Reklama

Sklep sakralny

Jak uciekałam z World Trade Center

Leokadia Głogowska
Niedziela Ogólnopolska 36/2008, str. 10-11

cliff1066/ Foter/ CC BY

Był 11 września 2001 r. Dochodziła dziewiąta. Nagle, w biurze na 82. piętrze w wieży północnej usłyszałam potworny huk, przypominający łamiący się beton. Samolot uderzył w wieżę. Wyraźnie odczułam przechylanie się jej w jedną stronę, a później w drugą.
W ułamkach sekund zobaczyłam, jak z półek spadały książki, a za oknem kątem oka widziałam lecące niesamowite ilości kartek papieru. Jeden z kolegów zaczął krzyczeć: - Natychmiast uciekać! Chwyciłam torebkę i zaczęłam biec w stronę wyjścia. Zupełnie nie wiedziałam, co się dzieje.

Myślałam, że to trzęsienie ziemi

Do holu przed naszym biurem wdzierał się czarny, gęsty dym. Właściwie wyjście było niemożliwe. Gdyby nie kolega, który nakazał nam ucieczkę, prawdopodobnie nie wyszlibyśmy z biura, czekając na ogłoszenie przez głośniki alarmu.
Kiedy zobaczyłam tę masę gęstego dymu, byłam pewna, że za chwilę umrę. Zaczęłam się modlić do Ducha Świętego o pokój w sercu. I poczułam wewnętrzny pokój. Było to coś nienaturalnego, jakby anioł chwycił mnie za rękę.
Przebiłam się przez dym do klatki schodowej i zaczęłam zbiegać w dół. Wszyscy wkoło byli bardzo zdenerwowani, trzęśli się ze strachu. Dziewczyny, które pracowały w służbie bezpieczeństwa WTC, przebiegały koło mnie, płakały, a ja je pocieszałam.
Kiedy dobiegliśmy do 44. piętra, coraz więcej ludzi schodziło z poszczególnych pięter i rosły kolejki. Było bardzo ciasno. Przerzucano nas do innych klatek, których było kilka w wieży. Pamiętam 44. piętro, ponieważ tam znajdował się węzeł komunikacyjny między różnymi ciągami wind. Tutaj służby bezpieczeństwa przerzuciły nas do innej klatki, bo w naszej było już za dużo dymu.
Zupełnie nie wiedzieliśmy, co się dzieje. Ktoś powiedział, że chyba jakiś sportowy samolot uderzył w dach naszej wieży, a ja wciąż myślałam, że to trzęsienie ziemi.
Na 44. piętrze w holu były okna, przez które widzieliśmy, co się dzieje na zewnątrz. W tym momencie znowu poczuliśmy uderzenie i wieża bardzo się zatrzęsła. To kolejny samolot wbił się w drugą wieżę. Ktoś powiedział, że to piorun uderzył, ale przecież był piękny, słoneczny dzień. Koledzy opowiadali, że widzieli spadające części ludzkich ciał. Ja widziałam jedynie lecące papiery i kawałki betonu.

Reklama

Strażak w wieku syna

Niżej schodziliśmy bardzo wolno, gdyż ludzi było coraz więcej. Chwilami musieliśmy się zatrzymywać, stawać i czekać na grupę, która schodziła z kolejnego piętra.
Na 20. piętrze zauważyłam wchodzących strażaków, którzy powiedzieli, że mamy schodzić pojedynczo (klatki schodowe były dość wąskie, jedna osoba mogła schodzić, a druga mogła iść do góry). Widziałam młodych ludzi w różnym wieku. Pamiętam młodego strażaka, który mógł być w wieku mojego syna. Współczułam mu, że musi iść do góry, ale byłam też spokojniejsza: skoro strażacy wysyłani są wyżej, to znaczy, że jesteśmy już w bezpiecznym miejscu - myślałam.
Kiedy znaleźliśmy się w podziemiach WTC (ewakuacja odbywała się drogą podziemną, gdzie znajdowało się eleganckie centrum handlowe), zauważyłam, że sklepy były dziwnie zniszczone i całe centrum znajdowało się w wodzie, która sięgała mi do kostek. Dopiero później dowiedziałam się, że paliwo z samolotów spłynęło szybami windowymi w dół i zapaliło się całe centrum. Urządzenia gaszące pożar wylewały na nas strumienie wody, dlatego wyszłam na zewnątrz zupełnie mokra. Wyprowadzono nas do najbardziej oddalonego od wież punktu na ulicę i dopiero tam zobaczyłam, że obie wieże płoną. Nie rozumiałam, skąd się wziął pożar w drugiej wieży. Na ulicach był tłum gapiów z aparatami fotograficznymi i tłum dziennikarzy z kamerami.
Kiedy tak stałam, usłyszałam wewnętrzny głos: - Uciekaj natychmiast z tego miejsca. Zaczęłam więc uciekać w stronę mostu brooklińskiego, tak szybko, jak tylko mogłam. Po paru minutach odwróciłam się i zobaczyłam, że w tym momencie jedna z wież zaczęła się walić.

Nowe życie

Dziś widzę, że ocalenie było dla mnie wielką łaską Bożą. I że Pan Bóg podarował mi nowe życie.
W ciągu tych minionych lat otworzyłam się na wiarę. Kiedyś bałam się o niej głośno mówić. Zarówno w Polsce, jak i później w Nowym Jorku. Cieszę się, że Bóg daje mi teraz odwagę. Często też zastanawiam się, czy przez te sześć lat nie zmarnowałam któregoś dnia, czy rzeczywiście wypełniam to, czego On ode mnie oczekuje.
Wciąż też modlę się do Ducha Świętego. Tę modlitwę szczególnie ukochałam, gdy zaczęłam mieć problemy z synem. Wszystko uspokoiło się, gdy wstąpił do Odnowy w Duchu Świętym, a potem w najstarszej polskiej parafii na Manhattanie sam założył taką wspólnotę. Był to czerwiec 2001 r., trzy miesiące przed atakiem na WTC.
Dzięki tej wspólnocie i ja się zbliżyłam do Boga, można powiedzieć, nawróciłam się. Dzięki temu 11 września przeżyłam patrząc przez pryzmat, wiary.

Tagi:
USA zamach

USA: episkopat wprowadza gorącą linię w sprawach dotyczących biskupów

2018-09-20 12:41

st (KAI) / Waszyngton

Komitet wykonawczy episkopatu USA zapowiedział szereg kroków w walce z nadużyciami dokonywanymi przez biskupów. Jednym z nich jest uruchomienie gorącej linii, dzięki której osoby trzecie mogły by poinformować o poszczególnych przypadkach przestępstw, lub zaniedbań.

peddhapati / Foter.com / CC BY

Na wstępie komitet wykonawczy episkopatu USA przyznaje, że niektórzy biskupi swoimi czynami lub zaniedbaniami wyrządzili wielką krzywdę zarówno jednostkom, jak i całemu Kościołowi. Wykorzystali swoją władzę do manipulowania i wykorzystywania seksualnego innych. Sprawiło to, że strach przed skandalem zastąpił autentyczną troskę o tych, którzy padli ofiarą przestępczych działań. Amerykański episkopat prosi Boga i osoby poszkodowane o przeznaczenie, zapewniając o podjęciu stanowczych działań.

Komitet Wykonawczy Konferencji Biskupów Stanów Zjednoczonych (USCCB) zatwierdził ustanowienie zewnętrznego systemu, przewidujący zgłaszanie poufnie, przez telefon i internet, skarg dotyczących seksualnego wykorzystywania nieletnich przez biskupa i molestowania seksualnego lub niewłaściwego postępowania seksualnego wobec dorosłych przez biskupa i będzie kierował te skargi do właściwy organu kościelny jak i, zgodnie z obowiązującym prawem, do władz cywilnych.

Polecił komitetowi ds. Kanonicznych i Kościelnych opracowanie propozycji polityk dotyczących restrykcji dla biskupów, którzy zostali usunięci lub zrezygnowani z powodu zarzutów o wykorzystywanie seksualne nieletnich lub molestowanie seksualne czy też niewłaściwe postępowanie wobec dorosłych, w tym seminarzystów i księży.

Rozpoczął proces opracowywania kodeksu postępowania dla biskupów w sprawach molestowania seksualnego nieletniego; molestowania seksualnego lub niewłaściwego zachowania seksualnego z osobą dorosłą; lub zaniedbań w wykonywaniu swego urzędu dotyczących takich przypadków.

Wyraził poparcie dla pełnego dochodzenia w sprawie sytuacji arcybiskupa McCarricka, w tym jego rzekomych napaści na nieletnich, księży i seminarzystów, a także wszelkich reakcji na te zarzuty. Takie dochodzenie powinno opierać się na opiniach ekspertów świeckich w odpowiednich dziedzinach, takich jak egzekwowanie prawa i usługi socjalne.

Jednocześnie Komitet Wykonawczy Konferencji Biskupów Stanów Zjednoczonych, że są to jedynie początki działań w tej dziedzinie. Zapowiedziano opracowanie w konsultacji z szerokim gronem dalszych konkretnych środki, aby przywrócić sprawiedliwość.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Biskup rezygnuje z udziału w Synodzie

2018-09-19 15:27

st (KAI) / Utrecht

Wybrany przez episkopat holenderski jako delegat na październikowy synod o młodzieży bp Robertus Mutsaerts zrezygnował z udziału w tym zgromadzeniu. Jego zdaniem w chwili obecnej, w obliczu ujawniania szeregu skandali w Kościele, kwestia duszpasterstwa młodzieży nie jest najpilniejsza.

Mazur/episkopat.pl

Episkopat holenderski podczas Synodu będzie reprezentował wybrany jako zastępca delegata bp Everardus Johannes de Jong.

Konferencja Episkopatu Holenderskiego wyraziła szacunek dla decyzji bpa. Mutsaertsa. Jednocześnie podkreśliła znaczenie podejmowania konkretnych środków na rzecz bezpiecznego Kościoła dla dzieci i młodzieży. Holenderski episkopat postrzega nadchodzący synod jako szansę i możliwość zajęcia się tymi kwestiami podczas rozmów z biskupami ze wszystkich krajów świata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Müller: dzisiejszy kryzys przypomina reformację

2018-09-21 13:54

vaticannews / Watykan (KAI)

Trudne chwile, które przeżywa dzisiaj Kościół, spontanicznie przywodzą na myśl XVI-wieczną schizmę Kościoła oraz sekularyzację życia duchowego w przededniu rewolucji francuskiej – uważa kard. Gerhard Müller.

Monika Książek/Niedziela
Kardynał Gerhard Ludwig Müller

Podkreślił on, że u korzeni tego zła nie leży klerykalizm, lecz odrzucenie prawdy i rozkład moralny. Rozkład doktryny zawsze prowadzi do rozkładu moralności – dodał były prefekt Kongregacji Nauki Wiary.

Przypomniał on opinię Huberta Jedina, wybitnego znawcę historii Kościoła, który mówiąc o początkach reformacji, zauważył, że słowo reforma miało wówczas zakamuflować herezję i rodzącą się schizmę Kościoła. Również i dziś dużo się mówi o reformie Kościoła. Pytanie tylko, czy za tym wszystkim rzeczywiście stoi wola odnowy w objawionej prawdzie i chrześcijańskim apostolstwie? Prawdziwa reforma nie jest sekularyzacją Kościoła lecz uświęceniem człowieka – przypomniał kard. Müller.

Były prefekt Kongregacji Nauki Wiary mówił o tym w Rzymie podczas święceń dla zgromadzenia Sług Jezusa i Maryi, podkreślając jak trudne jest w dzisiejszych czasach podjęcie się kapłańskiej posługi.

Tematy

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem