Reklama

Warszawa: centralne nabożeństwo ekumeniczne na 100-lecie odzyskania niepodległości

2018-11-10 19:41

ekumenizm.pl, dg / Warszawa (KAI)

Episkopat.news

Zawierające elementy różnych chrześcijańskich tradycji liturgicznych przygotowane przez komisję Konferencji Episkopatu Polski i Polską Radę Ekumeniczną centralne dziękczynne nabożeństwo ekumeniczne w wigilię 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

W nabożeństwie udział wzięli członkowie Konferencji Episkopatu Polski m.in. abp Stanisław Gądecki, kard. Kazimierz Nycz, abp Grzegorz Ryś i bp Krzysztof Nitkiewicz, a także nuncjusz apostolski w Polsce Salvatore Pennacchio oraz przedstawiciele innych denominacji chrześcijańskich i religii, a także licznie zgromadzeni wierni różnych wyznań.

W procesji wejścia, której towarzyszyło odśpiewanie pieśni „Pod Twą obronę Ojcze na niebie”, wniesiono Biblię Ekumeniczną, ikonę Świętej Trójcy i Paschał. Nabożeństwo rozpoczęli bp Nitkiewicz, przewodniczący Rady ds. Ekumenizmu KEP oraz bp Jerzy Samiec, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej i zwierzchnik Kościoła ewangelicko-augsburskiego.

Podczas nabożeństwa śpiewał prawosławny chór warszawskich szkół teologicznych.

Reklama

– Przepraszamy Ciebie za odrzucanie objawionych przez Ciebie prawd i za deptanie Twoich praw. Przepraszamy, że nie żyliśmy według naszej wiary, ale wierzyliśmy według naszego życia, tak często splamionego grzechem i niewiernością. Przepraszamy za wszelkie dobrowolne powątpiewanie o Twojej dobroci, o Twojej łasce – mówił ks. prof. Sławomir Pawłowski, sekretarz Rady ds. Ekumenizmu KEP, podczas odczytywanych przez przedstawicieli różnych Kościołów modlitw przeplatanych trzykrotnym odśpiewaniem „Kyrie eleison”.

Kazanie po odczytaniu fragmentów Pisma Świętego wygłosił luterański biskup Jerzy Samiec, prezes Polskiej Rady Ekumenicznej.

– Próba zdefiniowania tego, czym jest prawda, jest prawie niemożliwa, bo każdy inaczej ocenia rzeczywistość i widzi dane zdarzenie ze swej perspektywy więc inaczej, czasami zupełnie inaczej od innych. Jednak nie można do końca relatywizować prawdy i twierdzić, że wszystko jest prawdą lub że prawda w ogóle nie istnieje – mówił kaznodzieja.

Bp Samiec wyraził przekonanie, że w dzisiejszej Polsce bardzo potrzebni są ludzie niosący pokój. „Jubileusz 100-lecia Niepodległości powinien nas połączyć, a niestety stał się kolejnym powodem do walki i siania wzajemnej niechęci. Będą też tacy, którzy także nam odmówią prawa do świętowania, podając powody, których nikt z nas nie zaakceptuje. Mniejszości, niestety, często tego doświadczają” - mówił.

– Największym grzechem jest przywłaszczanie sobie wyłączności na posiadanie prawdy i wykluczanie inaczej myślących. A przecież Polska jest ojczyzną dla wszystkich Polaków, bez względu na przekonania czy pochodzenie. Jest ojczyzną dla katolików, ale też dla prawosławnych, ewangelików, mariawitów, baptystów, zielonoświątkowców, adwentystów, świadków Jehowy i chrześcijan ewangelikalnych. Jest ojczyzną dla Żydów, wyznawców islamu, buddystów. Jest ojczyzną dla niewierzących, agnostyków i ateistów. Jest ojczyzną dla osób hetero- i homoseksualnych. Jest ojczyzną dla tych, którzy mają polskie korzenie i dla tych, którzy świadomie wybrali ją jako swoją ojczyznę czasami drugą, ale ojczyznę̨. Zastanawiam się, dlaczego tak trudno niektórym zaakceptować tę prawdę – kontynuował presez Polskiej Rady Ekumenicznej.

Na koniec zaznaczył, że wyznawcy Chrystusa muszą „stanowczo, jasno i wyraźnie głosić Jego naukę i prostować wypowiedzi tych, którzy w Jego imieniu głoszą fałszywą naukę. Głoszenie nienawiści, wykluczanie innych w Imieniu Chrystusa jest głoszeniem fałszywej nauki”.

Wspólnie odmówiono Credo (z pominięciem „Filioque”), odmówiono modlitwę wiernych i przekazano sobie znak pokoju.

Abp Stanisław Gądecki w słowach pozdrowienia przytoczył biblijne podstawy świętowania jubileuszy i przypomniał przesłanie Jana Pawła II.

– Dziękując Bogu za wkład ludzi wszystkich Kościołów w odzyskanie przed 100 laty niepodległości, proszę jednocześnie Boga o miłosierdzie dla naszej Ojczyzny, czyli o ludzi sumienia. O to, byśmy nie tylko na polu ekumenicznym, lecz również na płaszczyźnie społecznej mogli stać się siewcami pokoju – zakończył przemówienie abp Gądecki.

Na koniec miało miejsce wspólne błogosławieństwo uczestników uroczystości przez zgromadzonych biskupów, po czym odśpiewano pieśń „Boże coś Polskę”.

Nabożeństwo było transmitowane na kanale warszawskiej parafii luterańskiej w serwisie youtube.com, nagranie dostępne jest pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=9Z0IrmNgbwo

Tagi:
abp Stanisław Gądecki 100‑lecie niepodległości

Abp Gądecki: propozycje Synodu Biskupów to poważna zmiana w życiu kapłanów

2018-11-09 12:25

Dorota Abdelmoula / Rzym (KAI)

- Postulat zamiany parafii w "dom dla młodych" oznacza bardzo poważny przewrót w życiu kapłanów. Choć mają oni zajęć bez liku, teraz będą musieli nauczyć się systematycznego towarzyszenia młodym - mówi w rozmowie z KAI przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki, omawiając dokument końcowy XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, które obradowało nt. “Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Abp Stanisław Gądecki: Ten dokument stanowi punkt odniesienia tak dla Ojca Świętego, jak i dla księży biskupów. Papież zachęcał, byśmy nie tylko czytali ten dokument, ale również go medytowali. Abyśmy przekonali się do jego treści i byli w stanie zaaplikować go do konkretnych sytuacji naszych diecezji.

Dokument końcowy, podobnie, jak „Instrumentum laboris”, składa się z trzech części i stanowi rozwinięcie „Instrumentum laboris”. Poszczególne części omawiają kolejno: środowisko w jakim żyje młodzież, następnie towarzyszenie i rozeznanie powołania, a w ostatniej części przedstawiają Kościół jako „dom dla młodych”.
Pierwsza część dokumentu końcowego winna była być - moim zdaniem - poprzedzona tym, co znajduje się w konkluzji: tzn. przypomnieniem, że świętość jest powołaniem każdego chrześcijanina. Jeśli zapomni się o tym, co jest celem naszej drogi, to właściwie nie wiadomo, jaki jest cel naszej pracy z młodzieżą.

- Jakie konkretne wskazówki i obserwacje znajdują się w kolejnych częściach dokumentu?

- W pierwszej części mowa jest o sytuacji w jakiej żyją młodzi: zarówno w dziedzinie oświaty, w sferze migracji, w rodzinie i w sieci. To są cztery przestrzenie, które najbardziej zajmują w tej chwili ludzi młodych.
Jeśli idzie o oświatę, czyli działanie szkół i uniwersytetów, to należy się zastanowić nad tym, czy ma to być tylko zwykły przekaz wiedzy, która przygotowuje do życia zawodowego, czy też wsparcie młodego człowieka w odpowiedzi na pytanie o sens jego życia? A przecież od tego, jak wygląda pozycja młodych w sektorze oświaty, zależy przyszłość ich samych i przyszłość ich krajów.
Zazwyczaj jesteśmy skłonni do spoglądania na tę sprawę z polskiej perspektywy, co jest zrozumiałe, ale Synod nie zajmował się tylko sprawami Polski czy Europy, lecz całego świata. Większość krajów dawnego tzw. trzeciego świata nie ma dziś odpowiedniego systemu skolaryzacji; dzieci są tam często pozbawione możliwości kształcenia się, a chociaż są inteligentne i chętne do nauki, ich kraje nie są w stanie zapewnić im należytej edukacji, co ma swoje konsekwencje.
Kolejną kwestią jest migracja, która - pozornie jak nam się wydaje - nas nie dotyczy. Ale fakt, że dwa miliony Polaków wyjechało z Polski w poszukiwaniu pracy, dowodzi, że i dla nas jest to poważny problem. Kwestia migracyjna dotyczy w większym stopniu Afryki czy Bliskiego Wschodu. Tamtejsza młodzież nie widzi dla siebie żadnych perspektyw godziwego życia. Stara się więc emigrować ku innym krajom nie dlatego, że ma ochotę opuścić własną ojczyznę, ale z braku możliwości zapewnienia sobie godziwej przyszłości.
Migracja spotyka się z różnym oddźwiękiem w krajach, które przyjmują imigrantów. Kraje te z jednej strony widzą pożytek z ruchów migracyjnych, bo stopień dzietności jest w nich tak niski, że nie zapewnia im żadnej przyszłości. Dlatego, z myślą o przyszłości krajów wymierających, trzeba się otworzyć na migrantów i szukać pomocy ze strony tych, którzy - nawet jeśli nie są wykształceni - to szukają pracy i możliwości własnego rozwoju.
Z drugiej strony istnieją kraje, które nie chcą przyjmować migrantów, tłumacząc, iż niesie to ze sobą napływ islamu i groźbę zniszczenia chrześcijaństwa, że stanowi zagrożenie dla ich bezpieczeństwa. Wobec czego należy się zamknąć na ruch migracyjny.

- A co mówi nauczanie Kościoła w tej kwestii?

- Papież Franciszek przypomina stanowisko Kościoła, mówiąc o potrzebie otwarcia się, przyjęcia imigrantów i ich integracji. Kościół winien przychodzić z pomocą tym, którzy znajdują się w trudnościach i taka jest jego natura. Tam gdzie wiara nie jest autentyczna, tam człowiek jest zamknięty na drugiego człowieka, nawet wtedy, gdy znajduje się on w dużych trudnościach.
Na ruchy migracyjne trzeba więc patrzeć jako na ubogacenie, które ratuje społeczeństwa wymierające. Nie można też patrzeć na to tylko z perspektywy światowej. Warto też sięgnąć do naszej historii, która jest historią wielu milionów Polaków, którzy w poszukiwaniu chleba szukali miejsca w innych krajach i na innych kontynentach.

- Autorytet rodziny, to kolejny temat szeroko omówiony w posynodalnym dokumencie.

- Tak, w dokumencie jest mowa o młodych, którzy w rodzinie upatrują solidnego oparcia. Rodzina jest we wszystkich krajach dla młodych największym autorytetem i źródłem wsparcia. Nie ma innej równie silnej instytucji, która mogłaby stanowić autorytet dla młodych. Ani przyjaźń, ani wolność, ani praca - nie dorównuje wartości rodziny.
Większość młodych ludzi niesie w sobie głębokie pragnienie założenia rodziny, szczęśliwej rodziny. Młodzi widzą w niej ratunek na samotność, bo chociaż są zajęci szkołą czy światem wirtualnym, to tak naprawdę pozostają samotni. Internet jest dla nich źródłem wiedzy, ale ma też swoją ciemną stronę, prowadzącą niekiedy nawet do samobójstw.

- Spójrzmy zatem na drugi rozdział dokumentu, poświęcony towarzyszeniu młodym. Co zdaniem Księdza Arcybiskupa stanowi najciekawszą refleksję w tej części?

- Dwie kwestie są tu szczególnie interesujące. Po pierwsze: kierownictwo duchowe a po drugie sprawa cielesności i seksualności.
Kierownictwo duchowe, to kwestia dziś bardzo zaniedbana. Już sama spowiedź jest bardzo słabo praktykowana w krajach Europy Zachodniej. Stąd - w tej części dokumentu – znajdujemy zachęty papieskie, aby powrócić do tego sakramentu pojednania, bez którego nie można mówić o dążeniu do dojrzałości chrześcijańskiej. Kolejnym krokiem powinno być szukanie kierownictwa duchowego, dzięki któremu możemy nie tylko oderwać się od subiektywizmu, ale również nadać naszemu duchowemu rozwojowi program i plan zgodny z tym, co proponuje Ewangelia.
Jeśli zaś chodzi o temat seksualności, to podczas synodu był on szeroko omawiany. Ośmielę się powiedzieć, że w tej kwestii ojcowie synodalni z Polski wnieśli istotny wkład. Przypomieliśmy teologię ciała według św. Jana Pawła II, która niestety ani słowem nie została wspominana w „Instrumentum laboris”, podobnie zresztą jak sama osoba Jana Pawła II. Tak się stało w dokumentach przygotowawczych tak tego, jak i poprzedniego synodu, który poświęcony był rodzinie. Tymczasem św. Jan Paweł II mówił o na ten temat w wielu przesłaniach do młodych, co zostało udokumentowane m. in. w trzech opasłych tomach ks. Ulricha Cyryla Miyigbena, wydanych przez Liberia Editrice Vaticana.
Synod zwrócił uwagę, że młodym ludziom trzeba przypominać o celu cielesności, seksualności i uczuciowości. Jeśli młodym zabraknie zrozumienia dla czystości, trudno im będzie o prawdziwą wierność małżeńską. A postulat czystości w sferze seksualnej wyda się im czymś niemożliwym do zrealizowania w praktyce. W jednej z grup roboczych usłyszeliśmy wręcz, że lepiej się tym tematem nie zajmować, gdyż będzie on wyszydzony przez media. Ostatecznie jednak, wskutek naszych nalegań, temat znalazł się w dokumencie końcowym. A wsparciem dla nas było stanowisko nadesłane do sekretariatu synodu ze strony polskiego Ruchu Czystych Serc, który zrodził się w Poznaniu w redakcji czasopisma “Miłujcie się”. Ruch ten zrzesza 15 tys. młodych ludzi, a czasopismo to jest tłumaczone na 23 języki i publikowane w 1,5 mln nakładzie, m.in. w języku chińskim.

- Trzecia część dokumentu stanowi natomiast konkretne propozycje odnowy i zaangażowania Kościoła: mowa jest o potrzebie odnowy parafii, życia liturgicznego, zaproszenia młodych do służenia potrzebującym i o potrzebie odpowiedniego kształcenia formatorów. Jak odczytywać te propozycje w kontekście naszych polskich doświadczeń?

- W polskim kontekście odnowa parafii wymagać będzie bardzo dużych zmian. Nasze parafie żyją swoim życiem duszpasterskim i administracyjnym, a księża są dość zajęci. Tymczasem synod wymaga, by parafie stały się „domem dla młodych”. Wzorem w tym względzie byłyby oratoria działające w środowiskach salezjańskich, czyli miejsca spędzania wolnego czasu, gdzie prowadzi się młodych ludzi do żywej wiary. W polskiej rzeczywistości wydaje się to dość trudne, gdyż brakuje u nas często serdeczności i żywiołowości, charakterystycznej dla Włochów czy ludów Ameryki Południowej. Nasze charaktery są bardziej powściągliwe. Dlatego zamiana parafii w dom dla młodych oznacza bardzo poważny przewrót w życiu kapłanów, oraz tych formatorów świeckich, którzy byliby gotowi towarzyszyć młodym.

- Jak natomiast rozumieć potrzebę odnowy liturgicznej?

- Z perspektywy młodego człowieka, nie przygotowana dobrze liturgia rzymska może wydawać się nudna. Nie pozwala NA TO, by robić “co się komu żywnie podoba”. Chodzi jednak o to, by - w ramach obowiązującego porządku liturgicznego - liturgia stała się żywsza i bardziej zrozumiała dla młodych. Jest to dość delikatne zadanie, bo często idąc tym tropem można spłycić misterium i głębię Eucharystii.
W dokumencie końcowym napisano, że ostatecznie każda Msza św. jest realizacją przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, w której przychodzi sam Chrystus, aby opatrzyć nasze rany i uleczyć z naszych słabości. W Polsce zrozumienie tego wydaje się łatwiejsze, gdyż traktowanie liturgii jest u nas o wiele bardziej ostrożne.

- Z kolei służba potrzebującym i kształtowanie formatorów, to chyba praktyki, które w Polsce są już dość dobrze rozwinięte?

- Diakonia młodych - czyli ich służba na rzecz potrzebujących i poszkodowanych - już istnieje, wolontariat też istnieje, choć nie bez trudności, m.in. ze względu na potrzebę odpowiedniego przygotowania młodych do niektórych zadań. Mamy bardzo piękne przykłady tego rodzaju służby, jak choćby opieka nad chorymi czy biednymi. Wspólnota Sant’Egidio np. uczy jak wychodzić do bezdomnych i w ten sposób uczyć się chrześcijaństwa szybciej, aniżeli przez jakiekolwiek nauczanie teoretyczne.
Uważam, że żadne nauczanie religii nie jest w stanie wypracować takiego związania się z Chrystusem, jak spotkanie z ludźmi potrzebującymi. Dobrze byłoby nawet zinstytucjonalizować pewne formy diakonii młodych, mimo tego, iż młodzież nie ma szczególnej cnoty wytrwałości. Jeśli tego rodzaju działania są podejmowane wspólnie, zazwyczaj przynoszą piękne rezultaty.
Gdy zaś idzie o kształtowanie formatorów - tak duchownych, osób konsekrowanych, jaki i świeckich – winni to być ludzie zdolni do słuchania, do bycia blisko młodych i do dawania świadectwa. Istnieje potrzeba stworzenia centrów formacji dla osób, które byłyby w stanie rzetelnie towarzyszyć młodym, przy parafii i poza nią: tak jak towarzyszył im Chrystus.

- Dziękuję za rozmowę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koniec, czyli początek

2018-11-14 11:41

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 46/2018, str. 33


Fragment obrazu Hansa Memlinga „Sąd Ostateczny”

Pierwsi chrześcijanie myśleli, że koniec świata nastąpi rychło. Być może jeszcze za ich życia. Choć Jezus powiedział, że „o dniu owym lub godzinie nikt nie wie”. Dzisiaj jest na odwrót. Jakikolwiek koniec świata wydaje się tak daleki, że prawie nierealny. Czym miałby być zapowiadany przez Jezusa koniec? Słowa o spadaniu gwiazd z nieba nasuwają myśl o jakiejś kosmicznej katastrofie. Takowa niewątpliwie kiedyś nastąpi, bo przecież wiemy, że chociażby słońce nie jest wieczne i nasz układ słoneczny kiedyś się rozpadnie. Nie to jest jednak istotą ewangelicznego końca świata. Jego istotą jest powtórne przyjście Chrystusa. Będzie to godzina Sądu Ostatecznego i triumfu dobra. Wszelkie zło zostanie definitywnie pokonane: „nieprzyjaciele Jego – jak poucza nas List do Hebrajczyków – staną się podnóżkiem pod Jego stopy”.

Koniec jawi się zatem jako początek, wypełnienie się dziejów, nastanie „nowego nieba i nowej ziemi”. Jezus Chrystus, „złożywszy raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy”, już zwyciężył świat. Ale historia świata jeszcze się toczy, a wraz z nią pleni się zło. Ono już przegrało, lecz tym bardziej próbuje zawładnąć światem. W pierwszym czytaniu mowa jest, że nastąpi ucisk, „jakiego nie było, odkąd narody powstały”. Ludzkość przeszła przez okropieństwa XX-wiecznych totalitaryzmów. Być może czekają nas jeszcze gorsze czasy, ale ostatnie słowo należy do Chrystusa, Syna Człowieczego, przed którym każdy stanie. I nie dopiero na końcu świata, ale po swej śmierci. A to perspektywa w gruncie rzeczy nieodległa. Bo ileż lat życia nam pozostało? Ta perspektywa nie powinna przejmować nas lękiem, ale Bożą bojaźnią. Lęk paraliżuje i skupia na sobie samym. Bojaźń Boża natomiast każe nam patrzeć na Boga w postawie zaufania, której uczy nas psalmista: „Strzeż mnie, o Boże, Tobie zaufałem. Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem”.

Tak! Naszym przeznaczeniem jest spotkanie z Chrystusem. Nie grób i unicestwienie na wieki, ale wieczne szczęście. Postawa zaufania z jednej strony oznacza pewną bierność wobec tego, komu zaufaliśmy, ale z drugiej – wskazuje także na aktywność. „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie” – śpiewamy w aklamacji przed Ewangelią. Czuwać to – jak nauczał Jan Paweł II – być człowiekiem sumienia, a człowiek sumienia jest gotowy w każdej chwili stanąć przed Bogiem. W tej drodze wspomagają nas aniołowie. Zaistnieliśmy nie tylko, by lepiej lub gorzej przeżyć 70, 80 lat. Bóg stworzył nas dla siebie. Nasza śmierć ma być zatem wejściem do nowego życia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Odszedł do Pana ks. prof. dr hab. Jan Maciej Dyduch

2018-11-17 21:13

W sobotę, 17 listopada 2018 r. w wieku 78 lat odszedł do Pana ks. prof. dr hab. Jan Maciej Dyduch. W latach 2004-2010 ks. inf. był rektorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Urodził się 7 stycznia 1940 roku w Kukowie koło Lachowic w ubogiej, pracowitej i pobożnej rodzinie chłopskiej. Ochrzczony w kościele parafialnym w Krzeszowie. Syn Jana Dyducha i Ewy z domu Hadamik. Brat Tadeusza, który urodził się w 1938 r. Wcześnie utracili rodziców. Opiekunem chłopców był stryj ks. Michał Dyduch. Lata wojny to okres przedszkolny Jana Macieja.

Edukację podjął już po wojnie jako 6 latek. W latach 1946-1953 uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Krzeszowie. Fakt, że w Krzeszowie znajdywała się i szkoła i kościół, oznaczał codzienne pokonywanie odległości na trasie Kuków-Krzeszów. Podobnie było w latach szkoły średniej, gdy z bratem Tadeuszem codziennie udawał się z Lachowic drogą kolejową do Suchej Beskidzkiej. W latach 1953-1957 uczęszczał tam do Liceum Ogólnokształcącego. Jego katechetą był ks. Józef Jędrysek. Sakrament bierzmowania przyjął 24 września 1955 r. w kościele parafialnym w Krzeszowie z rąk bp. Franciszka Jopa.

Po egzaminie maturalnym w Suchej Beskidzkiej (3 VI 1957), wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie.

Jako student i kleryk wyróżniał się bardzo dobrymi ocenami profesorów i wychowawców i kolegów. Zdawał kolejne egzaminy, pokonywał kolejne stopnie w drodze do kapłaństwa. Tonzura (1960), „minorki” (1961, 1962), subdiakonat (2 II 1963), diakonat (25 III 1963). Jak napisał o nim ks. W. Bożek „najmłodszy z naszych kleryków, ale niczem starszym nie ustępujący”

Święcenia kapłańskie otrzymał w katedrze na Wawelu 23 czerwca 1963 r. z rąk bp. Karola Wojtyły, wikariusza kapitulnego Archidiecezji Krakowskiej. Wraz z nim święcenia kapłańskie otrzymali jego brat Tadeusz, a także m. in. ks. Stanisław Dziwisz, ks. Jan Zając, ks. Tadeusz Rakoczy, ks. Janusz Bielański.

Po święceniach kapłańskich skierowany do pracy duszpasterskiej jako wikariusz w następujących parafiach: Trzebinia-Siersza (1963-1965), Jaworzno (1965-1968), Nowa Huta Bieńczyce (1968-1972) oraz w parafii p.w. św. Szczepana w Krakowie (1972-1981). Dobrze przyjmowany jako katecheta i bardzo kapłański. W 1973 r. kard. K. Wojtyła powierzył mu duszpasterstwo młodzieży dekanatu św. Szczepana w Krakowie. Będąc wikariuszem równocześnie wykazywał zainteresowania prawnicze.

W czerwcu 1975 r., za zgodą ks. kard. K. Wojtyły, podjął studia zaoczne na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Niemal równocześnie, bo we wrześniu 1975 r., mianowany notariuszem Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Jego opiekunem naukowym stał się ks. prof. Sztafrowski.

Studia magisterskie zakończył 27 kwietnia 1978 r. dyplomem z wyróżnieniem nadanym przez Wydział Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie.

Następnie podjął studia doktoranckie. Dnia 24 czerwca 1980 r. obronił doktorat na Wydziale Prawa Kanonicznego Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie na podstawie pracy pt. „Instytucjonalne formy współdziałania hierarchii z laikatem w powszechnym ustawodawstwie posoborowym”, pod kierunkiem ks. prof. Sztafrowskiego.

Dnia 1 grudnia 1981 r. został mianowany kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Krakowie. Od tego również czasu powierzono mu prowadzenie wykładów z prawa kanonicznego na utworzonej właśnie Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Odtąd łączył obowiązki kanclerza Kurii Metropolitalnej i pracownika naukowego PAT w Krakowie.

Wszedł do Polskiego Towarzystwa Teologicznego w Krakowie, niebawem został członkiem Komisji Rewizyjnej PTT. Brał udział w pracach Sekcji Kanonistycznej PTT wygłaszając liczne referaty. Uczestnik wielu międzynarodowych kongresów kanonistycznych. Brał udział w wielu krajowych sympozjach kanonistycznych, publikując z nich krótkie sprawozdania na łamach „Tygodnika Powszechnego”.

Habilitował się 20 maja 1985 r. na podstawie pracy pt. „Obowiązki i prawa wiernych świeckich w prawodawstwie soborowym”. Recenzentami jego pracy habilitacyjnej byli prof. dr hab. Tadeusz Pawluk, prof. dr hab. Marian Fąka i prof. dr hab. Wojciech Góralski. Otrzymał stopień doktora habilitowanego nauk prawnych w zakresie prawa kanonicznego. Tytuł profesora uzyskał w 1994 r., a profesurę zwyczajną w 2002 r.

W latach 1991-1997 był prorektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. W 1999 r. został dyrektorem Instytutu Prawa Kanonicznego, który zorganizował.

Autor ponad 200 artykułów naukowych i kilkudziesięciu popularno-naukowych. Ważniejsze książki: „Obowiązki i prawa wiernych świeckich w prawodawstwie posoborowym” (1986), „Rola i znaczenie konkordatu” (1994), Kardynał Karol Wojtyła w służbie Kościołowi Powszechnemu” (1998), „Kanoniczne wizytacje parafii kard. K. Wojtyły” (2000), „Kardynał Karol Wojtyła w służbie Konferencji Episkopatu Polski” (2007).

Do roku 2004, a więc niemal przez cały okres pontyfikatu kard. Franciszka Macharskiego, był kanclerzem Kurii Metropolitalnej w Krakowie. W tym czasie mianowany członkiem Archidiecezjalnej Komisji Egzaminacyjnej (1988), przewodniczącym Archidiecezjalnej Komisji Wyborczej do Rady Kapłańskiej i do Rady Duszpasterskiej Archidiecezji Krakowskiej (1992), członkiem Kolegium Konsultorów Archidiecezji Krakowskiej (od 1992), delegatem metropolity krakowskiego kard. F. Macharskiego ds. wprowadzenia w życie zapisów konkordatu (1998).

W 2004 r. wybrany rektorem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Po wyborze na rektora zrezygnował z funkcji kanclerza Kurii Metropolitalnej. Był pierwszym rektorem utworzonego w czerwcu 2009 r. Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Jako kapłan odznaczony kanonikatem E.c. (1977), R.M. (1984), prałaturą (1991), kanonią w Krakowskiej Kapituły Katedralnej (2001), infułą jako protonotariusz apostolski (2007).

Członek Commissio Internationalis Studio Iuris Canonici Promovendo, Stowarzyszenia Kanonistów Polskich, Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, konsultor Rady Naukowej Episkopatu Polski.

Odszedł do Pana wieczorem 17 listopada 2018 r.

R.i.P.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem