Reklama

W Sejmie projekt nowelizacji ustawy o in vitro

2018-11-08 12:43

lk / Warszawa (KAI)

Artur Stelmasiak

In vitro tylko dla małżeństw, ograniczenie liczby komórek, które mogą zostać zapłodnione, zakaz mrożenia zarodków nadliczbowych oraz koniec z anonimowością dawców komórek - zakłada projekt nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności, który trafił kilka dni temu do Sejmu.

Wnioskodawcami projektu jest grupa posłów Kukiz'15, PiS, koła Wolni i Solidarni oraz niezrzeszonych. Przedstawicielem wnioskodawców jest poseł niezrzeszony Jan Klawiter.

Projekt nowelizacji ustawy o leczeniu niepłodności proponuje wprowadzenie czterech głównych zmian: ograniczenie możliwości stosowania metody in vitro wyłącznie do małżeństw; ograniczenia do jednej liczby komórek rozrodczych, które mogą zostać zapłodnione; zakazu mrożenia ludzkich zarodków powstałych w procedurze in vitro i wprowadzenia kar za stosowanie tej procedury oraz likwidacji anonimowości dawców komórek rozrodczych.

In vitro tylko dla małżeństw

Reklama

Obecnie metoda zapłodnienia pozaustrojowego jest prawnie dostępna zarówno dla małżeństw, jak i osób, które „pozostają we wspólnym pożyciu” (konkubinatach). Zdaniem wnioskodawców, taki stan jest sprzeczny z konstytucyjnymi zasadami ochrony dobra dziecka oraz ochrony małżeństwa i dlatego wymaga zmiany. W projekcie zaproponowano zatem, aby z metody zapłodnienia pozaustrojowego mogły skorzystać wyłącznie małżeństwa.

Autorzy projektu argumentują, że wynikający z art. 18 Konstytucji nakaz ochrony macierzyństwa i rodzicielstwa trzeba rozpatrywać w kontekście związku małżeńskiego kobiety i mężczyzny. W tym sensie ochrona małżeństwa jest nierozerwalnie związana z ochroną dobra dziecka, co "znajduje swoje potwierdzenie w obiektywnych uwarunkowaniach biologicznych".

Znaczenie biologicznych więzi rodzinnych dostrzegł Trybunał Konstytucyjny, który uznał, że gwarancja wychowania się dziecka przede wszystkim w rodzinie naturalnej, w której relacje między rodzicami i dziećmi są oparte na więzi biologicznej, stanowi wartość chronioną na poziomie konstytucyjnym. Znaczenie związku między dobrem dziecka a ochroną małżeństwa widoczne jest także w już obowiązujących przepisach, które regulują instytucję adopcji.

Ograniczenie liczby komórek do zapłodnienia

Zgodnie z przepisami art. 9 ust. 2 ustawy o leczeniu niepłodności, w procedurze in vitro możliwe jest zapłodnienie przynajmniej sześciu żeńskich komórek rozrodczych. Od tej zasady wprowadzono jednak kilka wyjątków. Zapłodnienie więcej niż 6 komórek jest możliwe, gdy biorczyni ukończyła 35. rok życia lub wskazania medyczne wynikające z choroby współistniejącej z niepłodnością lub dwukrotnego nieskutecznego wcześniejszego zastosowania metody in vitro uzasadniają zapłodnienie większej ich liczby.

Zdaniem autorów projektu, taki stan prawny "należy uznać za niedopuszczalny", bo przepisy mówiące o procedurze zapłodnienia pozaustrojowego, powinny gwarantować pełną ochronę życia ludzkiego i dobra dziecka oraz szanować godność każdego człowieka od jego poczęcia.

Niedopuszczalna jest więc sytuacja, gdy zarodki tworzy się i wykorzystuje w celach innych niż przeniesienie ich do ciała kobiety. Łamanych jest wtedy wiele przepisów Konstytucji, jak np. art. 30 (ochrona godności człowieka), art. 38 (ochrona życia ludzkiego), art. 68 (ochrona zdrowia) czy art. 72 (ochrona praw dziecka).

"W konsekwencji niedopuszczalne jest przyzwalanie poprzez przepisy prawa na tworzenie większej liczby zarodków, niezależnie czy celem jest stworzenie tzw. zarodków zapasowych, które są konserwowane, a następnie jedynie ewentualnie wykorzystywane w przyszłości, czy też działanie takie ukierunkowane jest na zwiększenie efektywności przeprowadzanego zabiegu, za czym kryje się odgórne założenie, iż w wyniku przeprowadzanych działań część zarodków na pewno umrze" - wyjaśnia uzasadnienie projektu.

Bez mrożenia zarodków nadliczbowych

W tym przypadku wnioskodawcy powołują się na art. 30 Konstytucji mówiący o ochronie godności człowieka, która nie może być w żaden sposób ograniczana. "Nie ulega wątpliwości, że procedura kriokonserwacji człowieka narusza jego godność, ponieważ zakłada zamrożenie człowieka, będącego na najwcześniejszym etapie rozwoju, który posiada już swoją godność osobową" - czytamy w uzasadnieniu projektu. Wszelkie zaś wątpliwości z tym związane - dodano - należy rozstrzygać w zgodzie z konstytucyjną dyrektywą wykładni "in dubio pro dignitatem".

Niezależnie od kwestii godności, mrożenie zarodków nie jest dla nich obojętne ze względów zdrowotnych, gdyż przebywanie w stanie hibernacji często prowadzi do ich degradacji, a w konsekwencji obumierania - tłumaczą autorzy nowelizacji. Powołują się przy tym na badania, wedle których śmiertelność zarodków w wyniku ich kriokonserwacji wynosi ok. 15%.

Zamrożenie zarodka byłoby możliwe jedynie wtedy, gdy "przeniesienie zarodka do organizmu biorczyni nie jest możliwe z powodu udokumentowanej siły wyższej, niemożliwej do przewidzenia w chwili utworzenia zarodka. Wówczas dopuszcza się konserwowanie zarodka do momentu ustania tej przyczyny, po którym nakazuje się przeniesienie zarodka do organizmu biorczyni".

Wnioskodawca tłumaczy termin "siła wyższa" jako "zdarzenie o charakterze przypadkowym lub naturalnym, jednak zawsze zewnętrznym w stosunku do człowieka", którego skutkom nie można zapobiec.

Umieszczenie zarodka w ciele kobiety miałoby nastąpić najpóźniej 5 dni od zapłodnienia, co wedle najnowszych badań jest ostatnim momentem, kiedy można dokonać implantacji zarodka niepoddanego kriokonserwacji.

Naruszenie przepisów dotyczących mrożenia zarodków wiązałoby się z karą pieniężną w wysokości 20-50 tys. zł, nakładaną przez ministra zdrowia, natomiast podmioty lecznice uprawnione do realizowania procedury in vitro musiałyby się liczyć z utratą uprawnień w tym zakresie.

Ponadto proponowany zakaz kriokonserwacji nie objąłby zarodków zamrożonych przed dniem wejścia w życie nowelizacji, a jedynie zakaz samej czynności zamrażania, aby wykluczyć jej wykonywanie w przyszłości.

Nieanonimowi dawcy komórek rozrodczych

Projekt zakłada także likwidację zasady anonimowości dawców komórek rozrodczych. Czyni to poprzez zobligowanie do umieszczania w rejestrze dawców komórek rozrodczych i zarodków informacji o imieniu, nazwisku oraz numerze PESEL (lub serii i numerze dokumentu stwierdzającego tożsamość) dawcy. Jednocześnie zdecydowanie rozszerzony zostaje zakres informacji, do których osoba urodzona w wyniku zastosowania procedury wspomaganej prokreacji będzie mogła dotrzeć, bez konieczności oczekiwania – jak to ma miejsce aktualnie – na osiągnięcie pełnoletności.

Zakaz surogacji

Pod groźbą sankcji karnych projekt zakłada także wprowadzenie zakazu stosowania in vitro w celu urodzenia i porzucenia dziecka poprzez przekazanie go innym osobom (czyli macierzyństwo zastępcze), jak również samego organizowania procederu macierzyństwa zastępczego lub uczestniczenia w nim. Czyn ten byłby zagrożony karą w postaci grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 1 roku.

Ustawa o leczeniu niepłodności została przyjęta przez Sejm 25 czerwca 2015 r., a podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego 22 lipca tegoż roku. Ówczesny prezydent odesłał do Trybunału Konstytucyjnego tylko jeden marginalny przepis o pobieraniu komórek rozrodczych od dawcy, który jest niezdolny do świadomego wyrażenia zgody.

Faktycznie finansowanie z budżetu państwa procedury in vitro rozpoczęło się jednak już w ramach programu Ministerstwa Zdrowia 1 lipca 2013. W założeniu trzyletnim programem miało zostać objętych 15 tys. par., a każda z nich może skorzystać z dofinansowania trzech cykli leczniczych.

Ustawa od początku była przedmiotem krytyki ze strony Episkopatu Polski. Biskupi wielokrotnie wskazywali, że rozumieją potrzebę ustawowego uregulowania kwestii zapłodnienia pozaustrojowego, gdyż obecny brak jakichkolwiek rozwiązań pozwala na całkiem dowolne postępowanie z ludzkim materiałem genetycznym. Wskazywali jednak, że zakłada on skrajne rozwiązania: stosowanie procedury in vitro bez podjęcia realnej próby leczenia niepłodności, eugeniczną selekcję zarodków, de facto klonowanie człowieka, mrożenie i przechowywanie embrionów czy poczynanie dzieci po śmierci dawcy komórek rozrodczych.

W maju 2016 r. ówczesny minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zapowiedział, że program dofinansowania in vitro zakończy się w połowie tegoż roku, a zastąpi go od 2017 r. Narodowy Program Prokreacji, oparty na stosowaniu metod naturalnych i promocji zdrowia prokreacyjnego. Z raportu NIK za rok 2017 wynika, że zgłosiło się do niego 107 par małżeńskich.

Tagi:
sejm

Dlaczego przegrała kandydatka Prawa i Sprawiedliwości?

2018-10-05 18:14

Artur Stelmasiak

Kandydatka PiS na Rzecznika Praw Dziecka przegrała głosowanie w Sejmie trochę na własne życzenie. Mogła przecież tę batalię spokojnie wygrać.

YouTube/ TV Republika

Dr Agnieszka Dudzińska padła ofiarą manipulacji podczas debaty sejmowej przed głosowaniem jej kandydatury na Rzecznika Praw Dziecka. Poseł PO Magdalena Kochan zacytowała wypowiedź Dudzińskiej sprzed kilku miesięcy z TV Republika. Słowa te były tak zmanipulowane, by zarzucić kandydatce, że dopuszcza eutanazję osób niepełnosprawnych. Każdy, kto sprawdzi cały kontekst tej rozmowy i użytego słowa "eutanazja" dojdzie do wniosku, że Agnieszka Dudzińska próbowała w ten sposób przestraszyć opinię publiczną. Z tej wypowiedzi na pewno nie da się wywnioskować, że kandydatka opowiada się za uśmiercaniem niepełnosprawnych osób po narodzinach.

O ile wypowiedź w TV Republika jest oczywista, to o wiele trudniej dopatrzeć się jednoznaczności Dudzińskiej w odniesieniu do aborcji eugenicznej. A przecież w ustawie o RPD jest zapis o ochronie praw dziecka od poczęcia. Niepokój wzbudziły jej wpisy na twitterze, w których dosyć ostro krytykowała ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych. Prawie dwa tygodnie temu publicznie zadałem pytanie Agnieszce Dudzińskiej na portalu niedziela.pl oraz w portalach społecznościowych o jej stosunek do aborcji niepełnosprawnych i projektu #ZatrzymajAborcję. Wiem, że o to samo pytali też inni. Odpowiedzi nikt się nie doczekał.

Z uwagą śledziłem posiedzenie komisji sejmowej, gdzie Agnieszka Dudzińska uzyskała rekomendację na Rzecznika Praw Dziecka. Z jej wypowiedzi również nie uzyskałem jednoznacznej deklaracji, czy jest przeciwniczką aborcji eugenicznej. Mówiła jedynie o lepszej opiece nad niepełnosprawnymi i ich rodzicami, by kobiety nie bały się rodzić chorych dzieci. Niestety zmarnowała kolejną szansę i nie powiedziała, że popiera zakaz ich zabijania.

Przywołuje słowa Agnieszki Dudzińskiej, by pokazać, że kandydatka na Rzecznika Praw Dziecka przegrała głosowanie trochę na własne życzenie. Niejednoznacznymi wypowiedziami nie pozyskała żadnego głosów opozycji, a jedynie zraziła do siebie część posłów z partii, która ją nominowała na ten ważny urząd. Analizując głosowanie w Sejmie nie mam wątpliwości, że to właśnie osoby wrażliwe pod względem ochrony życia ludzkiego, zdystansowały się do kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka.

Agnieszka Dudzińska miała wystarczająco dużo czasu, aby uciąć wszelkie spekulacje. Prawie pewne jest, że gdyby jednoznacznie powiedziała, iż jest przeciwko aborcji eugenicznej, to dziś byłaby Rzecznikiem Praw Dziecka. A perfidna manipulacja pani poseł Kochan byłaby jedynie aktem desperacji i chybionym strzałem kulą w przysłowiowy płot.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Prymas Polski: nie bójmy się ubogich

2018-11-18 21:00

bgk / Piekoszów (KAI)

„Nie bójmy się ubogich. Starajmy się dostrzec w nich tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a nie tylko tych, którzy przynoszą niepewność, godni są odrzucenia” – powiedział w Światowy Dzień Ubogich abp Wojciech Polak.

KEP

Metropolita gnieźnieński gościł w niedzielę 18 listopada w Piekoszowie w diecezji kieleckiej, gdzie przewodniczył Mszy św. z okazji zakończenia Roku Jubileuszowego 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Miłosierdzia. W homilii nawiązał także do obchodzonego tego dnia po raz drugi Światowego Dnia Ubogich, apelując za papieżem Franciszkiem, by usłyszeć i rozpoznać ich głos.

„Nie bójmy się ubogich. Starajmy się dostrzec w nich tych, którzy naprawdę potrzebują pomocy, a nie tylko tych, którzy przynoszą niepewność, niestabilność, dezorientację w naszych codziennych nawykach, a zatem godni są odrzucenia i trzymania się od nich z daleka. Szukaj swego brata! Przybliż mu, Siostro i Bracie, jaśniejące światło miłosierdzia! Przybliżmy je więc wszystkim błądzącym i zagubionym” – mówił abp Polak.

Prymas przypomniał również, że żaden grzech nie może przekreślić miłosiernej bliskości Boga ani przeszkodzić Mu w uruchomieniu swej łaski nawrócenia, pod warunkiem, że uznajemy swój grzech i prosimy Boga o przebaczenie i o nawrócenie naszego serca.

„Wyjdźmy w tym szczególnym dniu świątecznym do ubogich, o których zwłaszcza dziś, w czasie II Światowego Dnia Ubogich, mamy i powinniśmy pamiętać: przybliżmy i do nich jaśniejące światło miłosierdzia. Przybliżmy jaśniejące światło miłosierdzia także wszystkim skłóconym, zwaśnionym, tym, których serce przepełnia dziś smutek, gorycz czy nienawiść” – mówił prymas Polski.

Przed uroczystą Eucharystią Prymas Polski spotkał się z podopiecznymi Domu dla Niepełnosprawnych Caritas Diecezji Kieleckiej, gdzie wspólnie z chorymi, ich najbliższymi i opiekunami odmówił Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem