Reklama

Pierwszy tydzień Synodu w Watykanie: "słuchanie" i "rozpoznawanie"

2018-10-06 16:21

tom, st, pb (KAI/vaticannews) / Rzym

Episkopat.news

"Słuchanie" i "rozpoznawanie" to główne motywy debaty rozpoczętego 3 października w Watykanie XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów. Jego temat brzmi: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Pierwszy tydzień obrad Synodu podczas kongregacji generalnych i dyskusjach w kręgach językowych tzw. "circolo minores" był poświęcony refleksji nad pierwszą częścią dokumentu roboczego "Instrumentum laboris" pt. "Przeprowadzenie rozpoznania. Kościół słuchający rzeczywistości". Synod potrwa do 28 października.

Msza św. i inauguracja

Podczas Mszy św. na placu św. Piotra z udziałem tysięcy ludzi z całego świata inaugurującej zgromadzenie synodalne papież Franciszek zachęcił do szczerego i wolnego od uprzedzeń słuchania siebie nawzajem, a także sytuacji, w których żyje lud Boży, a zwłaszcza młodzi. Ojciec Święty podkreślił, że główną rolę w pracach synodalnych odgrywa Duch Święty. Zachęcił, by prosić Go o dar pamięci i ożywiania słów Chrystusa, o pamięć, która mogłaby rozbudzić i odnowić zdolność do marzeń i nadziei.

Inaugurując obrady podczas pierwszej kongregacji generalnej w watykańskiej Auli Pawła VI papież zachęcił uczestników Synodu, by wypowiadali się odważnie i szczerze. „Tylko dialog może spowodować nasz rozwój. Szczera i przejrzysta krytyka jest konstruktywna i pomaga, natomiast nie czynią tego bezużyteczne plotki, gadanina, domysły lub uprzedzenia” – zaznaczył Ojciec Święty.

Reklama

Papież zaapelował o porzucenie uprzedzeń i stereotypów, aby młodzi nie uważali dorosłych za anachronicznych, a dorośli młodych za niedoświadczonych, jakby wiedzieli jacy oni są, jacy powinni być i jak powinni się zachowywać. Dorośli powinni przezwyciężyć pokusę niedoceniania umiejętności ludzi młodych i osądzania ich negatywnie. Natomiast młodzi powinni przezwyciężyć pokusę nie słuchania dorosłych i uważania starszych za „starocie, minione i nudne”.

Franciszek zaapelował o zdecydowane przezwyciężanie plagi klerykalizmu, przekonania, że należymy do grupy, która ma wszystkie odpowiedzi i nie musi już niczego słuchać i niczego się uczyć. „Klerykalizm jest perwersją i źródłem wielkiego zła w Kościele: musimy za nie pokornie prosić o przebaczenie, a przede wszystkim stworzyć warunki, aby się nie powtórzyło” – stwierdził Ojciec Święty i wskazał także na konieczność „leczenia wirusa samowystarczalności i pochopnych wniosków wielu młodych ludzi”.

Słuchanie i dialog

Podczas obrad duży nacisk położono na konieczność słuchania młodych w świecie cyfrowym, gdzie bulimii informacyjnej często towarzyszy anoreksja marzeń, grożąc stworzeniem „informacyjnych tłuściochów” pozbawionych sensu. Mówiono też o konieczności pozytywnego patrzenia na młodych, a nie postrzegania ich tylko w kategorii problemu. „Niezależnie, jakie historie mają za sobą i jak żyją, młodzi nie mogą być postrzegani, jako przedmiot do naprawienia. Oni są częścią Kościoła i w tym Kościele muszą poczuć się jak w kochającym domu, którego często niestety nie znają” – mówił podczas prezentacji synodalnych obrad Paolo Ruffini, prefekt watykańskiej Dykasterii ds. Komunikacji. Zaznaczył też, że "wiele mówimy dzisiaj o młodych, ale nie wiele mówimy do młodych".

"Młodych musimy traktować jako pełnowartościowych partnerów dialogu a nie jako małe dzieci, które mamy prowadzić za rączkę i pouczać" - powiedział jeden z ojców synodalnych i podkreślił konieczność słuchania młodych a nie traktowania ich z góry, mając już gotową odpowiedź na ich problemy.

Na kluczową rolę języka w relacjach między Kościołem i młodzieżą zwrócił także uwagę kard. Gianfranco Ravasi, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury. Wezwał do badania składni, stylu, sposobów wyrażania się młodego pokolenia. Jego zdaniem młodzi używają przede wszystkim zdań głównych unikając podrzędnych, wyrażają się poprzez symbol i obraz oraz kontaktują się przede wszystkim w rzeczywistości wirtualnej.

"Obraz Kościoła, który nastawia się na "słuchanie", jest obrazem Kościoła "w drodze", czyli takiego, który nie czuje się zamknięty. Jest to wizerunek Kościoła, który bardzo dobrze się wpisuje w pontyfikat papieża Franciszka" - uważa abp Grzegorz Ryś. Za ważne uznał pytanie, "czy młodzi chcą z nami rozmawiać, czy nie stworzyliśmy takiego Kościoła, który oni postrzegają jako «niedialogiczny»". Jeden z ojców soborowych postawił dramatyczną tezę, że być może Kościół jest ostatnim miejscem, do którego młodzi przychodzą po ratunek. Znajdują się w rozmaitych trudnych sytuacjach i potrzebują pomocy, ale wtedy przyjdzie im do głowy każde inne miejsce, tylko nie Kościół".

Młodzi myślą sercem

Zdaniem uczestników synodu młodzież ma wielki potencjał ludzki i duchowy: przyjaźni, solidarności, zaangażowania w wolontariat i dzięki temu Kościół powinien być radosny i misyjny. Ojcowie synodalni podkreślali, że młodzi ludzie "myślą sercem". Nie zwracają uwagi na formuły teologiczne, ale myślą i reagują na świat przede wszystkim sercem. W taki sposób trzeba odpowiadać na ich problemy i nie pozostawiać ich samymi. "Młodzi nie tyle zadają pytania o sprawy dotyczące wiary, ile raczej pytają o to, jak wierzyć dzisiaj. Szukają też prawdziwych świadków, ludzi, którzy w sposób żywy i dynamiczny ukazują wiarę oraz swoją relację z Jezusem, a także dodają innym odwagi do tego, aby zbliżyć się, spotkać i zakochać w Chrystusie" - mówił brat Alois, przeor ekumenicznej Wspólnoty z Taizé.

Rola rodzin

Ojcowie synodalni wyraźnie wskazywali na wagę sojuszu między rodzinami a Kościołem. Przypomniano, że pierwsza edukacja dzieci odbywa się w rodzinach, które muszą być oparte na małżeństwie chrześcijańskim. Przypomniano, że to w rodzinach rodzą się powołania kapłańskie i zakonne. Z tego powodu konieczne jest też dowartościowanie ojcostwa. "Jeśli kobieta jest zainfekowana radykalnym feminizmem i mężczyznę postrzega jako konkurenta oraz chce przejąć jego rolę, zamiast traktować go jako partnera w świecie i wymiarze Boskim, to on się gubi. To jest jedna z głównych przyczyn kryzysu ojcostwa i mężczyzny w świecie współczesnym" - mówił jeden z ojców synodalnych.

Relacje z dorosłymi

Za konieczne uznano budowanie dobrych relacji z dorosłymi, którzy poświęcą młodym czas, przyjmując ich z empatią i szacunkiem, a nie potępiając ich. Zwracano uwagę na rosnącą tendencję antagonizowania młodych i dorosłych. Podkreślano, że Kościół ma być tym "teologicznym miejscem", w którym młodzież się "rozpoznaje".

Przypomniano, że zasadniczym zadaniem starszego pokolenia jest przekazywanie wiary młodym. Ale niestety pokolenie przywódców - w Kościele i w rodzinach - zrzekło się odpowiedzialności za przekazanie prawdy Ewangelii nie naruszonej kompromisem czy deformacją”, co jest „wynikiem połączenia ignorancji, tchórzostwa i lenistwa w formowaniu młodych ludzi, aby nieśli wiarę w przyszłość”.

Kultura odrzucenia

Wskazywano na problem odrzucenia, który odczuwa wielu młodych. Nie czują się akceptowani i rozumiani, stąd mówiono wręcz o "kulturze odrzucenia". Jeden z ojców synodalnych zestawił to pojęcie z grzechem "klerykalizmu". Jego zdaniem klerykalizm jest "kulturą odrzucenia" przeniesioną do wnętrza Kościoła.

Wojny, bieda, brak pracy

Ojcowie synodalni wiele mówili także o trudnej codzienności młodzieży naznaczonej przez wojny, biedę, brak pracy, narkotyki, a jednocześnie silnie wchodzącej w kontakt ze zglobalizowanym światem przez media. Niesie to za sobą kryzys tożsamości i pytanie o własne korzenie. Najmłodszy uczestnik synodu pochodzący z Wietnamu 21-letni audytor Joseph Cao Huu Minh Tri wniósł z sobą doświadczenie prześladowanego Kościoła. Wskazał, że mimo wielu obiektywnych trudności młodzież w Wietnamie spragniona jest Boga. „Od Kościoła oczekujemy, że będzie nam towarzyszył, pomagał, ale jednocześnie wskazywał trwałe i nieprzemijające wartości. Nie oczekujemy mniejszych wymagań, dostosowywania się do nas, ale wiarygodnego świadectwa, które potwierdzi, że wybór Jezusa jest najlepszym z możliwych” – podkreślił.

"Wobec niepewności jutra młodzi bardzo potrzebują gestów solidarności i bliskości, poczucia, że im towarzyszymy w ich rozterkach i kłopotach" – podkreślił kard. Christoph Schönborn. Istnieje niebezpieczeństwo, że ci, którzy mają stabilną sytuację, pewną pracę i wynagrodzenie, zamkną się w sobie – przestrzegał austriacki duchowny.

Przyjmowanie uchodźców i migrantów

Wojny i tragiczna sytuacja ekonomiczna w wielu częściach świata powoduje potężną falę migracji do krajów bogatego Zachodu. Dlatego ojcowie synodalni wezwali do przyjmowania uchodźców i migrantów, wśród których większość to ludzie młodzi, a których godność jest często poniewierana. Jeden z ojców synodalnych zadał szereg pytań: czy znam młodych, którzy wyemigrowali z mojej diecezji, czy wiem, gdzie są, czy znam tych, którzy akurat przybyli do mojej diecezji, może nie na stałe, ale czasowo, czy znam tych, którzy się osiedlili, którzy powrócili. Jak podkreślano kluczowym słowem jest "solidarność", aby młodzi uchodźcy naprawdę czuli się mile widziani i zintegrowani. Ważne jest także to, aby młodzi ludzie nie byli zmuszani do migracji, ale mogli żyć i rozwijać się w krajach pochodzenia.

Seksualność

Ojcowie synodalni mówili także o seksualności, ważnym obszarze życia młodych ludzi dotyczącego sfery intymnej i wrażliwej, miłości w wymiarze erotycznym. Młodzi ludzie oczekują od duchownych nie tylko świadectwa Ewangelii, ale pokazania, z jej perspektywy, piękna życia erotycznego, seksualności w ogóle, ponieważ chcą zrozumieć ten wymiar życia człowieka. W tym wymiarze Kościół ma wiele do powiedzenia choćby w nauczaniu Jana Pawła II o teologii ciała.

Biskup pomocniczy archidiecezji liońskiej Emmanuel Gobillard zachęcał do bardziej otwartego i bezpośredniego rozmawiania z ludźmi młodymi o seksualności. "Nie bójmy się seksualności!" - zaapelował hierarcha, wskazując, że także seminarzyści muszą odebrać dobre wychowanie w tej dziedzinie, by z kolei sami mogli dobrze edukować młodych jako księża. Według biskupa jest to tym bardziej potrzebne, że ludzie młodzi zbyt często odkrywają seksualność „przez pryzmat pornografii (która dotyka ich niemal wszystkich) lub zażenowanego milczenia pokoleń, które nie zawsze znalazły klucz do zaproponowania solidnego wychowania w tej dziedzinie”.

Z kolei arcybiskup Filadelfii Charles Chaput przestrzegał, że „nie ma czegoś takiego jak «katolik LGBTQ» lub «katolik transseksualny» czy też «katolik heteroseksualny». Zaznaczył, że popęd seksualny nie określa naszej tożsamości i nie można się zgodzić, aby te oznaczenia określały odrębne społeczności o różnej, ale jednakowej pełni wiary w obrębie prawdziwej wspólnoty kościelnej, Ciele Jezusa Chrystusa.

Wyjście na zewnątrz

W czasie synodalnych obrad podkreślano, że kapłani nie powinni tylko czekać na młodych ludzi w parafiach, gdyż prawdziwym wyzwaniem jest bycie "Kościołem na zewnątrz", aby dotrzeć do wszystkich miejsc, gdzie są. Wielu z nich jest zadowolonych z wirtualnych przyjaźni, ale nie ma prawdziwego przyjaciela. Cierpią na tzw. "samotność w obfitości", a na którą Kościół może udzielić prawdziwej odpowiedzi.

Przypominano też o roli edukacji w kształtowaniu osobowości młodego człowieka, w tym o znaczeniu nauki społecznej Kościoła, ważnym kompasie, który może poprowadzić młodzież w życiowych wyborach, a także roli szkół katolickich, uważanych nadal za najlepsze ośrodki edukacyjne, ale w wielu przypadkach nie będących w stanie wiązać młodych ludzi z życiem kościelnym.

Przeprosiny za "haniebne czyny"

W wystąpieniu na synodzie metropolita Sydney, abp Anthony Fisher, przepraszał za „haniebne czyny niektórych księży, osób konsekrowanych i świeckich, jakich dopuścili się wobec was lub innych młodych ludziach jak wy i za straszliwe szkody, jakie zostały wyrządzone”. W obecności papieża Franciszka metropolita Sydney przeprosił młodych ludzi za „zaniedbania zbyt wielu biskupów i innych [osób] we właściwym zareagowaniu na ujawnione nadużycia oraz w zrobieniu wszystkiego co w ich mocy, byście byli bezpieczni”, a także za „szkody jakie to wyrządziło wiarygodności Kościoła i waszemu zaufaniu” do niego.

Lepiej głosić Ewangelię

W swoim wystąpieniu na synodzie metropolita Sydney, abp Fisher przepraszał także za niedostateczne wprowadzanie młodzieży przez Kościół w osobistą więź z Jezusem Chrystusem, za „niesympatycznych i dwuznacznych” ludzi Kościoła, za „nieładne i nieprzystępne liturgie” i za niedzielenie się z nimi tradycyjnymi kościelnymi praktykami, takimi jak spowiedź, pielgrzymki czy adoracje eucharystyczne, za „słabe kaznodziejstwo, katechezę i kierownictwo duchowe”, które nie inspirują do nawrócenia. Jednocześnie wezwał młodzież, by nigdy nie odchodziła od Jezusa z powodu braków Kościoła.

Nowe technologie

Wiele mówiono o nowych technologiach, dzięki którym komunikują się ludzie młodzi. Niejednokrotnie są one wykorzystywane bardzo pożytecznie, stając się środkami nowej ewangelizacji. Bywa jednak i tak, że stają się miejscami wielkiego cierpienia, samotności, manipulacji, wykorzystywania i przemocy. Rodzi się pytanie, w jaki sposób oderwać młodych od nowych środków komunikacji, które często stanowią centrum ich życia. Brat Alois odpowiedział, że w ich wspólnocie dzieje się to przez prostotę i ubóstwo przeżywane każdego dnia. Taki sposób życia pozwala postawić braterski kontakt w samym centrum istnienia.

Sport

Ważnym wątkiem omawianym przez biskupów była kwestia obecności młodych w sektorze sportowym. Współczesne społeczeństwo jest usportowione. Konferencja Episkopatu Polski prawdopodobnie jest jedyną w Europie i jedną z nielicznych na świecie, która posiada delegata ds. duszpasterstwa sportowców. Zatem Kościół na Zachodzie wycofał się z życia sportowców, a Kościół w Polsce angażuje się w nie. Mówił o tym bp Marian Florczyk, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców.

Protest kobiet

Podczas Synodu o Młodzieży w Rzymie odbyły się demonstracje kobiet z różnych krajów i organizacji, zwracających uwagę na ich poczucie niesprawiedliwości w kwestii niemożliwości głosowania przez kobiety (nawet przełożonych największych zgromadzeń zakonnych). Kobiety w obradach miały tylko 10 proc. przedstawicielek (mimo że w Kościele świeckie kobiety stanowią większość). Skandowano między innymi hasło: "Knock, knock! Who's there? More than the half of the Church" (Puk, puk. Kto tam? Ponad połowa Kościoła).

Stale się modlą

W czasie synodu młodzież z całego świata jest zaproszona do wspólnej modlitwy w jego intencji w Centro San Lorenzo – rzymskim miejscu spotkań i modlitwy zainicjowanym przez św. Jana Pawła II w 1983 r. W Centrum, położonym tuż przy Watykanie, każdego dnia trwa adoracja Najświętszego Sakramentu i odprawiana jest Msza św. Młodzi zaproszeni są też do proponowania swoich inicjatyw.

Temat XV Zwyczajnego Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów brzmi: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Biorą w nim udział zwierzchnicy katolickich Kościołów wschodnich i biskupi wybrani przez ich Synody Biskupów, biskupi wybrani przez konferencje episkopatów z całego świata, 10 zakonników - przedstawicieli Unii Przełożonych Generalnych, szefowie dykasterii kurii rzymskiej oraz biskupi wyznaczeni przez papieża.

W sumie w obradach bierze udział 266 ojców synodalnych: 31 z urzędu, 181 z wyboru i 41 z nominacji papieskiej. Wśród nich jest 50 kardynałów. 23 ekspertów służy pomocą sekretariatowi zgromadzenia. Obecnych jest też 49 audytorek i audytorów z całego świata, w tym 34 osoby w wieku 18-29 lat. Mają oni prawo wypowiadania się, lecz nie uczestniczą w głosowaniach. Tradycyjnie też przybyło pięciu tzw. delegatów braterskich z innych Kościołów i wspólnot kościelnych oraz jeden gość specjalny - br. Alois z ekumenicznej Wspólnoty z Taizé.

Polskę na zgromadzeniu reprezentuje czterech biskupów: abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (KEP) i wiceprzewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE); abp Grzegorz Ryś metropolita łódzki i przewodniczący Rady KEP ds. Nowej Ewangelizacji oraz bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady KEP ds. Duszpasterstwa Młodzieży. Z kolei bp Marian Florczyk, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Sportowców bierze udział w zgromadzeniu synodalnym z nominacji papieskiej.

W obradach synodu biorą też udział inni Polacy, posługujący w Kościele na świecie. Są to: bp Stanisław Jan Dziuba OSPPE z diecezji Umzimkulu w Republice Południowej Afryki, bp Zbigniew Tadeusz Kusy OFM z diecezji Kara-Bandoro w Republice Środkowoafrykańskiej, bp Stanisław Dowlaszewicz OFM Conv. z diecezji Santa Cruz de la Sierra w Boliwii, arcybiskup mińsko-mohylewski Tadeusz Kondrusiewicz z Białorusi, arcybiskup Rygi Zbigniew Stankiewicz z Łotwy, a także abp Mieczysław Mokrzycki, przewodniczący katolickiej Episkopatu Ukrainy.

Synod Biskupów potrwa do 28 października.

Tagi:
Synod o młodzieży

Abp Gądecki: z optymizmem oczekuję na dokument końcowy synodu

2018-10-21 18:00

pb (KAI Rzym) / Rzym

Po zakończeniu dyskusji nad trzema częściami Instrumentum laboris – dokumentu roboczego zgromadzenia Synodu Biskupów nt. młodzieży, rozpoczyna etap prac nad jego dokumentem końcowym. Abp Stanisław Gądecki z optymizmem oczekuje finalnych efektów obrad synodalnych.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

W rozmowie z KAI metropolita poznański wskazał, że tekst dokumentu końcowego „jest ponoć już gotowy”. Musi on teraz uwzględnić propozycje, które zostały przedstawione w czasie dyskusji nad Instrumentum laboris.

– Nie ma takiej możliwości, żeby uwzględnić je wszystkie. Zazwyczaj włącza się do dokumentu końcowego jakąś syntezę cenniejszych uwag, które zostały wniesione i z tego powstaje nowa jakość. Jak dokument będzie wyglądał, trudno więc jeszcze powiedzieć. Uważam, że nie może on zasadniczo uciec od głównych linii, które zostały wytyczone przez Instrumentum laboris. Jest na pewno możliwość jakiegoś ich doskonalenia, poszerzenia czy pogłębienia, natomiast trudno byłoby mi sobie nawet wyobrazić, żeby teraz nagle przygotowano dokument w tenorze całkowicie odmiennym od zaproponowanego w Instrumentum laboris. Chociaż zawsze istnieje możliwość podkreślenia czegoś, co zostało przedstawione w propozycjach ojców synodalnych – wyjaśnił przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Dodał, że „wszystko będzie potem poddane pod głosowanie i to, co nie jest przyjęte przez Kościół powszechny, przez wszystkie kontynenty, będzie musiało odpaść”. – Trudno przypuszczać, że to, co jest nie do przyjęcia na przykład w Afryce (a Afrykanie stanowią poważną część tego zgromadzenia), zostanie przyjęte przez 268 członków synodu – zauważył hierarcha. Podkreślił, że „to, wokół czego nie ma zgody wśród ojców synodalnych jest korygowane i zasadniczo nikt nie prze do sformułowań, które odpowiadałyby tylko części ojców”. Dlatego abp Gądecki z optymizmem oczekuje końcowych efektów obrad synodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W górach uczczono 40. rocznicę wyboru kard. Wojtyły na papieża

2018-10-22 12:00

rk / Andrychów (KAI)

40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża uczczono 21 października na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym. W kaplicy „Ludzi Gór”, w jesiennej scenerii górskiej, turyści i pielgrzymi dziękowali podczas Eucharystii za dar pontyfikatu papieża Polaka.

Aleksandra Ziółko

Mszę św. z okazji 40. rocznicy wyboru Jana Pawła II koncelebrowali: ks. Marek Śladewski z parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krzeszowie – ratownik beskidzkiej grupy GOPR, oraz ks. Józef Łukaszczyk SDB – misjonarz pomagający obecnie w parafii w Gilowicach na Żywiecczyźnie.

W kazaniu ks. Śladewski przypomniał, że św. Jan Paweł II na wzór Chrystusa służył drugiemu człowiekowi. „Czym jest służba? Służba to miłość” – podkreślił i zachęcił, by uczyć się tej służby od samego Chrystusa i świętych. Zwrócił jednocześnie uwagę, że służbą jest także modlitwa za innych.

W Eucharystii uczestniczyła 50-osobowa grupa uczniów z nauczycielami z I Liceum Ogólnokształcącego im. Marcina Wadowity w Wadowicach. Uroczystość uświetniły również poczty sztandarowe OSP z Targoszowa i Krzeszowa.

Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym to jedyny szczyt górski w Polsce noszący imię papieża-Polaka. Wzniesienie liczy 890 metrów n.p.m. Znajduje się tu m.in. kaplica postawiona w 1995 r. oraz stalowy krzyż z 1991 r., poświęcony „ludziom gór”.

Karol Wojtyła w latach swego dzieciństwa i młodości wielokrotnie przychodził na ten szczyt, bywał tu również jako biskup. Ostatni raz wszedł na Leskowiec i Jaworzynę jako kardynał w 1970 r., po Mszy św. odprawionej w Kalwarii Zebrzydowskiej z okazji 25-lecia kapłaństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

W wieluńskim Domu Kultury zabrzmiała muzyka cerkiewna

2018-10-22 18:39

Zofia Białas

Wieluń w czasie zaborów - miasto przygraniczne - nie mogło nie mieć cerkwi, skoro stacjonował tu garnizon wojska rosyjskiego, Brygada Straży Granicznej i działały urzędy zaborczej administracji rosyjskiej. Pierwsza cerkiew p.w. św. Włodzimierza istniała od 1852 r. przy ulicy Palestranckiej. Ze względu na swoją małość nie zabezpieczała potrzeb licznej rzeszy oficerów rosyjskich. O budowę większej cerkwi od 1898 roku zabiegali oficerowie wieluńskiej Brygady Straży Granicznej. Nową cerkiew p.w. Przenajświętszej Bogarodzicy Maryi wzniesiono w latach 1901 – 1902 na terenie ogrodu spacerowego przy ulicy Krakowskie Przedmieście. Od 1914 cerkiew stała opustoszała. W 1934 r. została wykupiona przez Sejmik Powiatowy na potrzebę muzeum regionalnego. Budynek przystosowano do potrzeb muzeum. Po II wojnie swoją siedzibę miał tu Powiatowy Dom Kultury Związków Zawodowych, od 1977 roku Wieluński Dom Kultury.

Zofia Białas

Tę krótką historię przedstawiła Zofia Spaleniak, pracownik Wieluńskiego Domu Kultury, zapraszając z Elżbietą Kalińską, burmistrzem Pawłem Okrasą i Anną Macińską do wysłuchania koncertu muzyki cerkiewnej w wykonaniu chóru Oktoich i obejrzenia poplenerowej wystawy „Oblicze Chrystusa w ikonie”.

Chór Oktoich pod kierunkiem Grzegorza Cebulskiego, polskiego księdza prawosławnego, przybył z Wrocławia do Wieluńskiego Domu Kultury, dawnej cerkwi, w ramach podsumowania realizacji projektu „Poszukiwanie korzeni. Wielokulturowe warsztaty artystyczne” dofinansowane ze środków Ministerstwa kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – wystawa poplenerowa „Oblicze Chrystusa w ikonie”. Realizując projekt, mówiła Zofia Spaleniak, mieliśmy na celu wspieranie dialogu i otwartości na drugiego człowieka bez względu na jego pochodzenie, status społeczny i wyznanie, dlatego dziś, w tych murach, wspominamy wszystkich tych, którzy tu modlili się pieśnią w języku staro – cerkiewno – słowiańskim. Dziś, po wielu latach znów zabrzmi muzyka cerkiewna, a koncert przygotował zespół Oktoich.

Wszyscy, którzy przybyli na otwarcie wystawy poplenerowej wysłuchali hymnów (stałe części liturgii kościoła prawosławnego). Wysłuchano Nieszporów, Jutrzni, Powieczerza. Były też fragmenty Psalmów 149 i 150, Hymn komunijny z Supraśla (tu wieluńskie Akwarelki tworzyły swoje ikony) i ostatni hymn mówiący o prośbie dobrego łotra (błagorozumnyj) „Jezu wspomnij na mnie, gdy będziesz w swoim Królestwie”.

Naszą obecność w tym miejscu, mówił prowadzący koncert ks. Grzegorz Cebulski, traktujemy, jako modlitwę. W tym miejscu, w tym kościele konsekrowanym w 1902 roku, być może, w roku 1932 lub 1934, była sprawowana ostatnia liturgia. To zobowiązuje. Przez tę modlitwę oczyszczamy swoje dusze, ogołacamy się z naszej pychy, zarozumialstwa, intelektu i wierzymy, że jedyną Drogą, Prawdą i Życiem jest Chrystus, a dała nam Go błogosławiona Maryja Dziewica, Matka, którą podarował nam z Krzyża, usynawiając św. Jana. Chrystus pozostawił nam Kościół Święty, nie religię. Nie obiecywał nam szczęścia (szczęście jest egoistyczne), lecz swoje błogosławieństwo i wejście do swojego Królestwa, jeśli będziemy mieli w zapasie wiele dobrych uczynków, o których mówi 8 błogosławieństw (w liturgii prawosławnej 9), będących uzupełnieniem Dekalogu. Jeśli po tej modlitwie w domu kultury (dawnej cerkwi) wyjdziemy o drobinę lepsi będzie znaczyło, że umieliśmy się modlić w czasie, kiedy tak wielu nie potrafi się modlić, a nasz zespół spełnił swoją misję ewangelizacyjną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem