Reklama

Od parafii do metropolii

Ks. Mariusz Wojturski
Niedziela Ogólnopolska 50/2010, str. 6


Abp Władysław Ziółek - metropolita łódzki

Ojciec Święty Jan Paweł II w 2004 r. ustanowił metropolię łódzką

W bieżącym roku cały Kościół łódzki przeżywa szczególny jubileusz. 10 grudnia 1920 r. papież Benedykt XV bullą „Christi Domini” erygował diecezję łódzką z zachodniej części archidiecezji warszawskiej. Upływa już 90 lat od tego wydarzenia. Jest to okazja do refleksji i spojrzenia wstecz na historię i czas miniony. Zdawać by się mogło, że to czas krótki, a jednak jakże bogaty w wydarzenia. To dzieje metropolii przemysłowej, czas współistnienia różnych kultur, wyznań i narodowości.
Dzieje Łodzi prowadzą od niewielkiej osady do ogromnej metropolii z wielkimi kompleksami fabrycznymi i osiedlami robotników różnych narodowości. Z biegiem lat wyrosły między nimi wieże i kopuły świątyń różnych wyznań i religii. Rytm dni i tygodni odmierzały nie tylko czółenka maszyn tkackich i gwizd syren fabrycznych, ale także nabożeństwa w kościołach, zborach, cerkwiach i synagogach.
Początkowo życie religijne Łodzi katolickiej skupiało się wokół drewnianego kościółka i parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny - przez wiele lat jedynej świątyni katolickiej w mieście. Jednakże pod koniec XIX wieku Łódź była dynamicznie rozwijającym się miastem przemysłowym, liczącym już ponad 200 tys. mieszkańców, z których ok. połowy stanowili katolicy. Pod koniec XIX wieku powstały kościoły: pw. Podwyższenia Krzyża Świętego, pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, a 16 czerwca 1901 r. arcybiskup warszawski Wincenty Chościak-Popiel poświęcił i wmurował kamień węgielny pod nową świątynię, której nadano wezwanie św. Stanisława Kostki.
Po zakończeniu I wojny światowej - 10 grudnia 1920 r. papież Benedykt XV utworzył diecezję łódzką, a kościół św. Stanisława Kostki podniósł do rangi katedry. 15 października 1922 r. katedra została konsekrowana przez bp. Wincentego Tymienieckiego, dotychczasowego jej proboszcza. Ze świątynią tą wiąże się wydarzenie niezwykłe i ważne nie tylko dla Łodzi, ale dla całego Kościoła. W 1924 r. katedra była świadkiem objawienia się Jezusa Miłosiernego późniejszej św. Faustynie Kowalskiej. Tu Zbawiciel powołał ją do wypełnienia niezwykłego zadania, tu rozpoczęła się jej droga Apostołki Bożego Miłosierdzia. Dlatego też od 10 grudnia 2005 r. św. Faustyna jest patronką tego miasta, w którym pracowała, modliła się i odkryła swoje powołanie.
Nowa diecezja liczyła 5 dekanatów, 67 parafii, 126 księży i przeszło 500 tys. wiernych. Pierwszym jej ordynariuszem został ks. Wincenty Tymieniecki. W 1925 r. Pius XI wprowadził nową administrację w kościele polskim, wynikiem czego było poszerzenie diecezji łódzkiej, która od tego czasu liczyła 105 parafii, 195 księży i blisko milion wiernych. W czasach dotkliwej biedy i kryzysu Kościół łódzki podejmował budowę domów dla robotników oraz niezliczone inicjatywy charytatywne. W 1934 r., po śmierci bp. Wincentego Tymienieckiego, nowym ordynariuszem został ks. Włodzimierz Jasiński. Kiedy w 1939 r. wybuchła wojna, większość księży aresztowano i wywieziono do obozu w Dachau. W latach 1939-45 zginęło w sumie 155 księży z diecezji łódzkiej. Po wojnie rezygnację z urzędu ordynariusza złożył bp Jasiński, a jego następcą został ks. Michał Klepacz, który pośród wielu przeciwności sprawował rządy do 1967 r. Jego następcą został ks. Józef Rozwadowski, który szczególną troską obejmował rodziny, młodzież akademicką i ludzi pracy, a w czasie stanu wojennego uwięzionych i ich rodziny. W 1986 r. przeszedł na emeryturę, a jego urząd przejął bp Władysław Ziółek. 13 czerwca 1987 r., w ramach II Krajowego Kongresu Eucharystycznego, Łódź odwiedził Ojciec Święty Jan Paweł II. Niezapomnianym świadectwem dla Kościoła łódzkiego było spotkanie Ojca Świętego z pracownicami zakładu „Uniontex”, z intelektualistami w łódzkiej katedrze oraz z dziećmi pierwszo-komunijnymi.
Na mocy bulli papieża Jana Pawła II „Totus Tuus Poloniae Populus” z 25 marca 1992 r. Łódź została wyniesiona do rangi stolicy arcybiskupstwa bezpośrednio podległego Stolicy Apostolskiej, a miejscowy ordynariusz Władysław Ziółek - do godności arcybiskupa. W konsekwencji decyzji papieskich erygowano nowe parafie, wznoszono nowe świątynie i kaplice, zakończono budowę nowej części gmachu WSD, przebudowano rezydencję biskupią, do użytku oddano Dom Księży Emerytów.
Kontynuując koncepcje duszpasterskie swoich poprzedników, abp Władysław Ziółek wprowadził Kościół łódzki w nową epokę. Ordynariusz łódzki ma świadomość złożoności i trudności działań Kościoła we współczesnym świecie oraz problemów duszpasterskich swej diecezji w nowej rzeczywistości społeczno-politycznej: brak kościołów parafialnych, patologie społeczne (alkoholizm, rozbite małżeństwa), niski wskaźnik praktyk religijnych. Dlatego ze wszystkich sił, nie zrażając się trudnościami, podejmował i wspomaga nadal każdą cenną inicjatywę, ożywiającą życie duchowe i społeczne w diecezji.
Zwieńczeniem wszystkich działań prawnych, organizacyjnych i duszpasterskich łódzkiego Kościoła była decyzja Ojca Świętego, wyrażona 24 lutego 2004 r. w bulli „Spiritale emolumentum”, powołująca nową prowincję kościelną z siedzibą w Łodzi. Metropolia łódzka objęła swymi granicami archidiecezję łódzką i diecezję łowicką, a dotychczasowy arcybiskup łódzki Władysław Ziółek został mianowany pierwszym metropolitą łódzkim.

Jak Izrael ochronił zbrodniarza

2018-02-28 10:37

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 40

Za jego kadencji w obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach-Zgodzie zginęło więcej osób niż podczas niemieckiej okupacji. W latach 90. ubiegłego wieku zbrodniarz wojenny schronił się w Tel Awiwie, a władze Izraela nigdy nie zgodziły się na jego ekstradycję

Instytut Pamięci Narodowej
Salomon Morel

Chodzi o Salomona Morela, polskiego obywatela pochodzenia żydowskiego, który przeżył okres okupacji dzięki Polakowi Józefowi Tkaczykowi. W 1983 r. Tkaczyk został za to nagrodzony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Historia Morela, który w świetle polskiego prawa dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, nie jest potwierdzeniem tezy, że komuniści Żydzi byli gorsi od nazistów Niemców, ale raczej pokazuje, jak bardzo wybiórczo do prawdy historycznej podchodzą przedstawiciele Izraela. – Nie można się zgodzić z ocenami, według których Salomon Morel był do 1968 r. komunistą, a potem nagle się okazało, że jest jednak Żydem. To jest problem samoidentyfikacji jednostki, ale i odpowiedzialności narodu za jednostki tego narodu – powiedział podczas dyskusji o antysemityzmie prof. Jan Żaryn. – To samo dotyczy Polski. Feliks Dzierżyński jest nasz, choćbyśmy nie wiem jak długo się tłumaczyli, że on został bolszewikiem. Jako naród polski dorobiliśmy się takiego syna i wyeksportowaliśmy go do Rosji. On nie jest Rosjaninem.

Zbrodnia bez kary

Salomon Morel od końca lutego do listopada 1945 r. był komendantem poniemieckiego obozu koncentracyjnego Eintrachthütte. W czasach okupacji obozem kierował najpierw SS-Hauptscharführer Josef Remmele, a później Wilhelm Gerhard Gehring. Obaj niemieccy zbrodniarze zostali skazani na karę śmierci przez amerykański Trybunał Wojskowy w Dachau Morel natomiast do 1968 r. szybko się wspinał po szczeblach komunistycznej kariery i praktycznie do swojej śmierci w 2007 r. dostawał polską emeryturę w wysokości prawie 5 tys. zł.

Może trudno sobie to wyobrazić, ale w komunistycznym obozie pracy „Zgoda” panowały o wiele gorsze warunki niż w czasach niemieckiej okupacji. Również przeciętna śmiertelność w latach 1943-45 była znacznie wyższa, bo wynosiła kilkanaście ofiar tygodniowo. Według IPN, w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy władzy komendanta Morela przez obóz przewinęły się 5764 osoby, a co trzecia nie przeżyła pobytu. Tragiczny obraz ukazuje zestawienie dokumentów z likwidacji obozu. Udało się zwolnić 1341 osób, zmarło zaś 1855. Według danych IPN, zabito lub zakatowano ok. 300 osób, a resztę istnień pochłonęły epidemie. – Z tego, jak się zachowywał Morel podczas epidemii, można wywnioskować, że choroby i wysoka śmiertelność pomogły mu w wygodnym, bo „naturalnym”, sposobie eliminacji więźniów – uważa historyk dr Marek Klecel.

W obozie „Zgoda” oprócz Niemców przebywali Górnoślązacy, weterani powstań śląskich oraz członkowie Armii Krajowej. Byli też Polacy z Polski centralnej, dzieci oraz obywatele innych państw.

Zdziwienie Izraela

W latach 90. ubiegłego wieku Morel już od dawna pobierał wysoką emeryturę. Był przekonany, że jego działalność w obozie „Zgoda” pozostanie tajemnicą na zawsze. Zaczęło o nim być głośno, gdy amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia John Sack opublikował książkę o zbrodniach komunistycznych pt. „Oko za oko”. Salomon Morel nie czekał na proces, wyjechał do Izraela. Gdyby pozostał w Polsce, mógłby odpowiadać za śmierć ponad 1500 więźniów.

Z historii zbrodniarza Salomona Morela płynie ważna lekcja na temat stosunków polsko-izraelskich. Gdy w 1998 r. Komisja Badań Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się do Izraela o ekstradycję zbrodniarza, w odpowiedzi przysłano odmowę, bo zarzucane mu czyny przedawniły się w świetle tamtejszego prawa.

Dzięki wsparciu IPN i przesłuchaniu ponad 100 świadków udało się w 2004 r. postawić Morelowi zarzut, który się nie przedawnia, czyli zbrodni przeciwko ludzkości. Polskie władze wysłały więc kolejny wniosek o ekstradycję zbrodniarza. „Chcielibyśmy przekazać postanowienie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, mówiące o tym, iż nie ma żadnych podstaw do ekstradycji Morela” – czytamy w odpowiedzi z 2005 r. Co więcej, władze Izraela były zbulwersowane tym, że Polska kolejny raz upomina się o ich obywatela. W piśmie czytamy, że sprawa „wywołuje zdziwienie, iż Polska w ogóle zwróciła się z taką prośbą”. „W świetle faktów uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełniania poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ludobójstwie czy zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

Historia Morela nie jest wcale usprawiedliwieniem dla Polaków, którzy kolaborowali z Niemcami, wydając Żydów. Pokazuje jednak, że na przykładzie pojedynczych osób nie można oskarżać Polaków jako naród o zbrodnię Holokaustu, bo w ten sam sposób naród żydowski byłby winien zbrodni komunizmu. Przede wszystkim jednak obnaża skalę dyplomatycznej hipokryzji państwa Izrael, który jednych zbrodniarzy ściga po całym świecie, a innych ukrywa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Rzym: niebawem papież podda się operacji usunicia zaćmy

2018-11-21 18:52

st (KAI) / Rzym

W Watykanie krążą pogłoski na temat operacji zaćmy, jakiej ma się poddać w najbliższym czasie Papież Franciszek. Portal il sismografo przypomina, że 29 marca, spotykając się z więźniami w zakładzie karnym Regina Coeli na Zatybrzu w Rzymie Ojciec Święty powiedział: „W moim wieku pojawia się zaćma i nie widzi się dobrze rzeczywistości. Z tego powodu w przyszłym roku powinienem poddać się operacji”.

Grzegorz Gałązka

Przewiduje się, że papież będzie musiał dwukrotnie poddać się operacji, ponieważ dotknęła go zaćma dwustronna. Oznacza to, że najpierw lekarze będą musieli usunąć upośledzenie oka bardziej dotkniętego chorobą, a po jakimiś czasie drugiego. W obydwu wypadkach będzie chodziło o wszczepienie nowej (sztucznej) soczewki. Zdaniem portalu il sismografo operacja zostanie przeprowadzona w szpitalu prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Dominikańskich Najświętszego Różańca w Rzymie, gdzie klinika okulistyczna działa od 1960 roku. Operacja trwa około 20 minut, wykonywana jest w znieczuleniu miejscowym kroplami do oczu i nie wymaga szwów, a pacjent wraca do domu po bardzo krótkim czasie. Zaćma jest chorobą na którą zapada 60 proc. osób powyżej 70 roku życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem