Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Watykan: 75 lat temu został wybrany Pius XII

2014-03-03 11:14

kg (KAI/ilsismografo) / Watykan

Joachim Specht / pl.wikipedia.org

Przed 75 laty – 2 marca 1939, dokładnie w dniu swoich 63. urodzin – ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Eugenio Pacelli został wybrany papieżem, przyjmując imię Pius XII. Konklawe w Kaplicy Sykstyńskiej odbywało się w dniach 1-2 marca i zakończyło się po trzech głosowaniach. Wybór, dokonany przez 63 kardynałów (nie było wtedy ograniczeń wiekowych) ogłosił tłumom zebranym na Placu św. Piotra kardynał-protodiakon Camillo Caccia Dominioni.

Z pewnych niedyskrecji, jakie po pewnym czasie przedostały się do ówczesnych środków przekazu, wynika, że w pierwszym głosowaniu kard. Pacelli otrzymał 35 głosów, w drugim – ok. 40 i w trzecim – 48, a więc o 6 więcej niż wynosiła wymagana większość. Było to najkrótsze konklawe w XX wieku.

Ówczesny sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej był zresztą „pewniakiem”, gdyż wskazał go jako swego następcę, jego poprzednik Pius XI, nie przesądzając jednak przyszłego głosowania. Potwierdza to pośrednio pewna anegdota z tamtego okresu – gdy kardynałowie udawali się procesjonalnie z Sali Klementyńskiej Pałacu Apostolskiego do Kaplicy Sykstyńskiej na konklawe, przyszły papież potknął się i upadł. Jeden z idących obok purpuratów, pomagając mu podnieść się, miał powiedzieć: „Oto Następca Chrystusa... na ziemi”.

Reklama

Wybór kard. Pacellego oznaczał kilka swego rodzaju „premier” w dotychczasowej praktyce konklawe. Był on mianowicie pierwszym sekretarzem stanu, wybranym na najwyższy urząd w Kościele, od czasu Giulio Rospigliosiego – papieża Klemensa IX (1667-69), pierwszym kamerlingiem od czasu Vincenzo G. Pecciego – Leona XIII (1878-1903), pierwszym kurialistą od czasu Bartolomeo A. Cappellariego – Grzegorza XVI (1831-46) i wreszcie pierwszym Rzymianinem na tronie papieskim od Emilio Altieriego – Klemensa X (1670-76).

Był też pierwszym biskupem Rzymu, który wcześniej odwiedził Stany Zjednoczone – w październiku 1936 był wizytatorem apostolskim 12 prowincji kościelnych w tym kraju. Zadzierzgnięte tam wówczas znajomości i przyjaźnie zaowocowały później m.in. znacznym rozszerzeniem obecności hierarchów amerykańskich w Kolegium Kardynalskim (na dwóch konsystorzach mianował łącznie 5 purpuratów z tego kraju).

Pius XII urodził się 2 marca 1876 w Rzymie jako syn Filippo Pacellego i Virginii z d. Graziosi. Na chrzcie otrzymał imiona Eugenio Maria Giuseppe. Jego rodzina była od dawna blisko związana z Kurią Rzymską, gdyż jego ojciec był przez szereg lat dziekanem adwokatów konsystorialnych, a brat Francesco był doradcą prawnym Stolicy Apostolskiej i członkiem Komisji Watykańskiej, która przygotowywała ostateczną wersję Układów Laterańskich (w 1929).

Święcenia kapłańskie przyszły papież przyjął 2 sierpnia 1899, po czym od razu rozpoczął pracę w służbiedyplomatycznej Stolicy Apostolskiej. Pracował w ówczesnej Kongregacji Nadzwyczajnych Spraw Kościelnych (poprzedniczce dzisiejszego Sekretariatu Stanu), której w latach 1914-17 był sekretarzem, następnie był nuncjuszem apostolskim w Bawarii (1917-20) i w Niemczech (1920-29).

Mianowany arcybiskupem tytularnym 20 kwietnia 1917, przyjął sakrę 13 maja tegoż roku – w dniu 1. objawienia Matki Bożej Fatimskiej, której był później wielkim czcicielem. Na konsystorzu 16 grudnia 1929 Pius XI włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego, a 9 lutego 1930 mianował go swoim sekretarzem stanu. 1 kwietnia 1935 kard. Pacelli został jeszcze dodatkowo kamerlingiem Świętego Kościoła Rzymskiego. 2 marca 1939 objął najwyższy urząd w Kościele katolickim.

Jego pontyfikat przypadł na bardzo trudny okres w dziejach Kościoła i świata – II wojnę światową, a następnie zimną wojnę między Wschodem a Zachodem. Pius XII, wychowany w duchu cywilizacji chrześcijańskiej, przede wszystkim katolickiej, był świadkiem jej upadku w wielu częściach świata wskutek pojawienia się ideologii totalitarnych, które m.in. doprowadziły do najstraszniejszych wojen w dziejach ludzkości i do wielkich prześladowań Kościoła na rozległych obszarach.

Na jego rządach cieniem położyło się jego milczenie na temat okrucieństw wojennych, zwłaszcza przypisywany mu przez Żydów, ale dopiero począwszy od lat sześćdziesiątych, a więc już po jego śmierci, brak stanowczej reakcji w obliczu holokaustu. Chociaż sprawy te wielokrotnie wyjaśniała i prostowała Stolica Apostolska, środowiska żydowskie i lewicowe nadal je wysuwają.

Ale Pius XII miał też wiele osiągnięć na swym koncie. Za jego pontyfikatu znacznie rozszerzyła się działalność międzynarodowa i dyplomatyczna Stolicy Apostolskiej, wzrosła liczba państw, które nawiązały z nią stosunki dyplomatyczne. Jako czciciel i propagator kultu maryjnego i orędzia fatimskiego 31 października 1942, w pełni działań wojennych, powierzył ludzkość Niepokalanemu Sercu Maryi, którego święto wyznaczył na 22 października. 1 listopada 1950 ogłosił dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny; na mocy encykliki „Ad Caeli Reginam” z 11 października 1954 ustanowił uroczystość Maryi Królowej a cały ten rok był Rokiem Maryjnym.

Pius XII na dwóch konsystorzach (18 II 1946 i 12 I 1953) kreował łącznie 56 kardynałów, w tym dwóch Polaków: Adama Stefana Sapiehę i Stefana Wyszyńskiego. Mianował ponadto 42 biskupów polskich – pierwszym z nich był późniejszy męczennik bł. Michał Kozal (1893-9143), mianowany już 10 czerwca 1939, ostatnim – bp Michał Blecharczyk (1908-65), 6 lipca 1958. Dwa dni wcześniej – 4 lipca 1958 papież mianował trzech innych biskupów dla Kościoła w Polsce, w tym Karola Wojtyłę.

Papież Pacelli zmarł po krótkiej chorobie w swej letniej rezydencji w Castel Gandolfo 9 października 1958. 18 listopada 1965, w czasie ostatniej sesji Soboru Watykańskiego II, Paweł VI ogłosił oficjalnie rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Piusa XII (wraz z Janem XXIII). Proces posuwał się wolno, gdyż papież w ciągu swego długiego pontyfikatu pozostawił po sobie obszerną spuściznę (m.in. 43 encykliki), ostatecznie jednak 19 grudnia 2009 Benedykt XVI podpisał dekret o heroiczności cnót sługi Bożego.

Tagi:
papież Pius XII

Włochy: odzyskiwanie dokumentów audiowizualnych związanych z pontyfikatem Piusa XII

2017-12-15 17:03

kg (KAI Rzym) / Watykan, Piza

Watykański Sekretariat ds. Komunikacji i Scuola Normale Superiore w Pizie we Włoszech, centrum studiów i badań założone w 1810 roku przez Napoleona Bonaparte, zawarły umowę w sprawie wspólnego odzyskiwania i przechowywania dokumentów audiowizualnych, związanych z pontyfikatem Piusa XII (1939-1958).

Joachim Specht / pl.wikipedia.org

Okazją było przypadające właśnie pięćdziesięciolecie ogłoszenia przez tego papieża encykliki „Miranda prorsus” – o filmie, radiu i telewizji. Do Soboru Watykańskiego II uważana ona była za summę nauczania papieskiego o mediach.

Watykan i włoska uczelnia przeprowadziły już w ubiegłym roku wspólne studium na temat „Stolica Apostolska i kinematografia za pontyfikatu Piusa XII”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież krytykuje USA za politykę wobec migrantów i broni swej linii rządzenia Kościołem

2018-06-20 16:52

kg (KAI/Reuters) / Watykan

Franciszek skrytykował obecną administrację amerykańską prezydenta Donalda Trumpa za jej politykę wobec nielegalnych migrantów, przybywających do Stanów Zjednoczonych. W rozmowie z agencją Reutera papież bronił też swej polityki dążącej do normalizacji stosunków z Chinami i reformy Kurii Rzymskiej.

Grzegorz Gałązka

Na gruncie nowej polityki imigracyjnej rząd Donalda Trumpa chce karać wszystkich migrantów schwytanych na próbach nielegalnego przekraczania granicy meksykańsko-amerykańskiej, wtrącając dorosłych do więzień i odsyłając ich dzieci do strzeżonych ośrodków. Wywołało to ostrą krytykę władz przez biskupów amerykańskich a Franciszek wyraził swą solidarność z ich stanowiskiem. Podkreślił, że rozdzielanie dzieci i ich rodziców „jest sprzeczne z naszymi wartościami i niemoralne”. Przyznał, że jest to trudny problem, ale – dodał – „populizm nie jest rozwiązaniem”.

Różne populizmy „tworzą psychozę” w sprawie imigracji, a starzejącym się społeczeństwom, których jest wiele w Europie, „grozi wielka zima demograficzna” – tłumaczył dalej papież. W tej sytuacji imigranci są potrzebni, bo bez nich „Europa stanie się pusta” – stwierdził z przekonaniem Franciszek.

Skrytykował Trumpa także za wprowadzenie przezeń nowych ograniczeń w podróżach i handlu USA z Kubą oraz za wycofanie się Ameryki z porozumień paryskich w sprawie zmian klimatycznych. Wyraził nadzieję, że prezydent przemyśli na nowo swe stanowisko.

Papież bronił polityki Stolicy Apostolskiej wobec Chin. Zapewnił, że rozmowy z władzami w Pekinie w sprawie nominacji biskupów zgodnie z zasadami katolickimi „są na dobrej drodze”.

Papież powiedział, że pragnie powoływać więcej kobiet na kierownicze stanowiska różnych urzędów watykańskich, gdyż – jego zdaniem – są one bardziej zdolne do rozwiązywania konfliktów. Ale nie powinno to prowadzić do „maskulinizmu w spódnicy” – dodał. Jednocześnie wykluczył dopuszczenie kobiet do kapłaństwa i przypomniał, że Jan Paweł II zajął w tej sprawie jasne stanowisko, „zamykając przed kobietami drzwi [do kapłaństwa] i ja tego nie odwrócę”. „Była to sprawa poważna, a nie kaprys” – podkreślił z mocą Franciszek.

Zapewnił następnie, że jest zdrowy, mimo bólu w kolanach związanego ze stanem jego pleców. Przyznał, że mógłby wprawdzie wcześniej czy później ustąpić ze swego urzędu za względu na stan zdrowia, jak to uczynił w 2013 jego poprzednik Benedykt XVI, ale dodał: „W tej chwili nie przychodzi mi to nawet do głowy”.

Wracając do tematu uchodźców papież wspomniał o statku „Aquarius” z 629 migrantami na pokładzie, wynajętym przez dwie organizacje humanitarne, którego władze włoskie nie wpuściły na swoje terytorium i który wskutek tego musiał udać się do Hiszpanii. „Uważam, że nie powinno się odrzucać tych przybywających ludzi, trzeba ich przyjąć, pomóc im urządzić się, towarzyszyć im i zobaczyć, gdzie można ich umieścić, i to w całej Europie” – stwierdził Ojciec Święty.

Inne pytanie dziennikarza Agencji Reutera dotyczyło obecnej sytuacji Banku Watykańskiego, czyli Instytutu Dzieł Religijnych (IOR). Według papieża IOR działa dobrze i po reformie, rozpoczętej jeszcze przez papieża Ratzingera nie stanowi już problemu. „Toczyły się tam walki, musiałem podejmować stanowcze decyzje, ale teraz wszystko jest jasne, inwestycje są jasne” – zapewnił papież. Dodał, że obecnie, gdy kończy się 5-letnia kadencja kierownictwa IOR, trzeba będzie być może mianować nowych konsultantów, kardynałów i nowe władze.

Papieża niepokoją natomiast nieruchomości należące do Watykanu, zarządzane przez Administrację Dziedzictwa Stolicy Apostolskiej (APSA). Najwięcej zastrzeżeń Ojca Świętego budzi brak jasnych podstaw prawnych dotyczących tytułów własności. „Powinno się postępować z pełną jasnością, a to zależy od APSA” – podkreślił papież. Zapowiedział mianowanie „pod koniec tego miesiąca” nowych władz Agencji, gdy ze względu na wiek ustąpi obecny jej przewodniczący kard. Domenico Calcagno (3 lutego br. skończył on 75 lat). „Badam ze szczególną uwagą kandydatów, dobrze, żeby to była nowa osoba po tylu latach. Calcagno dobrze zarządza, ale może sposób myślenia powinien być nowy” – oświadczył Franciszek.

Pytany o sprawę kard. Raymonda L. Burke’a, który wraz z trzema innymi kardynałami wystosował jesienią 2016 list do papieża z wątpliwościami dotyczącymi nauczania Kościoła nt. małżeństwa i rodziny, papież zaznaczył, że dowiedział się o tym liście ze środków przekazu. Zapewnił, że reforma Kurii Rzymskiej przebiega prawidłowo, ale – dodał – jest jeszcze wiele do zrobienia. Skrytykował karierowiczów kurialnych mających „duchowego Alzheimera”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek w Genewie: zatracajmy siebie, naśladując Chrystusa

2018-06-21 12:36

tlum. st (KAI) / Genewa

Na konieczność odrzucenia światowości, nawrócenia, zatracania siebie i naśladowania Chrystusa wskazał Ojciec Święty podczas modlitwy ekumenicznej w Centrum Ekumenicznym Światowej Rady Kościołów. Było to pierwsze wystąpienie publiczne papieża podczas jego pielgrzymki do Genewy.

vaticannews.va

Oto słowa papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Wysłuchaliśmy słów apostoła Pawła do Galatów, którzy doświadczali udręk i zmagań wewnętrznych. Były tam bowiem grupy, które toczyły ze sobą spory i oskarżały się nawzajem. Właśnie w tym kontekście Apostoł, aż dwa razy w kilku wersetach, zaprasza do „postępowania według Ducha” (Ga 5, 16.25).

Postępować. Człowiek jest istotą w drodze. Przez całe życie jest wezwany do wyruszania w drogę, nieustannie wychodząc z miejsca, w którym się znajduje: od chwili, kiedy wychodzi z łona matki i kiedy przechodzi z jednego okresu życia w drugi; od chwili opuszczenia domu swoich rodziców, aż po opuszczenie tej ziemskiej egzystencji. Droga jest metaforą, która odsłania sens ludzkiego życia – życia, które nie wystarcza samo sobie, ale zawsze poszukuje czegoś dalej. Serce zachęca nas, aby iść, aby osiągnąć cel.

Ale postępowanie to dyscyplina, trud, potrzebna jest codzienna cierpliwość i nieustanny trening. Trzeba rezygnować z wielu dróg, aby wybrać tę, która prowadzi do celu i ożywiać pamięć, aby jej nie stracić. Cel i pamięć. Postępowanie wymaga pokory, by powracać do własnych kroków, i troski o swoich towarzyszy podróży, bo tylko razem idzie się dobrze. Krótko mówiąc, postępowanie wymaga ciągłego nawracania się. Dlatego tak wielu z niego rezygnuje, woląc zacisze domowe, gdzie można wygodnie dbać o swoje sprawy, bez narażania się na ryzyka podróży. Ale w ten sposób chwytamy się kurczowo ulotnych zabezpieczeń, które nie dają tego pokoju i radości, do których dąży serce, a które można znaleźć tylko wówczas, gdy wychodzimy ze swoich ograniczeń.

Bóg wzywa nas do tego, od samego początku. Już od Abrahama zażądano, aby opuścił swoją ojczyznę, by wyruszył w drogę, biorąc ze sobą jedynie w ufność w Bogu (por. Rdz 12, 1). Podobnie Mojżesz, Piotr i Paweł oraz wszyscy przyjaciele Pana żyli w drodze. Ale przede wszystkim Jezus dał nam tego przykład. Dla nas wyszedł ze swego Boskiego stanu (por. Flp 2, 6-7) i zstąpił między nas, aby wędrować, On który jest Drogą (por. J 14, 6). On, Pan i Nauczyciel, stał się pielgrzymem i gościem pośród nas. Wróciwszy do Ojca, dał nam dar swego Ducha, abyśmy również mieli siłę, by iść w Jego kierunku, aby wypełniać to, o co prosi Paweł: postępować według Ducha.

Według Ducha: jeśli każdy człowiek jest istotą w drodze, a zamykając się w sobie, zaprzecza swemu powołaniu, to tym bardziej chrześcijanin. Ponieważ, jak podkreśla Paweł, życie chrześcijańskie niesie ze sobą alternatywę, której nie da się pogodzić: z jednej strony postępować według Ducha, podążając ścieżką zainaugurowaną przez chrzest; z drugiej strony „spełniać pożądania ciała” (Ga 15, 16). Co oznacza to wyrażenie? Oznacza próbę samorealizacji poprzez kroczenie drogą posiadania, logikę egoizmu, zgodnie z którą człowiek próbuje zapewnić sobie tu i teraz wszystko, co mu odpowiada. Nie pozwala ulegle prowadzić się Bogu, tam gdzie On wskazuje, ale idzie swoim kursem. Na własne oczy widzimy konsekwencje tej tragicznej drogi: człowiek żądny rzeczy, traci z pola widzenia towarzyszy podróży; wtedy na drogach świata panuje wielka obojętność. Kierując się swymi instynktami, człowiek staje się niewolnikiem niepohamowanego konsumpcjonizmu: wówczas zostaje uciszony głos Boga; wtedy inni, zwłaszcza jeśli nie mogą chodzić na własnych nogach, jak maleństwa i osoby starsze, stają się irytującymi odpadami; wówczas stworzenie nie ma już innego sensu, jak tylko zaspokajanie produkcji, zależnie od potrzeb.

Drodzy bracia i siostry, dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek te słowa Apostoła Pawła są dla nas wyzwaniem: postępować według Ducha, to odrzucać światowość. Jest to wybór logiki służby i postępowania w przebaczaniu. To zstąpienie w historię krokiem Boga: nie dudniącym krokiem wiarołomstwa, lecz tym, któremu rytm nadaje „jeden nakaz: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” (w. 14). Droga Ducha jest bowiem naznaczona kamieniami milowymi, wymienianymi przez Pawła: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (w. 22).

Razem jesteśmy wezwani, aby tak postępować: droga wiedzie przez nieustanne nawrócenie, przez odnowę naszej mentalności, aby dostosowała się do stylu Ducha Świętego. Na przestrzeni dziejów często dochodziło do podziałów między chrześcijanami, ponieważ do korzeni, w życie wspólnot, przeniknęła mentalność światowa: najpierw pielęgnowano własne interesy, a następnie Jezusa Chrystusa. W takich sytuacjach nieprzyjaciel Boga i człowieka z łatwością nas rozdzielał, ponieważ kierunek, w którym podążaliśmy, był określony przez ciało, a nie przez Ducha. Nawet pewne usiłowania w dawnych czasach, aby położyć kres tym podziałom, zawiodły, ponieważ inspirowane były głównie logiką światową. Jednak ruch ekumeniczny, do którego tak wielki wkład wniosła Światowa Rada Kościołów, zrodził się dzięki łasce Ducha Świętego (por. SOBÓR POWSZECHNY WATKAŃSKI II, Unitatis redintegratio, 1). Ekumenizm wprawił nas w ruch zgodnie z wolą Jezusa i będzie mógł się rozwijać, jeśli podążając pod kierunkiem Ducha odrzuci wszelkie zamknięcia autoreferencyjne.

Ale – można by argumentować – postępowanie w ten sposób to praca ze stratą, ponieważ nie są właściwie chronione interesy własnych wspólnot, często ściśle powiązanych z przynależnością etniczną czy z ustalonymi orientacjami, czy są one bardziej „konserwatywne” czy też „postępowe”. Tak, trzeba postanowić być bardziej Jezusa niż Apollosa czy Kefasa (por. 1 Kor 1, 12), bardziej Chrystusa, niż „Żydem, lub Grekiem” (por. Ga 3,28), bardziej Pana, niż prawicy czy lewicy; wybrać w imię Ewangelii brata zamiast siebie oznacza często w oczach świata pracę ze stratą. Nie lękajmy się pracować ze stratą. Ekumenizm jest „wielkim przedsięwzięciem ze stratą”. Ale idzie o stratę ewangeliczną, zgodnie z linią wytyczoną przez Jezusa: „Kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Łk 9,24). Ocalić to, co swoje, jest postępowaniem według ciała; zatracenie siebie naśladując Jezusa jest postępowaniem według Ducha. Tylko w ten sposób przynosi się owoc w winnicy Pańskiej. Jak naucza sam Jezus, nie ci, którzy sobie gromadzą przynoszą owoc w winnicy Pańskiej, lecz ci, którzy służąc, kierują się logiką Boga, który stale obdarza i daje siebie (por. Mt 21, 33-42). Jest to logika Paschy, jedyna, która przynosi owoc.

Patrząc na naszą wędrówkę, możemy dostrzec siebie w niektórych sytuacjach wspólnoty Galatów tamtej epoki: jakże trudno uśmierzyć niechęć i dbać o komunię, jakże ciężko wydostać się ze sporów i wzajemnego odrzucenia, umacnianych przez wieki! Jeszcze trudniejsze jest stawianie oporu podstępnej pokusie: być z innymi, podążać razem, ale z zamiarem zaspokojenia jakiegoś partykularnego interesu. Nie jest to logika Apostoła, lecz Judasza, który chodził z Jezusem, ale dla własnych korzyści. Odpowiedź na nasze chwiejne kroki jest zawsze taka sama: postępowanie według Ducha, oczyszczając serca ze zła, obierając ze świętym uporem drogę Ewangelii i odrzucając światowe skróty.

Po wielu latach zaangażowania ekumenicznego, w tę siedemdziesiątą rocznicę Rady, prosimy Ducha, aby ożywił nasz krok. Zbyt łatwo zatrzymuje się on przed utrzymującymi się rozbieżnościami; zbyt często zatrzymuje się na starcie, wyczerpany pesymizmem. Niech dystanse nie będą wymówką, już teraz można postępować według Ducha: modlić się, ewangelizować, wspólnie służyć, to jest możliwe od dnia dzisiejszego i jest miłe Bogu! Postępować razem, modlić się razem, pracować razem: to jest nasza główna droga dnia dzisiejszego.

Ta droga ma precyzyjny cel: jedność. Droga przeciwna, droga podziału prowadzi do wojen i zniszczenia. Wystarczy poczytać historię. Pan żąda od nas, abyśmy nieustannie obierali drogę komunii, która prowadzi do pokoju. Podział bowiem „otwarcie sprzeciwia się woli Chrystusa i jest zgorszeniem dla świata, a nadto przynosi szkodę najświętszej sprawie głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu” (Unitatis redintegratio, 1). Pan prosi nas o jedność; świat rozszarpany przez nazbyt wiele podziałów, dotykających przede wszystkim najsłabszych, błaga o jedność.

Drodzy bracia i siostry, chciałem tu przyjechać jako pielgrzym w poszukiwaniu jedności i pokoju. Dziękuję Bogu, ponieważ znalazłem was tutaj, bracia i siostry już w drodze. Postępowanie razem dla nas chrześcijan nie jest strategią, by lepiej uwydatnić nasze znaczenie, ale aktem posłuszeństwa wobec Pana i miłości w odniesieniu do świata. Posłuszeństwa Bogu i miłości świata, prawdziwej miłości, która zbawia. Prośmy Ojca, abyśmy postępowali razem z większą energią na drogach Ducha. Niech Krzyż wyznacza kierunek wędrówki, bo tam, w Jezusie, są już obalone mury podziałów i pokonana jest wszelka wrogość (por. Ef 2,14): tam zrozumiemy, że mimo wszystkich naszych słabości, nic nas nigdy nie odłączy od Jego miłości (por. Rz 8, 35-39).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem