Reklama

Pierwsze spotkanie redaktorów prasy parafialnej

Konieczna jest współpraca

Niedziela łódzka 51/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pisemka parafialne, jeszcze kilka lat temu funkcjonujące w licznych parafiach archidiecezji łódzkiej przestają się ukazywać jedno po drugim. Przyczyny tego stanu rzeczy są zróżnicowane. Czasami chodzi o brak pieniędzy, ale jeszcze częściej o brak stabilnego zespołu świeckich redaktorów i współpracowników mogących kontynuować wydawanie pisemka nawet wtedy, gdy zmieniają się kierujący zespołem duszpasterze. Redakcja Niedzieli Łódzkiej jedynego do tej pory, ukazującego się co tydzień informatora o życiu archidiecezji, niepokoi się tym faktem również dlatego, że widzieliśmy we współpracy z redaktorami gazetek parafialnych, doskonałą metodę propagowania godnych popularyzacji wydarzeń z życia poszczególnych parafii, prezentowania sylwetek duszpasterzy i świeckich, przekazywanie świadectw życia wiarą i miłością. Któż bowiem lepiej wie co się dzieje w parafii od miejscowych" ludzi mediów", przeważnie jednocześnie zaangażowanych w zespołach parafialnych lub Akcji Katolickiej. Postanowiliśmy więc, wchodząc nieco w rolę" starszego brata", zorganizować w sobotę 18 listopada 2000 r. pierwsze spotkanie robocze redaktorów istniejących wciąż jeszcze parafialnych pisemek. Doskonałą okazją stał się mały jubileusz obchodzony przez Łukaszowe Sprawy miesięcznik łódzkiej parafii pw. św. Łukasza Ewangelisty. W listopadzie br. ukazał się 50. numer tego pisemka. Redaktor naczelny Łukaszowych Spraw proboszcz parafii ks. kan. Henryk Betlej udostępnił na potrzeby spotkania własną plebanię. Przyjął wszystkich z prawdziwie polską gościnnością, poczęstował ciastem, kawą i herbatą a na pamiątkę tego historycznego spotkania podarował wszystkim drobne upominki a swoim współredaktorom w dowód wdzięczności - książki. Oprócz kilkuosobowego zespołu gospodarzy, na zaproszenie Niedzieli Łódzkiej odpowiedzieli życzliwie i przybyli mimo deszczowej, ponurej aury redaktorzy pisemek: Rodzina św. Antoniego z Tomaszowa Mazowieckiego, Wspólnota parafialna z Justynowa, Czas Serca z parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła (księża sercanie) w Bełchatowie, III Millennium z Brzezin, Akcja Katolicka z Tuszyna Lasu oraz Co słychać w Andrzejowie - oczywiście z Andrzejowa. Wiadomości Aleksandrowskie reprezentował ks. prał. Norbert Rucki a tygodnik parafii Matki Bożej Fatimskiej w Łodzi - ks. kan. Andrzej Galiński. Obecna była także redaktorka Żubardzkich Wieści z parafii Chrystusa Odkupiciela.

Prowadzenia spotkania podjął się redaktor odpowiedzialny Niedzieli Łódzkiej ks. kan. Waldemar Kulbat. Jadwiga i Marek Kamińscy zrealizowali dziesięciominutową relację ze spotkania dla TV TOYA. Program ukazał się w cyklu Kościół w służbie człowieka.

Okazało się, że tematów do rozmowy i problemów z jakimi na co dzień borykają się redaktorzy prasy parafialnej jest bardzo wiele. Niektóre z nich są wspólne dla wszystkich mimo, że każde z reprezentowanych pisemek ma swój niepowtarzalny charakter i funkcjonuje w odrębnych warunkach. Ciekawa była wymiana zdań na temat metod kolportażu. Większość redaktorów bierze na siebie poza tworzeniem pisma również rozprowadzanie go wśród parafian, ale np. Czas Serca wychodzący w ilości 2,5 tys. egzemplarzy ma stałą grupę kolporterów docierających do domów parafian a Wiadomości Aleksandrowskie są kolportowane wraz z samorządowym pismem 44.

Miłym zaskoczeniem okazał się dla organizatorów fakt, że w gronie redaktorów jest wielu ludzi młodych, od dłuższego czasu zaangażowanych w pracę nad parafialną prasą. Tak jest w Tomaszowie Maz., Brzezinach, Andrzejowie, Justynowie i Tuszynie Lesie. Pisma te poruszają obok religijnych także problemy społeczne, ważne dla lokalnej społeczności. Ciekawa była konfrontacja doświadczeń młodych ludzi z opiniami ks. prał. Norberta Ruckiego na temat współpracy z władzami lokalnymi. Dyskusja okazała się tak interesująca, że niektórzy kontynuowali ją nawet na zewnątrz, po zakończeniu spotkania, w strugach padającego deszczu.

Mieli się także czym pochwalić redaktorzy prasy parafialnej. Dzięki zaangażowaniu i życzliwości Księży Proboszczów, ale też dzięki zaufaniu jakim obdarzają oni swoich świeckich współpracowników, prawie wszystkie reprezentowane pisma rozwijają się, zwiększają objętość, wprowadzają kolor, doskonalą skład i jakość druku. Jeśli ktoś myśli o wydawaniu pisemka w parafii trzeba zacząć od zakupu komputera i znalezienia osoby, która będzie potrafiła z niego korzystać - taki też był jeden z wniosków ze spotkania. Dobrze redagowane i kolportowane pismo jest poczytne i w zasadzie nie obciąża budżetu parafii, ale i cała praca zespołu redakcyjnego pozostaje bezinteresowna i nie przynosi redaktorom jakichkolwiek profitów, poza oczywistą satysfakcją i poczuciem spełnionego obowiązku wobec wspólnoty Kościoła.

Trudno w kilku zdaniach podsumować trzygodzinne spotkanie, na którym poruszono wiele spraw, a jeszcze więcej pozostało nie poruszonych, gdyż czas płynął nieubłaganie. Pewne jest, że inicjatywa okazała się potrzebna. Żeby była skuteczna, trzeba te spotkania kontynuować. Z czasem w naturalny sposób ukształtuje się płaszczyzna i metody współpracy miedzy pisemkami. Może powstanie w archidiecezji oddział ogólnopolskiego Stowarzyszenia Redaktorów Prasy Parafialnej. Na pewno wówczas ewangelizacja przez media, także na szczeblu parafialnym, stanie się bardziej popularna i doceniana, a praca w gazetce parafialnej postrzegana będzie jako jeden z pożytecznych sposobów zaangażowania świeckich w życie Kościoła lokalnego.

Łukaszowym Sprawom i ks. kan. Henrykowi Betlejowi jeszcze raz serdeczne" Bóg zapłać" za gościnę i niech Pan Bóg błogosławi wspaniałej pracy redaktorów tego i wszystkich innych pisemek parafialnych działających w archidiecezji.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rycerze Kolumba podsumowali peregrynację ikony św. Józefa i inicjatywę pro-life

2024-04-30 09:21

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

Rycerze Kolumba

Uroczystą Mszą świętą pod przewodnictwem biskupa kaliskiego Damiana Bryla sprawowaną w Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu Rycerze Kolumba podsumowali trwającą niemal dwa lata peregrynację ikon św. Józefa. Inicjatywa ta była jedną z najważniejszych, jaką wspólnota Rycerzy realizowała w Polsce w ostatnim czasie.

„Boże Ojcostwo odkrywamy także przez tego, który ma szczególne miejsce w posłannictwie Jezusa, a mianowicie przez św. Józefa” – powiedział bp Bryl w czasie homilii. Podkreślając szczególną cechę kaliskiego wizerunku Świętej Rodziny, wskazał, jak tę bliskość ukazał jego autor. „Twarz św. Józefa jest taka sama jak twarz Boga Ojca (...): Józef w swoim ojcostwie objawia nam ojcostwo Boga” – dodał i zobowiązał Rycerzy do dojrzałego rodzicielstwa, do którego „zaprasza mężczyzn” łaskami słynący obraz czczony w Sanktuarium w Kaliszu.

CZYTAJ DALEJ

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny

W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne.
Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej.
Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia.
Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie.
Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy.
Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską.
Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej".
Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała!
Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła.
Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża.
Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.

CZYTAJ DALEJ

Proboszczowie z Archidiecezji Łódzkiej biorą udział w spotkaniu "Proboszczowie dla Synodu"

2024-04-30 15:39

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Wiesław Kamiński

Od wczoraj w podrzymskim Sacrofano trwa trzydniowe spotkanie, na które Ojciec Święty Franciszek zaprosił do Rzymu ponad 300 proboszczów z całego świata, aby wymienili się swoimi doświadczeniami Kościoła ewangelizacji i przeżywania wiary – tłumaczy ks. Kamiński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję