien być tu mile widziany. Myślę, że moje doświadczenie zdobyte na salach sądowych i podczas przesłuchań w prokuraturach pozwala na szerokie spojrzenie na polskie prawo. Potrafię patrzeć na prawo tak jak patrzą na nie zwykli ludzie, czyli ci wobec których to prawo jest stosowane. Myślę, że moje doświadczenie może być wykorzystane do tworzenia lepszego prawa i bardziej przyjaznego dla ludzi. - Czy jest trochę strachu na początku pierwszej poselskiej kadencji? - Mam raczej poczucie wielkiej odpowiedzialności, bo przecież mandat, który otrzymał PiS w tych wyborach, jest porównywalny ze zwycięstwem opozycji niepodległościowej w 1989 roku. Moim zdaniem ten Sejm jest ostatnią nadzieją na to żeby Polska była taka, jaką chcieliśmy mieć 25 lat temu. Ze swojej strony mogę zapewnić, że zrobię wszystko, aby tę szansę jak najlepiej wykorzystać. - Jest Pan pełnomocnikiem rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej i doskonale zna całe śledztwo. Co będzie dalej z wyjaśnianiem przyczyn katastrofy? - Badaniem i śledztwem powinny zająć się odpowiednie organy państwa, a w szczególności prokuratura i Państwowa Komisja Badań Lotniczych. - Czyli nie będzie komisji międzynarodowej? - Jestem za tym, żeby taka komisja powstała. Nie dlatego, że Polacy nie potrafią wyjaśnić przyczyn katastrofy, ale po to aby taka komisja wydała międzynarodowy werdykt. Potrzebny nam jest raport, który będzie miał maksymalnie wysoką rangę na arenie międzynarodowej po to, by obalić wszystkie rosyjskie kłamstwa z raportu MAK. Jeśli opracujemy tylko swój raport, to będzie on słabo słyszany za naszymi granicami. PKBWL
CZYTAJ DALEJ

Lekarka skazana za ofertę rozmowy przed kliniką aborcyjną

2025-04-05 09:15

[ TEMATY ]

aborcja

Livia Tossici-Bolt

Lekarka Livia Tossici-Bolt została skazana za naruszenie „strefy buforowej” w pobliżu ośrodka aborcyjnego w Bournemouth. Jej przestępstwo? Zaoferowanie rozmowy. Na tabliczce, którą trzymała, widniało: „Jestem tu, żeby porozmawiać, jeśli chcesz”.

Dr Livia Tossici-Bolt, pochodząca z Włoch, została postawiona przed sądem 5 i 6 marca pod zarzutem naruszenia „strefy bezpieczeństwa” ustanowionej wokół kliniki aborcyjnej w Bournemouth.
CZYTAJ DALEJ

Archidiecezja Krakowska od kwietnia płaci miastu Kraków za użytkowanie kościoła

2025-04-05 10:52

[ TEMATY ]

Kraków

pl.wikipedia.org

Miasto Kraków przekazało Archidiecezji Krakowskiej kościół św. Łazarza przy ul. Kopernika w odpłatne użytkowanie. Od kwietnia strona kościelna będzie płacić czynsz w wysokości blisko 15 tysięcy złotych, a także pokrywać koszty mediów.

Zabytkowy, XVII-wieczny kościół św. Łazarza (pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny) mieszczący się przy ul. Kopernika 19 przez ostatnie lata pełnił funkcję posługi duchowej dla pacjentów okolicznych klinik szpitalnych i ich bliskich, nie był kościołem parafialnym. W 2019 roku stał się własnością Agencji Rozwoju Miasta Krakowa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję