Reklama

Tylko pokorna, pracowita służba

2012-09-24 13:31

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 38/2012

Zmarły w 1993 r. śp. ks. Jan Siwiec - wieloletni proboszcz w parafii Kluczewsko był zwyczajnym kapłanem. Sumiennie wypełniał obowiązki duszpasterskie, dbał o ludzi i kościół. W materiałach biograficznych nie znajdziemy żadnych spektakularnych wydarzeń z jego życia. Tylko cicha, pokorna, pracowita kapłańska służba. Tyle i aż tyle.

Jan Siwiec pochodził z Pacanowa, urodził się 15 grudnia 1909 r. w rodzinie Ludwika i Franciszki z Odmoskich. Ukończył szkołę powszechną w Pacanowie, następnie po ukończeniu sześciu klas Gimnazjum w Stopnicy został przyjęty w 1927 r. do Niższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu i kontynuował tutaj naukę do 28 czerwca 1928 r.

Z zamiłowaniem do nauk teologicznych

Jak napisał przełożony, w czasie tego pobytu „Siwiec sprawował się bardzo dobrze, o ile wiem, nie popadł w żadne wadliwości lub przeszkody do święceń przewidziane”. Już w Sandomierzu zauważono, że z zamiłowaniem oddawał się naukom teologicznym” oraz jego wielką „gorliwość i sumienność”. Jednak Jan opuścił szkołę w Sandomierzu, a powodem były „niedostateczne postępy w nauce w klasie VII”. Nie chcąc powtarzać roku, zdecydował się zmienić szkołę na gimnazjum w Stopnicy, gdzie zdał egzamin dojrzałości 23 maja 1930 r. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach w 1930 r. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Augustyna Łosińskiego 15 czerwca 1935 r. Był wikariuszem w Książu Małym, od 27 lutego 1935 r. - w parafii Chlina. Już wtedy ujawniły się jego problemy neurologiczne, z powodu których musiał odejść na urlop zdrowotny. Z materiałów archiwalnych wynika, że w 1941 r. leczył się w szpitalu Ojców Bonifratrów w Krakowie. Po powrocie z urlopu miał objąć parafię w Kroczycach, jednak stan zdrowia był na tyle poważny, że biskup przyjął jego rezygnację i przychylił się do jego prośby zamiany parafii na Sędziszów, gdzie ks. Siwiec pracował od stycznia 1943 r. Następnie objął probostwo w Stradowie, w którym posługiwał do 1956 r. Nie doszła do skutku jego nominacja na proboszcza w Grzymałkowie z powodu kłopotów zdrowotnych. Ostatecznie w lipcu 1958 r. biskup zaproponował mu parafię Kluczewsko.

Proboszcz Kluczewska

Przybyłego do parafii nowego proboszcza witali parafianie i orkiestra strażacka, uroczyście wprowadzili go kapłani, wśród nich dziekan ks. Łapot z Włoszczowy. Parafianie przekazali mu klucze do świątyni jako symbol jego pieczy nad wspólnotą parafialną. Parafia Kluczewsko liczyła wtedy blisko 3 tys. osób, około 700 rodzin. Początkowo, od 1959 r., w pracy duszpasterskiej pomagał proboszczowi ks. wikariusz Marian Janiczko. Posługiwał w kaplicy w Januszewicach, która znajdowała się na terenie parafii. W każdą niedzielę sprawowana była tutaj Msza św. dla mieszkańców z pobliskich wiosek. Proboszcz przykładał dużo troski o kaplicę i to on zachęcał mieszkańców, aby rozpoczęli starania o powstanie odrębnej parafii. Po rozmowach i ustaleniach w Kurii diecezjalnej w 1982 r. biskup erygował nową parafię w Januszewicach, a ks. Janiczko mianował jej proboszczem.
„Ks. kanonik Jan Siwiec był człowiekiem głębokiej wiary. Kształtował postawy i wartości w człowieku, wskazując drogę prawdy i miłości, którą czerpał z Ewangelii Chrystusowej” - podkreślała Barbara Dumin z parafii. Z wielką starannością i gorliwością przy wsparciu ks. Janiczko przygotowywał kandydatów do sakramentu bierzmowania i Pierwszej Komunii Świętej, tak by przystępujące do nich dzieci i młodzież mogły z wiarą przeżyć te uroczystości. Np. w 1958 r. bp Jan Jaroszewicz udzielił sakramentu bierzmowania aż 616 osobom. Pierwsza Komunia Święta organizowana była podczas porannej Mszy św. Po zakończonej Eucharystii proboszcz organizował przy kościele dla dzieci poczęstunek w postaci drożdżowego ciasta i białej kawy. Potem było pamiątkowe zdjęcie.

Reklama

Katecheza z ks. Janem

Dla nowego proboszcza bardzo istotnym problemem była organizacja katechizacji na terenie parafii. Początkowo ks. Siwiec prowadził lekcje religii w szkole w Kluczewsku. Dzieci z położonych dalej wiosek tj. Januszowic, Komornik, Rzewuszyc uczyły się w prywatnych domach u pani Młynek i pani Wyrwał, do chwili, kiedy powstała nowa szkoła w Komornikach. Trzeba przyznać, że rodzice odpowiedzialnie podchodzili do kwestii katechezy. Bez względu na śnieg czy mróz dwa razy w tygodniu przywozili dzieci z tych miejscowości na wozie konnym do punktów katechetycznych. „Pamiętam jak ks. Jan opatulony w długie palto wysiadał z sań. Bardzo cieszyliśmy się, że do nas dojechał. (…) Kochałam te lekcje, bo ks. Jan siadał na stołku na środku izby i wspaniale nam opowiadał o Bogu, a ponadto przywoził kartki z obrazkami do kolorowania - opowiada parafianka, wspominając także jego poczucie humoru i anegdoty, które opowiadał ze swadą. Po 1960 r., kiedy władze komunistyczne usunęły religię ze szkół, katechizacja odbywała się w prywatnych domach i salkach przy kościele.

Walka komunistów z religią

Władze komunistyczne czyniły wielkie trudności, aby dzieci i młodzież nie uczęszczały na religię, na przykład zabraniając budowania punktów katechetycznych. W parafii Kluczewsko takie miejsce było bardzo potrzebne, jednak Proboszcz, mimo podjętych starań, nie mógł otrzymać stosownego zezwolenia. Podjął zatem decyzję, że religia będzie odbywała się u niego na plebanii. Przebudował zachodnią stronę budynku, zrobił osobne wejście. Na religię uczęszczało jednak znacznie więcej dzieci, niż mógł pomieścić pokój na plebanii, dlatego - jak wspominają parafianie - często nauka religii, jak i przygotowania do sakramentów odbywały się przy długich stołach na placu kościelnym. Dopiero po kilku latach starań, pod pozorem budowy kaplicy przedpogrzebowej ksiądz otrzymał zezwolenie na to, by na terenie parafii powstała salka katechetyczna. Władze jednak nie zaprzestały utrudnień względem wiernych. Ci, którzy w jakikolwiek sposób manifestowali wiarę, mogli liczyć się z surowymi konsekwencjami. Walka z Kościołem toczyła się różnych frontach, także w parafii Kluczewsko mieszkańcy dotkliwie odczuwali szykany. Mieszkańcy Antoni i Jan z miejscowości Kolonia Pilczyca postawili nocą krzyż przy drodze. Funkcjonariusze SB zareagowali natychmiast, następnego dnia mieszkańcy zostali wezwani do urzędu i ukarani mandatem. Karę przyjęli, ale nie usunęli krzyża. Do obrony wiary i wierności Bogu zachęcał w homiliach Jan Siwiec: „… Ta wiara, prawda i miłość są nadrzędną wartością i stanowią warunek ładu moralnego i społecznego w narodzie i w każdej wspólnocie parafialnej.”

Mandat za Jasnogórski Obraz

Do historii przeszła zorganizowana przez ks. Siwca pielgrzymka na Jasną Górę w 1959 r.. „Ks. Kanonik chciał, aby pielgrzymi przeżyli ją w duchu wiary i pokuty, aby wyprosić łaskę przemiany serc, wielu ludzi umocnić na drodze wiary i dobra” - opowiadał Jerzy. W tym czasie, kiedy władze na każdym kroku utrudniały praktyki religijne, to wydarzenie było wielką manifestacją wiary. Pielgrzymka liczyła 200 osób, szły dzieci, młodzież, dorośli i starsi. Towarzyszyła im orkiestra strażacka, bagaże załadowane były na tabory konne, które przyozdobione były kwiatami, wstążkami kolorowymi z obrazami z wizerunkiem Matki Bożej. Na czele pielgrzymki szedł Ksiądz Proboszcz, krzyż był niesiony przez młodego człowieka - Henryka do Częstochowy i z powrotem. Ten krzyż obecnie znajduje się w kościele. Parafia kontynuowała pielgrzymowanie mimo że było ono zakazane przez władze. Kiedy nie wolno było organizować pieszych pielgrzymek do Częstochowy, ksiądz i parafianie podróżowali pociągiem. Władze dopuszczały się często kompromitujących posunięć. Jak wspominają mieszkańcy, w 1973 r. podczas peregrynacji kopii Obrazu Jasnogórskiego w parafii organizowano bojówki i kontrole. Obraz Kluczewsku przekazała parafia Kurzelów. Wierni witali Maryję wraz z bp. Janem Gurdą i księżmi. „Po wielogodzinnej modlitwie i adoracji z wiernymi, biskup w asyście ks. Siwca przekazał obraz do Januszewic. W drodze do Januszewic wszyscy zostali zatrzymani przez milicjantów pod pretekstem zakłócenia porządku i ruchu na drodze. Nałożono dość wysoki mandat. Ks. biskup zapłacił, mówiąc do nich: «Macie, to od Matki Bożej»” - wspomina parafianin Jerzy.

Dbał o rozwój duchowy parafian

ks. Jan założył chór parafialny, który sprawował oprawę liturgiczną Mszy św. Chórem kierował organista Feliks Krawczyk. Chórzyści opanowali śpiew w języku łacińskim obowiązującym w liturgii do 1970 r. Rano przed Mszą św. była śpiewana Jutrznia. Chórzyści występowali nie tylko w parafii, ale także w Olesznie. Przy ołtarzu służyła liczna grupa ministrantów, których ks. Jan angażował do czytania Słowa Bożego i śpiewu Psalmów. Chłopcy już od 10 roku życia mogli służyć przy ołtarzu. W latach 1958-1960 duże zasługi w przygotowaniu ministrantów do służby liturgicznej wniósł alumn WSD śp. ks. Czesław Twardowski. Uczył ministrantury w języku łacińskim. Każdy posługiwał przy ołtarzu według wyznaczonego dyżuru. Czasem w niedzielę po Nieszporach ministranci zapraszani byli na plebanię i tam ks. Jan na rzutniku wyświetlał bajki. Parafianie wspominają go jako człowieka wielkiej modlitwy, nie szczędził czasu na nabożeństwa, które „odprawiał z wielką charyzmą”. Na przykład Droga Krzyżowa odbywała się nie tylko w piątki, ale także w niedziele. Znamienne było to, że ks. Jan udzielał gościny parafianom z odległych miejscowości, którzy zostawali po Mszy św. na nabożeństwie Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali o godz. 15 czy Różańcu. Różaniec śpiewany był zawsze przed niedzielną Sumą.
Dbając o rozwój duchowy swoich parafian, o odnowę życia sakramentalnego wiernych, organizował misje święte, rekolekcje, katechezy, nabożeństwa przed Najświętszym Sakramentem i pielgrzymki. Przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego prowadził 40-godzinne nabożeństwo o dary Ducha Świętego. Systematyczna praca duszpasterska ks. Siwca, a przede wszystkim jego świadectwo jako kapłana przyniosły owoce w postaci powołań kapłańskich: Paulina Santo Golińskiego i ks. Jacka Czerwińskiego. Biskup doceniał pracę ks. Jana Siwca i mianował go wicedziekanem dekanatu włoszczowskiego w lipcu 1973 roku.

Sam żył skromnie

Ale parafianie wspominają również dobroć ks. Jana w stosunku do potrzebujących. „Miałem wtedy 13 lat i służyłem jako ministrant, ks. Jan poprosił, abym przekazał skromną kwotę pieniężną (23 zł) Annie z miejscowości Korzeń. Była osobą samotną i żyła bardzo ubogo. Kiedy przyniosłem jej te pieniądze, bardzo się ucieszyła i serdecznie mi dziękowała” - mówi Jerzy. Sam żył skromnie, ale obejmował regularną pomocą rodziny wielodzietne czy dzieci ze środowisk patologicznych, przekazując odzież z darów zagranicznych, a za pośrednictwem pani Stanisławy żywność osobom, które potrzebowały wsparcia.
Ksiądz Kanonik zadbał także o kościół. Dzięki jego wysiłkom odnowiono polichromię i wybudowano dzwonnicę, salkę katechetyczną, wymieniono pokrycie dachowe na kościele i plebanii. Świątynia zyskała nowe tabernakulum, chrzcielnicę, ławki, dwa konfesjonały, obrazy święte noszone w czasie procesji, ołtarz soborowy, nagłośnienie i naczynia liturgiczne. Wymieniono także posadzkę pod chórem, zainstalowano akumulatorowe piece. Proboszcz zadbał o otoczenie kościoła. Tutaj w Kluczewsku ks. Jan w 1984 r. doczekał jubileuszu 50-lecia swoich święceń kapłańskich. Msza św. sprawowana przez bp. Szymeckiego, życzenia i kwiaty - były wyrazem wdzięczności wobec Jubilata. Po 27 latach pracy w Kluczewsku pożegnał się z parafianami i pojechał na zasłużony odpoczynek do Domu Księży Emerytów. „Nagle odjechał, a my czuliśmy się jakby ktoś z naszej rodziny odszedł” - mówili jego parafianie.

Powrócił do Kluczewska

Ks. kan. Jan Siwiec odszedł do Pana 26 sierpnia 1993 r. w 86. roku życia i 58. roku kapłaństwa, a jego ostatnią wolą było spocząć na cmentarzu w Kluczewsku, w miejscu, gdzie zrealizował swoje kapłaństwo i gdzie została pochowana wcześniej jego śp. matka. Parafianie ufundowali pomnik z inskrypcją: „Spocząłeś w ziemi, którą ukochałeś. Wierni parafianie”. Bp Jaworski w dniu pogrzebu śp. ks. Jana Siwca 28 sierpnia powiedział przy jego trumnie: „Odszedł kapłan, cichy, pokorny pracowity, człowiek niezwykle wrażliwy i delikatny”. - Wyrazem tego jest pozostawiony przez niego „dziennik duszy”, w którym notował wszystko, co wiązało się z jego życiem wewnętrznym i co właściwie - jak ktoś powiedział - mogłoby sugerować jego świętość - mówił ks. prof. Tadeusz Gacia z WSD w Kielcach.
Tę pokorę i cichość zapamiętali jego parafianie. Cichą, pokorną pracą zasłużył sobie na miejsce w ludzkich sercach, wspominany także z okazji przypadającego w 2012 roku jubileuszu 200-lecia parafii i kościoła w Kluczewsku.

Autorka dziękuje ks. prof. Tadeuszowi, jak i wszystkim Parafianom z Kluczewska, którzy podzielili się wspomnieniami na temat śp. ks. Jana Siwca.

W następnym numerze sylwetka ks. Stanisława Ziółkowskiego (1904-1946)

W obiegu pojawił się znaczek Poczty Polskiej z wizerunkiem bp. Jordana

2018-06-22 17:48

msz / Poznań (KAI)

Poczta Polska wydała okolicznościowy znaczek z okazji jubileuszu 1050 lat biskupstwa w Poznaniu z wizerunkiem biskupa Jordana i konturem najstarszej katedry na ziemiach polskich. „Postać biskupa Jordana jest ważna dlatego, że stanowi fundament Kościoła w Polsce” – uważa przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

www.poczta-polska.pl

Uroczyste wprowadzenie do emisji znaczka pocztowego „Jubileusz Biskupstwa w Poznaniu (968-2018)” odbyło się w Muzeum Archidiecezjalnym, czyli gmachu Akademii Lubrańskiego. „Wszystko, co dziś istnieje w Kościele w Polsce, jest zasługą biskupa Jordana, który został posłany do całego państwa Polan” – zauważył abp Stanisław Gądecki podczas uroczystości.

Metropolita poznański uważa, że znaczek okolicznościowy z wizerunkiem bp. Jordana przyczyni się do wypromowania jego postaci bardziej niż pomniki. „Bp Jordan wprowadził naszą Ojczyznę w kulturę bogatszą o 1500-1700 lat. Był dobrym apostołem, umiał kierować wspólnotą, nauczając po łacinie. Mamy zobowiązanie, by kultywować pamięć o tym człowieku” – zaznaczył abp Gądecki.

Metropolita poznański podkreślił, że powstanie biskupstwa wprowadziło trwałe struktury, które miały zająć się chrystianizacją Polan. Przypomniał, że wraz z rozwojem chrześcijaństwa na ziemiach polskich skończył się kult stworzenia charakterystyczny dla religii pogańskich, a zaczął się kult Stwórcy.

"Znaczki są piękne, one fascynują człowieka. Dzięki filatelistyce można się wiele nauczyć. Poznaje się kraje, osoby, wydarzenia. Od dziecka zbierałem znaczki" – powiedział KAI abp Gądecki. Zauważył też, że wśród duchowieństwa polskiego filatelistyką interesują się m.in. kard. Zenon Grocholewski i ks. prof. Waldemar Chrostowski, który ma wyjątkową kolekcję, ponieważ zbiera znaczki z wizerunkiem Jana Pawła II.

W uroczystości wziął udział prezes zarządu Poczty Polskiej. „Każdy znaczek jest małym dziełem sztuki. Wprowadzając do obiegu znaczki upamiętniające ważne wydarzenia społeczne czy historyczne, Poczta Polska nie tylko realizuje swą funkcję biznesową, ale przenosi pamięć w przyszłość” – powiedział Przemysław Sypniewski.

Poczta Polska przygotowała też okolicznościowy stempel pocztowy wraz z emisją filatelistyczną. Specjalny datownik będzie dostępny w Urzędzie Pocztowym nr 2 w Poznaniu przez najbliższy miesiąc.

Autorem projektu znaczka z wizerunkiem bp. Jordana jest Andrzej Gosik. Znaczek o formacie 40,5 x 54 mm został wydany w nakładzie 105 tys. egzemplarzy. Bp Jordan trzyma w ręku pastorał z Limoges. Jest to jeden z najstarszych średniowiecznych pastorałów z XIII wieku, wydobyty w 1953 r. podczas prac archeologicznych prowadzonych w katerze poznańskiej.

Dwa lata po chrzcie Mieszka I, w 968 r., zgodnie z ówczesną praktyką kościelną, powstało pierwsze na ziemiach polskich biskupstwo. Tym, który zapoczątkował historię polskiej hierarchii kościelnej, był biskup Jordan (†982 lub 984).

Wraz z jego przybyciem, dekretem papieża Jana XIII erygowano biskupstwo poznańskie, które w latach 968-1000 obejmowało całe państwo polskie i było zależne wprost od Stolicy Apostolskiej. Rocznik Kapituły Poznańskiej podaje: „w roku 968 Jordan został ustanowiony pierwszym biskupem w Polsce”, a w nieco późniejszym Roczniku Poznańskim czytamy: „w roku 968 Jordan został ustanowiony pierwszym biskupem poznańskim”.

Jego misja nie należała do najłatwiejszych, skoro kronikarz Thietmar z Merseburga zanotował, że pierwszy biskup w kraju Mieszka „ciężką miał […] pracę, zanim niezmordowany w wysiłkach nakłonił ich słowem i czynem do uprawiania winnicy Pańskiej”.

Bp Jordan kształcił miejscowe duchowieństwo, rozbudowywał sieć parafialną w głównych ośrodkach państwowych, przygotowywał budowę katedry na Ostrowie Tumskim – najstarszej na ziemiach polskich, która stała się miejscem pochówku pierwszych władców Polski. Tutaj też spoczywa bp Jordan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież zachęca do ekumenicznej współpracy dla Afryki

2018-06-23 14:07

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Franciszek spotkał się z przedstawicielami rodzimych wspólnot protestanckich z Afryki. Zwrócił uwagę na dramatyczną sytuację mieszkańców tego kontynentu. Wskazał na pilną potrzebę ekumenicznej współpracy, by pomóc potrzebującym.

www.facebook.com/elpapacol

Obietnice postępu i sprawiedliwości, które towarzyszyły procesowi dekolonizacji Afryki nie zostały spełnione. Wielu krajom wciąż jest jeszcze daleko do pokoju oraz rozwoju gospodarczego, społecznego i politycznego. Zwrócił na to uwagę Papież podczas ekumenicznego spotkania z organizacją zrzeszającą protestanckie wspólnoty kościelne, które powstały nie w wyniku działalności misyjnej, lecz zostały założone przez samych Afrykańczyków.

Ojciec Święty przypominał o wyzwaniach, przed którymi stoi ten kontynent. Stwierdził, że współczesna Afryka podobna jest do napadniętego, pobitego i ograbionego człowieka z przypowieści o Dobrym Samarytaninie. Dlatego trzeba się zastanowić, co zrobić, aby przesłanie Ewangelii stało się dobrą nowiną dla ludów Afryki, aby przełożyło się na doświadczenie nadziei, pokoju, radości, zgody, miłości i jedności.

Zdaniem Papieża jest to otwarte pole dla ekumenicznej współpracy, zwłaszcza w obszarze konkretnej pomocy dla najbardziej potrzebujących.

„Ludy Afryki mają głęboką wrażliwość religijną, poczucie obecności Boga Stwórcy i świata duchowego. Rodzina, miłość do życia, dzieci postrzegane jako dar Boga, szacunek dla osób starszych, poczucie obowiązku względem bliskich i dalekich… Czyż te wartości religijne i zasady życia nie należą do nas wszystkich, chrześcijan? Bazując zatem na nich możemy wyrażać naszą solidarność w relacjach międzyludzkich i społecznych. Szczególnym zadaniem chrześcijan w społeczeństwach afrykańskich jest też promowanie zgodnego współistnienia między różnymi grupami etnicznymi, tradycjami, językami i religiami. W wypełnianiu tego zadania często napotyka się na przeszkody z powodu wzajemnej wrogości. Również z przez wzgląd na to, chciałbym więc zachęcić do bardziej intensywnego spotkania i dialogu ekumenicznego między nami i wszystkimi innymi Kościołami” – mówił Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem