Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Tylko pokorna, pracowita służba

2012-09-24 13:31

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 38/2012

Zmarły w 1993 r. śp. ks. Jan Siwiec - wieloletni proboszcz w parafii Kluczewsko był zwyczajnym kapłanem. Sumiennie wypełniał obowiązki duszpasterskie, dbał o ludzi i kościół. W materiałach biograficznych nie znajdziemy żadnych spektakularnych wydarzeń z jego życia. Tylko cicha, pokorna, pracowita kapłańska służba. Tyle i aż tyle.

Jan Siwiec pochodził z Pacanowa, urodził się 15 grudnia 1909 r. w rodzinie Ludwika i Franciszki z Odmoskich. Ukończył szkołę powszechną w Pacanowie, następnie po ukończeniu sześciu klas Gimnazjum w Stopnicy został przyjęty w 1927 r. do Niższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu i kontynuował tutaj naukę do 28 czerwca 1928 r.

Z zamiłowaniem do nauk teologicznych

Jak napisał przełożony, w czasie tego pobytu „Siwiec sprawował się bardzo dobrze, o ile wiem, nie popadł w żadne wadliwości lub przeszkody do święceń przewidziane”. Już w Sandomierzu zauważono, że z zamiłowaniem oddawał się naukom teologicznym” oraz jego wielką „gorliwość i sumienność”. Jednak Jan opuścił szkołę w Sandomierzu, a powodem były „niedostateczne postępy w nauce w klasie VII”. Nie chcąc powtarzać roku, zdecydował się zmienić szkołę na gimnazjum w Stopnicy, gdzie zdał egzamin dojrzałości 23 maja 1930 r. Po maturze wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach w 1930 r. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk bp. Augustyna Łosińskiego 15 czerwca 1935 r. Był wikariuszem w Książu Małym, od 27 lutego 1935 r. - w parafii Chlina. Już wtedy ujawniły się jego problemy neurologiczne, z powodu których musiał odejść na urlop zdrowotny. Z materiałów archiwalnych wynika, że w 1941 r. leczył się w szpitalu Ojców Bonifratrów w Krakowie. Po powrocie z urlopu miał objąć parafię w Kroczycach, jednak stan zdrowia był na tyle poważny, że biskup przyjął jego rezygnację i przychylił się do jego prośby zamiany parafii na Sędziszów, gdzie ks. Siwiec pracował od stycznia 1943 r. Następnie objął probostwo w Stradowie, w którym posługiwał do 1956 r. Nie doszła do skutku jego nominacja na proboszcza w Grzymałkowie z powodu kłopotów zdrowotnych. Ostatecznie w lipcu 1958 r. biskup zaproponował mu parafię Kluczewsko.

Proboszcz Kluczewska

Przybyłego do parafii nowego proboszcza witali parafianie i orkiestra strażacka, uroczyście wprowadzili go kapłani, wśród nich dziekan ks. Łapot z Włoszczowy. Parafianie przekazali mu klucze do świątyni jako symbol jego pieczy nad wspólnotą parafialną. Parafia Kluczewsko liczyła wtedy blisko 3 tys. osób, około 700 rodzin. Początkowo, od 1959 r., w pracy duszpasterskiej pomagał proboszczowi ks. wikariusz Marian Janiczko. Posługiwał w kaplicy w Januszewicach, która znajdowała się na terenie parafii. W każdą niedzielę sprawowana była tutaj Msza św. dla mieszkańców z pobliskich wiosek. Proboszcz przykładał dużo troski o kaplicę i to on zachęcał mieszkańców, aby rozpoczęli starania o powstanie odrębnej parafii. Po rozmowach i ustaleniach w Kurii diecezjalnej w 1982 r. biskup erygował nową parafię w Januszewicach, a ks. Janiczko mianował jej proboszczem.
„Ks. kanonik Jan Siwiec był człowiekiem głębokiej wiary. Kształtował postawy i wartości w człowieku, wskazując drogę prawdy i miłości, którą czerpał z Ewangelii Chrystusowej” - podkreślała Barbara Dumin z parafii. Z wielką starannością i gorliwością przy wsparciu ks. Janiczko przygotowywał kandydatów do sakramentu bierzmowania i Pierwszej Komunii Świętej, tak by przystępujące do nich dzieci i młodzież mogły z wiarą przeżyć te uroczystości. Np. w 1958 r. bp Jan Jaroszewicz udzielił sakramentu bierzmowania aż 616 osobom. Pierwsza Komunia Święta organizowana była podczas porannej Mszy św. Po zakończonej Eucharystii proboszcz organizował przy kościele dla dzieci poczęstunek w postaci drożdżowego ciasta i białej kawy. Potem było pamiątkowe zdjęcie.

Reklama

Katecheza z ks. Janem

Dla nowego proboszcza bardzo istotnym problemem była organizacja katechizacji na terenie parafii. Początkowo ks. Siwiec prowadził lekcje religii w szkole w Kluczewsku. Dzieci z położonych dalej wiosek tj. Januszowic, Komornik, Rzewuszyc uczyły się w prywatnych domach u pani Młynek i pani Wyrwał, do chwili, kiedy powstała nowa szkoła w Komornikach. Trzeba przyznać, że rodzice odpowiedzialnie podchodzili do kwestii katechezy. Bez względu na śnieg czy mróz dwa razy w tygodniu przywozili dzieci z tych miejscowości na wozie konnym do punktów katechetycznych. „Pamiętam jak ks. Jan opatulony w długie palto wysiadał z sań. Bardzo cieszyliśmy się, że do nas dojechał. (…) Kochałam te lekcje, bo ks. Jan siadał na stołku na środku izby i wspaniale nam opowiadał o Bogu, a ponadto przywoził kartki z obrazkami do kolorowania - opowiada parafianka, wspominając także jego poczucie humoru i anegdoty, które opowiadał ze swadą. Po 1960 r., kiedy władze komunistyczne usunęły religię ze szkół, katechizacja odbywała się w prywatnych domach i salkach przy kościele.

Walka komunistów z religią

Władze komunistyczne czyniły wielkie trudności, aby dzieci i młodzież nie uczęszczały na religię, na przykład zabraniając budowania punktów katechetycznych. W parafii Kluczewsko takie miejsce było bardzo potrzebne, jednak Proboszcz, mimo podjętych starań, nie mógł otrzymać stosownego zezwolenia. Podjął zatem decyzję, że religia będzie odbywała się u niego na plebanii. Przebudował zachodnią stronę budynku, zrobił osobne wejście. Na religię uczęszczało jednak znacznie więcej dzieci, niż mógł pomieścić pokój na plebanii, dlatego - jak wspominają parafianie - często nauka religii, jak i przygotowania do sakramentów odbywały się przy długich stołach na placu kościelnym. Dopiero po kilku latach starań, pod pozorem budowy kaplicy przedpogrzebowej ksiądz otrzymał zezwolenie na to, by na terenie parafii powstała salka katechetyczna. Władze jednak nie zaprzestały utrudnień względem wiernych. Ci, którzy w jakikolwiek sposób manifestowali wiarę, mogli liczyć się z surowymi konsekwencjami. Walka z Kościołem toczyła się różnych frontach, także w parafii Kluczewsko mieszkańcy dotkliwie odczuwali szykany. Mieszkańcy Antoni i Jan z miejscowości Kolonia Pilczyca postawili nocą krzyż przy drodze. Funkcjonariusze SB zareagowali natychmiast, następnego dnia mieszkańcy zostali wezwani do urzędu i ukarani mandatem. Karę przyjęli, ale nie usunęli krzyża. Do obrony wiary i wierności Bogu zachęcał w homiliach Jan Siwiec: „… Ta wiara, prawda i miłość są nadrzędną wartością i stanowią warunek ładu moralnego i społecznego w narodzie i w każdej wspólnocie parafialnej.”

Mandat za Jasnogórski Obraz

Do historii przeszła zorganizowana przez ks. Siwca pielgrzymka na Jasną Górę w 1959 r.. „Ks. Kanonik chciał, aby pielgrzymi przeżyli ją w duchu wiary i pokuty, aby wyprosić łaskę przemiany serc, wielu ludzi umocnić na drodze wiary i dobra” - opowiadał Jerzy. W tym czasie, kiedy władze na każdym kroku utrudniały praktyki religijne, to wydarzenie było wielką manifestacją wiary. Pielgrzymka liczyła 200 osób, szły dzieci, młodzież, dorośli i starsi. Towarzyszyła im orkiestra strażacka, bagaże załadowane były na tabory konne, które przyozdobione były kwiatami, wstążkami kolorowymi z obrazami z wizerunkiem Matki Bożej. Na czele pielgrzymki szedł Ksiądz Proboszcz, krzyż był niesiony przez młodego człowieka - Henryka do Częstochowy i z powrotem. Ten krzyż obecnie znajduje się w kościele. Parafia kontynuowała pielgrzymowanie mimo że było ono zakazane przez władze. Kiedy nie wolno było organizować pieszych pielgrzymek do Częstochowy, ksiądz i parafianie podróżowali pociągiem. Władze dopuszczały się często kompromitujących posunięć. Jak wspominają mieszkańcy, w 1973 r. podczas peregrynacji kopii Obrazu Jasnogórskiego w parafii organizowano bojówki i kontrole. Obraz Kluczewsku przekazała parafia Kurzelów. Wierni witali Maryję wraz z bp. Janem Gurdą i księżmi. „Po wielogodzinnej modlitwie i adoracji z wiernymi, biskup w asyście ks. Siwca przekazał obraz do Januszewic. W drodze do Januszewic wszyscy zostali zatrzymani przez milicjantów pod pretekstem zakłócenia porządku i ruchu na drodze. Nałożono dość wysoki mandat. Ks. biskup zapłacił, mówiąc do nich: «Macie, to od Matki Bożej»” - wspomina parafianin Jerzy.

Dbał o rozwój duchowy parafian

ks. Jan założył chór parafialny, który sprawował oprawę liturgiczną Mszy św. Chórem kierował organista Feliks Krawczyk. Chórzyści opanowali śpiew w języku łacińskim obowiązującym w liturgii do 1970 r. Rano przed Mszą św. była śpiewana Jutrznia. Chórzyści występowali nie tylko w parafii, ale także w Olesznie. Przy ołtarzu służyła liczna grupa ministrantów, których ks. Jan angażował do czytania Słowa Bożego i śpiewu Psalmów. Chłopcy już od 10 roku życia mogli służyć przy ołtarzu. W latach 1958-1960 duże zasługi w przygotowaniu ministrantów do służby liturgicznej wniósł alumn WSD śp. ks. Czesław Twardowski. Uczył ministrantury w języku łacińskim. Każdy posługiwał przy ołtarzu według wyznaczonego dyżuru. Czasem w niedzielę po Nieszporach ministranci zapraszani byli na plebanię i tam ks. Jan na rzutniku wyświetlał bajki. Parafianie wspominają go jako człowieka wielkiej modlitwy, nie szczędził czasu na nabożeństwa, które „odprawiał z wielką charyzmą”. Na przykład Droga Krzyżowa odbywała się nie tylko w piątki, ale także w niedziele. Znamienne było to, że ks. Jan udzielał gościny parafianom z odległych miejscowości, którzy zostawali po Mszy św. na nabożeństwie Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali o godz. 15 czy Różańcu. Różaniec śpiewany był zawsze przed niedzielną Sumą.
Dbając o rozwój duchowy swoich parafian, o odnowę życia sakramentalnego wiernych, organizował misje święte, rekolekcje, katechezy, nabożeństwa przed Najświętszym Sakramentem i pielgrzymki. Przed uroczystością Zesłania Ducha Świętego prowadził 40-godzinne nabożeństwo o dary Ducha Świętego. Systematyczna praca duszpasterska ks. Siwca, a przede wszystkim jego świadectwo jako kapłana przyniosły owoce w postaci powołań kapłańskich: Paulina Santo Golińskiego i ks. Jacka Czerwińskiego. Biskup doceniał pracę ks. Jana Siwca i mianował go wicedziekanem dekanatu włoszczowskiego w lipcu 1973 roku.

Sam żył skromnie

Ale parafianie wspominają również dobroć ks. Jana w stosunku do potrzebujących. „Miałem wtedy 13 lat i służyłem jako ministrant, ks. Jan poprosił, abym przekazał skromną kwotę pieniężną (23 zł) Annie z miejscowości Korzeń. Była osobą samotną i żyła bardzo ubogo. Kiedy przyniosłem jej te pieniądze, bardzo się ucieszyła i serdecznie mi dziękowała” - mówi Jerzy. Sam żył skromnie, ale obejmował regularną pomocą rodziny wielodzietne czy dzieci ze środowisk patologicznych, przekazując odzież z darów zagranicznych, a za pośrednictwem pani Stanisławy żywność osobom, które potrzebowały wsparcia.
Ksiądz Kanonik zadbał także o kościół. Dzięki jego wysiłkom odnowiono polichromię i wybudowano dzwonnicę, salkę katechetyczną, wymieniono pokrycie dachowe na kościele i plebanii. Świątynia zyskała nowe tabernakulum, chrzcielnicę, ławki, dwa konfesjonały, obrazy święte noszone w czasie procesji, ołtarz soborowy, nagłośnienie i naczynia liturgiczne. Wymieniono także posadzkę pod chórem, zainstalowano akumulatorowe piece. Proboszcz zadbał o otoczenie kościoła. Tutaj w Kluczewsku ks. Jan w 1984 r. doczekał jubileuszu 50-lecia swoich święceń kapłańskich. Msza św. sprawowana przez bp. Szymeckiego, życzenia i kwiaty - były wyrazem wdzięczności wobec Jubilata. Po 27 latach pracy w Kluczewsku pożegnał się z parafianami i pojechał na zasłużony odpoczynek do Domu Księży Emerytów. „Nagle odjechał, a my czuliśmy się jakby ktoś z naszej rodziny odszedł” - mówili jego parafianie.

Powrócił do Kluczewska

Ks. kan. Jan Siwiec odszedł do Pana 26 sierpnia 1993 r. w 86. roku życia i 58. roku kapłaństwa, a jego ostatnią wolą było spocząć na cmentarzu w Kluczewsku, w miejscu, gdzie zrealizował swoje kapłaństwo i gdzie została pochowana wcześniej jego śp. matka. Parafianie ufundowali pomnik z inskrypcją: „Spocząłeś w ziemi, którą ukochałeś. Wierni parafianie”. Bp Jaworski w dniu pogrzebu śp. ks. Jana Siwca 28 sierpnia powiedział przy jego trumnie: „Odszedł kapłan, cichy, pokorny pracowity, człowiek niezwykle wrażliwy i delikatny”. - Wyrazem tego jest pozostawiony przez niego „dziennik duszy”, w którym notował wszystko, co wiązało się z jego życiem wewnętrznym i co właściwie - jak ktoś powiedział - mogłoby sugerować jego świętość - mówił ks. prof. Tadeusz Gacia z WSD w Kielcach.
Tę pokorę i cichość zapamiętali jego parafianie. Cichą, pokorną pracą zasłużył sobie na miejsce w ludzkich sercach, wspominany także z okazji przypadającego w 2012 roku jubileuszu 200-lecia parafii i kościoła w Kluczewsku.

Autorka dziękuje ks. prof. Tadeuszowi, jak i wszystkim Parafianom z Kluczewska, którzy podzielili się wspomnieniami na temat śp. ks. Jana Siwca.

W następnym numerze sylwetka ks. Stanisława Ziółkowskiego (1904-1946)

Pielgrzymowanie na Jasną Górę po II wojnie światowej

2018-08-19 12:06

Andrzej Datko / Warszawa (KAI)

Jasna Góra obok Lourdes, Fatimy, Guadalupe, Aparecidy, Lujan, należy do najznaczniejszych sanktuariów maryjnych świata przyjmując ok. 4-5 mln pielgrzymów rocznie. Najdłuższą, 600-kilometrową trasę przebywa pielgrzymka kaszubska. 26 sierpnia przypada uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Z tej okazji przedstawiamy zarys historii pielgrzymowania na Jasną Górę po II wojnie światowej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Wdzięczność za ocalenie

Powojenna sytuacja w Polsce po objęciu władzy przez komunistów, wpłynęła także na ruch pątniczy, który naznaczony był początkowo okupacyjnymi przeżyciami uczestników. Wiele osób odbywało pielgrzymki w duchu wdzięczności za ocalenie, wypełniając złożone w czasie wojny śluby. Ogólnonarodowa pielgrzymka z udziałem kardynała Augusta Hlonda i Episkopatu przybyła na Jasną Górę 8 września 1946 r., aby poświęcić Polskę Niepokalanemu Sercu Maryi. Uczestniczyło w niej pół miliona osób.

W 1951 r. zmienił się sposób pielgrzymowania pod wpływem presji i represji administracji państwowej dążącej do ograniczenia, a potem likwidacji katolicyzmu. Zniknęły uroczyste pielgrzymki, a w ich miejsce pojawiło się pątnictwo indywidualne i prywatne. Z wyjątkiem szykanowanej Pielgrzymki Warszawskiej ustało piesze pątnictwo na Jasną Górę.

Wraz z kończącym się okresem stalinowskim, w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej 26 sierpnia 1956 r. złożone zostały Śluby Jasnogórskie przygotowane w więzieniu przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Uroczystość ta zgromadziła po raz pierwszy po wojnie ponad milion uczestników. W grudniu tegoż roku, pielgrzymka lekarzy wznowiła tradycję pielgrzymek zawodowych.

Wokół Millenium

W uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej w sierpniu 1957 r. z udziałem milionowej rzeszy pielgrzymów zainaugurowano peregrynację kopii obrazu jasnogórskiego, poświęconej przez Piusa XII. W ramach Wielkiej Nowenny miała być ona nośnikiem odnowy religijno-moralnej polskiego społeczeństwa w przygotowaniu do Milenium Chrztu Polski.

Władze komunistyczne po pozornej „odwilży” rychło powróciły do walki z Kościołem. Wówczas Episkopat jako jeden z elementów strategii duszpasterskiej przyjął ogólnopolskie pielgrzymki stanowe na Jasną Górę. Tylko one, związane z największymi uroczystościami odbywającymi się w jasnogórskim sanktuarium (3 maja, 15 i 26 sierpnia) były tolerowane przez reżim. Inne pielgrzymki traktowano jako nielegalne zgromadzenia.

Pielgrzymki ogólnopolskie poprzedzane były listami pasterskimi przygotowywanymi przez Komisję Maryjną Episkopatu, która ukierunkowywała materiały duszpasterskie. Zwalczanie pielgrzymek grupowych trwało nadal, toteż dominowało pielgrzymowanie indywidualne, a tylko 10 proc. osób przybywało w sposób zorganizowany. Mimo to udawało się organizować wielkie manifestacje. W sierpniu 1962 r. odbyła się Ogólnopolska Pielgrzymka Młodzieży licząca prawie 500 tys. przedstawicieli wszystkich parafii. Odbyła się ona pod hasłem „Młodzież polska wierna Chrystusowi”. Ogólnopolska Pielgrzymka Kobiet i Dziewcząt 26 sierpnia 1965 r. zgromadziła ponad 300 tys. reprezentantek parafii. Kobiety-matki poprzez akt oddania Maryi miały zobowiązać się do wysiłku kształtowania pobożności maryjnej swoich środowisk, w duchu odpowiedzialności za wiarę i życie ludzkie.

Międzynarodowe zainteresowanie Soborem Watykańskim II zmusiło w pewnym stopniu władze komunistyczne do tolerowania pielgrzymek parafialnych w latach trwania sesji soborowych. Pielgrzymki te zostały zainaugurowane w 1962 r. W czasie pobytu na Jasnej Górze przedstawiciele wspólnot parafialnych ofiarowywali w intencji Soboru modlitwy i nocne czuwania. W sanktuarium przekazywano im symboliczne znaki: świece, hostie mszalne, obrazy, które wprowadzały wspólnoty parafialne w duchową więź z Soborem i Kościołem w Polsce i w świecie. W 1965 r. wspólnoty parafialne przyjmowały w sanktuarium kopie wizerunku jasnogórskiego, który następnie odwiedzał rodziny w parafiach. Pielgrzymki delegacji parafialnych były kontynuowane w następnych latach i uczestniczyło w nich rocznie do 200 tys. osób.

Największe natężenie tej praktyki nastąpiło w 1978 r. poświęconym szczególnej modlitwie za polskie rodziny. Wtedy to delegacje, w których uczestniczyło prawie 500 tys. osób, otrzymywały na Jasnej Górze Pismo Święte i różańce, które miały peregrynować po rodzinach. Podobne natężenie osiągnęły delegacje parafialne w Roku Maryjnym 1987. Wtedy to przedstawiciele parafii przybywali w pielgrzymkach diecezjalnych ze swoimi biskupami, aby kolejny raz podjąć rodzinną peregrynację wizerunku jasnogórskiego.

Milenijne uroczystości Chrztu Polski obchodzone 3 maja 1966 r. na Jasnej Górze pod przewodnictwem Legata papieskiego kard. Stefana Wyszyńskiego, który reprezentował Pawła VI (władze komunistyczne odmówiły mu wizy) i abpa Karola Wojtyły, w atmosferze politycznej agresji, zgromadziły 300 tys. pielgrzymów.

Pielgrzymka mężczyzn i młodzieży męskiej 28 sierpnia 1966 r. pod hasłem „Męskie Te Deum za 1000-lecie chrześcijaństwa w Polsce” odbyła się z udziałem ponad 250 tys. osób.

Czasy "Solidarności"

W 1981 r. ton pielgrzymkom na Jasną Górę nadawali robotnicy organizowani przez ogniwa NSZZ „Solidarność”. Po wprowadzeniu stanu wojennego władze starały się ograniczyć ruch pątniczy, zwłaszcza pielgrzymek pieszych, które zawsze stanowiły środowisko umożliwiające niezależne wyrażanie nastrojów społecznych. W 1982 r. z inicjatywy ks. Jerzego Popiełuszko przybyła pierwsza pielgrzymka świata pracy. Przez najbliższe lata była ona najbardziej zwalczaną przez władze pielgrzymką. Równocześnie w środowiskach ludzi pracy dojrzała potrzeba organizowania odrębnych pielgrzymek zawodowych. Do czasu powstania „Solidarności” władze tolerowały tylko dwie pielgrzymki zawodowe: nauczycieli i służby zdrowia.

W latach 80. utrwaliły się w pątnictwie jasnogórskim ogólnopolskie pielgrzymki bankowców, energetyków, elektroników, górników, kolejarzy, kupców, ludzi morza, ogrodników, łącznościowców, pracowników ochrony środowiska, prawników, pszczelarzy, rolników, rzemieślników, weterynarzy, środowisk twórczych. Przybywały i przybywają niezależnie od nich pielgrzymki z poszczególnych zakładów pracy. Przy tym, niektóre grupy zawodowe organizują specjalne pielgrzymki piesze, np. rolnicy z diecezji zielonogórsko-gorzowskiej od 1983 r. przybywają w liczbie ok. 1,5 tys. osób. Najwięcej osób uczestniczy w pielgrzymce świata pracy i rolników, każda z nich liczy ok. 100 do 200 tys. osób. Do tych pielgrzymek Jan Paweł II najczęściej kierował listy z sugestią podjęcia szczególnie aktualnych problemów religijnych i społecznych.

Wolność!

W wyniku upadku systemu totalitarnego w 1989 r. uległa poszerzeniu struktura pątnictwa na Jasną Górę; biorą w nim udział instytucje, środowiska, grupy zawodowe i urzędnicy państwowi, także ci, którzy dawniej nie mogli ujawniać swoich przekonań religijnych. W pielgrzymkach brali udział premierzy RP i ministrowie niemal wszystkich resortów oraz we wrześniu 1990 r. po raz pierwszy od 50 lat Wojsko Polskie – ok. 20 tys. żołnierzy ze wszystkich formacji z wyższymi oficerami i generalicją. Jako doroczna utrwaliła się od 1990 r. pielgrzymka wojewodów i pracowników administracji państwowej licząca od 500 do 1000 osób.

W jasnogórskich pielgrzymkach zawodowych uczestniczy ok. 1 miliona osób rocznie, co stanowi prawie 25 proc. wszystkich pielgrzymów przybywających w ciągu roku na Jasną Górę. Ze względu na liczbę uczestników jak i różnorodność reprezentowanych zawodów są one zjawiskiem niepowtarzalnym w skali świata chrześcijańskiego.

Przemiany, które dokonały się po 1989 r. ujawniły się wyraziście w zakresie pielgrzymowania dzieci i młodzieży szkolnej. Żywiołowo, najczęściej autobusami, zaczęły przybywać grupy szkolne z nauczycielami (dawniej za taką aktywność nauczyciele bywali nawet zwalniani z pracy). Już w latach 80-tych zwiększyła się liczba diecezjalnych pielgrzymek młodzieży maturalnej. W 1987 r. prawie wszystkie diecezje organizowały swoje pielgrzymki. Liczba uczestników tych pielgrzymek w latach 1989-1995 uległa podwojeniu. W 1989 r. odnotowano 44 tys. uczestników co stanowiło 10,5 proc. wszystkich maturzystów, zaś w 1995 r. – 82 tys. maturzystów, co stanowiło 22, 3 proc. W całym Kościele katolickim jest to najprawdopodobniej zjawisko wyjątkowe. Aktywne uczestnictwo nauczycieli w tych pielgrzymkach sprzyja wzrostowi wzajemnego zaufania, które jest niezbędne w wychowywaniu młodego człowieka.

Młodzież akademicka przybywa w odrębnej pielgrzymce o specjalnym programie ewangelizacyjnym. W 1985 r. w 50. pielgrzymce akademickiej wzięło udział 40 tys. osób. Studenci uczestniczą w pieszych pielgrzymkach, i są często współorganizatorami programu grup pątniczych. W 1981 r. powstała Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Akademicka z Warszawy, która liczy kilka tysięcy uczestników.

Ogólnopolskie pielgrzymki młodzieży pozaszkolnej i pracującej organizowane są w czerwcu i bierze w nich udział 20-40 tys. osób. Prowadzona wówczas ewangelizacja ogniskuje się na podniesieniu kultury życia osobistego i przygotowaniu do życia rodzinnego.

Specyficzny charakter posiadają pielgrzymki ruchów nieformalnych, spełniających ważną funkcję formacyjną, jak Neokatechumenat, Światło-Życie, Krucjata Modlitwy w obronie poczętych dzieci, Ruch Trzeźwości im. Maksymiliana Kolbe. Od 1993 r. liczba członków tych ruchów pielgrzymujących na Jasną Górę wzrasta od 100 do 200 tys. osób.

Początek Jubileuszu Jasnej Góry w 1976 r. stał się momentem zwrotnym w pieszym ruchu pątniczym w Polsce. Władze komunistyczne, świadome napięć społecznych wywołanych kryzysem gospodarczym, zostały zmuszone do tolerowania pieszych pielgrzymek. W tymże roku do sanktuarium przybyło 89 pieszych grup liczących 34 tys. osób. Prawdziwy przełom nastąpił w 1979 r., gdy zorganizowano 120 pieszych pielgrzymek pod hasłem „Wspomagamy Ojca Świętego Jana Pawła II”; uczestniczyło w nich 150 tys. osób. W następnych latach ilość tych pielgrzymek rosła i wydłużały się ich trasy. W 1987 r. szlaki 29 pielgrzymek wymagały co najmniej 9 dni do ich pokonania.

Pielgrzymki diecezjalne z udziałem biskupów uważane są z racji eklezjalnych za ideał pątnictwa. Przewodziła im od 1987 r. Warszawa, z której wyruszały cztery pielgrzymki piesze, liczące razem ok. 50 tys. uczestników. Podobne, choć mniej liczne (10-15 tys.) wyruszały z Krakowa, Poznania, Wrocławia, Radomia, Opola, Tarnowa, Siedlec. Wiele z nich podzielonych na grupy promieniście przemierzało diecezje.

Wciąż fenomen

Pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II w 1979 r. i jego nawiedzenie Jasnej Góry sprowadziło do sanktuarium ok. 3,5 mln pielgrzymów. Kolejne pielgrzymki Ojca Świętego gromadziły na Jasnej Górze rekordowe ilości pielgrzymów, tak iż w ciągu roku szacowano je na 5,5 – 6 mln osób. W latach 80-tych i 90-tych XX w. piesze pielgrzymki na Jasną Górę stały się fenomenem w skali światowej i rocznie uczestniczyło w nich 300-450 tys. wiernych. Pod względem ilości grup pątniczych, długości tras i liczby uczestników nie mają one sobie równych jako zjawisko religijne w całym katolicyzmie.

Jasna Góra jako ośrodek pielgrzymkowy o znaczeniu światowym pełni ważną rolę integracyjną i eklezjalną. Większe grupy pielgrzymów zagranicznych włączyły się po raz pierwszy w pieszą pielgrzymkę warszawską w 1966 r. W 1978 r. wyruszyło z Warszawy 850 osób z 17 krajów, a w dziesięć lat później z 10 miast pielgrzymowali przedstawiciele 26 krajów w liczbie ponad 10 tys. osób.

Dzięki obecności pielgrzymów zagranicznych w sanktuarium Kościół powszechny uzyskuje tutaj swoją widzialną tożsamość, co dzieje się zwłaszcza wtedy, gdy uczestniczą w uroczystościach biskupi i kardynałowie jako przedstawiciele kościołów lokalnych lub Watykanu. Od 1979 r. przybywa średnio co roku ponad 100 przedstawicieli różnych episkopatów. Specjalną rolę spełniały pielgrzymki oficjalnych delegacji episkopatów z ich przewodniczącymi na czele. Jako przykład wymieńmy delegację Episkopatu Stanów Zjednoczonych i kilkakrotnie Episkopatu Niemiec z kard. J. Ratzingerem.

Po 1989 r. nastąpił dalszy wzrost migracji pielgrzymów z zagranicy, tak iż przybywa ich do 400 tys. rocznie. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych przybywało ponad 2200 grup zagranicznych z ok. 90 krajów, najwięcej z Niemiec, USA, Włoch i krajów byłego ZSRR.

Ciekawym zjawiskiem było nawiedzanie sanktuarium jasnogórskiego przez pątników z ZSRR, co miało charakter konspiracyjny i odbywało się pod przykrywką turystyki (byli w nich nawet sekretarze partyjni i wysocy urzędnicy administracji). W latach 1968-1989 było na Jasnej Górze prawie 2500 takich niewielkich grup.

Jan Paweł II będąc przekonanym o integracyjnej roli Jasnej Góry nie tylko dla narodów słowiańskich ale dla całego Wschodu i Zachodu Europy zdecydował, aby VI Światowe Dni Młodzieży odbyły się w Częstochowie. W dniach 12-16 sierpnia 1991 r. 1,7 mln młodych, w tym 200 tys. z krajów ZSRR zgromadziło się w sanktuarium. Papież powiedział wtedy: „Trzeba, ażeby to, co przez długie dziesięciolecia było na tym kontynencie oddzielona przemocą, zbliżyło się do siebie. Ażeby Europa dla dobra całej rodziny ludzkiej szukała na przyszłość jedności, wracając do swych chrześcijańskich korzeni. Te korzenie znajdują się na Wschodzie i na Zachodzie”.

Uniwersalizm wpisany w tradycje ruchu pątniczego na Jasną Górę służy współcześnie budowaniu więzi między narodami, także w płaszczyźnie ekumenicznej, co było stałym dążeniem polskiego papieża w perspektywie trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Martin o nadużyciach seksualnych księży: nie wystarczy powiedzieć „przepraszam”

2018-08-20 14:31

pb (KAI/thespec.com) / Dublin

Metropolita Dublina abp Diarmuid Martin ma nadzieję, że podczas wizyty w Irlandii papież Franciszek będzie mówił wprost o nadużyciach seksualnych księży. Ojciec Święty odwiedzi Zieloną Wyspę 25 i 26 sierpnia, by wziąć udział w IX Światowym Spotkaniu Rodzin w Dublinie.

Włodzimierz Rędzioch

- Nie wystarczy powiedzieć: przepraszam. Struktury, które umożliwiły lub ułatwiły nadużycia muszą być złamane, i to złamane na zawsze - stwierdził hierarcha, odnosząc się do sytuacji, gdy kościelni przełożeni molestujących kryli ich, starając się bronić samych siebie.

Dodał, że papież nie będzie w stanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, jakie ktoś mógłby mu zadać w tej sprawie, ale ma nadzieję, że Franciszek będzie o nadużyciach mówił wprost.

- Niedawna historia Kościoła w Irlandii zawiera chwile prawdziwej ciemności. Potrzebujemy Kościoła światła; światła, które demaskuje ciemność taką, jaką ona jest; takiego światła, którego nie mogą zgasić ani przytłumić mechanizmy ukrywania lub samousprawiedliwienia - powiedział abp Martin na kilka dni przed papieską wizytą w Dublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem