Reklama

Zakupy z sercem

Trwa badanie domniemanego cudu za wstawiennictwem Jana Pawła I

2018-11-16 19:28

pb (KAI/ilgiornale.it) / Watykan

wikipedia.org

W Watykanie trwa badanie domniemanego uzdrowienia przypisywanego wstawiennictwu sługi Bożego Jana Pawła I. Po ogłoszeniu w listopadzie ub.r. dekretu o heroiczności jego cnót, do beatyfikacji zmarłego przed 40 laty papieża brakuje już tylko uznania cudu za jego wstawiennictwem.

Potwierdził to w rozmowie z włoskim dziennikiem „Il Giornale” prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu. Ujawnił on, że domniemany cud jest obecnie przedmiotem badań jej komisji lekarskiej. Do uzdrowienia doszło w Argentynie, a doświadczyła tego mieszkanka Buenos Aires, której personalia na razie nie są ujawniane. Po dochodzeniu na szczeblu diecezjalnym, sprawa jest obecnie badana przez Kongregację.

Jeśli lekarze wydadzą orzeczenie o niewytłumaczalnych medycznie charakterze wydarzenia, zajmą się nim teologowie, by sprawdzić czy było ono związane z modlitwą o wstawiennictwo do Jana Pawła I. Gdyby także ich opinia była pozytywna, dossier w sprawie cudu będzie rozpatrywane przez kardynałów i biskupów - członków Kongregacji. Ostateczna decyzja należy jednaka do papieża.

Kongregacja zajmuje się domniemanym cudem za wstawiennictwem Jana Pawła I nie po raz pierwszy. W 2008 r. mowa była o uzdrowieniu mężczyzny z Altamury we Włoszech, jednak przypadek ten nie przekonał członków komisji medycznej.

Reklama

Jan Paweł I, czyli Albino Luciani, urodził się 17 października 1912 r. w Forno di Canale (dziś Canale d’Agordo) w północno-wschodnich Włoszech. Święcenia kapłańskie przyjął 7 lipca 1935 r. 15 grudnia 1958 r. św. Jan XXIII mianował go biskupem Vittorio Veneto i osobiście udzielił mu sakry 27 grudnia tegoż roku w Watykanie. Dokładnie 11 lat później – 15 grudnia 1969 r. Paweł VI powołał go na patriarchę Wenecji, a na konsystorzu 5 marca 1973 r. włączył go w skład Kolegium Kardynalskiego. Na konklawe 26 sierpnia 1978 r. kard. Luciani został wybrany papieżem i jako pierwszy w historii przyjął dwa imiona: Jan Paweł I. Zmarł niespodziewanie na atak serca 28 września 1978 r. w Watykanie, zaledwie po 33 dniach sprawowania urzędu.

17 czerwca 2003 r. Jan Paweł II zezwolił na otwarcie jego procesu beatyfikacyjnego, który rozpoczął się na szczeblu diecezji Belluno 23 listopada tegoż roku, a zakończył się 10 listopada 2006 r. Jego akta przekazano do Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, która - po zbadaniu sprawy - 9 listopada 2017 r. ogłosiła dekret o heroiczności cnót Jana Pawła I. Promotorem jego sprawy kanonizacyjnej jest prefekt Kongregacji ds. Duchowieństwa, kard. Beniamino Stella.

Tagi:
Watykan Jan Paweł I cud

Ja jestem

2018-10-03 08:01

S. Alicja Pełszyńska SJE
Niedziela Ogólnopolska 40/2018, str. 30

wikipedia.org

Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu ukazuje się św. Marii Magdalenie – zwiastunce miłości Boga i chce, aby ona tę radosną nowinę zaniosła Apostołom: że widziała Pana i że On żyje. Została wybrana przez Tego, który odpuścił jej grzechy, bo Bóg widzi całego człowieka, jego serce i jego historię. Jako siostry eucharystki zostałyśmy wybrane, aby na zakurzonych drogach życia nieustannie dziękować Panu Jezusowi za dar Eucharystii i przypominać światu, że Bóg jest dobry jak chleb. Żyjemy w cywilizacji przekazu wizualnego, zabiegani, a życie nasze zawiera w sobie mnóstwo obrazów, filmików i spektakli. Tymczasem Chrystus mówi: Zatrzymaj się i pomyśl, „Ja Jestem”. Wybrałem sobie podlaską ziemię i chcę przypomnieć człowiekowi obecnego wieku, że ukrywam swą chwałę w Eucharystii, aż do dnia, w którym będę mógł ją pokazać.

10 lat temu w Sokółce

Ważne są zamyślenie i odkrycie bogactwa autentycznego znaku Boga, który miał miejsce 10 lat temu w Sokółce na Podlasiu. Otóż 12 października 2008 r., podczas Mszy św. w tutejszej parafii św. Antoniego, kapłanowi udzielającemu Komunii św. upadł na posadzkę konsekrowany Komunikant. Kapłan postanowił odłożyć Komunikant do naczynia zwanego vasculum, żeby się rozpuścił. Po tygodniu jedna z naszych sióstr zakrystianek – s. Julia Dubowska, eucharystka, otworzyła sejf i stwierdziła, że na Komunikancie pojawiły się krwawe ślady. O tym wydarzeniu został poinformowany ordynariusz białostocki abp Edward Ozorowski. 29 października ze zdumieniem stwierdzono, że Komunikant nie uległ rozkładowi, a ślady krwi są jeszcze bardziej widoczne. Metropolita białostocki zlecił badania. Poproszono prof. Marię Sobaniec-Łotowską z Zakładu Patomorfologii Lekarskiej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku o pobranie próbek. Drugą próbkę pani profesor przesłała do prof. Stanisława Sulkowskiego i jednocześnie nie poinformowała go o szczegółach, aby z jego wynikami skonfrontować swoje. Profesorowie doszli do jednakowych wniosków: fragmenty Komunikanta są pochodzenia ludzkiego, a ich cechy morfologiczne wskazują na podobieństwo do komórek mięśnia sercowego, z centralnie położonymi jądrami komórkowymi.

Próby zostały przeprowadzone z użyciem mikroskopii elektronowej i barwienia tkanek różnymi metodami. Zmiany, które zaszły w tej tkance, mówią o tym, że jest to mięsień w stanie agonalnym. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić, jak to możliwe, że czas nie ma wpływu na rozkład tkanki i że jest ona niezmiennie w procesie przedśmiertnym – jest żywa. Ekspertyza patomorfologów przyczyniła się do uznania przez Kościół nadprzyrodzoności wydarzenia w Sokółce. 2 października 2011 r., czyli 3 lata po stwierdzeniu śladów krwi, wystawiono Najświętsze Ciało Pana na widok publiczny. Podczas uroczystej procesji w relikwiarzu przeniesiono je do Kaplicy Matki Bożej Różańcowej w kościele pw. św. Antoniego Padewskiego i zezwolono na kult oraz oddawanie czci.

O czym ten znak mówi?

Żyjemy w świecie trudnych, a nawet bolesnych doświadczeń. Potrzebujemy mocy i siły, aby iść przez życie z otwartym sercem, wpatrzeni w Tego, który mówi „Ja Jestem”, obecny w małym białym kawałku chleba. W Jezusowym „itinerarium” (planie) bierz do ręki każde słowo i poznaj jego sens – „na brzegach strumienia jego wód wyrastają drzewa rodzące niezwykle smaczne i sycące owoce” (Ez 47, 13). Od 68 lat siostry eucharystki pracują w parafii św. Antoniego w Sokółce jako zakrystianki i katechetki. Podczas Kapituły Generalnej, która miała miejsce w Pruszkowie w 2017 r., siostry podjęły decyzję, że będą pełniły dyżury wakacyjne w parafii w Sokółce, w kaplicy z Najświętszym Sakramentem, aby być blisko naszego Pana i Oblubieńca. Aby być z drugim człowiekiem, który przyjeżdża w to szczególne miejsce z różnych stron Polski i z zagranicy. Siostry, klęcząc u stóp Jezusa – Hostii, uwielbiają Boga za to, że nas miłuje i że nasze ludzkie „dziś” przerasta doświadczenie codzienności – jest zakorzenione w wiecznym „dziś” Chrystusa. Przed Jego Najświętszą Obecnością chcemy wypraszać, aby wszystkie języki świata zespoliły się w zbawczym dialogu pokoju i mogły przemówić jedną mową miłości. Razem z młodzieżą i dziećmi, osobami w różnym wieku, które przychodzą z wewnętrznej potrzeby serca na modlitwę do Pana Jezusa w tej małej, a tak wielkiej wiarą sokólskiej kaplicy, składamy cierpienia, bóle i radości ludzkich serc. Oddajemy naszą umiłowaną ojczyznę Polskę i cały Kościół na czele z Ojcem świętym, także nasze Zgromadzenie Sióstr Służebnic Jezusa w Eucharystii. Wiedzione intuicją wiary przemierzamy drogi codzienności i dziękujemy Ci, Hostio Święta, za Twoją obecność w sakramentalnej okruszynie Chleba i kropli Wina, dziękujemy za charyzmat naszego zgromadzenia i naszego założyciela – bł. abp. Jerzego Matulewicza, za kapłanów, bo to w ich rękach dokonuje się wielki cud miłości. O, jak wielka jest Twoja hojność, Jezu Chryste, i jak niepojęty dar! Kościół pw. św. Antoniego Padewskiego w Sokółce został podniesiony do rangi kościoła kolegiackiego i została przy nim ustanowiona Kapituła Kolegiacka Najświętszego Sakramentu. 25 marca 2017 r. kolegiata została ustanowiona sanktuarium. Cała dokumentacja dotycząca wydarzenia w Sokółce jest w Watykanie. Czekamy na odpowiedź ze strony Kongregacji Nauki Wiary, która zajmuje się właśnie tego typu wydarzeniami – poinformował obecny metropolita białostocki abp Tadeusz Wojda.

Święty papież Jan Paweł II w encyklice „Ecclesia de Eucharistia” (O Eucharystii w życiu Kościoła) napisał: „Oto skarb Kościoła, serce świata, zadatek celu, do którego każdy człowiek, nawet nieświadomie, podąża. Wielka tajemnica, która z pewnością nas przerasta i wystawia na wielką próbę zdolność naszego rozumu do wychodzenia poza pozorną rzeczywistość”.

Panie, do kogóż pójdziemy?

Eucharystią jest Pan Jezus, który daje siebie „za życie świata”. Panie, spraw, aby ostatnia podróż naszego życia była wielkim dziękczynieniem za każdą Komunię św., za Twój chleb ofiarny, ubogi, rozdany...

Jest takie piękne słowo papieża Franciszka, który powiedział, że Kościół z Wieczernika wychodzi z Chlebem połamanym w dłoniach, z Męką Chrystusa w oczach i z Duchem miłości w sercu. Tak żyje Kościół i tak powinniśmy żyć my, chrześcijanie XXI wieku, byśmy się stali żyzną oazą dla brata i dla wroga. Nie chodzi o wielkie słowa, ale o wielką miłość naszego Zbawiciela, która jest niezmienna i na zawsze pozostanie wzorem godnym naśladowania.

„O Hostio Święta, skarbie mój jedyny,/?manno gładząca grzechów naszych winy,/?życie mej duszy, o anielski chlebie,/??o Hostio biała, jak ja kocham Ciebie...”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Uroczystości pogrzebowe Jolanty Szczypińskiej

2018-12-17 13:23

za: prezydent.pl

W Kościele Mariackim w Słupsku rozpoczęła się w poniedziałek Msza św. pogrzebowa posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej, której przewodniczy biskup diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej ks. Edward Dajczak. W uroczystościach uczestniczą m.in. prezydent Andrzej Duda i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Igor Smirnow/KPRP

Prezydent Andrzej Duda odznaczył pośmiertnie posłankę Prawa i Sprawiedliwości Jolantę Szczypińską Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Posłanka została odznaczona m.in. za działalność na rzecz przemian demokratycznych w Polsce.

Nigdy się nie bała; zawsze była niezwykle odważna i nieustępliwa w pomocy drugiemu człowiekowi - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości pogrzebowych.

W Kościele Mariackim w Słupsku, oprócz prezydenta wraz z małżonką, są także marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, a także wicemarszałkowie Sejmu Ryszard Terlecki i Beata Mazurek.

Wybrała drogę walki o dobro, o dobro ojczyzny, o dobro ludzi, o sprawiedliwość, o to, by Polska była lepsza, szczęśliwsza, a przede wszystkim wolna - powiedział Jarosław Kaczyński podczas uroczystości pogrzebowych.

Wspomniał jej przeszłość, gdy walczyła z komunizmem i postkomunizmem.

Była kolporterką, kurierką, nie ustawała w pracy mimo tych prześladowań. Była twarda i kontynuowała tę walkę. Już nie przeciwko komunizmowi, albo przeciwko temu złu, które uczeni nazwali później postkomunizmem - stwierdził.

Pracowała z pełną determinacją we wszystkich sprawach, których się podejmowała. Była przede wszystkim zaangażowana w pomoc zwykłym ludziom. Jola była wyjątkowo dobrą osobą. Potrafiła w tej dobroci zdobyć się na bardzo wiele - dodał.

Jarosław Kaczyński przypomniał też niezłomną postawę Jolanty Szczypińskiej w walce z chorobą.

Potrafiła powiedzieć, że nie będzie zażywać leków, jeżeli inni chorzy tych leków nie otrzymają i tych aktów dobroci było bardzo wiele. Bo była też osobą bardzo dzielną, którą dotknęło w życiu wiele nieszczęść, które wynikały z sytuacji politycznej i społecznej w naszym kraju, ale także tych, które wynikały z tej choroby - powiedział.

Zachowywała wiele radości z życia. Była osobą radosną, pełną uśmiechu. Gotową do pomocy innym i wspólnej zabawy, do tego by być z innymi szczęśliwa. Chciała być szczęśliwa, chciała żyć. Ale także w ostatniej rozmowie mówiła o sprawach społecznych. Do końca nie schodziła z posterunku. Głęboka wiara w Boga nieustannie dawała jej nadzieję. Gdy zobaczyłem ją po odejściu, miała na twarzy uśmiech. Niech odpoczywa w pokoju

Po zakończeniu nabożeństwa kondukt żałobny przejedzie na cmentarz komunalny, gdzie odbędzie się państwowy pogrzeb. Jolanta Szczypińska zostanie pochowana w rodzinnym grobie, przy rodzicach i bracie.

Uroczystości mają charakter oficjalny, a ich organizatorem jest Kancelaria Sejmu.

Jolanta Szczypińska zmarła 8 grudnia po ciężkiej chorobie. Miała 61 lat. Szczypińska z zawodu była pielęgniarką. W latach 80. zakładała Solidarność w Służbie Zdrowia w Słupsku. Działała w podziemiu. Karierę polityczną zaczynała w Porozumieniu Centrum, partii Jarosława Kaczyńskiego. Następnie była wśród współzałożycieli Prawa i Sprawiedliwości.

Była posłanką na Sejm RP ze Słupska w IV, V, VI, VII oraz obecnej kadencji. Pracowała w Komisji Zdrowia oraz Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Była wiceprzewodniczącą Klubu Parlamentarnego PiS. Jolanta Szczypińska była w delegacjach Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, do Zgromadzenia Parlamentarnego Sejmu i Senatu RP i Sejmu Republiki Litewskiej. Pracowała też w czterech zespołach parlamentarnych - jako wiceprzewodnicząca w polsko-chorwackim i polsko-palestyńskim i jako członek w polsko-ukraińskim i w polsko-tajwańskim.

Jola Szczypińska była bezinteresowna i wzbudzała szacunek determinacją w działaniu oraz postawą pełną dobroci, pozbawioną agresji; dziś takich ludzi w polityce jest bardzo mało - mówił w poniedziałek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Żegnamy kogoś niezwykłego, kto miał w sobie wiele radości życia - podkreślił.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek apeluje, by polityka służyła pokojowi

2018-12-18 11:43

tłum. st (KAI) / Watykan

O podejmowanie zdecydowanych działań na rzecz pokoju zaapelował Ojciec Święty do polityków w swoim orędziu na obchodzony 1 stycznia 2019 roku 52 Światowy Dzień Pokoju. Jego hasło brzmi: „Dobra polityka służy pokojowi”.

Oto tekst papieskiego orędzia w tłumaczeniu na język polski:

DOBRA POLITYKA SŁUŻY POKOJOWI

1. „Pokój temu domowi!”

Jezus posyłając swoich uczniów na misję mówi im: „Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was” (Łk 10, 5-6).

Przekazanie pokoju znajduje się w centrum misji uczniów Chrystusa. Jest to oferta skierowana do tych wszystkich mężczyzn i kobiet, którzy mają nadzieję na pokój pośród dramatów i przemocy ludzkiej historii [1]. „Domem”, o którym mówi Jezus jest każda rodzina, każda wspólnota, każdy kraj, każdy kontynent, w swojej wyjątkowości i historii. Jest to przede wszystkim każda osoba, bez żadnego wyjątku czy jakiejkolwiek dyskryminacji. Jest to także nasz „wspólny dom”: planeta, na której umieścił nas Bóg, byśmy na niej zamieszkiwali, a naszym powołaniem jest otoczenie jej troskliwą opieką.

Niech to będzie moje życzenie na początku nowego roku: „Pokój temu domowi!”.

2. Wyzwanie dobrej polityki

Pokój jest podobny do nadziei, o której mówi poeta Charles Péguy [2]; jest jak kruchy kwiat, który usiłuje zakwitnąć pośród kamieni przemocy. Wiemy o tym: dążenie do władzy za wszelką cenę prowadzi do nadużyć i niesprawiedliwości. Polityka jest istotnym nośnikiem budowania obywatelstwa i dzieł człowieka, ale kiedy ci, którzy ją pełnią, nie przeżywają jej jako służby dla ludzkiej społeczności, może stać się narzędziem ucisku, marginalizacji, a nawet zniszczenia.

„Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!” (Mk 9, 35) – mówi Jezus. Jak podkreślił papież św. Paweł VI: „Poważne traktowanie polityki na jej różnych poziomach – lokalnym, regionalnym, krajowym i światowym – oznacza potwierdzenie obowiązku człowieka, każdego człowieka, by uznał konkretną rzeczywistość i znaczenie wolności wyboru, jaka jest mu ofiarowana po to, by wspólnie z innymi dążył do realizowania dobra miasta, narodu, ludzkości” [3].

Istotnie, zadanie i odpowiedzialność polityczna stanowią stałe wyzwanie dla wszystkich, którzy otrzymują mandat, by służyć swojej ojczyźnie, aby chronić jej mieszkańców i działać na rzecz stworzenia warunków dla godnej i sprawiedliwej przyszłości. Polityka, jeśli jest realizowana z podstawowym poszanowaniem dla życia, wolności i godności ludzi, może naprawdę stać się wzniosłą formą miłości.

3. Miłość i cnoty ludzkie dla polityki służącej prawom człowieka i pokojowi

Papież Benedykt XVI przypomniał, że „każdy chrześcijanin wezwany jest do tej miłości zgodnie ze swoim powołaniem i swoimi możliwościami oddziaływania w pólis. [...] Gdy miłość jest pobudką zaangażowania na rzecz dobra wspólnego, ma ono wyższą wartość, niż gdy ma ono tylko świecki i polityczny charakter. [...] Gdy działalność człowieka na ziemi jest inspirowana i wspierana przez miłość, przyczynia się do budowania powszechnego miasta Bożego, do którego dążą dzieje rodziny ludzkiej” [4]. Jest to program, w którym odnaleźć się mogą wszyscy politycy, niezależnie od swojej przynależności kulturowej czy religijnej, pragnący wspólnie pracować dla dobra rodziny ludzkiej, praktykując te cnoty ludzkie, od których uzależnione jest dobre działanie polityczne: sprawiedliwość, równość, wzajemny szacunek, szczerość, uczciwość, wierność.

W związku z tym zasługują na przypomnienie „Błogosławieństwa polityka”, zaproponowane przez wietnamskiego kardynała Françoisa Xavier Nguyen Van Thuana, zmarłego w roku 2002, który był wiernym świadkiem Ewangelii:

Błogosławiony polityk, który dobrze rozumie swoją rolę w świecie. Błogosławiony polityk, którego postępowanie jest przykładem wiarygodności. Błogosławiony polityk, który pracuje dla wspólnego dobra, a nie dla własnego interesu. Błogosławiony polityk, który jest wierny sobie. Błogosławiony polityk, który trudzi się na rzecz budowania jedności. Błogosławiony polityk, który dąży do radykalnej zmiany. Błogosławiony polityk, który potrafi słuchać. Błogosławiony polityk, który się nie lęka [5].

Każde odnowienie funkcji elekcyjnych, każdy termin wyborczy, każdy etap życia publicznego jest okazją, by powracać do źródła i punktów odniesienia, które inspirują sprawiedliwość i prawo. Jesteśmy tego pewni: dobra polityka służy pokojowi; szanuje i krzewi podstawowe prawa człowieka, które są także wzajemnymi obowiązkami, tak aby między obecnymi a przyszłymi pokoleniami nawiązała się więź zaufania i wdzięczności.

4. Wady polityki

Oprócz cnót, w polityce nie brakuje niestety także i wad, wynikających zarówno z niekompetencji osobistej, jak i z wypaczeń w środowisku politycznym i w instytucjach. Jest oczywiste dla wszystkich, że wady życia politycznego odbierają wiarygodność systemom, w obrębie których jest ona prowadzona, a także autorytetowi, decyzjom i działaniom ludzi, którzy się jej poświęcają. Te wady osłabiające ideał autentycznej demokracji są hańbą życia publicznego i zagrażają pokojowi społecznemu: korupcja – w jej wielu formach bezprawnego przywłaszczania sobie dóbr publicznych lub instrumentalizacji ludzi –, odmawianie prawa, brak poszanowania reguł wspólnotowych, bezprawne bogacenie się, uzasadnianie władzy siłą lub arbitralnym pretekstem „racji stanu”, skłonność okopywania się przy władzy, ksenofobia i rasizm, zaniechanie troski o Ziemię, nieograniczona eksploatacja zasobów naturalnych ze względu na doraźny zysk, pogarda dla tych, którzy zostali zmuszeni, by udać się na wygnanie.

5. Dobra polityka krzewi udział młodych i zaufanie do drugiego

Gdy sprawowanie władzy politycznej dąży jedynie do ochrony interesów pewnych uprzywilejowanych jednostek, zagrożona jest przyszłość, a ludzie młodzi mogą odczuwać pokusę nieufności, gdyż są skazani na pozostawanie na marginesie społeczeństwa, bez możliwości uczestniczenia w projekcie dotyczącym przyszłości. Kiedy natomiast polityka przekłada się konkretnie na wspieranie młodych talentów i powołań domagających się spełnienia, pokój szerzy się w sumieniach i na obliczach. Staje się dynamicznym zaufaniem, które pragnie powiedzieć: „ufam tobie i wierzę z tobą” w możliwość współpracy dla dobra wspólnego. Polityka zatem służy pokojowi, jeżeli wyraża się w uznaniu charyzmatów i zdolności każdej osoby. „Czy jest coś piękniejszego niż wyciągnięta dłoń? Bóg chciał, aby dawała ona i brała. Bóg nie chciał, aby zabijała (por. Rdz 4, 1 nn.) lub zadawała ból, ale aby leczyła i pomagała żyć. Obok serca i umysłu dłoń może stać się również narzędziem dialogu” [6].

Każdy może wnieść swój kamień do budowy wspólnego domu. Autentyczne życie polityczne, które opiera się na prawie i na szczerym dialogu między stronami, odnawia się z przekonania, że każda kobieta, każdy mężczyzna i każde pokolenie zawierają w sobie pewną obietnicę, która może wyzwolić nowe energie relacyjne, intelektualne, kulturowe i duchowe. Nigdy nie jest łatwo przeżywać takie zaufanie, ponieważ relacje międzyludzkie są złożone. Zwłaszcza w tych czasach żyjemy w klimacie nieufności, który jest zakorzeniony w strachu przed innym lub obcym, w lęku przed utratą własnych korzyści, a przejawia się również niestety na poziomie politycznym poprzez postawy zamknięcia lub nacjonalizmy kwestionujące braterstwo, którego tak bardzo potrzebuje nasz zglobalizowany świat. Dzisiaj, bardziej niż kiedykolwiek, nasze społeczeństwa potrzebują „budowniczych pokoju”, którzy mogliby być autentycznymi posłańcami i świadkami Boga Ojca, który chce dobra i szczęścia rodziny ludzkiej.

6. Odrzućmy wojnę i strategię strachu

Sto lat po zakończeniu pierwszej wojny światowej, wspominając ludzi młodych, którzy zginęli w czasie bitew i udręczoną ludność cywilną, znamy dziś bardziej niż kiedykolwiek straszliwą naukę wojen bratobójczych, a mianowicie, że pokój nigdy nie może sprowadzać się jedynie do równowagi sił i strachu. Utrzymywanie drugiego w zagrożeniu oznacza sprowadzanie go do stanu przedmiotu i zanegowanie jego godności. Z tego powodu stwierdzamy, że eskalacja zastraszenia, jak również niekontrolowane rozprzestrzenianie broni są sprzeczne z moralnością i poszukiwaniem prawdziwej zgody. Terror wobec osób najbardziej podatnych na zagrożenia przyczynia się do wygnania całych grup ludności w poszukiwaniu ziemi pokoju. Bezzasadne są wypowiedzi polityczne, które próbują oskarżać migrantów o wszelkie zło i pozbawiać ubogich nadziei. Należy natomiast podkreślić, że pokój opiera się na szacunku dla każdej osoby, niezależnie od tego, jakie byłyby jej dzieje, na poszanowaniu prawa i dobra wspólnego, świata stworzonego, który został nam powierzony i bogactwa moralnego, przekazanego nam przez minione pokolenia.

Nasza myśl kieruje się ponadto w szczególności ku dzieciom żyjącym na terenach aktualnych konfliktów oraz ku tym wszystkim, którzy angażują się, aby chronić ich życie i prawa. Jedno dziecko na sześć w świecie jest dotknięte przemocą wojny i jej następstwami, o ile samo nie jest zaciągnięte przez uzbrojone grupy, aby stać się żołnierzem lub zakładnikiem. Świadectwo tych, którzy działają na rzecz obrony godności i szacunku dzieci, jest niezwykle cenne dla przyszłości ludzkości.

7. Wspaniały projekt pokoju

Niedawno obchodziliśmy siedemdziesiątą rocznicę Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, przyjętej w następstwie drugiej wojny światowej. Przypomnijmy w tym względzie obserwację papieża św. Jana XXIII: „Kiedy w istotach ludzkich zaczyna pojawiać się świadomość swoich praw, to w tej świadomości nie może nie rodzić się dostrzeżenie swoich obowiązków. Posiadanie praw wiąże się z obowiązkiem wprowadzania ich w życie, ponieważ są one wyrazem osobistej godności człowieka. A posiadanie praw wiąże się także z ich uznaniem i szacunkiem ze strony innych osób” [7].

Pokój jest bowiem rezultatem wspaniałego projektu politycznego, opartego na wzajemnej odpowiedzialności i współzależności istot ludzkich. Ale jest także wyzwaniem, które każdego dnia domaga się akceptacji. Pokój jest nawróceniem serca i duszy, i łatwo można rozpoznać trzy nierozerwalne wymiary tego pokoju wewnętrznego i wspólnotowego:

- pokój z samym sobą, odrzucając bezkompromisowość, gniew i zniecierpliwienie, a – zgodnie z zaleceniami św. Franciszka Salezego – stosując „trochę słodyczy wobec siebie, aby dać trochę słodyczy innym”;

- pokój z innym: członkiem rodziny, przyjacielem, obcym, ubogim, cierpiącym...; ośmielając się spotkać i wysłuchać przesłania, które ze sobą niesie.

- pokój ze światem stworzonym, odkrywając wspaniałość Bożego daru oraz część odpowiedzialności, jaka spada na każdego z nas, jako mieszkańców świata, obywateli i twórców przyszłości.

Polityka pokoju, dobrze znająca ludzkie słabości i przyznająca się do nich, może zawsze czerpać z ducha hymnu Magnificat, który Maryja, Matka Chrystusa Zbawiciela i Królowa Pokoju śpiewa w imieniu wszystkich ludzi: „Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych [...] pomny na swe miłosierdzie, jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki” (Łk 1, 50-55).

FRANCISZEK Watykan, 8 grudnia 2018 roku

PRZYPISY:

1. Por. Łk 2,14: „Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania”. 2. Por. Le Porche du mystère de la deuxième vertu, Paris 1986. 3. List apost. Octogesima adveniens (14 maja 1971), 46. 4. Enc. Caritas in veritate (29 czerwca 2009), 7. 5. Por. Przemówienie na wystawie-kongresie „Civitas” w Padwie: „30giorni”, n. 5/2002. 6. BENEDYKT XVI, Przemówienie do władz Beninu, Kotonu, 19 września 2011; w: L’Osservatore Romano, ed. pl. n. 1 (339)/2012, s. 13. 7. Enc. Pacem in terris (11 kwietnia 1963), 24.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem