Reklama

Papież: odpust zupełny z okazji Roku św. Jana de la Salle

2018-11-06 16:45

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Peter Potrowl (talk)/pl.wikipedia.org
Pomnik Jana Chrzciciela de la Salle w kościele pod tym wezwaniem w Paryżu

Z okazji trzechsetlecia śmierci św. Jana Chrzciciela de la Salle papież Franciszek udzielił odpustu zupełnego na cały okres obchodów Roku Jubileuszowego, który potrwa od 17 listopada do końca przyszłego roku. Św. Jan Chrzciciel de la Salle (1651-1719) jest założycielem Zgromadzenia Braci Szkolnych i jest patronem wychowawców chrześcijańskich.

Odpust będzie można uzyskać pod zwykłymi warunkami, odbywając pielgrzymkę do sanktuarium świętego w Rzymie lub do któregoś z miejsc z nim związanych np. w Paryżu lub w Reims, a także poprzez nawiedzenie któregoś z ośrodków kultu, gdzie znajduje się jego ołtarz, relikwie, figura lub wizerunek.

Święty ten jest jednym z wielkich odnowicieli współczesnego szkolnictwa. Zakładał szkoły podstawowe w czasie, kiedy państwa nie posiadały jeszcze systemu edukacyjnego. Rozwijał pracę w grupach. Angażował wychowawców, aby przebywali zawsze wśród uczniów „od rana do wieczora”. Jego szkoła była bezpłatna, skupiona na integralnej formacji osoby. Założył zgromadzenie braci zakonnych wychowawców. Według jego myśli bycie nauczycielem to powołanie. Jego misja stanowi prawdziwą „służbę” wychowaniu. Jest współpracą w „dziele Bożym”.

Tagi:
odpust św. Jan de la Salle

Odpust Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce

2019-01-04 10:18

Tadeusz Bysina

Jednym z ważniejszych dni przeżywanych w ciągu roku przez wiernych na Kalwarii w Praszce jest uroczystość odpustowa ku czci Świętej Rodziny, obchodzona zwykle w pierwszą niedzielę po Bożym Narodzeniu. 30 grudnia 2018 r. od godzin rannych zaczęli przybywać tu pielgrzymi. Punktem kulminacyjnym była Suma odpustowa, której przewodniczył JE ks. prał. prof. Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej z Watykanu. Sprawował ją w otoczeniu przedstawicieli kolegiackiej kapituły wieluńskiej przy kolegiacie Bożego Ciała i sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Pocieszenia w Wieluniu. W kościele Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce nie zabrakło przedstawicieli wspólnot działających przy sanktuarium. Każdy na swój sposób włączył się w przebieg liturgii odpustowej.

Fotofax
Fotofax

Po rozpoczęciu Eucharystii przybyłych gości powitał proboszcz i kustosz sanktuarium ks. prał. Stanisław Gasiński, podkreślając, iż przybywających na Kalwarię w Praszce jeszcze przed kościołem Świętej Rodziny zawsze wita św. Józef w figurze znajdującej się przed jego Domem. – Jest on patronem na nasze czasy, jak to proroczo napisał św. Jana Paweł II w adhortacji apostolskiej „Redemptoris custos”. Rzeczywiście, dzisiejsze czasy są coraz trudniejsze. Następuje zmasowany atak na Kościół, na wartości chrześcijańskie, również w naszej Ojczyźnie. Jakże aktualna jest modlitwa do św. Józefa autorstwa papieża Leona XII – podkreślił kustosz Kalwarii w Praszce: – Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędu i zepsucia, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w walce z mocami ciemności, a jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus od oczywistej zguby, tak dziś broń Święty Kościół Boży od wrogich zasadzek i klęski wszelakiej. Następnie ks. prałat powitał kapłanów oraz poczty sztandarowe Kalwaryjskiego Bractwa Męki Pańskiej i Ochotniczej Straży Pożarnej z Praszki.

Podczas homilii ks. prał. Nykiel powiedział z kolei: – Najczcigodniejszy ks. prał. Stanisławie, kustoszu tegoż sanktuarium, w którym dzięki twojej petycji, popartej przez pasterza umiłowanego Kościoła częstochowskiego, Brama Miłosierdzia w dalszym ciągu jest otwarta, gdzie każdy w duchu pielgrzymim, miłujący Boga, może przyjść, uklęknąć, pomodlić się i uzyskać dar odpustu papieskiego. Zgładzić nawet karę doczesną za grzechy odpuszczone co do winy w sakramencie pokuty i pojednania. (...) Przybywamy dziś na Kalwarię w Praszce, gdzie czczona jest Święta Rodzina z Nazaretu: Maryja i Józef z Dzieciątkiem Jezus. Ten Boży Syn pragnie ciągle na nowo błogosławić każdej naszej polskiej rodzinie. (...) Od ponad 25 lat pracuję w Stolicy Apostolskiej – wcześniej dla św. Jana Pawła II, później dla papieża Benedykta XVI, a teraz dla Ojca Świętego Franciszka – i przez cały ten czas moja mama, mój tato nie przestali być dla mnie rodzicami. Często się słyszy: przecież ksiądz nie ma żony, dzieci, co będzie mówił o rodzinie. Ale ksiądz też był małym dzieckiem, tak jak Dzieciątko Boże. Przyszedł na świat dzięki miłości jego rodziców, też wzrastał w łasce Boga i u ludzi. Miał swoje wzloty i upadki, jak każdy człowiek.

Mógł być dokuczliwy, ale mógł być też i kochany. Z tej właśnie racji może i winien mówić, że rodzice mogą się naprawdę kochać i szanować, że mogą przeżyć całe życie pomimo różnych trudności. I to pierwszy powód, dla którego dzisiaj tutaj przybyliśmy, o czym na początku Mszy powiedział św. ks. prał. Stanisław, że przyszliśmy podziękować dobremu i miłosiernemu Bogu, wpatrując się we wzór Świętej Rodziny. Podziękować za nasze rodziny, które stanowią też tę wspólnotę parafialną. Ale drugi powód to jest ten, abyśmy się wspólnie zastanowili nad zagrożeniami, które czyhają na każdą rodzinę na świecie. Także nie jest wyłączona od tych trudności, niebezpieczeństw nasza polska rodzina, nasza Ojczyzna, Rodzina rodzin. (...) Papież Franciszek w adhortacji apostolskiej „Gaudete et Exsultate”, która mówi o podstawowym naszym powołaniu, powołaniu do świętości, zwraca również uwagę na niebezpieczeństwa, które zagrażają naszym rodzinom. Przestrzega przed powiedzeniem przez człowieka: Pan Bóg, Jego Ewangelia, Chrystus, Kościół są mi niepotrzebne, sam sobie poukładam życie według mojej wizji i osiągnę sukces, nawet kosztem niszczenia godności drugich ludzi, depcząc ich godność, tożsamość. Bez Boga – pamiętacie, co zawsze mówiliśmy – ani do proga. Jeśli Bóg z nami, to wszystko mogę. „Bez Boga ani do proga”. Życie jest tylko jedno, jak mówił Prymas Tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, i musi być przeżyte godnie, po Bożemu, bo drugi raz już nie będziemy mieli tej możliwości.

Na zakończenie dorocznego odpustu ku czci Świętej Rodziny na Kalwarii w Praszce słowa podziękowania do wszystkich zebranych w kościele Świętej Rodziny skierował ks. kustosz, mówiąc m.in.: – Dzięki niech będą Bogu, że zechciał dokonać dzieła zbawienia, angażując w to rodzinę ludzką, uświęcając ją w ten sposób i ukazując jej wielką wartość. Po Bogu, który nas tu zgromadził, naszą wdzięczność wyrażamy wobec JE ks. prał. Krzysztofa Nykiela, regensa Penitencjarii Apostolskiej z Watykanu, tak szczególnego współpracownika Ojca Świętego Franciszka. Dziękujemy za roczny dar odpustu zupełnego na prawach papieskich dla Kalwarii w Praszce. Posługa Ekscelencji wpisuje się w historię naszej parafii, sanktuarium i naszego miasta. Pierwszy raz bowiem w historii naszego miasta Sumie odpustowej przewodniczy tak bliski współpracownik Ojca Świętego.

Jesteśmy wdzięczni Ekscelencji za dar obecności pośród nas. Następni ks. prał. Stanisław Gasiński wspólnie z wikariuszem ks. Pawłem Góreckim na ręce ks. prał. Mariana Stochniałka, ojca duchownego dekanatu praszkowskiego, i ks. dziekana Mieczysława Papiernika złożył podziękowanie wszystkim przybyłym kapłanom. Słowa serdecznego podziękowania zostały skierowane także do Kalwaryjskiego Bractwa Męki Pańskiej i braci strażaków, asysty, scholi sanktuaryjnej, służby kościelnej i ołtarza i wszystkich zaangażowanych w przebieg uroczystości, a także do pielgrzymów i miejscowych parafian na czele z parami obchodzącymi jubileusze małżeństwa. Słowo na rozesłanie skierował jeszcze raz do licznie zebranych regens papieski: – Kochani moi, bardzo głębokie i szczere uczucie wdzięczności towarzyszy dzisiaj mojemu sercu. Można powiedzieć, że na zakończenie 2018 r. miałem łaskę, by dwukrotnie przybyć do tego świętego miejsca. By uklęknąć w pokorze, pomodlić się i zawierzyć moją osobę, posługę i wszystkich, których Pan Bóg stawia na mojej drodze. Tak więc każdy i każda z was jesteście od tej pory częścią mojego życia począwszy od ks. prał. Stanisława. Mówię te słowa od Chrystusowego ołtarza, z całą odpowiedzialnością przed Bogiem, noszę i będę was nosił w swoim sercu. Ale tak jak to często papież Franciszek powtarza i prosi na zakończenie każdej audiencji, każdego spotkania z wiernymi: per favore pregate per me! Proszę was, módlcie się za mnie. Ja was zapewniam o mojej kapłańskiej, przyjacielskiej modlitwie.

Fotofax

Tutaj jest miejsce, gdzie człowiek może w sposób szczególny zwrócić swoje oczy ku Matce Najświętszej, czczonej jako Matka Boża Zawierzenia. Zawierzmy swoje dziś i swoje jutro Jej matczynej opiece, a Ona doprowadzi nas zawsze do swojego Syna. Zawsze nam będzie przypominać jak biesiadnikom na weselu w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jadąc tutaj, rozmawiałem z moimi rodzicami i oni tak cicho powiedzieli: synu drogi, gdyby tak wszyscy wierni chcieli się słuchać Kościoła, nie dlatego, że ty jesteś księdzem, ale że Kościół jest Chrystusowy, ten świat byłby lepszy, ludzie by bardziej się kochali i szanowali. Proszę was zatem, zróbmy wszystko, aby świat naszego codziennego rodzinnego domu był lepszy.

Na Boże błogosławieństwo zawsze możemy liczyć, nawet gdybyśmy mieli wątpliwości, to Maryja zawsze wyprosi cud przemiany w naszym życiu, który będzie samym dobrem i samym błogosławieństwa. Już za chwilę Nowy Rok, niech to będzie rok obfity w Boże błogosławieństwo i łaskę. Niech to będzie rok naprawdę dobry i cudowny. Niech to będzie rok, w czasie którego możemy dzielić się miłością i tę miłość od innych otrzymywać. Niech to będzie kolejny rok budowania Bożego królestwa tutaj, na ziemi. Szczęść Boże na dziś i na jutro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jerzy Owsiak na bakier z Kościołem i patriotyzmem

2014-06-10 14:43

Jerzy Robert Nowak
Niedziela Ogólnopolska 24/2014, str. 42-43

TOMASZ URBANEK/DDTVN/EAST NEWS
Jerzy Owsiak

Niedawno ogłoszono, że laureatem plebiscytu „Ludzie Wolności”, organizowanego przez „Gazetę Wyborczą” i TVN, w kategorii „społeczeństwo” został Jerzy Owsiak. Dla wielu osób była to wiadomość szokująca ze względu na ogromną kontrowersyjność tej postaci. Powszechnie znana jest rola Jerzego Owsiaka jako najgłośniejszego propagatora „luzu”, amoralnej zasady „róbta, co chceta”. Wielokrotnie wskazywano również, jak za jego rzekomą apolitycznością i ogromnie nagłaśnianą przez media ideą charytatywnej zbiórki pieniędzy kryje się jednoznaczna stronniczość na rzecz lewej części sceny politycznej. W tym tekście chciałbym skrótowo pokazać niektóre – nie dość znane – fakty, ilustrujące wyraźne uprzedzenia Owsiaka wobec Kościoła i Polaków jako narodu.

Antykościelne fobie

Jerzy Owsiak jest synem pułkownika milicji, zajadłego ateisty. Jego ojciec w pisanych przez siebie życiorysach akcentował swój negatywny stosunek do duchowieństwa katolickiego, określając je jako „szkodnika państwa demokratycznego” (P. Lisiewicz, M. Marosz, „Ten, który zniszczył bunt”, „Nowe Państwo”, ½013). Niewierząca była również matka Owsiaka (por. M. Narbutt, „Człowiek orkiestra”, „Rzeczpospolita” z 31 stycznia – 1 lutego 2004 r.).

Pomimo wychowania w ateistycznej rodzinie Owsiak deklarował się jako „niechodzący do kościoła katolik” (M. Narbutt, tamże). O tym, jaki jest faktyczny stosunek Owsiaka do Kościoła, najwymowniej świadczy fakt, że na początku lat 90. Owsiak ogłaszał jako hymn w programie „Róbta, co chceta” antyklerykalną piosenkę „Hipisówka” zespołu „Kobranocka” (por. P. Lisiewicz, „Seks zamiast armat”, „Gazeta Polska” z 3 stycznia 2007 r.). Piosenka w obrzydliwy wręcz sposób lżyła Kościół i duchownych. Dość zacytować choćby taki fragment:

„Modlitw szept w usta wbiegł
O stosunkach, o stosunkach przerywanych,
Głupi pech i lęk klech
Na głupotę, na durnotę przekuwany.
Wiara w cud, mrowie złud,
Które ty opłacasz swoją mrówczą pracą,
Dokąd pójść, zewsząd gnój,
Zwykły znój, za który nigdy nie zapłacą”.

I jakoś dziwne wyszydzanie w piosence „lęku klech na głupotę przekuwanego”, „wiary w cud” nijak nie przeszkadzało „katolikowi” Owsiakowi. Promowanie antykościelnej „Hipisówki” u Owsiaka nie było czymś odosobnionym. Grzegorz Wierzchołowski wspominał: „Na pierwszej edycji Przystanku w 1995 r. gromkie brawa wśród części publiczności zebrał np. lewacki zespół «Hurt», śpiewając m.in.: «Zdejmij ten krzyż, on przeszkadza ci, zdejmij ten krzyż, wyrzuć go za drzwi»” („Przystanek Postęp”, „Gazeta Polska” z 29 sierpnia 2007 r.).

W wywiadzie dla czasopisma „Zdrowie” „katolik” Owsiak wprost wyszydzał wiarę w cudowne powstanie człowieka, mówiąc m.in.: „Ludzie za granicą mnie pytają: «Czy naprawdę u was w rządzie myślą, że człowiek powstał wyłącznie w sposób cudowny?». Co ja mam odpowiadać? Jak głupoty opowiada ktoś w autobusie, można się odwrócić. Ale kiedy to mówią politycy – trzeba reagować” (za postkomunistycznym „Przeglądem” z 14 stycznia 2007 r.).

Szokujący był fakt, że „katolik” Owsiak jakoś szczególnie nietolerancyjny był wobec Kościoła katolickiego, podczas gdy równocześnie był bardzo łaskawy wobec innych wyznań, zwłaszcza wobec sekty Hare Kryszna. Socjolog Jacek Kurzępa komentował: „Pan Owsiak z niewiadomych powodów toczy boje z Przystankiem Jezus, podczas gdy bez oporów przyzwala na aktywność sekty Hare Kryszna, która ponad 20 lat temu została uznana za szczególnie niebezpieczną przez Parlament Europejski. Hare Kryszna zaprasza woodstockową młodzież do udziału w procesjach, oferuje tanie posiłki, wabi do swojej świątyni, z której dobiegają dźwięki modlitwy i mantry. Ludzie nie rozumieją, że uczestniczą w rytuałach sekty. Ten kryptoprzekaz oceniam jako bardzo subtelną, ale niebezpieczną promocję Hare Kryszny” (wywiad A. Mikołajczyka z dr. J. Kurzępą pt. „Świat według Owsiaka”, „OZON” z 2 sierpnia 2008 r.). Trzeba stwierdzić, że dr Kurzępa (dziś już profesor) miał rację. Na tle życzliwego stosunku Owsiaka do sekty Hare Kryszna tym bardziej szokujący był jego nader niechętny stosunek do Przystanku Jezus. Po kilku latach tarć i trudnych rozmów w końcu doszło do ostatecznego konfliktu z winy Owsiaka. W marcu 2003 r. Jerzy Owsiak w wypowiedzi dla „Gazety Lubuskiej” (powtórzonej później przez KAI) powiedział, że „nie chce widzieć na Przystanku Woodstock namiotu i duchownych z Przystanku Jezus”. Na uwagę ks. Draguły, że organizatorzy Przystanku Jezus spełnili już w zeszłym roku wszystkie warunki Owsiaka, szef WOŚP warknął: „Powiedzmy, że w tym roku odbiła mi palma”. Wśród zbieraniny młodych na Woodstocku nader silnie uzewnętrzniały się nastroje antykatolickie. W czasie Przystanku Woodstock w 1999 r. pod adresem młodzieży z Przystanku Jezus, która szła w Drodze Krzyżowej, „posypały się wyzwiska ze strony zbuntowanych punków. Poleciało też kilka butelek” (M. Majewski, „Żar stu tysięcy”, „Rzeczpospolita” z 7 sierpnia 1999 r.). Wielokrotnie dochodziło do profanowania krzyża przy namiocie na Przystanku Jezus. Zdziczali młodzi ludzie rzucali w niego puszkami od konserw i wyszydzali go (por. M. Jeżewska, M. Marosz, D. Łomicka, „Przystanek Woodstock – profanują krzyż”, „Gazeta Polska Codziennie” z 3 sierpnia 2013 r.). Ze szczególną zajadłością Owsiak atakował Radio Maryja i o. Tadeusza Rydzyka. Po publikacji we „Wprost” osławionych „taśm Rydzyka” pisał w liście do prezydenta i premiera: „Słowa o. Rydzyka mogę tylko porównać z najbardziej absurdalnymi wypowiedziami partyjnych bonzów III Rzeszy (...). Jest tak głupio znowu wstydzić się za ten kraj” („Gazeta Wyborcza” z 11 lipca 2007 r.).

Owsiak: „Polacy są straszliwymi rasistami”

W 2000 r., w czasie ogromnego kryzysu prawicy w związku z upadkiem AWS-u, Jerzy Owsiak pozwolił sobie na publiczne ujawnienie całej fobii wobec swego narodu. Zrobił to w wywiadzie dla tropiącego „nacjonalizm” i „antysemityzm” antyfaszystowskiego czasopisma „Nigdy Więcej”, mówiąc m.in.: „Polacy są straszliwymi rasistami. Szowinizm narodowy jest obecny w Polsce i nie jest to wcale bardzo marginalne zjawisko. Potwierdza to np. program Wojciecha Cejrowskiego «WC Kwadrans» (...). Polacy lubią być rasistami, chcą polepszyć przez to swój wizerunek, swoją własną wartość. (...) Duży udział w tym ma np. Kościół, który, nie rozumiejąc pewnych rzeczy, stawia kropkę nad «i». (...) Jesteśmy bardzo nietolerancyjni w stosunku do osób innej wiary. (...) Polacy są okropnymi rasistami (wywiad A. Zachei z J. Owsiakiem pt. „Trzeba być konsekwentnym”, „Nigdy Więcej”, 1½000). W wywiadzie znalazło się jeszcze odpowiednie określenie Polski w porównaniu z innymi krajami, zdaniem Owsiaka – „Polska... to zaścianek”.

Owsiaka pogarda dla Polski

Można tylko żałować, że te niemądre uogólnienia Owsiaka są tak mało znane w Polsce, bo na pewno pomogłyby w podważeniu jego mitu. Przypomnijmy jednak, że kilkakrotnie nawet podczas publicznych spotkań posuwał się on do otwartego wypowiedzenia jakiejś obrzydliwej opinii o Polsce. Oto kilka przykładów. 8 czerwca 2001 r. w Żarach, podczas publicznego spotkania zorganizowanego przez władze miasta i w ich obecności, Owsiak wypowiedział słowa: „W Polsce, tym pieprzonym kraju, zawsze będą narkotyki” (MZM, „Polska to «piep... kraj»”, „Nasza Polska” z 19 czerwca 2001 r.). Oburzony wypowiedzią Owsiaka Krzysztof Błażejczyk skierował do prokuratury doniesienie o popełnieniu przestępstwa z art.133, polegającego na znieważeniu Ojczyzny. Wkrótce okazało się jednak, że prokuratura, decyzją z 31 lipca 2001 r., odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie znieważenia narodu i Rzeczypospolitej Polskiej. Pismo prokuratury nie zawierało żadnej argumentacji (por. A. Echolette, „Nie obraził Narodu”, „Nasza Polska” z 21 sierpnia 2001 r.). Do ponownego plugawienia imienia Polski przez Owsiaka doszło na Przystanku w Woodstock w 2003 r. Andrzej Poray tak pisał na ten temat: „«Polska to pop... kraj. Żyjemy w pop... kraju» – tymi słowami lider Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy Jerzy Owsiak otwierał Przystanek Woodstock. Wykreowany przez lewicowe media «autorytet» i później nie szczędził wulgarnych, agresywnych słów pod adresem Ojczyzny” („Owsiak i jego armia”, „Nasza Polska” z 12 sierpnia 2003 r.).

Dziennikarz „Do Rzeczy” Wojciech Wybranowski wspominał podobnie ohydne wystąpienie Owsiaka: „To był 2002 lub 2003 rok. Jeden z Przystanków Woodstock, jakie jako dziennikarz relacjonowałem (...). Mija godzina 17-ta. W tym czasie w wielu miastach Polski ludzie stają na baczność, w milczeniu oddając hołd Powstańcom Warszawskim. A w Żarach na scenę wychodzi Owsiak. (...) I dokładnie w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego wrzeszczy do tych młodych zgromadzonych pod sceną obraźliwe słowa pod adresem Polski, coś, że pieprzy Polskę, że Polska to… i tu padają bardzo wulgarne słowa. (...)” („Jerzy Owsiak publicznie zbluzgał mój kraj, czyli jak szef WOŚP «oddał hołd» Powstaniu Warszawskiemu”, www.niezlomni.com, dostęp z 11 stycznia 2014 r.). W czasie gdy mamy tak wielkie zaległości w odsłanianiu przemilczanej najnowszej historii, dziejów Żołnierzy Wyklętych czy prześladowań politycznych doby stanu wojennego, Owsiak perorował: „Trzeba raz na zawsze skończyć z tymi pomnikami ku czci i chwale, z tym wiecznym gadaniem, co kto zrobił 30 lat temu” (wywiad M. Szymaniaka z J. Owsiakiem pt. „Mam dość pomników ku czci i chwale”, „Życie Warszawy” z 25-26 sierpnia 2007 r.).

Szerszy portret J. Owsiaka znajduje się w świeżo wydanym 3. tomie mojej książki „Czerwone dynastie przeciw Narodowi i Kościołowi”, którą można zamówić – tel. 608-854-215 i e-mail: maron@upcpoczta.pl) J.R.N.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Refleksyjno-modlitewne spotkanie z muzyką i słowem na Jasnej Górze

2019-01-19 21:44

Magda Nowak/Niedziela

Wczoraj rozpoczął się Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku doroczne święto ekumenizmu obchodzone jest pod hasłem „Dąż do sprawiedliwości”. Chrześcijanie różnych wyznań uczestniczą wspólnie w modlitwach, nabożeństwach i koncertach, także w Częstochowie.

Magda Nowak/Niedziela

W sobotę 19 stycznia w jasnogórskiej bazylice zabrzmiał szczególny koncert. Pierwotnie miało to być wspólne radosne kolędowanie. Jednak z uwagi na trwającą żałobę narodową stało się ono refleksyjno-modlitewnym spotkaniem z muzyką i słowem. Wystąpili uczniowie Zespołu Szkół Muzycznych im. M. J. Żebrowskiego w Częstochowie. Młodzi artyści zaśpiewali nastrojowe kolędy i piosenki o tematyce bożonarodzeniowej. Również kompozycje muzyczne, które zagrali, były dla słuchających sprzyjającą chwilą do refleksji. Między utworami recytowano wiersze.

Zobacz zdjęcia: Refleksyjno-modlitewne spotkaniem z muzyką i słowem na Jasnej Górze

Słowa powitania skierowali do obecnych o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry oraz ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii ewangelicko-augsburskiej w Częstochowie. Krótką modlitwę przed koncertem poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. W spotkanie wprowadziła Beata Młynarczyk.


Zobacz materiał wideo


– Potrzebujemy jedności, potrzebujemy wspólnej miłości, potrzebujemy wspólnego zrozumienia i poszanowania drugiego człowieka, potrzebujemy pokoju, potrzebujemy przebaczenia – powiedział ks. Adam Glajcar – Chcemy przez refleksję, zadumę i modlitwę podziękować z jednej strony Panu Bogu za służbę prezydenta Gdańska, a z drugiej strony chcemy prosić: Boże połącz nas. – Jesteśmy dziećmi jednego Ojca przez Chrystusa w Duchu Świętym – podkreślił abp Wacław Depo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem