Reklama

Arche Hotel

Dokąd zmierzają Chiny?

O Chinach z o. Giancarlo Politim - misjonarzem z Papieskiego Instytutu Misji Zagranicznych, który przez 23 lata pracował w Hongkongu - rozmawia Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 10/2002

Wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych w Chinach sprawiła, że uwaga światowych mediów skupiona została na tym państwie-kontynencie zamieszkanym przez 20% ludności świata. Jeszcze nie tak dawno, przed 11 września 2001 r., rząd Stanów Zjednoczonych uważał Chiny za "strategicznego przeciwnika", państwo, które ze względu na liczbę mieszkańców, potencjał gospodarczy i wojskowy będzie w przyszłości największym zagrożeniem dla jedynej superpotęgi świata. Terrorystyczne ataki zmieniły radykanie dotychczasową strategię polityczną Stanów Zjednoczonych, a można powiedzieć, że symbolem tych przemian są zdjęcia przedstawiające prezydenta USA z prezydentem Chin i z prezydentem Rosji podczas szczytu forum Współpracy Gospodarczej Azji i Pacyfiku, który odbył się w Szanghaju w październiku 2001 r. Niektórzy obserwatorzy polityczni uważają, że spotkanie to stało się nową "Jałtą" XXI wieku. Dla Chińskiej Republiki Ludowej ubiegły rok był przełomowy także z innych względów - została przyjęta do Światowej Organizacji Handlu (WTO) i powierzono jej zorganizowanie letniej Olimpiady w 2008 r. Przyjęcie Chin do WTO będzie miało daleko idące konsekwencje dla wszystkich krajów - również dla Polski: na światowym, globalnym rynku pracy pojawi się ponad 700 mln niskopłatnych robotników, którzy stworzą wielką konkurencję. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że w najbliższych latach losy świata będą zależeć w dużym stopniu od zmian, jakie dokonają się w tym wielkim kraju.

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: - Po 50 latach komunizmu Chiny wydają się być gigantem bez duszy...

O. GIANCARLO POLITI: - Chiny rzeczywiście są gigantem, nie jest to jednak gigant monolityczny. Powiedziałbym, że Chiny posiadają " wiele dusz". Z jednej strony Chińczycy mają zwykłe pragnienia: by żyć lepiej, tzn. lepiej się odżywiać i ubierać, posiadać mieszkanie; a z drugiej - ciągle poszukują sensu życia i poszukują "duszy", tzn. wartości, które będą ich wspierać w codziennej egzystencji. Bóg bynajmniej nie opuścił tego wielkiego kraju. Powiedziałbym więc, że 50 lat komunizmu nie pozbawiło Chin "duszy", lecz raczej ją "oczyściło". Dziś, gdy kraj otworzył się na nowoczesność, Chińczycy zmuszeni są do zadawania sobie egzystencjalnych pytań, które często prowadzą do Boga.

- Co pozostało w Chinach z tradycyjnych religii?

- Konstytucja chińska uznaje 5 wielkich religii: buddyzm, taoizm, islam, katolicyzm i protestantyzm. Jak już wspomniałem, religie te zostały "oczyszczone" w marksistowskim okresie duchowej pustki. Marksizm chciał stworzyć społeczeństwo bez Boga, dziś nowoczesność chce zredukować Boga do roli przedmiotu konsumpcji.

- Otwarcie się Chin na świat nie oznacza więc otwarcia na wartości duchowe?

- W przypadku Chin otwarcie się na Zachód oznacza przede wszystkim przyjęcie konsumpcyjnego stylu życia!

- W ostatnich latach światowe media poświęcają wiele uwagi prześladowaniom członków sekty Falung Gong. Co to za sekta?

- Falung Gong to ruch odnowy duchowej odwołujący się do tradycyjnej duchowości chińskiej. Władze prześladują go, ponieważ jest on wyzwaniem dla partii. Reżim chiński, aby utrzymać się u władzy, musi pozostać reżimem totalitarnym. Ludzie jednak zaczynają się buntować i aby dochodzić swych praw, kierują sprawy do sądu, strajkują itp.

- Ilu jest katolików w Chinach i jak wygląda ich sytuacja?

- Trudno dokładnie określić, ilu jest katolików w Chinach. Ich liczbę ocenia się na 10-13 mln., tzn. niecały 1% ludności. Na początku lat 80., gdy władze zaczęły prowadzić bardziej otwartą politykę, dało się zauważyć, że ludzie poszukujący sensu życia i źródła nadziei bardzo interesowali się Kościołem katolickim. Niestety, Kościół nie zawsze był przygotowany, aby dać tym ludziom odpowiedź na ich pytania i dylematy. Nie należy się temu dziwić, gdyż ówcześni księża byli już w podeszłym wieku i mieli za sobą 20-30 lat spędzonych w więzieniach, a w związku z tym nie byli przygotowani do pracy duszpasterskiej w nowych warunkach. Ludziom, którzy szukali sensu życia w dzisiejszym świecie, nie wystarczał stary katechizm.
Zbyt często mówi się o dwóch Kościołach chińskich: oficjalnym i podziemnym. Nie jest to prawda - w Chinach jest tylko jeden Kościół katolicki, który podejmuje wielkie wysiłki, by dochować wiary Ewangelii w dzisiejszej rzeczywistości, naznaczonej 50 latami komunizmu. Nie jest to bynajmniej zadanie łatwe, ponieważ partia uważa, że system komunistyczny zapewnia człowiekowi wszystko i nie toleruje duchowych poszukiwań obywateli. Dziś partia jest bardziej "elastyczna", ale nie chce iść na zbyt duże ustępstwa. Dlatego też Kościół musi cierpliwie walczyć o własną przestrzeń wolności. Część katolików mówi: "Musimy się zamknąć w sobie, bo obecna rzeczywistość stanowi zagrożenie dla naszych korzeni", lecz to "zamknięcie się na świat" przysparzało cierpienia wielu wspaniałym katolikom, a niektórzy z nich stali się męczennikami. Inni natomiast, głównie młodzi kapłani i wierni, twierdzą: " Nie chcemy działać w podziemiu, gdyż powinniśmy manifestować nasze prawo do wyznawania religii". Jak widać, mamy dwa różne sposoby rozumienia działalności Kościoła w dzisiejszej sytuacji Chin, a nie dwa różne Kościoły. Jestem jednak przekonany, że z czasem różnice te zanikną.

- Mówił Ojciec o wierności Kościoła chińskiego Ewangelii. Czy wierność ta obejmuje także wierność Następcy Piotra?

- Wierność Ewangelii obejmuje także wolność w wykonywaniu praktyk religijnych zgodnie z zasadami Kościoła. Papiestwo jest instytucją kościelną, która ma dwadzieścia wieków, a papież jest następcą św. Piotra. Toteż wierność Ewangelii związana jest z wiernością papieżowi, chociaż można zmienić formy sprawowania papieskiego prymatu. Znaczna część członków Kościoła chińskiego nie wyrzeka się papieża i nie chce zerwać więzi z Następcą Piotra.

- W 2000 r. Jan Paweł II kanonizował 120 męczenników chińskich, natomiast w ubiegłym roku wystosował list z okazji kongresu zorganizowanego przez Uniwersytet Gregoriański w Rzymie nt. o. Matteo Ricciego - ewangelizatora Chin, w którym prosił o przebaczenie za błędy popełnione przez katolików w czasie ich działalności na terenie tego państwa. Jak należy interpretować te dwa papieskie akty?

- Chodzi o dwie różne kwestie i nie należy ich łączyć. Kościół nie musi pytać nikogo o zdanie, by kanonizować swych męczenników. Niestety, kanonizacja odbyła się w dniu narodowego święta komunistycznych Chin. Prawdopodobnie nikt w Watykanie nie sprawdził daty tego święta, co należy uznać za oczywisty błąd. Chciałbym także wyjaśnić, że była to kanonizacja męczenników z okresu przedkomunistycznego, a Papież w swym liście nie prosił bynajmniej o przebaczenie za kanonizację!
Kościół prosi o przebaczenie za błędy, które popełnili jego wierni w różnych momentach historii.
W Chinach potęgi kolonialne były protektorami Kościoła tylko ze względu na własne interesy (w Europie te same państwa prowadziły politykę antyklerykalną i antypapieską!).
Papież prosi więc o przebaczenie za pewne konkretne czyny, co świadczy także o jego wielkiej odwadze.

- We wspomnianym powyżej dokumencie Jan Paweł II wyraził życzenie, by zostały stworzone konkretne kanały dialogu i współpracy między Stolicą Apostolską a Chińską Republiką Ludową. Jak władze chińskie zareagowały na ten apel Papieża?

- Reakcje były bardzo znikome i sceptyczne. Wypowiedział się jedynie ktoś z ministerstwa spraw zagranicznych i wiceprzewodniczący związku patriotycznego; były to jednak wypowiedzi wymijające i banalne. Reakcje te były uwarunkowane wewnętrzną sytuacją w Chinach, bowiem wiosną tego roku ma odbyć się kongres partii komunistycznej, na którym zostaną wybrane nowe władze partyjne. Do tego czasu nie należy się raczej spodziewać żadnych nowości w stosunkach watykańsko-chińskich.

- W okresie wewnątrzpartyjnej walki o władzę nikt nie chce czynić gestów pojednania wobec Kościoła i Stolicy Apostolskiej, tzn. "instytucji", które uznawane są jako wrogie partii...

- Prawdopodobnie taka jest prawdziwa przyczyna obecnego impasu w stosunkach między Chinami a Stolicą Apostolską.

- Niektórzy obserwatorzy polityczni uważają, że głównymi przeszkodami w normalizacji tych stosunków jest problem Tajwanu ( Stolica Apostolska utrzymuje stosunki dyplomatyczne z tym krajem, który przez komunistyczne władze chińskie traktowany jest jako integralna część Chin) oraz żądania Pekinu, by Stolica Apostolska "nie mieszała się w wewnętrzne sprawy Chin". Czy według Ojca jest to poprawna ocena obecnej sytuacji?

- Komuniści chińscy mówią o tych dwóch "przeszkodach" od 20 lat! Jeżeli chodzi o pierwszą z nich, władze w Pekinie dobrze wiedzą, że na Tajwanie od 1972 r., tzn. od 30 lat, nie ma nuncjusza, a jedynie chargeM d´affaires nuncjatury. Jest to bardzo wyraźny znak, że Stolica Apostolska chce pertraktować - władze chińskie dobrze sobie z tego zdają sprawę, lecz nic nie robią w tym kierunku. Poza tym w 1989 r. Stolica Apostolska otworzyła w Hongkongu misję, tzw. Missione di Studio, która w praktyce przejęła funkcje nuncjatury tajwańskiej na terenie Chin.

- Czy mógłby Ojciec wyjaśnić, czym jest Missione di Studio?

- Missione di Studio to przedstawicielstwo Stolicy Apostolskiej, na którego czele stoi dyplomata posiadający paszport watykański. Oznacza to, że władze chińskie dały milczącą zgodę na obecność dyplomaty Stolicy Apostolskiej na swym terytorium.

- Co Ojciec sądzi o drugiej przeszkodzie w normalizacji stosunków, tzn. "nieingerencji w wewnętrzne sprawy państwa"?

- To bardzo drażliwy problem, który uwidacznia konflikt istniejący w łonie Kościoła chińskiego.

- Czy żądanie to nie oznacza poprostu, że władze komunistyczne roszczą sobie prawo do kontrolowania Kościoła Chin i odmawiają tego prawa Papieżowi?

- Za żądaniem "nieingerencji w wewnętrzne sprawy Chin" kryje się wiele roszczeń, lecz najważniejsze dotyczy mianowania biskupów. Uważam, że ten konkretny problem można rozwiązać, włączając Kościół lokalny w proces wyboru biskupów.

- Czy pomimo dzisiejszej trudnej sytuacji Kościoła katolickiego w Chinach można patrzeć z optymizmem na jego przyszłość?

- Problemy, o których rozmawialiśmy, można rozwiązać, lecz nie wiadomo, kiedy to nastąpi.

- Czy zależy to od dobrej woli władz chińskich?

- Oczywiście. Dzisiaj obywatele chińscy nie mogą prowadzić otwartego dialogu społecznego, a władze nie pozwalają Stolicy Apostolskiej na utrzymywanie kontaktów z Kościołem lokalnym. Trudno jest prowadzić rozmowy z takim rządem. Trzeba więc śledzić, jak szybko i w jaki sposób nastąpi ewolucja partii komunistycznej.
Wydaje mi się, że nowe pokolenie katolików - czyli to, które nie przeżyło straszliwych prześladowań minionego okresu - znajdzie rozwiązanie problemów i wywalczy Kościołowi obszar wolności, bowiem partia z własnej woli nie jest skłonna do żadnych ustępstw.

- Dziękuję za rozmowę.

Szczegóły pogrzebu Pawła Adamowicza

2019-01-16 11:40

KAI

Pogrzeb Pawła Adamowicza odbędzie się w sobotę. Msza święta odbędzie się o godz. 12. Prezydent będzie pochowany w bazylice Mariackiej - powiedziała Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki prezydenta Gdańska.

Archiwum

W czwartek o godz. 17 w Europejskim Centrum Solidarności - przez 24 godziny - będzie wystawiona trumna z ciałem prezydenta, by mogli się z nim pożegnać wszyscy chętni gdańszczanie. W piątek o godz. 17 odbędzie się pochód ulicami miasta, który odprowadzi trumnę do bazyliki Mariackiej. Wieczorem zostanie tam odprawiona msza święta.

Sobotnie uroczystości pogrzebowe

W sobotę będzie można pomodlić się od wczesnych godzin rannych. od godz. 7. O godz. 12 w bazylice Mariackiej będzie odprawiona msza święta pogrzebowa pod przewodnictwem arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia.

- Zgodnie z wielowiekową tradycją panującą w Gdańsku, przychylając się do prośby rodziny i metropolity gdańskiego, pan prezydent Adamowicz zostanie pochowany w bazylice Mariackiej - mówił ks. prałat Ireneusz Bradtke, proboszcz bazyliki w Gdańsku.

Prośba bliskich prezydenta

Rodzina zaapelowała do wszystkich, którzy chcą wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych, aby nie przynosili kwiatów i zniczy. - We wszystkich miejscach będą wolontariusze i puszki. Zgodnie z wolą rodziny, zbierane będą datki na dwa cele: hospicjum ks. Dutkiewicza i WOŚP - mówiła Aleksandra Dulkiewicz.

- Apelujemy: nie przynoście kwiatów i zniczy, tylko wspierajcie te dwa dzieła. Pan prezydent te dwa dzieła w szczególny sposób umiłował. Rodzina prosi też o nieskładanie kondolencji - dodała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Akcja dom

Prezydent Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych Prezydenta Pawła Adamowicza

2019-01-16 19:41

maj, aw / Gdańsk (KAI)

Prezydent RP Andrzej Duda weźmie udział w uroczystościach pogrzebowych tragicznie zmarłego Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza. Pozostaje w związku z tym w stałym kontakcie z Premierem oraz Urzędem Miasta Gdańska - informuje Kancelaria Prezydenta RP.

KPRM

Pogrzeb zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza odbędzie się w sobotę 19 stycznia. Eucharystia, której będzie przewodniczył metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź rozpocznie się o godz. 12.00. Szczątki Zmarłego zostaną złożone w Bazylice Mariackiej.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek 14 stycznia wskutek ciężkich ran odniesionych poprzedniego wieczora po ataku nożownika podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Miał 53 lata.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem