Reklama

Kard. Duka: Kościół ma być wzorem i nauczycielem solidarności tak jak polska "Solidarność"

2018-09-14 18:53

mp / Poznań (KAI)

wikipedia.pl

Kościół ma być wzorem i nauczycielem solidarności, nie tylko na poziomie pomocy socjalnej ale takim jak polska "Solidarność" z lat 80. czyli najwyższym - duchowym - uważa kard. Dominik Duka. Metropolita Pragi bierze udział w zebraniu plenarnym Rady Konferencji Episkopatów Europy w Poznaniu, które przebiega pod hasłem: "Duch solidarności w Europie".

Pytany o współczesny europejski solidaryzm w Europie kard. Duka zwrócił uwagę, że nie ma już muru berlińskiego i tego, co kiedyś dzieliło nasz kontynent. "Nie mamy komunizmu w Europie środkowo-wschodniej, ale ideologia marksistowska cały czas trwa w mentalności wielu mieszkańców naszego kontynentu. Walka nie do tyczy już klas społecznych, ale spraw fundamentalnych dla człowieczeństwa, jak choćby propagowanie i wprowadzanie w życie ideologii gender. Nie toczy już nas czerwony rak komunizmu, lecz zaczynają nas dzielić mury duchowo-ideowe" - powiedział metropolita Pragi.

Kardynał zwrócił uwagę, że mamy do czynienia, jak mówi papież Franciszek, z wojną w kawałkach związaną przede wszystkim z islamskim terroryzmem. Z tym wiąże się z potężną falą migracji jaka dotyka nasz kontynent. Jego zdaniem w krajach Europy środkowo-wschodniej migranci pochodzą głównie z krajów byłego Związku Sowieckiego i nie stanowią większego problemu, pochodzą z tego samego kręgu kulturowego i religijnego.

"Wielkim problemem jest migracja z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki, gdyż pochodzący stamtąd ludzie pochodzą z innej cywilizacji i kultury, bardzo zradykalizowanej, często opartej o radykalny i fanatyczny islam. Nie poszukują oni tylko schronienia i godnego życia ale chcą przemocą zmieniać naszą cywilizację, jak choćby dżihadyści. Doprowadza to chaosu czego konsekwencją są coraz większe podziały nie tylko pomiędzy krajami ale i wewnątrz nich. Mamy zatem problem coraz większego chaosu i wojny ideologicznej głównie w Europie zachodniej" - powiedział kardynał.

Reklama

Jego zdaniem mamy też do czynienia z wojną ekonomiczno-finansową i na tym tle dochodzi też do coraz większych podziałów w Europie.

Pytany, jak Kościół katolicki powinien pomagać w rozwiązywaniu palących problemów Europy, kardynał, zaznaczył, że trzeba przede wszystkim dobrze widzieć i skonstatować jego źródła. "Obecne problemy Europy nie leżą w krajach naszego kontynentu lecz na Bliskim Wschodzie i Afryce, w obozach dla uchodźców w Libanie i Syrii. Dlatego trzeba robić wszystko, aby pomagać w miejscach konfliktów, nie tylko charytatywnie. Musimy przede wszystkim zakończyć konflikty, odbudować struktury państwowe i infrastrukturę, pomagać w sposób racjonalny w dziedzinach edukacji i technologii. To wszystko należy robić na poziomie porozumień międzynarodowych i zaangażowania dyplomatycznego ONZ" - uważa metropolita Pragi.

Zdaniem kard. Duki Kościół ma być wzorem i nauczycielem solidarności, nie tylko na poziomie pomocy socjalnej, ale takim, jak polska "Solidarność" z lat 80. czyli najwyższym - duchowym.

Tagi:
kard. Dominik Duka

Czechy: kard. Duka protestuje przeciwko wykorzystywaniu patriotyzmu do walki z chrześcijaństwem

2018-09-28 15:54

st (KAI) / Stary Bolesławiec

„Ogromną obłudą jest posługiwanie się dziedzictwem Tomáša Masaryka, by walczyć z chrześcijanami, naszymi Kościołami i odmawiać pełnego prawa do częściowej rekompensaty państwa wobec Kociołów” - stwierdził podczas uroczystości ku czci św. Wacława w Starym Bolesławcu prymas Czech, kard. Dominik Duka OP.

Ryszard Wyszyński
Kard. Dominik Jaroslav Duka, prymas Czech

Uroczystej Eucharystii, wpisującej się w setną rocznicę utworzenia Czechosłowacji przewodniczył metropolita ołomuniecki abp Jan Graubner.

Natomiast kard. Duka w homilii przypomniał, że doroczna pielgrzymka ku czci św. Wacława łączy w sobie elementy religijne i patriotyczne, a także przypomina o konieczności zapewnienia ojczyźnie bezpieczeństwa. Nawiązując do setnej rocznicy utworzenia suwerennej Czechosłowacji podkreślił. że za wolność trzeba było zapłacić cenę wielkich cierpień. Potwierdziły to także dzieje najnowsze, gdy najszlachetniejsi obywatele padali ofiarą dwóch systemów totalitarnych. Prymas Czech zachęcił do zastanowienia się nad stosunkiem współczesnego pokolenia do historii i ojczyzny. Zaznaczył, że jeśli brakuje umiłowania ziemi ojczystej i jej dziejów, to nie ma także ludzi zdolnych do obrony ojczyzny.

Metropolita praski nawiązał do postaci współtwórcy niepodległej Czechosłowacji, Tomáša Garrigue’a Masaryka, będącego po dziś dzień dla Czechów wielkim autorytetem. Przypomniał jego wypowiedź, że prawdziwa wolność sumienia tolerancja, rozpoznawania tego co dobre, powinna być nie tylko gloryfikowana, ale również praktykowana we wszystkich dziedzinach życia publicznego.

„Uważamy, że ogromną obłudą jest posługiwanie się sztandarem tego człowieka, by walczyć przeciwko chrześcijanom i naszym Kościołom, odmawiać pełnego ich prawa do częściowej rekompensaty państwa wobec Kościołów” –powiedział prymas Czech, odnosząc się do głosów, które chciałyby opodatkować zyski Kościołów z tytuły rekompensaty za znacjonalizowany w 1949 roku ich majątek i związane z tym szkody.

We Mszy św. w Starym Bolesławcu wzięły udział tysiące wiernych, w tym przewodniczący Senatu Petr Pithart, inni parlamentarzyści a także przedstawiciele wojska i korpusu dyplomatycznego. Na jej zakończenie odegrano hymny czeski i słowacki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek u św. Marty: służebna postawa biskupów niezbędna dla rozwoju Kościoła

2018-11-12 11:39

st (KAI) / Watykan

Nie można zaprowadzić w Kościele ładu, bez służebnej postawy biskupów, niezbędnej dla jego rozwoju – powiedział papież podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty skoncentrował się na pierwszym czytaniu dzisiejszej liturgii (Tt 1,1-9), w którym Apostoł kreśli sylwetkę przełożonego Kościoła.

Vatican Media

Na wstępie Franciszek zauważył, że u początków był zarówno zapał jak i nieład, ale dzięki mocy Ducha Świętego dokonały się rzeczy godne podziwu, jakimi jest uporządkowanie różnych problemów. Papież przypomniał, że pierwszym przejawem takiego zaprowadzania ładu był tzw. Sobór Jerozolimski, kiedy ustalono zasady obowiązujące chrześcijan pochodzących z pogaństwa.

Mówiąc o wskazaniach, które Paweł dawał udającemu się do chrześcijan Krety Tytusowi, Ojciec Święty podkreślił prymat wiary.

„Określa przede wszystkim biskupa jako włodarza Bożego, Nie jako zarządcę dóbr, władzy, układów- nie włodarzem Bożym. Zawsze musi napominać samego siebie i zastanowić się «Czy jestem Bożym włodarzem, czy też człowiekiem biznesu?». Biskup jest Bożym włodarzem, musi być nienaganny: tego samego żądał Bóg od Abrahama: «podążaj w mojej obecności i bądź nienaganny». Jest to słowo założycielskie Głowy Kościoła” – podkreślił Franciszek. Papież podkreślił słowa św. Pawła, w których wskazywał on, że biskup ma być człowiekiem niezarozumiałym, nieskłonnym do gniewu, nieskorym do pijaństwa i awantur, niechciwym na pieniądze. „Nieszczęściem dla Kościoła jest biskup tego rodzaju, nawet gdyby miał tylko jedną z tych wad” – stwierdził Ojciec Święty. Podkreślił cechy pozytywne Sługi Bożego, wymienione przez Apostoła: „gościnny, miłujący dobro, rozsądny, sprawiedliwy, pobożny, powściągliwy, przestrzegający niezawodnej wykładni nauki”.

„Widzimy jednak przede wszystkim, że biskup musi być pokorny, łagodny, sługa, a nie książę. Tak mówi słowo Boże” – podkreślił Franciszek, dodając że te wymagania pojawiają się już u początków Kościoła i nie są tylko jakąś nowinką wprowadzoną przez Sobór Watykański II.

„Nie można zaprowadzić porządku w Kościele bez takiej postawy biskupów. Przed Bogiem nie liczy się to, aby być miłym, dobrze głosić kazania, ale aby być pokornymi i służyć” – stwierdził papież. Przypominając postać świętego Jozafata Kuncewicza, biskupa i męczennika, patrona dzisiejszego dnia Ojciec Święty poprosił o modlitwę za biskupów, aby byli takimi, jak tego żąda św. Paweł.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Klasztor Pięciu Braci musiał być gdzieś na terenie dzisiejszego Międzyrzecza

2018-11-13 16:20

Kamil Krasowski

Pierwsi Męczennicy Polski – święci Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak i Krystyn są patronami naszej diecezji. 13 listopada w Kościele w Polsce obchodzimy ich liturgiczne wspomnienie.

Karolina Krasowska
Wszędzie mówi się o Świętych Męczennikach z Międzyrzecza – wspominają o tym kroniki i lokują klasztor w Międzyrzeczu.

Pierwsi dwaj przybyli z Włoch, troje pozostałych było Polakami. Przybyli na nasze ziemie na początku 1002 r., by prowadzić pustelniczy tryb życia, a przede wszystkim pracę misyjną wśród pogańskich Słowian, co było wspólną decyzją i pragnieniem cesarza Ottona III i króla Bolesława Chrobrego. W nocy z 10 na 11 listopada 1003 r. zostali napadnięci przez zbójców i zamordowani w swoim eremie. Co do jego lokalizacji istnieją dwie główne hipotezy. Część badaczy twierdzi, że klasztor Pięciu Braci Męczenników znajdował się we wsi Święty Wojciech. Inni, wśród nich dr Andrzej Kirmiel, dyrektor Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej w Międzyrzeczu, przekonują, że znajdował się on gdzieś na terenie dzisiejszego Międzyrzecza. - Idea lokująca klasztor we wsi Święty Wojciech pojawiła się dopiero po II wojnie światowej. Wynikało to głównie z faktu, że kojarzono nazwę Święty Wojciech z osobą św. Wojciecha i dlatego tam poszukiwano eremu, jednak mimo trzech dużych sezonów archeologicznych żadnych śladów tam nie znaleziono. Poza tym nazwa Święty Wojciech jako wioska pojawia się dopiero w drugiej połowie XIII w. – wyjaśnia dr Andrzej Kirmiel. - Klasztor musiał być gdzieś na terenie dzisiejszego Międzyrzecza. Ówczesny Międzyrzecz miał ok. 2 – 3 ha powierzchni, więc ci wszyscy, którzy mówią, że klasztor był w pewnym oddaleniu pewnie przenoszą wielkość dzisiejszego 20 – tysięcznego miasta na przestrzeń, którą zajmował 1000 lat temu i wydaje im się, że miejscowość Święty Wojciech jest w pewnym oddaleniu. W realiach XI – wiecznego Międzyrzecza „pewne oddalenie” mogło być po drugiej stronie rzeki Obry, na międzyrzeckim rynku, pod którym jest potężny średniowieczny cmentarz albo jeszcze w innym miejscu. Poza tym wszędzie mówi się o Świętych Męczennikach z Międzyrzecza – wspominają o tym kroniki i lokują klasztor w Międzyrzeczu. Dlatego poprzez wystawę, którą mamy w muzeum staramy się o tym mówić. Podsumowujemy tę wiedzę, która jest nam w tej chwili dana i wyciągamy z tego wnioski. Zależy nam też na tym, żeby pielgrzymi, którzy jadą do Rokitna, przyjeżdżali również do Międzyrzecza, bo to są te dwa miejsce, gdzie bije chrześcijańskie serce regionu. Stąd się chrystianizacja tej części dzisiejszej Polski rozpoczęła i jeżeli chcemy szukać tożsamości lubuskiej czy ją budować, bo jak mówią niektórzy ona dopiero powstaje, to nie da się w jej budowaniu pominąć takich miejsc jak Rokitno czy Międzyrzecz – dodaje dyrektor Muzeum Ziemi Międzyrzeckiej.

Warto dodać, że kult męczenników zaczął się już od ich pogrzebu, na który przybył biskup poznański Unger. Wkrótce potem, w 1008 lub 1009 r., a więc ok. 5 lat po tragicznych wydarzeniach, św. Brunon z Kwerfurtu spisał „Żywot Pięciu Braci”. Są to pierwsi męczennicy polscy wyniesieni na ołtarze. W poczet świętych wpisał ich papież Jan XVIII. Patronują diecezji zielonogórsko - gorzowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem