Reklama

Zakupy z sercem

Wystąpienie Prezydenta RP podczas otwarcia Szczytu Klimatycznego oraz Szczytu Liderów COP24

2018-12-03 20:45

prezydent.pl

Jakub Szymczuk/KPRP/prezydent.pl

Ekscelencjo Panie Sekretarzu Generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych,
Szanowny Panie Premierze Fidżi i Prezydencie COP23,
Szanowni Państwo Prezydenci i Szefowie Rządów,
Szanowna Pani Przewodnicząca Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych,
Szanowny Panie Prezydencie COP24,
Szanowna Pani Sekretarz Wykonawcza Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu,
Ekscelencje,
Panie i Panowie,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście,
Drodzy Przyjaciele!

Jest mi niezmiernie miło powitać Państwa – światowych przywódców – na otwarciu Szczytu Klimatycznego COP24 oraz na towarzyszącemu mu Szczytowi Liderów tu właśnie w Katowicach, w moim kraju, w Polsce.

Inauguracja obrad 24. Sesji Konferencji Stron Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu w roku stulecia odzyskania przez Rzeczpospolitą Polską niepodległości i powrotu na arenę międzynarodową jest dla mnie podwójnie ważna. Po pierwsze dlatego, że organizacja Szczytu Klimatycznego to dowód, że tak jak odrodzona Polska sto lat temu, tak dziś nasz kraj aktywnie działa na rzecz pokojowej współpracy między państwami, opartej na zasadach przestrzegania prawa międzynarodowego, równości, solidarności i wzajemnego szacunku.

Reklama

Po drugie, podobnie jak sto lat temu, Polska jest dziś gotowa do wzięcia swojej części odpowiedzialności za międzynarodowe bezpieczeństwo – tym razem także w wymiarze polityki klimatycznej. Jesteśmy gotowi wspomóc zaplanowane na najbliższe dwa tygodnie negocjacje nad decyzjami o kluczowym znaczeniu dla przyszłości naszej i przyszłych, kolejnych pokoleń.

Trudno chyba o bardziej konkretne i znaczące uczczenie tej wielkiej dla nas rocznicy. Dlatego chciałbym w tym miejscu podziękować, że decyzją 22. Sesji Konferencji Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu – COP22 – odbywającej się w listopadzie 2016 roku w Marrakeszu, to właśnie Polska może pełnić funkcję gospodarza tegorocznego szczytu klimatycznego.

Polska, jak mało kto, ma w tym obszarze pokaźne doświadczenie. Już po raz czwarty przewodniczymy Konferencji, a po raz trzeci jesteśmy jej gospodarzami. Poprzednie Szczyty Klimatyczne, które zostały zorganizowane w Polsce to: COP14 w Poznaniu w 2008 roku oraz COP19 w Warszawie w 2013 roku. Dziś, w tym roku, spotykamy się w samym sercu Górnego Śląska: w Katowicach. To miasto stanowi modelowy przykład, jak prowadzona konsekwentnie przez lata polityka transformacyjna, będąc jednocześnie polityką wrażliwą na czynnik ludzki, pomaga stworzyć dogodne warunki dla rozwoju innowacyjnych przedsiębiorstw w ośrodku przemysłu ciężkiego i wydobywczego. Co więcej, Katowice zaliczane są obecnie do grona najbardziej zielonych miast w Polsce, w którym lasy zajmują ponad 40 proc. ogólnej powierzchni.

Czy to przy tym nie zadziwiające, a zarazem symboliczne, że tegoroczna konferencja COP24 odbywać się będzie dokładnie w tym samym miejscu, w którym kiedyś czynna była kopalnia węgla?

Szanowni Państwo,

Hasło przewodnie COP24 to: Changing together. Ma ono podwójny wymiar. Po pierwsze, negatywne konsekwencje zmian klimatycznych odczuwalne są we wszystkich regionach świata, choć w różnym stopniu. Powstrzymanie ich wymaga skoordynowanych działań i współpracy wszystkich stron Konwencji klimatycznej w duchu porozumienia paryskiego.

Drugi wymiar hasła przewodniego to wymiar pozytywny, tzn. dzięki międzynarodowej, solidarnej współpracy – pozytywnemu multilateralizmowi – możliwy jest na poziomie globalnym rozwój gospodarczy, naukowy i społeczny. Innymi słowy: jestem przekonany, że postęp technologiczny, który ma swój wpływ na zanieczyszczanie naszej planety, a przez to na zmiany klimatyczne, może jednocześnie przyczynić się do jej oczyszczenia, poprawiając warunki życia ludzi na całym świecie i dając możliwość zrównoważonego rozwoju.

Chciałbym, żebyśmy przypomnieli sobie jednak jak tutaj trafiliśmy, jak długa i niekiedy wyboista była to droga. Pierwszym kluczowym momentem z punktu widzenia globalnej polityki klimatycznej była konferencja w Kioto w grudniu 1997 roku. To właśnie tam osiągnięto pierwsze globalne porozumienie ws. emisji, które uwzględniało asymetrię między krajami rozwiniętymi, a tymi nadal rozwijającymi się.

Polska jest dobrym przykładem kraju idącego ścieżką zrównoważonego rozwoju, ponieważ na przestrzeni lat emisyjność naszej gospodarki spada przy jednoczesnym wzroście PKB. Polsce udało się zredukować emisję gazów cieplarnianych o 30% w stosunku do roku bazowego 1988 (wymaganie Protokołu z Kioto to 6%), zapewniając bezpieczeństwo energetyczne oraz rozwój przemysłu oparty na efektywnych technologiach węglowych.

Użytkowanie własnych zasobów naturalnych, czyli w przypadku Polski węgla, i opieraniu o te zasoby bezpieczeństwa energetycznego nie stoi tym samym w sprzeczności z ochroną klimatu i z postępem w dziedzinie ochrony klimatu. Chciałbym podkreślić jeszcze raz, że w Polsce w sposób ciągły emisja gazów cieplarnianych spada i polska gospodarka zmniejsza swoją emisyjność, zarazem dynamicznie się rozwijając.

Drugim kamieniem milowym, który wprowadził zmianę jakościową, mówiącą, że wszystkie państwa prowadzić będą politykę klimatyczną w duchu wspólnej, choć zróżnicowanej odpowiedzialności (Common But Differentiated Responsibility) była konferencja w Paryżu w 2015 roku – COP21.

Dziś, trzy lata po Paryżu i rok przed przyszłorocznym jesiennym Szczytem Klimatycznym zwołanym przez Sekretarza Generalnego ONZ, świat stoi przed kolejnym historycznym testem. Tu, w Katowicach, my – światowi liderzy – musimy udowodnić, że jesteśmy gotowi, aby w pełni wdrożyć plan, który zaprojektowaliśmy w 2015 roku.

Porozumienie paryskie było dokumentem politycznym, który definiował podstawowe założenia światowej polityki klimatycznej. W Katowicach czeka nas o wiele bardziej skomplikowane przedsięwzięcie. Musimy stworzyć swoistą „instrukcję obsługi” – Katowice rule book – która mówić będzie, w jaki sposób założenia porozumienia paryskiego wprowadzić w życie. Bez sukcesu w Katowicach, porozumienie z Paryża nie spełni pokładanych w nim nadziei i oczekiwań.

Wielce Szanowni Państwo,

Jestem przekonany, że jako członkom wspólnoty międzynarodowej, zależy nam wszystkim na tym, aby pakiet katowicki był całościowy i pokrywał wszystkie obszary porozumienia paryskiego, ale także, aby wpisywał się w działania na rzecz realizacji Celów Zrównoważonego Rozwoju. Zgodnie z nimi, polityki i działania klimatyczne muszą w pełni uwzględniać relacje między wszystkimi określonymi w konwencji elementami systemu klimatycznego – atmosferą, geosferą, hydrosferą i biosferą.

Należy podkreślić szczególną rolę synergii pomiędzy konwencjami: klimatyczną – UNFCC (The United Nations Framework Convention on Climate Change), różnorodności biologicznej – UNCBD (The United Nations Convention on Biological Diveristy) oraz w sprawie zwalczania pustynnienia – UNCCD (The United Nations Convention on Combating Desertification). Ważne jest podejmowanie wspólnych działań w zakresie mitygacji, pochłaniania CO2 przez zasoby przyrodnicze, degradacji gleb oraz osiągnięcia neutralności klimatycznej, jak również skutecznej i efektywnej adaptacji do zmian klimatu.

Takie pojmowanie działań mających na celu powstrzymanie negatywnych zmian klimatycznych przyczyni się również m.in. do zwalczania ubóstwa i likwidacji głodu. Współczesny świat, mimo postępu technologicznego, wciąż boryka się z problemem zaspokojenia podstawowych potrzeb ludzkości. Miliony ludzi żyją bez bezpiecznego dostępu do wody, żywności, energii czy edukacji. Niwelowanie tych niesprawiedliwości i danie wszystkim szansy na zrównoważony rozwój to jedno z najważniejszych wyzwań, z jakimi przyszło nam walczyć. Pełne wdrożenie porozumienia paryskiego nie jest jedynie odpowiedzialnością nas wszystkich – to przede wszystkim szansa na pokojowy i zrównoważony rozwój świata.

Szanowni Państwo,

Promowana przez polską prezydencję koncepcja mówi właśnie, że odpowiedzialna polityka klimatyczna jest zbudowana na solidnym fundamencie, który stanowią zrównoważone relacje pomiędzy naturą i technologią, przy jednoczesnym uznaniu godności ludzkiej jako wartości nadrzędnej. Jako Polska chcemy zwrócić uwagę, że z jednej strony gospodarowanie zasobami naturalnymi nie może stać w sprzeczności z zasadami ochrony przyrody, z drugiej zaś strony nie może powodować szkody dla społeczności.

Koncepcja ta, zawarta w triadzie: człowiek-przyroda-technologia, została przez Polskę przełożona na język dokumentów międzynarodowych, które będą stanowić wkład w politykę klimatyczną w wymiarze globalnym. Trzy uzupełniające się deklaracje, jakie przygotowaliśmy to:

Solidarity and Just Transition Silesia Declaration – w której sygnatariusze potwierdzają, że aspekt społeczny transformacji na drodze do gospodarki niskoemisyjnej jest kluczowy dla uzyskania szerokiej społecznej aprobaty dla zachodzących zmian;

The Silesian Ministerial Declaration “Forests for Climate” – której strony deklarują podjęcie działań w celu zachowania i poprawy stanu pochłaniaczy oraz zbiorników gazów cieplarnianych, w tym przede wszystkim lasów. Innymi słowy naszym celem jest stworzenie warunków do zrównoważenia emisji CO2 z jego pochłanianiem przez ekosystemy, tak aby powstrzymać wzrost, ustabilizować, a następnie zmniejszać jego koncentrację w atmosferze. Zrównoważona i wielofunkcyjna gospodarka leśna jest w tym kluczowa. A z polskich doświadczeń zarządzania lasami przykład śmiało może brać cały świat.

Driving Change Together – Katowice Partnership for Electromobility – która zwraca uwagę na istotne wyzwanie, związane z emisją powodowaną transportem. Sektor ten odpowiada za ok. 15% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Partnerstwo w zakresie elektromobilności kładzie nacisk na zmianę technologiczną i organizacyjną, kierując świat w stronę transportu zeroemisyjnego.

Ekscelencje, Szanowni Państwo,

Porozumienie paryskie zjednoczyło nas w walce ze wspólnym zagrożeniem. Będąc tutaj, w Katowicach, przypomnijmy sobie, jak w 2015 roku bez większych wyjątków przyjęliśmy globalne porozumienie klimatyczne bazujące na suwerennie określanych wkładach krajowych – Nationally Determined Contribution; NDC.

W moim głębokim przekonaniu nie ma innego wyjścia dla naszych państw jak implementacja pakietu katowickiego – Katowice rule book. Nasza obecność tutaj pokazuje, że wola polityczna do ich wdrożenia jest faktem.

W ciągu najbliższych dni przed zebranymi tu w Katowicach negocjatorami z całego świata stoi wielkie wyzwanie. Chcę Państwa zapewnić, że Polska jako gospodarz COP24 bardzo liczy na nasz wspólny sukces. Sukces, który w przyszłości może stanowić o bezpieczeństwie, jakości życia i perspektywach rozwoju dla wszystkich państw naszego globu.

Jestem przekonany, że tak właśnie będzie, i tego wszystkim Państwu i sobie życzę.

Dziękuję za uwagę.

Tagi:
Duda Andrzej Katowice szczyt klimatyczny

List Prezydenta RP na 25-lecie Katolickiej Agencji Informacyjnej

2018-12-05 16:19

tk / Warszawa (KAI)

Z okazji 25-lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej prezydent RP Andrzej Duda wystosował list gratulacyjny do Zespołu KAI oraz Prezesa Agencji, Marcina Przeciszewskiego. List odczytano podczas uroczystej gali jubileuszowej, która odbyła się wczoraj w gmachu Sekretariatu KEP.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Publikujemy treść listu Prezydenta:

Organizatorzy i uczestnicy obchodów

25-lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej

W Warszawie

Eminencjo, Ekscelencje, Dostojni Goście, Panie i Panowie!

Serdecznie pozdrawiam wszystkich Państwa, przybyłych na obchody 25-lecia Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z okazji jubileuszu słowa uznania i gratulacje kieruję do osób współtworzących tę ważna instytucję. Dziękuję wszystkim Państwu z codzienną prace, poprzez którą przyczyniają się Państwo do upowszechniania wiedzy o Kościele, jego nauczaniu oraz o działaniach duchowieństwa i wiernych świeckich.

W świecie zdominowanym przez coraz szybszy obieg wiadomości – niestety nie zawsze w pełni wiarygodnych i wnikliwie sprawdzanych – wzrasta znaczenie dbałości o rzetelnie weryfikowanie przekazywanych treści. Uważam, że Katolicka Agencja Informacyjna odgrywa w tym względzie ogromnie istotna rolę, stanowiąc wzorzec dziennikarstwa najwyższej próby. W ten sposób Państwa wysiłek, podejmowany w chrześcijańskim duchu powołania do służby prawdzie i dobru – jest również przykładem wierności wysokim standardom profesjonalnym w tak ważnej społecznie dziedzinie.

Wiadomości KAI docierają codziennie za pośrednictwem różnych mediów do milionów polskich odbiorców, wzbogacając obieg informacji, który jest krwioobiegiem społeczeństwa demokratycznego. Tworzone przez Państwa serwisy wpływają na wzrost poziomu merytorycznego debaty publicznej, zwłaszcza odnośnie do zagadnień związanych z życiem Kościoła. Ze szczególną wdzięcznością wspominam też Państwa olbrzymi wysiłek i zaangażowanie podczas wizyt papieskich w Polsce, dzięki czemu słowa św. Jana Pawła II, Benedykta i Franciszka docierały bezzwłocznie do każdego polskiego domu.

Raz jeszcze dziękując Państwu za ćwierćwiecze dobrej pracy, składam gorące gratulacje całemu Zespołowi Katolickiej Agencji Informacyjnej. Szczególne gratulacje kieruje na ręce Pana Prezesa Marcina Przeciszewskiego, który otrzymuje dzisiaj Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Proszę przyjąć to wysokie odznaczenie państwowe jako dowód uznania Rzeczypospolitej dla Pańskich wybitnych zasług w pracy dziennikarskiej i działalności społecznej. Wszystkim Państwu z serca życzę wielu kolejnych sukcesów, satysfakcji z pełnionej służby oraz wszelkiej pomyślności.

Z wyrazami szacunku

Andrzej Duda

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Warszawa, 4 grudnia 2018 roku

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tradycje bożonarodzeniowe w Polsce i na świecie

2014-12-22 13:23

oprac. kw (KAI) / Warszawa / KAI

Od wieków chrześcijanie na całym świecie w różnorodny sposób obchodzą święta Bożego Narodzenia. Choinka jest znana niemal wszędzie, choć w Burundi przystraja się bananowca, a w Indiach drzewko mango. Najsłynniejszą kolędę „Cicha noc" przetłumaczono na 175 języków, najpiękniejsze szopki są podobno we Włoszech, a we Francji jada się podczas Wigilii ostrygi.

BOŻENA SZTAJNER

Korzenie tradycji związanych z Bożym Narodzeniem sięgają odległych czasów. Nierzadko zwyczaje te wywodzą się jeszcze z rytuałów pogańskich, na których miejsce wprowadzano później święta chrześcijańskie, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Znacząca jest tu data. W wielu kulturach w przeróżny sposób starano się podczas przesilenia zimowego „przywołać” słońce z powrotem na ziemię i sprawić, aby odrodziła się przyroda.

Istotny jest także rys eschatologiczny świąt Bożego Narodzenia. Miejsce zostawiane przy wigilijnym stole przeznaczano dla „przybysza”, czyli dla duchów przodków. W Polsce zwyczaj ten upowszechnił się w XIX wieku. Miał on wówczas wymowę patriotyczną – dodatkowe nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny przebywającego na zesłaniu na Syberii.

Boże Narodzenie było także czasem wróżb. Wyjątkowość tego dnia polegała na tym, że jego przebieg miał znaczący wpływ na cały nadchodzący rok. Jedną z polskich tradycji jest kładzenie siana pod wigilijny obrus. Ciągnięto z niego słomki – im dłuższa, tym więcej pomyślności czekało danego człowieka w następnym roku. Jeszcze dzisiaj dość powszechna jest wiara w to, że w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podsłuchujący je ludzie dowiadywali się ponoć najczęściej o zbliżającej się śmierci własnej albo kogoś z rodziny.

Chrześcijaństwo od początku swego istnienia nadało tym zwyczajom nowy sens, wytworzyło też swoje obrzędy. Niestety we współczesnej, zeświecczonej kulturze często zapomina się o chrześcijańskich źródłach tego święta.

ŻŁÓBEK

Żłóbek w dzisiejszej postaci zawdzięczamy św. Franciszkowi. Historia tej tradycji jest jednak znaczenie dłuższa i sięga piątego wieku. Wtedy, jak głosi podanie, żłóbek Jezusa przeniesiono z Betlejem do Rzymu i umieszczono w bazylice Matki Bożej Większej. Także Pasterkę w Rzymie odprawiano początkowo tylko w tym kościele.

To we Włoszech zaczęto w uroczystość Bożego Narodzenia wystawiać żłóbki, w których umieszczano figury Świętej Rodziny, aniołów i pasterzy. Do rozpowszechnienia tego zwyczaju przyczynił się św. Franciszek. Z przekazów pozostawionych przez jego biografa – Tomasza z Celano – wiemy, że w wigilijną noc Biedaczyna z Asyżu zgromadził w grocie w miejscowości Greccio okolicznych mieszkańców i braci, by w prosty sposób pokazać im, co to oznacza, że „Bóg stał się człowiekiem i został położony na sianie ". W centrum jaskini leżał wielki głaz, pełniący rolę ołtarza. Przed nim bracia umieścili zwykły kamienny żłób do karmienia bydła, przyniesiony z najbliższego gospodarstwa. W pobliżu, w prowizorycznej zagródce, stało kilka owieczek, a po drugiej stronie wół i osioł. Jak pisał kronikarz, zwierzęta „zaciekawione, wyciągające szyje w stronę żłobu, pochylając się i jakby składając pokłon złożonej w nim figurce przedstawiającej dziecię Jezus". Postaci do szopki wybrano spośród obecnych braci i wiernych. Zapalonymi pochodniami św. Franciszek rozjaśnił niebo, a w lesie ukryli się pasterze, którzy na dane hasło wznosili gromkie okrzyki. Do dziś szopka w Greccio przyciąga corocznie rzesze turystów.

Obecnie najsłynniejsze są szopki toskańskie, sycylijskie i neapolitańskie. W Szwajcarii, w Niemczech i w Austrii modne są żłóbki „grające". W Polsce do najbardziej znanych należą szopki krakowskie, prawdziwe arcydzieła sztuki ludowej. Powstanie tej tradycji przypisuje się murarzom i cieślom. Nie mając zatrudnienia w zimie, chodzili oni z takimi szopkami-teatrzykami od domu do domu i tak zarabiali na swe utrzymanie. Wzorem architektonicznym był dla nich przede wszystkim kościół Mariacki, ale wykonywano także miniatury Wawelu, Sukiennic i Barbakanu. Od 1937 r. z inicjatywy Jerzego Dobrzyckiego odbywa się konkurs na najpiękniejszą „Szopkę Krakowską”.

Już w średniowieczu wystawiono przy żłóbkach przedstawienia teatralne zwane jasełkami. W Polsce najbardziej znanym utworem tego gatunku jest „Polskie Betlejem" autorstwa Lucjana Rydla.

WIECZERZA WIGILIJNA

Uroczystość Bożego Narodzenia wprowadzono do kalendarza świąt kościelnych w IV wieku. Dwieście lat później ustaliła się tradycja wieczornej kolacji, zwanej wigilią. Wieczerza wigilijna jest niewątpliwie echem starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku, zwanego z grecka agape, będącego symbolem braterstwa i miłości między ludźmi. Gdy w drugiej połowie IV w. Synod w Laodycei zabronił biesiadowania w świątyniach, zwyczaj ten przeniósł się do domów wiernych. W Polsce Wigilię zaczęto obchodzić wkrótce po przyjęciu chrześcijaństwa, choć na dobre przyjęła się dopiero w XVIII w.

Wigilia (łac. czuwanie) – pierwotnie oznaczała straż nocną i oczekiwanie. W słowniku kościelnym nazywa się tak dzień poprzedzający większe święto. Dawniej w każdą wigilię obowiązywał post. Do stołu wigilijnego siadano, gdy zabłysła pierwsza gwiazda. Miała ona przypominać Gwiazdę Betlejemską prowadzącą pasterzy i magów do Betlejem.

Na wschodzie Polski i na Ukrainie pierwszą potrawą jest kutia – pszenica lub jęczmień zaprawiana miodem, migdałami i śliwkami. Po modlitwie i czytaniu Pisma Świętego następuje podzielenie się opłatkiem, który jest symbolem Eucharystii.

W północnej Anglii jeszcze do połowy XX wieku podawano w Wigilię „mugga”, czyli owsiankę z miodem. Zwyczaj ten pochodził jeszcze z czasów Wikingów. W Szkocji tradycyjnie spożywa się „Athol Brose” – owsiankę z whisky.

W Walii tradycją jest Calennig – jabłko, ustawione na trójnogu z patyczków, naszpikowane migdałami, goździkami i innymi przyprawami oraz przybrane zielenią. Chodzące po kolędzie dzieci ofiarowują je w zamian za małe datki.

W Norwegii podczas Wigilii podaje się żeberka świni i gotowane mięso owcze lub specjalne danie przygotowane z solonej i gotowanej ryby, która wcześniej leżała w ługu sodowym przez 2-3 dni. Potrawę tę, podawaną z boczkiem, nazywa się Lutefisk.

W Szwecji tradycyjna uczta wigilijna składa się z rozmoczonej suszonej ryby, galarety, wieprzowej głowizny i chleba. We Włoszech podaje się ravioli z mięsnym farszem i ciasto drożdżowe z korzeniami. W Danii je się słodki ryż z cynamonem i pieczoną gęś z jabłkami.

Peruwiańskim przysmakiem podczas świąt Bożego Narodzenia są świnki morskie. Mięso tych zwierząt ma niewiele tłuszczu i jest tanie, dlatego może być świetną alternatywą dla wieprzowiny. Tradycja jedzenia świnki morskiej jest bardzo silna w andyjskich krajach. Na dowód tego, w katedrze w dawnej stolicy imperium Inków – Cusco, na obrazie przedstawiającym ostatnią wieczerzę, Chrystus i jego uczniowie jedzą właśnie świnkę morską.

Tradycyjnie w całej Ameryce Łacińskiej na Wigilię nie może zabraknąć kakao z mlekiem i babki z rodzynkami, zwanej „panetón" (od słowa „pan”, które oznacza chleb). Jest to zwyczaj pochodzący z Włoch, ale rozpowszechniony w wielu krajach. Ostatnio coraz popularniejszy staje się też szampan, którym jest musująca „sidra", czyli wino z jabłek.

PASTERKA

Pasterka jest pamiątką z pierwszych wieków chrześcijaństwa, kiedy nabożeństwa nocne należały do stałej praktyki Kościoła. Pierwsze Msze św. o północy 24 grudnia sprawowano w Betlejem. W Rzymie zwyczaj ten znany był już za czasów papieża Grzegorza I Wielkiego, pasterkę odprawiano przy żłóbku Chrystusa w bazylice Matki Bożej Większej. Charakter tej liturgii tłumaczą pierwsze słowa invitatorium, wprowadzenia do Mszy: „Chrystus narodził się nam. Oddajmy mu pokłon".

CHOINKA

Zwyczaj ten pochodzi jeszcze z czasów pogańskich, rozpowszechniony był wśród ludów germańskich. Wierzono, że szpilki jodłowe chronią przed złymi duchami, piorunem i chorobami. W czasie przesilenia zimowego zawieszano u sufitu mieszkań jemiołę, jodłę, świerk lub sosenkę jako symbol zwycięstwa życia nad śmiercią. Kościół chętnie ten zwyczaj przejął. Choinka stawiana była na znak narodzin Jezusa Chrystusa – rajskiego drzewka dla ludzkości.

Starożytni Rzymianie ozdabiali swoje domy wiecznie zielonymi roślinami, np. jemiołą, bluszczem, laurem, kiedy przygotowywali się do obchodów przypadających w dniach 17-24 grudnia święta boga urodzaju, Saturna. Odbywały się wtedy procesje ze światłem i obdarowywano się prezentami.

Najstarsze pisemne świadectwo o ozdobionym na Boże Narodzenie drzewku pochodzi z 1419 r. Wtedy to niemieccy piekarze z Fryburga ustawili choinkę w szpitalu Świętego Ducha, przybierając ją owocami, opłatkami, piernikami, orzechami i papierowymi ozdobami. Od XVI w. zwyczaj ten rozpowszechnił się wśród cechów i stowarzyszeń w miastach, a także w domach starców i szpitalach.

Do Polski zwyczaj stawiania choinek w domach przeniósł się z Niemiec w XVIII w. Jednak już znacznie wcześnie w naszym kraju przybierano dom na wigilię Bożego Narodzenia. W izbie zawieszano podłaźniczkę i sad oraz ustawiano snopy zboża.

Podłaźniczka jest to choinka z uciętym wierzchołkiem, przybrana jabłkami i orzechami i zawieszana nad drzwiami sieni. W domu stawiano ją w kącie centralnego pomieszczania, tzw. czarnej izby. Była symbolem życiodajnej siły słońca, stanowiła ochronę gospodarstwa od złych mocy i uroków.

Zwyczaj choinkowy rozpowszechniony jest niemal na całym świecie. W święta Bożego Narodzenia umieszcza się choinki w kościołach i domach, na placach i w wystawowych oknach. Najdroższą choinkę wystawiła pewna firma jubilerska w Tokio, w 1975 r. Oceniono ją na blisko trzy miliony dolarów. Najwyższa choinka stanęła przed wiedeńskim ratuszem w tym samym roku, a liczyła 30 metrów.

W Burundi tradycyjną bożonarodzeniową choinkę zastępują bananowce. Znaleźć je można w każdej szopce w tym kraju. Zgodnie z lokalną tradycją symbolizują one szacunek, z jakim witany jest rodzący się Jezus. Banan jest w Burundi symbolem przywitania gościa, dlatego nawet gdy prezydent kraju udaje się z wizytą do jakiegoś miasta, to trasę jego przejazdu dekoruje się młodymi bananami.

W Indiach w roli choinek występują drzewka mango. Tak samo przybiera się je ozdobami i słodkościami.

KOLĘDY

W dorobku kulturalnym i folklorystycznym Polska jest jednym z krajów, które mają najwięcej kolęd. Nasza tradycja zna ich blisko 500.

Najbardziej znaną, choć nieznanego autorstwa, jest „Cicha noc" śpiewana w 175 językach, w najodleglejszych zakątkach świata. Po raz pierwszy kolędę tę wykonano z akompaniamentem gitary podczas pasterki w 1818 r. w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie koło Salzburga. W następnych latach śpiewano ją na dworze cesarza Franciszka Józefa. Zarejestrowano już ponad tysiąc wersji tej kolędy.

W Polsce z kolędowaniem łączy się zwyczaj przebierańców. Pierwotnie, już od XVI w. Polsce żacy, dziś chłopcy przebierają się za Heroda, trzech króli, śmierć, pasterzy, turonia. Śpiewają kolędy, niosą szopkę lub gwiazdę. W czasie od Bożego Narodzenia do uroczystości Objawienia Pańskiego obchodzą domy i zbierają dary.

ŻYCZENIA I PODARKI

Łącznie w całym świecie liczba wysyłanych kartek bożonarodzeniowych sięga kilku miliardów. W krajach anglosaskich jest to zwyczaj tak popularny, że na jedną osobę przypada średnio kilkanaście świątecznych kart. Istnieją całe firmy wydawnicze specjalizujące się w tej dziedzinie.

W USA dzieci telefonują do św. Mikołaja, a ten zjeżdża tam na spadochronie, bądź przyjeżdża na saniach. Warto zauważyć, że jego współczesny wizerunek – gromko śmiejącego się brodacza w czerwonym kaftanie wymyśliła Coca-Cola. Koncern ten użył w swojej reklamie postaci św. Mikołaja po raz pierwszy w 1930 r.

W Anglii dzieci stawiają w przedsionku swoich pokoi buty lub pończochy, a św. Mikołaj napełnia je w nocy łakociami. W Holandii przyjeżdża na białym koniu, a dzieci piszą do niego listy. Ma w różnych krajach różne nazwy: Santa Claus, Pan Heilige Christ, Befana, Dziadek Mróz.

Prezenty we Francji przynoszą, w zależności od regionu i rodzinnych tradycji, Aniołek, Dzieciątko Jezus lub, najpopularniejszy i najbardziej podobny do św. Mikołaja, „Pere Noël”. Pozostawia on, niezauważony, podarki w świąteczny poranek 25 grudnia. Wieczorem 24 grudnia należy zostawić pod choinką parę własnych butów, aby Pere Noël wiedział, gdzie położyć nasz prezent.

BOŻE NARODZENIE W EUROPIE ZACHODNIEJ

Święta Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii już dawno zatraciły swój religijny charakter i stały się po prostu dniami wolnymi od pracy, kiedy to można najeść się do syta, odebrać prezenty, odwiedzić rodzinę i znajomych i nacieszyć oko świątecznymi ozdobami.

O godzinie 15.00 cały kraj zamiera przed telewizorami, gdyż o tej porze królowa wygłasza doroczne, dziesięciominutowe przemówienie do swoich poddanych. Słuchają go obowiązkowo wszyscy – nawet antymonarchiści. Pod koniec obiadu pociąga się tzw. crackersy, czyli ładnie opakowane tubki tekturowe, w których znajduje się kapiszon, wybuchający przy rozrywaniu papieru, a także drobne bibeloty i żarty (na ogół kompletnie niezrozumiałe dla cudzoziemców) zapisane na kawałku papieru. Mężczyźni po obiedzie często wymykają się do lokalnego pubu, a żony sprzątają i zmywają stosy naczyń.

Występuje tam zwyczaj całowania się pod jemiołą, praktykuje się go szczególnie na biurowych, przedświątecznych „parties”, odbywających się bądź to w biurach, bądź też w wynajętych salach pubowych. Tradycyjne też bogato dekoruje się ulice, sklepy i domy prywatne.

W Irlandii nadal jeszcze utrzymuje się w Wigilię starodawny zwyczaj stawiania w oknie zapalonej świecy, mającej wskazywać drogę obcemu wędrowcowi i gotowość przyjęcia go pod dach, tak jakby się przyjmowało Świętą Rodzinę. Na wsiach przed świętami myje się domy i budynki gospodarskie oraz bieli je wapnem na cześć nadchodzącego Chrystusa.

We Francji Boże Narodzenie obchodzi się przede wszystkim jako święto rodzinne, które niestety wiele straciło ze swego religijnego charakteru. Można to zrozumieć w kraju, w którym stale praktykuje zaledwie 8 proc. z 70 proc. jego mieszkańców, deklarujących się jako katolicy. W dni ważnych świąt kościelnych notuje się jednak znacznie wyższy, dochodzący do blisko 30 proc., napływ ludzi do kościołów. Drugi dzień świąt jest normalnym dniem roboczym.

We Francji na świateczny stół podaje się ostrygi, kaszankę i pieczonego indyka. W zachodniej Europie coraz częściej, szczególnie w dużych miastach, na świąteczny obiad wychodzi się cała rodziną do dobrej restauracji.

Tradycyjne francuskie desery to „buche de Noël” – bożonarodzeniowe polano i „mendiants” – żebracy. Pierwsza z tych potraw to rolada z kremem lub lodami, imitująca grubą gałąź – polano, które niegdyś wkładano do kominka, by ogrzało dom po powrocie rodziny z pasterki. Ciasto polewa się czekoladą i ozdabia motywami „leśnymi”. Mendiants, znane głównie na południu kraju, to kruche okrągłe ciasteczka, bogato ozdobione bakaliami, które oznaczać mają brązowe kolory habitów zakonów żebraczych.

Niewątpliwie do najważniejszych atrakcji świątecznego stołu należą też czekoladki. W wielu domach robi się jeszcze okrągłe miękkie czekoladki, ale na ogół są one kupowane. Paczuszka eleganckich czekoladek z renomowanej cukierni stanowić może doskonały prezent pod francuską choinkę.

Francuzi zwracają też ogromną uwagę na wina, które towarzyszą świątecznym potrawom, a szampan (w najgorszym wypadku dobre wino musujące) jest nieodłącznym elementem świątecznego posiłku.

W Wielkiej Brytanii w dzień Bożego Narodzenia obowiązkowo na stole pojawia się indyk, z farszem (ale podawanym osobno) z bułki tartej i przypraw oraz brukselka. Na deser pudding na gorąco, czyli gotowana na parze masa z suszonych owoców, bułki tartej i łoju, podawany z gęstymi sosami na bazie brandy lub rumu, podaje się ponadto „mince pies”, czyli ciastka nadziewane suszonymi owocami i czekoladową roladę albo tort z twardym jak kamień lukrem. Wieczorem je się na ogół zimną wędlinę, przede wszystkim szynkę.

Francja nie zna opłatka i zwyczaju dzielenia się nim, a jego rolę w instytucjach spełniają spotkania z okazji tradycji „migdałowego króla”. Organizuje się je od Trzech Króli w praktyce przez cały styczeń wokół okrągłego ciasta drożdżowego bądź francuskiego z migdałowym nadzieniem. Są one okazją do składania życzeń współpracownikom, wyborcom, klientom itp. Podobnie, kartki z życzeniami (raczej noworocznymi niż świątecznymi) wysyłane są z reguły dopiero po Nowym Roku i przychodzą przez cały styczeń.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hiszpania: najmniejsza liczba urodzeń dzieci od 1941 r.

2018-12-11 20:05

mz (KAI/AyO) / Madryt

W Hiszpanii przychodzi na świat najmniejsza od 1941 r. liczba dzieci, wynika z zaprezentowanych we wtorek danych w ujęciu półrocznym przez Krajowy Instytut Statystyczny w Madrycie (INE). Między styczniem a czerwcem 2018 r. na terytorium tego iberyjskiego kraju urodziło się 179,8 tys. osób. Oznacza to spadek w analogicznym okresie w 2017 r. o 5,8 proc.

henriethaan/pixabay.com

- W ujęciu półrocznym jest to najniższa liczba urodzeń w naszym kraju od 1941 r. - poinformował INE w komunikacie, przypominając, że podobnie niski poziom zanotowano też w 1995 r.

Z opublikowanego przez INE pod koniec listopada br. badania wynika, że mieszkanki Hiszpanii chciałyby mieć więcej dzieci. Tzw. Ankieta Płodności potwierdziła, że optymalną liczbą dzieci jest dla nich dwoje. Głównym argumentem motywującym je do posiadania większej liczby potomstwa jest wydłużenie urlopu macierzyńskiego.

Wskaźniki demograficzne w Hiszpanii spadają systematycznie od połowy dekady lat 70. XX w. O ile w 1974 r. na jedną Hiszpankę w wieku płodnym przypadało prawie troje dzieci, o tyle w 2017 r. wskaźnik ten wynosił zaledwie 1,3.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem