Reklama

Postmodernistyczne i neoliberalne uwikłania polskiej edukacji

2013-11-16 11:59

Ks. Mariusz Sztaba

B. Sztajner/Niedziela

Gdy używam pojęcia edukacja, to myślę o wychowaniu i kształceniu (nauczaniu i uczeniu się) oraz opiece. Stwierdzam zarazem jako obserwator i uczestnik złożonego procesu edukacji, że przeżywa on w Polsce wieloaspektowy kryzys. Szukając zaś złożonych przyczyn takiego stanu rzeczy, coraz wyraźniej dochodzę do wniosku, że praprzyczyną wszelkich bolączek współczesnej edukacji jest jej uwikłanie w wiodące obecnie ideologie postmodernizmu i neoliberalizmu.

Co to jest ideologia?

Nie wchodząc w szczegóły definicji ideologii, gdyż pojęcie to jest jednym z najmniej uchwytnych pojęć w naukach społecznych, można powiedzieć, że jest ona systemem przekonań, dominującym obrazem świata, doktryną polityczną i reżimem zmanipulowanej prawdy. Ideologia to zbiór założeń i reguł funkcjonowania społeczeństwa, a w jego ramach poszczególnego człowieka oraz edukacji. Podstawowym procesem w ideologii jest kreowanie, tzn. ciągłe stwarzanie czegoś. To pojęcie jest ulubionym w ideologiach i często używanym! Dlatego też każda ideologia tworzy swój własny język, aparaturę pojęciową, aby przy jej pomocy kreować świat społeczny, a także tożsamość człowieka. Ideologię nie ciekawi odkrywanie prawdy o świecie, jego natury i celowości. Ideolodzy ślepo zapatrzeni w siebie i ufający bezgranicznie swoim siłom, kreują wszystko wciąż na nowo, rywalizując z Bogiem, który jest jedynym i prawdziwym Kreatorem (Creator ex nihilo). Język w ideologii ma charakter nowomowy. Pojawiają się w nim nowe pojęcia (np. gender), a starym nadaje się inne, często ukryte znaczenie (np. tożsamość).

Co łączy postmodernizm z ideologia neoliberalizmu i ideologią gender?

Reklama

Każdy czas ma swoją ideologię (ideologie?), a więc także XXI wiek. Nie miejsce tutaj, aby je szczegółowo opisywać i analizować. Pragnę jednak zwrócić uwagę na te, które bezpośrednio oddziałują na współczesną edukację: postmodernizm i neoliberalizm. Andrew Heywood w publikacji Ideologie polityczne (2007), analizując ideologię postmodernizmu zauważa, że ona przyczyniła się i nadal przyczynia do powstawania nowych ruchów ideologicznych, jak i do przekształcania się już istniejących, takich jak: ruch pacyfistyczny, ruch gejowski, radykalny feminizm i ekologizm oraz cała gama rozmaitych „postizmów”, np. postliberalizm (neoliberalizm), postmarksizm, postfeminizm itd. W tym szerokim kontekście należy dostrzegać środowisko narodzin ideologii gender. Neoliberalizm organicznie związany jest z postmodernizmem. Obie zaś ideologie są urzeczywistniane w procesach globalizacji, które określane są jako międzynarodowe oblicze neoliberalizmu oraz sposób dyscyplinowania społeczeństwa (A. Saad-Filho, D. Johnson). Aby zrozumieć uwikłanie współczesnej edukacji w postmodernistyczną i neoliberalną ideologię, należy zapoznać się z podstawowymi tezami tychże ideologii.

Postmodernistyczny chaos i relatywizacja wszystkiego

Ideologia postmodernizmu została już wnikliwie opisana i przeanalizowana w literaturze (zob. np. Stanisław Kowalczyk, Idee filozoficzne postmodernizmu, 2004), ze szczegółowym wypunktowaniem jej antynomii i zagrożeń, tak dla społeczeństw, jak i całej kultury rozumianej w sensie klasycznym (nauka, sztuka, moralność religia). W tym miejscu ograniczę się do przypomnienia tylko tych tez postmodernizmu, które mają wpływ na jakość, a właściwie coraz wyraźniejszy jej brak, w edukacji. POSTMODERNISTYCZNA ONTOLOGIA. Dekonstrukcja postmodernistyczna jako podstawowa metoda lektury tekstów filozoficznych i refleksji nad światem, pozbawiła rzeczywistość jakiegokolwiek sensu. W miejsce logocentryzmu, podkreślającego sensowność i celowość każdego bytu w świecie, pojawiła się tzw. gramatologia, wskazująca na to, że najważniejsze są język i pismo rozumiane jako gra oparta na zmiennych regułach. Postmoderniści odrzucają wewnętrzną naturę każdej rzeczy, przyjmując antyesencjalizm. Do najważniejszych kategorii opisujących rzeczywistość zaliczają: różnicę, wieloznaczność, ambiwalencję, odrzucając równocześnie takie pojęcia jak: podmiot, osoba, substancja, stała tożsamość, egzystencja, dusza, prawda. POSTMODERNISTYCZNA ANTROPOLOGIA. Postmoderniści kwestionują racjonalność i wymiar duchowy czlowieka, mówiąc za to wiele o jego cielesności, żywiołowej witalności i seksualności. Negują ludzką naturę, wskazując na człowieka jako „sieć przekonań i pragnień” (R. Rorty). Człowiek nie jest już autonomicznym podmiotem, samoświadomym i suwerennym centrum decyzyjnym, ale ciągle kreowaną tożsamością (!), konstruowaną językowo, dyskursywnie. Taka redukcyjna antropologia, gdzie depersonalizacja człowieka łączy się z naturalistycznym autokreacjonizmem (samorealizacja) jest w gruncie rzeczy antyhumanistyczna i antypersonalistyczna,. POSTMODERNISTYCZNA ETYKA I AKSJOLOGIA. Postmodernizm neguje etykę normatywną, stawiając w jej miejsce etykę sytuacyjną i etykę autonomicznego wyboru. W miejsce moralności wprowadza kulturowo-społeczne działanie, które niweluje przeciwieństwo między dobrem i złem, koniecznością a przypadkiem. Liczy się chytrość i spryt, a życie jest wieczną grą. Do głównych wartości zalicza tolerancję, różnicę, ambiwalencję, pluralizm. Jedyną zasadą kultywowaną przez analizowaną ideologię jest brak naczelnych i powszechnie obowiązujących zasad. Aksjologiczny relatywizm zakłada neutralność etyczną państwa i jego urzędów. POSTMODERNISTYCZNA FORMUŁA NAUKI. Omawiana ideologia kwestionuje dotychczasowe naukowe paradygmaty i osiągnięcia naukowe. Programowo neguje uniwersalność rozumu i klasyczną prawdę, a wraz z nią obiektywność poznania, pierwsze zasady, kryteria prawomocności nauki i ideę jedności. W ich miejsce stawia pojęcia chaosu, przygodności, fragmentaryczności czasu i przestrzeni, pluralizmu i tolerancji. W ten sposób postmodernizm propaguje i postuluje w nauce skrajny relatywizm epistemologiczny; relatywizm aksjologiczny; deprecjację wartości rozumu i rozumności oraz racjonalności. Antyracjonalizm, negacja klasycznej prawdy i nominalizm, skłaniają do epistemologicznego subiektywizmu i idealizmu. Nauka staje się jedną z równoprawnych form (rodzajów) wiedzy, podobnie jak magia. POSTMODERNISTYCZNY MODEL EDUKACJI I PEDAGOGIKI. Postmodernizm ma swój edukacyjny paradygmat, a w nim nowe myślenie o wychowaniu i kształceniu. Edukacja w ponowoczesności opowiada się za absolutyzacją indywidualizmu, jednostkowej tożsamości i wolności oraz za prawdą relatywną i pragmatyczną, Szkoła, o ile ma jeszcze prawo istnieć, to powinna być dopasowana do pragnień i życzeń dziecka, a może lepiej powiedzieć, do pragnień tych, którzy sztucznie kreują owe potrzeby. W szkole ma być pełna tolerancja religijna, światopoglądowa, kulturowa i odnośnie orientacji seksualnych. W postmodernizmie pedagogika przyjmuje postać postpedagogiki lub antypedagogiki. POSTMODERNISTYCZNA WIZJA KULTURY. Radykalny naturalizm prowadzi postmodernistów do negacji Boga i negacji sensowności religii. Życie człowieka w ponowoczesnym społeczeństwie jest życiem z ambiwalencją (Z. Bauman). Kultura jest sferą swobodnej gry znaczeń, mód i trendów. Zaciera się granica między „kulturą wysoką” a „kulturą popularną”, przez co przybiera ona charakter wiecznej, relatywizującej zabawy, w której coraz trudniej odróżnić fikcję od rzeczywistości (patrz tolk-show).

Neoliberalny atak na autonomie edukacji

Neoliberalizm to zjawisko wieloaspektowe, stanowiące zdradę kluczowych tez klasycznego liberalizmu, na co rzeczowo wskazuje w swojej publikacji Katarzyna Wrońska (Pedagogika klasycznego liberalizmu. W dwugłosie John Lock i John Stuart Mill, 2012). Postmodernizm stanowi ideologiczne tło dla neoliberalizmu. Aby móc wyraźnie uchwycić neoliberalne uwikłania edukacji, potrzeba na początku przybliżyć rzeczywistość kreowaną przez tę ideologię, aby następnie zaprezentować jej podstawowe tezy dotyczące człowieka i wartości. NEOLIBERALNA, WYKREOWANA RZECZYWISTOŚC. W neoliberalizmie cała rzeczywistość jest/ma być kreowana przez dyskurs rynkowy. Najważniejsza jest logika rynku, tzn. logika nieograniczonego wzrostu i zysku. Hegemonia dyskursu rynkowego doprowadza do niemal całkowitego rozbrojenia państwa (jego depolityzacji) i pozbawienia go władzy poprzez deprecjonowanie reguły polityczności życia publicznego; rozmontowywanie konkurencyjnych wobec kapitału form władzy, tzn. procedur demokratycznych w państwie; konstruowanie ujednoliconej przestrzeni kulturowej (konsumeryzm); tworzenie własnych mechanizmów władzy (korporacje) itd. Ta sytuacja sprawia, że rynkowe idee służą za podstawową matrycę w definiowaniu rzeczywistości, tożsamości osoby i relacji między ludźmi. W realizacji neoliberalnych zamierzeń pomagają procesy globalizacji. NEOLIBERALNA ANTROPOLOGIA I AKSJOLOGIA. „Śmierć” homo politicus i zredukowanie homo liberalis do wolności wyboru podczas zakupów sprawiają, że neoliberalizm kreuje i wdraża nowe, rynkowe modele osobowościowe. W neoliberalizmie spotykamy różne kategorie (grupy) ludzi, potrzebne do funkcjonowania tej ideologii. Są wśród nich oligarchia korporacjonizmu; tak zwani nowi producenci; producenci wykonujący proste prace; konsumenci; „ludzie-odpady”; przestępcy. W centrum zainteresowań dyskursu rynkowego znalazła się ludzka tożsamość i sposoby jej podporządkowania celom producentów i usługodawców. Proces konstruowania tożsamości dotyczy m.in. autonomii, rozumianej jako swoboda wyboru z dostępnej puli, proponowanej przez rynki, koniunkturę i modę. Rynkowa polityka tożsamości posługująca się strategią uwodzenia i kontroli, produkuje tzw. skonsumowaną tożsamość (B. R. Barber), która jest spłaszczoną i odintelektualizowaną tożsamością. Ujednoliceniu tożsamości konsumenckiej, będącej tożsamością funkcjonalną, sprzyja stwarzanie przez marketing złudzenia, że współczesny człowiek ma do czynienia z wyniosłymi ideami i oryginalnymi stylami życia (N. Klein). Proponowany w neoliberalizmie ideał człowieka jako homo oeconomicus jest zafałszowaniem klasycznego modelu homo oeconomicus, który był wolny dzięki swobodzie gospodarowania, a teraz ma być wolny, dzięki nieograniczonej puli prezentujących się przed nim wyborów typu rynkowego. Jestem wolny, bo mogę kupować to, co mi zaproponują reklamy. W proces kreowania konsumenckiej tożsamości zaangażowane są media oraz edukacja. Ta ostatnia uległa już dyskursowi rynku, o czym jest mowa w dalszej części artykułu.

Utowarowienie i urynkowienie współczesnej edukacji

Współczesna edukacja od przedszkola aż po uniwersytety, realizuje edukacyjny program ekonomii korporacyjnej, na co wskazują Eugenia Potulicka i Joanna Rutkowiak w swoich badaniach zebranych w publikacji: Neoliberalne uwikłania edukacji (2012). Wolny rynek, ze swoją logiką i ekonomicznymi prawami (z bankructwem włącznie), ma zapanować w całej edukacji. Jedynym odpowiednim systemem szkolnym powinien być według neoliberałów system prywatny, a więc w całości płatny. Bowiem edukacja neoliberalna jest utowarowiona, przez co przestaje być bezpłatnym prawem i dobrem wspólnym. W neoliberalnej polityce oświatowej widoczne są następujące trendy: prywatyzacja i konkurencja rynkowa w edukacji; wzmocniona, ideologiczna kontrola edukacji (zob. szturm ideologów gender); zróżnicowanie i specjalizacja edukacji, z jawną faworyzacją przyrodoznawstwa i technologii; dążenie do uzawodowienia kształcenia. Wciąż zmieniające się programy nauczania są przeładowane treściami faktograficznymi, podawanymi do zapamiętania. Element informacyjny wypiera poznawcze nastawienie na rozumienie i interpretowanie świata. Coraz mniejszy nacisk kładzie się na rozumienie pojęć, prawidłowości i zasad. Nie ma miejsca na dyskusje i wątpliwości. Najważniejsze są testy i standaryzacja oraz unifikacja uczniowskich zasobów orientacyjnych. Uczeń nie musi posiadać zdolności problematyzacji rzeczywistości, poprzez dostrzegania jej wieloaspektowości. Ma natomiast postrzegać ją w formie prostych schematów. Chociaż liberałowie twierdzą, że troszczą się o jakość i doskonałość edukacji, to w gruncie rzeczy doprowadzają do „bezwstydnej selekcji między szkołami i w ich obrębie” (K. Joseph). Prawdziwa edukacja jest zarezerwowana dla nielicznych, bardzo zdolnych i bogatych. Pozostali mają otrzymać minimum odpowiedniej edukacji, określanej przez podstawy programowe.

Owoce neoliberalnej edukacji

W perspektywie neoliberalnej, szkoła widziana jest jako dogodne miejsce dostępu do dzieci i młodzieży, w celu urabiania ich na konsumentów. Przygotowuje ona jednostkę przystosowaną do konsumpcyjnej rzeczywistości, poprzez podawanie jej informacji, a nie wiedzy, a tym bardziej mądrości. Szkoła produkuje arefleksyjne jednostki, gotowe i mobilne do uczestnictwa w grze rynkowej. Edukację redukuje ona do kształcenia, z kolei zaś kształcenie do przygotowania „kapitału ludzkiego”. Etosowy potencjał ludzi sprowadza do instrumentalnej sprawności człowieka jako wydajnego producenta i nienasyconego konsumenta. Ideały ludzkiego współdziałania redukuje do zasad konkurencyjności. Wyżej opisane zjawiska są wyrazem instrumentalnego podejścia do oświaty. W tym kontekście mówi się o „inkorporacji edukacji”, polegającej na zawężaniu programów nauczania obowiązkowego do potrzeb życia ekonomicznego, a więc także do kształcenia siły roboczej. Nie dziwi więc fakt, że w tak rozumianej edukacji nie potrzebna jest historia, literatura ojczysta, geografia, filozofia itd., to znaczy przedmioty, które uczą myśleć i strzegą oraz pogłębiają ducha narodu i poczucie honoru. Dyskurs edukacyjny jest zawłaszczany przez dyskurs ekonomiczny. Atmosfera szkoły przesycona jest coraz bardziej duchem rywalizacji uczniowskiej, nauczycielskiej, rodzicielskiej, administracyjnej, bowiem wszyscy chcą zdobywać wyższe miejsca, pasjonując się udokumentowanym rangowaniem i statystyką. Nauczyciel nie spełnia już żadnej misji ani powołania. Jest tylko i wyłącznie usługodawcą na rynku oświatowym oraz technikiem oświaty, realizującym założenia jawne i ukryte. Ta uwaga odnosi się także do ministerstw zajmujących się oświata na rożnych poziomach. Nauczyciel dopatruje się wskaźników jakości własnej pracy w ilościowych danych ze sprawdzianów i testów swoich uczniów, minimalizując wychowawczą pracę z nimi. Nie ma zresztą na to czasu, bo poddany został presji formalnych zasad awansu zawodowego. Poza tym, dobrze wie, że za niesubordynację wobec reguł oświatowych i dyrektyw ministerialnych grozi mu utrata pracy. Nauczyciel współczesnej szkoły nie ma myśleć, tylko realizować wytyczne. Nie ma już też wychowywać (tzn. formować umysł, wolę i serce wychowanka), bo głównym i jedynym wychowawcą ma być wolny rynek, a celem tych zabiegów jest urobienie jednostki na wydajnego producenta i jednocześnie nigdy nienasyconego konsumenta.

Czas wyrwać polską edukację z niszczących szponów neoliberalizmu

Jesienią 2008 r. w Kongresie Stanów Zjednoczonych odbywało się przesłuchanie A. Greenspana, przewodniczącego Banku Rezerw Federalnych w kontekście rozpoczynającego się wielkiego kryzysu. W zeznaniach tego poważnego realizatora polityki neoliberalnej na wielką skalę, padły mocne słowa o szokujących błędach polityki finansowej i gospodarczej, kierującej się filozofią neoliberalizmu. I chociaż wielu ekonomistów (np. J. Stiglitz, J. Sachs, R. Wade) mówi otwarcie o błędach doktryny neoliberalnej, proponując przemyślenie na nowo zasad funkcjonowania świata, oraz ekonomii, to ludzie i instytucje odpowiedzialni za edukację nie widzą potrzeby uwalniania jej z wpływów neoliberalnych.
Należy więc wspólnie przypatrzeć się temu zagadnieniu. I razem, rodzice, nauczyciele i wszyscy dorośli, którym leży na sercu dobro rozwojowe młodych pokoleń i przyszłość Polski powinni czuć się odpowiedzialni za kształt polityki oświatowej w naszej Ojczyźnie. Ministerstwa zaś odpowiedzialne z urzędu za edukację w Polsce, powinny wsłuchiwać się w głos społeczeństwa i pracować na jego rzecz, a nie realizować wytyczne korporacji i bliżej nie określonych decydentów. Edukacja jest dobrem całego narodu, gdyż jest w niej ukryty skarb. Państwo i podlegle mu urzędy powinny z rozumem i determinacją stać na straży jakości i autentycznej dostępności dla wszystkich polskiej edukacji. Nie wolno także redukować edukacji do kształcenia z pomijaniem wychowania. Nie wolno sprowadzać kształcenia do aspektu organizacyjno-technicznego, standaryzacji i testów. Edukacja ma przyczyniać się do integralnej formacji każdego i całego człowieka, tj. jego intelektu, woli i serca, oraz duszy. Niewatpliwie, łatwiej będzie walczyć o polską, dobrą edukację, gdy będziemy świadomi jej postmodernistycznych i neoliberalnych uwikłań.

Tagi:
szkoła

Wypożyczalnia różańców

2018-10-16 11:31

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 42/2018, str. III

W Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. Archutowskiego na Bielanach w październiku młodzież ze swoimi nauczycielami odmawia różaniec w intencji szkolnej wspólnoty

Łukasz Krzysztofka
Modlitwa różańcowa przed figurą Matki Bożej, gdzie znajduje się wypożyczalnia różańców

Przy figurze Matki Bożej na szkolnym korytarzu znajduje się koszyk, a w nim kilkadziesiąt różańców. To wypożyczalnie, skąd można wziąć różaniec za friko. Codziennie wywieszane są według kolejności alfabetycznej nazwiska uczniów i pracowników szkoły, za których danego dnia odmawiana jest modlitwa. Są także teksty „Zdrowaś Maryjo” w różnych językach, których uczniowie uczą się w szkole, aby mogli modlić się i ćwiczyć języki obce. W ten sposób przez październik omodlona jest cała szkolna społeczność, a szczególnie intensywnie uczniowie klas III gimnazjum i klas maturalnych, którzy mają w tym roku egzaminy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Była pokorną kobietą wrażliwą na ludzką biedę

2018-10-16 22:54

Kamil Krasowski

W zielonogórskiej konkatedrze 16 października odbyły się uroczystości odpustowe ku czci św. Jadwigi Śląskiej. Przewodniczył im bp Adam Dyczkowski, który tego dnia obchodził również 40-lecie sakry biskupiej. W uroczystości uczestniczyli członkowie zielonogórskiej Kapituły Kolegiackiej pw. św. Jadwigi, księża oraz licznie zgromadzeni wierni.

Karolina Krasowska
św. Jadwiga jest doskonałym wzorem łączenia wielu zadań i cnót

- Gromadzi nas dzisiaj patronka tej prastarej świątyni i patronka Kapituły Kolegiackiej – św. Jadwiga Śląska. Choć żyła w odległych czasach na przełomie XII i XIII wieku jest doskonałym wzorem łączenia wielu zadań i cnót – powiedział na początku Eucharystii ks. prał. Jan Pawlak, dziekan zielonogórskiej Kapituły Kolegiackiej pw. św. Jadwigi. – Była księżną, żoną księcia Henryka Brodatego, a jednocześnie pokorną kobietą wrażliwą na ludzką biedę. Była troskliwą matką siedmiorga dzieci, a przy tym nie szczędziła czasu na modlitwę. Doświadczona wielkim cierpieniem, dzięki wierze oczekiwała spodziewanej sprawiedliwości w niebie. Umiała dbać o to, co wewnętrzne i co zewnętrzne zgodnie z zachętą Jezusa: „Raczej dajcie to, co jest wewnątrz na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste”.

Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci św. Jadwigi Śląskiej w zielonogórskiej konkatedrze

Odpustowej Liturgii przewodniczył bp Adam Dyczkowski, który przed 25 laty instalował zielonogórską Kapitułę Kolegiacką pw. św. Jadwigi. Sama Kapituła została powołana przez bp. Józefa Michalika w pierwszą rocznicę utworzenia diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bullą Ojca Świętego Jana Pawła II „Totus Tuuss Poloniae Populus” z dnia 25 marca 1992 r. Wtedy też kościół pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze otrzymał tytuł konkatedry, a miasto stało się stolicą diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Celem Kapituły jest troska o wzorową służbę Bożą i jej piękno. Penitencjarzem Kapituły jest proboszcz parafii konkatedralnej ks. prał. Włodzimierz Lange.

Odpust łączył się z 40-leciem sakry biskupiej bp. Adama Dyczkowskiego i 40. rocznicą wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. - Ważnym świętowaniem dzisiaj jest również 40-lecie sakry biskupiej ks. bp. Adama Dyczkowskiego. Dlatego cieszymy się, że może razem z nami pod swoim przewodnictwem dziękować za tę wyjątkową służbę, którą pełni od 40 lat. Ale też trzeba wspomnieć, że 40 lat temu, tutaj, też w tej świątyni, ogłoszono, że Polak, kard. Wojtyła został papieżem. Dzisiaj dziękujemy za ten pontyfikat już dzisiaj św. Jana Pawła II. Dziękujemy za Jego umiłowanie człowieka, umiłowanie Chrystusa, wierność Chrystusowi, za to że ciągle uczył nas jak należy żyć – mówił ks. prał. Pawlak.

W homilii bp Dyczkowski zwrócił uwagę na najważniejsze aspekty z życia św. Jadwigi. Podkreślił, że jako księżna miała ona pełne prawo żyć w luksusie i wygodzie, jednakże wybrała życie skromne, aby dzielić się z ubogimi wśród swoich poddanych. Dodał, że nawet kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża we wspomnienie św. Jadwigi. – Św. Jadwiga może być wielkim wzorem dla matek, dla żon. A w naszych czasach jej przykład naprawdę warto kontynuować. Warto dziś powtarzać jej przykład patriotyzmu. Dlatego dzisiaj oddając jej należną cześć prośmy, aby otoczyła swoją opieką nasze rodziny, naszą młodzież, aby zawsze wstawiała się za nami – powiedział ksiądz biskup, któremu na zakończenie Liturgii wierni podziękowali za pełnioną posługę i wręczyli róże.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Abp Chaput: Kościół osłodzony sentymentalizmem i nostalgią nie przyciągnie młodych

2018-10-17 13:13

tłum. st (KAI) / Watykan

Na konieczność wyzwolenia się z odurzenia kultury współczesnej a także skłonności do prezentowania chrześcijaństwa „osłodzonego sentymentalizmem i nostalgią” wskazał w wywiadzie dla angielskiego portalu katolickiego „The Tablet” arcybiskup Filadelfii Charles Joseph Chaput OFM Cap. Bierze on udział w obradującym w Rzymie Synodzie Biskupów o młodzieży i rozeznawaniu powołania.

Włodzimierz Rędzioch
Abp Charles Chaput - Metropolita Filadelfii

The Tablet: W jednym ze swoich wystąpień synodalnych Ksiądz Arcybiskup powiedział, że Kościół nie poradził sobie z przekazaniem młodszemu pokoleniu pełni wiary. Jakie byłyby propozycje Waszej Ekscelencji dla Kościoła, by zaradził tej sytuacji? Solidniejsza katecheza, inne podejście do nauczania chrześcijaństwa w szkołach katolickich?

- Ludzie nie mogą dać tego, czego nie mają. Główny problem Kościoła w naszych czasach - przynajmniej w tak zwanych krajach „rozwiniętych” - nie może zostać rozwiązany przez lepsze narzędzia czy techniki. Mogą one pomóc, ale naszym głównym problemem jest brak prawdziwej wiary, nawet wśród wielu naszych przywódców i nauczycieli. Benedykt XVI nazwał to „milczącą apostazją”, utratą transcendencji, wymiaru metafizycznego w tym, jak rozumiemy nasze życie i świat. Prowadzi to do nieufności wobec trwałości prawdy objawionej. Wyjaśnia to dzisiejszą tendencję, by sprowadzać chrześcijaństwo do pozytywnego kodeksu moralnego lub systemu etyki, osłodzonego sentymentalizmem i nostalgią. Ale to nie jest wiara i nie może zainspirować nikogo do takiego pilnego, radykalnego nawrócenia, jakiego domaga się prawdziwa wiara w Jezusa Chrystusa.

Nie możemy zaradzić temu problemowi, chyba że najpierw uznamy to i świadomie oddzielimy się w jakiś sposób od kultury, która trzyma nas w odurzeniu i rozprasza. Dobra wiadomość jest taka, że mamy sukcesy. Grupy w Stanach Zjednoczonych, takie jak Fellowship of Catholic University Students (FOCUS) i The Culture Project, są bardzo skuteczne w docieraniu do młodych dorosłych z Ewangelią. Możemy się wiele nauczyć z ich podejścia. Niestety żadna z nich nie została zaproszona na Synod.

The Tablet: Ksiądz Arcybiskup powiedział, że określenie „LGBT” nie powinno być zawarte w dokumencie roboczym Synodu, ponieważ nie ma czegoś takiego jak „katolik LGBT” lub „transseksualista katolicki” . Czy martwi się Ekscelencja, że polityka tożsamości weszła do debat Kościoła i teologii? Co mówi Ksiądz Arcybiskup tym, którzy chcą się identyfikować jako LGBT i katolicy?

- Powiedziałem również, że nie ma czegoś takiego jak „katolik heteroseksualny”. Polityka tożsamości opiera się na dzieleniu. Nie jest postawa chrześcijańska. Kościół nie jest odporny na stronniczość i cierpi, gdy się ona zakorzenia.

The Tablet: Niektórzy mogą twierdzić, że użycie określenia „katolik LGBT” nie różni się od określenia „katolik angielski” lub „katolik amerykański”. Czy należy usunąć wszystkie poprzedzające wskaźniki opisowe, gdy mówimy o kimś, jako o katoliku?

- Nie, ponieważ płeć jest wyjątkową kategorią. Kwestie pożądania seksualnego, a zwłaszcza zachowania, trafiają w sedno ludzkiej tożsamości. Obejmują celowość ciała to, co rozumiemy przez „naturę ludzką”, komplementarną całość gatunku ludzkiego i przekazywanie życia. Mają więc wielkie konsekwencje dla prawdy czy też fałszu Pisma Świętego i wiary katolickiej.

Kościół musi bardzo uważać, aby uniknąć rozbijania ludzkiej tożsamości w zależności od naszej orientacji seksualnej. Katolicy „LGBTQ” sugerują w sposób deterministyczny specjalną kategorię moralną, z czym nie mamy do czynienia w przypadku katolików „afrykańskich”, „angielskich” czy „z niepełnosprawnościami”. The Tablet: Papież Franciszek położył silny nacisk na strukturę Synodu Biskupów jako sposób stawiania przez Kościół czoła wspólnym wyzwaniom i wymyślania odpowiedzi duszpasterskich. Czy Wasza Ekscelencja sądzi, że Synod jest skutecznym narzędziem w tym zakresie?

- Synod Biskupów może być dla Ojca Świętego bardzo przydatnym doradcą. Tak często było w przeszłości. Pokrzepiające były słowa Papieża Franciszka w jego uwagach wstępnych o potrzebie szczerej i uczciwej dyskusji, ponieważ cechy te są kluczowe dla każdej pracy produktywnej. Jednak służąc przez minione trzy lata w Radzie Stałej Synodu widzę również jego ograniczenia.

W swojej obecnej formie jest to skomplikowane i kosztowne narzędzie. Nie jestem pewien, czy może być bardziej skuteczne niż jest obecnie. Można dokonać pewnych oczywistych usprawnień. Tylko niewielka część ludności świata mówi po włosku, ale delegaci Synodu pochodzą z całego świata. Z praktycznego punktu widzenia wszystkie dokumenty synodalne muszą być przetłumaczone z języka włoskiego na wiele języków znacznie szybciej i o ile to możliwe, z dużym wyprzedzeniem, aby zapewnić odpowiedni czas na ich przestudiowanie i dyskusję. Na tym polegał problem z „Instrumentum laboris”. Delegaci powinni również być mianowani wcześniej, aby umożliwić im właściwe przygotowanie. Wielu delegatów skarżyło się również na niejednoznaczność obecnych reguł i procedur Synodu, które wydają się faworyzować proces kontrolowany, bardziej niż w przeszłości.

Powtórzymy, Synody mają charakter doradczy, a nie decyzyjny. Papież zawsze swobodnie akceptuje, poprawia lub odrzuca ich dokumenty. Ale muszą być one prawdziwie kolegialne, aby były wiarygodne. Mam nadzieję, że stanie się to normą w przyszłości.

The Tablet: Co chciałby Ksiądz Arcybiskup, aby dokument końcowy Synodu Biskupów mówił o wykorzystywaniu seksualnym w Kościele?

- Ciągły kryzys związany z wykorzystywaniem seksualnym jest niezwykle poważny. Na szczęście zarówno papież Franciszek, jak i ojcowie synodalni rozumieją to, a dokument końcowy prawdopodobnie odzwierciedli ich obawy. Mniej jestem pewien czy zostaną poruszone korzenie problemu. Klerykalizm jest wyraźnie czynnikiem seksualnego wykorzystywania nieletnich przez duchownych, ale nie dominującym, a niewielu spośród osób świeckich, które znam, jest zadowolonych z tego wyjaśnienia, zwłaszcza rodzice. W pojęciu wiernych świeckich, musi zostać podjęty problem homoseksualizmu i jego rola w kryzysie, ale nie jest jasne, czy Synod zechce włączyć tę kwestię do tekstu ostatecznego.

Rozmawiał: Christopher Lamb

Abp Charles Joseph Chaput urodził się 26 sierpnia 1944 w mieście Concordia w stanie Kansas. Po wstąpieniu do Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów złożył w nim 14 lipca 1968 śluby wieczyste, a w dwa lata później – 29 sierpnia 1970 przyjął święcenia kapłańskie. Pracował następnie duszpastersko w parafiach prowadzonych przez kapucynów. 29 kwietnia 1988 Jan Paweł II mianował go biskupem Rapid City (sakrę nowy biskup przyjął 26 lipca tegoż roku), a 18 lutego 1997 papież przeniósł go na stanowisko arcybiskupa Denver – stolicy stanu Kolorado. W ten sposób kapucyn stał się pierwszym arcybiskupem w USA, wywodzącym się z pierwotnych mieszkańców Ameryki – z plemienia Potawatomi. 19 lipca 2011 r. Benedykt XVI mianował go arcybiskupem Filadelfii. We wrześniu 2015 roku był gospodarzem Światowego Spotkania Rodzin, z udziałem papieża Franciszka. W październiku tego roku został wybrany do Rady Stałej Synodu Biskupów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem