Reklama

Dom na Madagaskarze

Obóz w Białym Dunajcu

2018-09-13 22:32

Agata Iwanek

Agata Iwanek

Agata Iwanek: Jak wyglądały początki legendarnego dziś obozu w Białym Dunajcu?

Wacław Giermek: Paradoksalnie pierwszy obóz wcale nie odbył się w Białym Dunajcu. W 1984 r. zorganizowaliśmy go w Małym Cichym a dopiero każdy następny z Białym Dunajcu. W latach 80. Socjalistyczny Związek Studentów Polskich organizował obozy dla studentów pierwszego roku, w obrębie jednego duszpasterstwa, także odbywały się takie wyjazdy, nie była to może żadna nowość, ale pojawił się pomysł zrealizowania takiej inicjatywy wspólnie, między duszpasterstwami. Studenci chcieli zrobić coś dla innych studentów. Moim macierzystym duszpasterstwem było D.A. Porcjunkula, czyli franciszkanie na Kruczej, ale nie ograniczałem się do jednego duszpasterstwa. Związałem się również z Dominikanami i z O. Ludwikiem Wiśniewskim, który był tutaj osobą wiodącą, to on nas popierał.

Dlaczego Biały Dunajec?

Małe Ciche było zbyt małe. Początkowo w obozie brało udział kilkadziesiąt osób, łącznie z kadrą około 80. studentów, natomiast w kolejnym roku było nas już dwa razy tyle, a w Białym Dunajcu były większe możliwości. To miejsce okazało się strzałem w dziesiątkę. Jest pod Zakopanem, więc było taniej, a i komunikacja lepsza. Gospodarze nas zaakceptowali, to wydarzenie się przyjęło, więc po co szukać dalej?

Reklama

„Biały” kiedyś i dziś?

Przez pierwsze kilka obozów była inna formuła: wynajmowane w wiosce chaty były reprezentowane przez poszczególne uczelnie – zamieszkiwali je ludzie z danej uczelni, ale z innych duszpasterstw, dzięki czemu możliwa była integracja „międzyduszpasterska”. Dzisiaj chaty zamieszkują członkowie tego samego duszpasterstwa. W miarę upływu czasu dołączyły do nas także inne duszpasterstwa akademickie, nie tylko z Wrocławia, ale i z Opola. Zasadniczo obóz cały czas jest dla tych, którzy zaczynają studia, ale jeżeli ktoś jest np. na drugim roku, to też może pojechać, jeśli jeszcze nigdy nie był. Wyjątkowe jest to, że kiedyś dzień na obozie wyglądał mniej więcej tak, jak teraz. Rano wyjście w góry, a wieczorem Msza Święta. My także mieliśmy dzień sportu, festiwal piosenki, czy dzień otwartych chat. Jak widać, to weszło w rytm i stało się tradycją. Główny rys nie zmienił się przez lata.

A jak w czasie stanu wojennego zareklamować obóz akademicki?

Nie było telefonów, prasy, ani żadnej bazy danych, więc do samego procesu rekrutacji wykorzystaliśmy struktury kościelne. Były to ogłoszenia w parafiach. Ogłaszaliśmy Msze dla osób zdających na studia i później, na tych Mszach, informowaliśmy o obozie – to była nasza jedyna masowa informacja. I udało się. Ludzie przyszli, zapisali się i pojechali!

Dlaczego warto pojechać na ten obóz?

Żeby sprawdzić, czy akurat mi się to podoba. Zawsze można wrócić. Już same góry przyciągają, a niektórzy po raz pierwszy w ogóle jadą w Tatry. Mistyka gór jest niesamowita. Dla gór warto, dla ludzi warto. Poza tym, jak się samemu trafia na studia, to jest ciężko, a jeśli na swojej uczelni zobaczymy kogoś ze starszych studentów, kogoś, do kogo można normalnie podejść i porozmawiać, bo się go zna z obozu, to sprawa już wygląda lepiej. Nie mówiąc o tym, że jest to furtka do duszpasterstwa i faktycznie wiele ludzi tam później trafia. Obóz to jedna z form wejścia w to środowisko. Biały Dunajec otwiera drogę do dwóch źródeł: duszpasterstwa akademickiego i uczelni. Jest po to, żeby nawiązać kontakt z ludźmi o podobnych poglądach. Ja w niedużej grupie na uczelni dopiero po paru latach dowiedziałem się, że koleżanka jest z innego duszpasterstwa, bo w ogóle na ten temat się nie rozmawiało. To było wtedy tabu, tak były te środowiska zamknięte. Dzisiaj jest inaczej i można z tego skorzystać.

Zapraszamy na oficjalną stronę obozu: www.bialydunajec.org

Bazylika czy katedra?

Maciej Siciński
Edycja dolnośląska 39/2004

Bazylika, katedra, fara, kolegiata to nazwy kościołów, które często słyszymy, nie zawsze jednak wiemy, co się za nimi kryje. Postaram się w prosty sposób wyjaśnić te pojęcia, uwzględniając typy architektoniczne budowli i ich tytuły związane z funkcją lub przywilejami. Kościół św. Stanisława BM i św. Wacława M w Świdnicy przez niektórych nazywany bazyliką, przez innych katedrą, tak naprawdę funkcję katedry pełni od marca br., gdy stał się siedzibą biskupa diecezjalnego, matką i głową wszystkich kościołów w diecezji.

Ze względu na konstrukcję architektoniczną kościoły dzielimy na:
Bazylikę - kościół wielonawowy zbudowany na planie prostokąta z nawą główną wyższą i przeważnie szerszą od bocznych oraz posiadającą niezależny od nich dach, oświetloną oknami znajdującymi się ponad nawami bocznymi. Wywodzi się ze starożytnego Rzymu, gdzie była salą sądowo-targową.
Kościół salowy - jednonawowa świątynia zbudowana na bazie prostokąta - jej wnętrza nie dzielą kolumny. Wywodzi się z wczesnochrześcijańskich kościołów domowych.
Kościół halowy - wielonawowa świątynia, w której nawa główna i nawy boczne są tej samej wysokości, przykrywa je wspólny dach i nawa główna jest oświetlona oknami znajdującymi się w ścianach naw bocznych.
Kościół schodkowy (pseudobazylika) - odmiana kościoła halowego, różni się od niego tym, iż nawy boczne są nieco niższe od nawy głównej.
Kościół centralny - świątynia, której wszystkie elementy zorientowane są na jeden punkt znajdujący się w centrum. Budowana najczęściej na planie koła, kwadratu, wielokąta i ich wariantów.

Ze względu na tytuł i funkcję, jaką pełnią, kościoły dzielimy na:
Bazylika większa (patriarchalna) - kościół podporządkowany bezpośrednio Papieżowi, wyróżniający się tronem i ołtarzem papieskim zastrzeżonym dla niego i upoważnionych przez niego prałatów. Zalicza się tu bazyliki rzymskie: św. Piotra na Watykanie, św. Pawła za Murami, Matki Bożej Większej, św. Jana na Lateranie i św. Wawrzyńca oraz św. Franciszka i Najświętszej Maryi Panny od Aniołów w Asyżu.
Bazylika mniejsza - honorowy tytuł nadawany kościołom przez Papieża. Po raz pierwszy tytuł ten nadał w 1783 r. papież Pius VI kościołowi św. Mikołaja w Tolentino. W 1836 Kongregacja Obrzędów przeniosła na b. m. przywileje nadane kolegiatom. Obecnie tytuł ten posiada większość znaczniejszych kościołów kolegiackich, klasztornych oraz sanktuariów, np. katedra i kościół garnizonowy we Wrocławiu, sanktuaria w Wambierzycach i Trzebnicy.
Katedra - kościół biskupa diecezjalnego, w którym znajduje się jego tron, jest głównym kościołem diecezji. Duchowni powołani do posługi liturgicznej w katedrze to kanonicy tworzący kapitułę katedralną. Jeśli z jakiegoś powodu niemożliwe jest sprawowanie liturgii w katedrze to biskup wybiera inny kościół na prokatedrę do czasu np. odbudowy katedry.
Kolegiata - kościół z kolegium kanoników nie będący siedzibą biskupa. Posiada prawo pierwszeństwa przed pozostałymi świątyniami w danej miejscowości.
Tum - średniowieczna nazwa katedry i kolegiaty.
Kościół parafialny - główna świątynia gminy wyznawców, kierowana przez proboszcza.
Fara - główny kościół w mieście (dawniej będący pod opieką cechów). W siedzibie biskupa drugi kościół po katedrze.
Kościół filialny - świątynia podporządkowana kościołowi parafialnemu. Najczęściej znajduje się w rozległych parafiach i umożliwia wiernym uczestnictwo w nabożeństwach bez dojeżdżania do kościoła parafialnego.
Kościół klasztorny - kościół przy klasztorze, dawniej kościoły klasztorne nie miały prawa do prowadzenia parafii.
Kaplica - niewielka budowla sakralna służąca jako miejsce modlitwy lub odprawiania nabożeństw dla małej grupy wiernych. Kaplica może być niezależnym budynkiem lub być częścią innego, np. kościoła, zamku, szpitala.

W metropolii wrocławskiej są obecnie trzy katedry: św. Jana we Wrocławiu, Świętych Piotra i Pawła w Legnicy i św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy.

Ratujmy świdnicką katedrę!

Wszyscy, którzy chcą wesprzeć trwające od 9 lat prace remontowe w świdnickiej katedrze, mogą dokonywać wpłat na konto: BZ WBK S.A. I O/Świdnica 24 1090 2369 0000 0006 0200 1960
Parafia rzymskokatolicka
św. Stanisława BM i św. Wacława M
pl. Jana Pawła II 1
58-100 Świdnica
Za ofiary składamy serdeczne Bóg zapłać

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019 300x300 nowy termin

Wręczono Nagrodę Społeczną im. Prymasa Wyszyńskiego

2019-01-20 08:12

Łukasz Krzysztofa


Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Katolicki Uniwersytet Lubelski, Anna Rastawicka i Marian Romaniuk to laureaci Nagrody Społecznej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego za rok 2018.

Uroczysta gala, w czasie której wręczono wyróżnienia, odbyła się w Muzeum Pałacu Jana III Sobieskiego w warszawskim Wilanowie.

Nagroda Społeczna im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego przyznawana jest obecnie przez Kapitułę powoływaną przez Fundację “SPES”. Wyróżnienie swymi początkami sięga nagrody przyznawanej od lat 70-tych przez Ośrodek Dokumentacji i Studiów Społecznych. W latach 1987 – 2002 nagroda nie była przyznawana. Wznowiono ją dzięki Fundacji „SPES”, która została powołana w 2002 r. Fundacja skupia obecnie środowisko znanych ekspertów i promotorów Katolickiej Nauki Społecznej.

Słowo do zebranych na uroczystości skierował poprzez nagranie wideo abp Henryk Muszyński, były Prymas Polski. Hierarcha zwrócił uwagę na wielkie zasługi św. Jana Pawła II i kard. Wyszyńskiego w zachowaniu religijnej pamięci narodu ochrzczonego i żyjącego określonymi wartościami. Podkreślił też, że jako chrześcijanie powinniśmy dzisiaj wnosić w świat tchnienie Ewangelii i wartości, które wypływają z chrześcijaństwa, do których tak często odwoływał się Prymas Tysiąclecia – jak godność człowieka, nierozerwalność małżeństwa i świętość rodziny.

Katolicki Uniwersytet Lubelski nagrodzono w 100-lecie istnienia za olbrzymi wkład w rozwój polskiej kultury, nauki i myśli społecznej w oparciu o chrześcijańską wizję człowieka i wartości wynikające z Ewangelii. Obecny na uroczystości abp Stanisław Budzik, metropolita lubelski i Wielki Kanclerz KUL przypomniał związki Stefana Wyszyńskiego z tą uczelnią, połączone niejako wspólnym mianownikiem, który stanowią słowa: Prawdę czynić w miłości.

Ks. prof. Stanisław Fel, dziekan Wydziału Nauk Społecznych KUL zwrócił uwagę, że relacja Stefana Wyszyńskiego z KUL-em miała charakter związku dwukierunkowego. – Na KUL-u Stefan Wyszyński zrozumiał mechanizmy społeczne, co przyczyniło się do powstania Wielkiej Nowenny i Millenium Chrztu Polski. Szybko doszedł do wniosku, że związek Kościoła z narodem na bazie kultury chrześcijańskiej jest kategorią, która pozwoliła przetrwać okres zaborów. Zdawał sobie sprawę z faktu, że ogromną rolę w tym odgrywa wykształcenie – mówił ks. prof. Fel. Dodał, że KUL bardzo ceni sobie związki z Prymasem Tysiąclecia i pielęgnuje jego myśl min. organizując konferencje i wydając publikacje poświęcone kard. Wyszyńskiemu.

Anna Rastawicka, wieloletnia przełożona Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, otrzymała nagrodę za kultywowanie pamięci o Prymasie Tysiąclecia i upowszechnianie jego nauki. W rozmowie z „Niedzielą” podkreśliła, że przesłanie kard. Wyszyńskiego aktualne na czasy współczesne to wołanie o autentyczny, a nie tylko deklamowany szacunek do człowieka. - Dziś często słyszy się, że mamy skończyć z mową nienawiści, a jest to podszyte tak wielką nienawiścią. Szacunek do każdego człowieka, aby był prawdziwy, musi być oparty o prawdę i wiarę w to, że człowiek jest ogromną wartością przede wszystkim jako dziecko Boga – stwierdziła laureatka. Zaznaczyła też, że nauczanie Prymasa Tysiąclecia o naszym miejscu w Europie i o tym, że Polska ma wnieść do Europy wiarę, za którą zawsze walczyła, a często była w tej walce osamotniona, sprawdza się również dzisiaj. - Największą nagrodą jest dla mnie przede wszystkim łaska życia przez wiele lat w pobliżu kard. Wyszyńskiego, współpracy z nim, a teraz pracy nad jego spuścizną duchową – mówi skromnie i dodaje, że mądrość kard. Wyszyńskiego jest skarbem, z którego czerpać będzie jeszcze wiele pokoleń Polaków.

Nagroda powędrowała także do wybitnego biografa Prymasa Tysiąclecia Mariana Romaniuka – za dzieła przedstawiające życie i sylwetkę kard. Wyszyńskiego, w tym monumentalne, czterotomowe kalendarium życia Stefana Wyszyńskiego i dwa wydania obszernych przewodników bibliograficznych. W laudacji o. dr Gabriel Bartoszewski OFMCap, postulator w procesie beatyfikacyjnym Prymasa Tysiąclecia, podkreślił, oprócz bogatej działalności publicystycznej, olbrzymi wkład laureata w prace nad przygotowaniem tzw. „Positio”, czyli dokumentu o heroiczności cnót, wymaganego w procesie beatyfikacyjnym.

Na zakończenie gali odbył się koncert muzyki barokowej dedykowany laureatom Nagrody.

Łukasz Krzysztofka

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem