Reklama

Premier Morawiecki na forum CCEE: Nie ma prawdziwej wolności bez solidarności i solidarności bez wolności

2018-09-13 17:53

(KAI)

Krystian Maj

Nie ma prawdziwej wolności bez solidarności i solidarności bez wolności - przypomniał premier rządu RP Mateusz Morawiecki podczas inauguracji sesji plenarnej Rady Konferencji Episkopatów Europy w Poznaniu. Odbywa się ona pod hasłem: "Duch solidarności w Europie".

Publikujemy pełną treść wystąpienia:

"Solidarność to jedność serc, umysłów i rąk zakorzenionych w ideałach, które są zdolne przemieniać świat" – ta definicja Solidarności jest autorstwa bł. Jerzego Popiełuszki, wielkiego orędownika polskiej wolności, polskich ideałów, które od wieków są skarbcem i dziedzictwem polskiego państwa, kościoła i narodu. Tak rozumiana solidarność leży w sercu naszej tożsamości.

Polska suwerenna, demokratyczna i solidarna – była i jest ideałem wielu pokoleń Polaków. Była i jest konkretnym wyrazem wiary w uniwersalne wartości, wyprowadzone także z naszych chrześcijańskich korzeni i społecznej nauki Kościoła.

Reklama

Zobacz zdjęcia: Konferencja Episkopatów Europy

Kościół narodził i obronił polską państwowość.

Polska nigdy nie odwróciła się od swojej tożsamości. Widać to, gdy polskość - unicestwiana przez trzech zaborców przez kilka pokoleń - wraca razem z powrotem Polski jako państwa. Stało się to dokładnie 100 lat temu. Polska mogła się odrodzić, bo państwo i tradycja narodu mieszkały przez te trudne dla Polski lata w kaplicach, w kruchtach kościoła, w liturgii.

Kościół to zatem miejsce, gdzie Polska istniała, gdy próżno było jej szukać na mapach.

Nawiasem mówiąc, nie jest znane miejsce, gdzie doszło do chrztu Polski. Wymienia się tu też Poznań. Możliwe zatem, że spotykamy się w miejscu, gdzie historia polskiego narodu splata się z historią Kościoła.

Polskę i Europę łączy solidaryzm, który jest „dzieckiem” Kościoła.

W polskiej tradycji, przed II wojną, Leopold Caro, prawnik i ekonomista, profesor Politechniki Lwowskiej, autor Solidaryzmu pokazał, że między liberalizmem a socjalizmem jest droga solidaryzmu, mocno związana z nauką katolicką, którą powinny kroczyć nowoczesne państwa.

Komunizm i ideologia marksistowska mimo, że obiecywała świat równiejszy – pokazała świat zbrodniczy, gdzie nie było solidaryzmu tylko atomizacja społeczna z użyciem aparatu represji.

Współczesne media niestety zbyt rzadko podkreślają chrześcijańskie, katolickie korzenie solidaryzmu społecznego na naszym kontynencie, a przecież takie są fakty, taka jest prawda historyczna.

Solidaryzm i wolność budowana dziś przez polskie państwo jest właśnie zakotwiczona w nauce Kościoła, w tej wielkiej tradycji chrześcijańskiej, która tak wysoko postawiła godność człowieka, ale również zawsze przypominała o obowiązkach wobec wspólnoty i bliskich.

Państwo dobrobytu po drugiej wojnie zbudowała przecież chrześcijańska demokracja o czym dziś też się zapomina.

W istocie polską wersją solidaryzmu stała się dopiero wielka Solidarność. Dzisiejsza Ewangelia mówi: "Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają". Nie sposób nie powiązać tych słów z polską historią. Odpowiedzią Polaków na dwa totalitaryzmy XX wieku są bowiem Miłosierdzie i Solidarność i wezwanie do wolności

Polska dzięki Kościołowi daje Europie dar Solidarności.

Solidarność umieściła Miłosierdzie w centrum swojego myślenia o świecie.

Tam, gdzie komunizm zabiera ludziom godność, ta godność i sens życia są ludziom zwracane dzięki Solidarności. Jakże pięknie to doświadczenie streszczają słowa z Listu do Rzymian: "Gdzie jednak wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska". Solidarność staje się więc obfitą łaską w świecie zrujnowanym przez grzech.

W sercu wielkiej polskiej tradycji Solidarności leżała właśnie ta potrzeba godności człowieka. Polskie strajki 1980 roku przeciwko komunizmowi były buntem przeciwko systemowi zniewolenia, ale buntem wyrastający głęboko z tradycji ukształtowanej przez Kościół Katolicki. To co dawało siłę walczącym stoczniowcom to były msze organizowane przed dzielnych księży, którzy swoją posługą kapłańską inspirowali nasz naród.

Polska niezgoda na zło, jedna z najpiękniejsza tradycji politycznych Zachodu, która zderzyła się w dwudziestym wieku z dwoma najstraszniejszymi totalitaryzmami i wyszła z tego strasznego starcia zwycięsko, jest przecież tradycją głęboko zakotwiczoną w chrześcijaństwie.

Polsce przypadł doniosły wpływ w budowaniu drugiej integracji. Do jej budowy Polska wniosła odkryte na nowo znaczenie słowa solidarność. Zarówno ta Wielka „Solidarność”, która narodziła się w Polsce w 1980 r jako masowy ruch związkowy i społeczny, jak i solidarność międzyludzka, a także solidarność duchowa Polski z Zachodnią Europą. Chrześcijańską Europą.

Dzięki Solidarności historie Polski, Europy i Kościoła piszą się od nowa. Ale Solidarność, zredukowana do czasu historycznego, kurzy się teraz na półkach historyków i filozofów. Czego zatem - aksjologicznie i gospodarczo - Europa może się nauczyć dzisiaj od Solidarności? Z pewnością tego, że gospodarka nie jest i nie może być przestrzenią pozbawioną wartości. Z kolei religia, filozofia czy socjologia mogą szukać w ekonomii partnera do dyskusji.

Europa przyszła do Polski przez chrzest. Polska zawsze była w Europie i w niej pozostanie. Polskość, europejskość i chrześcijaństwo, złączone duchem solidarności pozostają naszym niezbywalnym dziedzictwem.

Te polskie ideały były obecne w minionych wiekach, za czasów I Rzeczypospolitej, kiedy Polska była wyspą wolności i tolerancji na mapie świata naznaczonej religijnymi wojnami czy absolutyzmem władzy. Tak było w wieku XVIII i XIX, kiedy w myśl hasła „Za wolność waszą i naszą” Polacy realizowali ideał solidarności w walce o wolność i niepodległość. I tak było w wieku XX kiedy właśnie te głęboko zakorzenione ideały wolności i międzyludzkiej solidarności sprawiły, że polskie państwo i polski naród sprzeciwiły się największemu złu ówczesnego świata, komunizmowi i niemieckiemu faszyzmowi.

„Solidarność” w latach 80. ucieleśniała polskie ideały – wspólnoty, sprawiedliwości, pomocy słabszym. Także dziś polskie państwo rozumie i realizuje zasadę tej wolności pozytywnej opartej na zasadzie solidarności. Wolności do przekonań, do wiary, do godnego życia. Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności. Pamiętamy o tym.

Solidarność jako taka jest polską marką – nie tylko ta przez duże „S”, jako konkretna organizacja. Jest żywym wcieleniem polskiego ducha, koroną drzewa wyrastającego z chrześcijańskich korzeni. I naszym najcenniejszym wkładem w teraźniejszość i przyszłość Europy.

Tagi:
premier

Ks. Roman B. wydalony ze stanu duchownego i zgromadzenia

2018-09-17 12:13

lk / Poznań (KAI)

Administracyjny proces karny ks. Romana B. zakończył się wydaleniem go ze stanu duchownego. Oddzielny proces dotyczył wydalenia ze zgromadzenia. Roman B. nie jest więc już ani osobą duchowną, ani członkiem Towarzystwa Chrystusowego - poinformował KAI rzecznik chrystusowców ks. Jan Hadalski TChr.

Fotolia.com

W przesłanym KAI oświadczeniu mec. Krzysztof Wyrwa, pełnomocnik Towarzystwa Chrystusowego wyjaśnia: "Na gruncie obowiązujących przepisów prawa w Polsce, nie można przenosić odpowiedzialności za te czyny (w tym cywilnej odszkodowawczej) ze sprawcy na kościelne osoby prawne. Sprawcy tych czynów dopuszczają się ich na własny rachunek i ponoszą osobistą odpowiedzialność przed ofiarami,które skrzywdzili oraz przed prawem".

Dodał przy tym, że w sprawie czynów karalnych, których dopuściły się osoby duchowne, należy podkreślić, że stanowisko Kościoła i podejście prawne nie zmieniły się. "Takie czyny są haniebne i winny być ścigane, a ich sprawcy ukarani" - podkreślił mec. Wyrwa.

Rozprawa odwoławcza odbędzie się w najbliższy czwartek 20 września w poznańskim Sądzie Apelacyjnym. Proces toczy się z wyłączeniem jawności.
Ks. Roman B. został aresztowany w czerwcu 2008 po tym, jak rok wcześniej jego ofiara, małoletnia dziewczynka, opowiedziała o molestowaniu seksualnym, w tym wielokrotnym zgwałceniu przez księdza. Kapłan został skazany w 2009 r. na osiem lat więzienia. Jego obrońcy odwołali się od decyzji sądu i sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia.
Według doniesień medialnych, w sądzie duchowny przyznał się do kilkudziesięciu przestępstw seksualnych, ale zaprzeczył biciu ofiary i planowaniu działań z góry. Sąd podjął wówczas decyzję o zmniejszeniu kary do 4,5 roku leczenia psychiatrycznego na oddziale szpitalnym w zakładzie karnym. W 2010 r. wyrok został złagodzony o pół roku. Ksiądz wyszedł na wolność dwa lata później.
Po wyjściu z więzienia wrócił do zgromadzenia. "Ksiądz Roman od czasu zakończenia odbywania zasądzonej kary więzienia przebywa w domu zakonnym naszego zgromadzenia w Puszczykowie. Jest to dom księży emerytów i ks. Roman pomaga tam starszym współbraciom spełniając codzienne posługi" - informował w styczniu 2017 r. generał chrystusowców ks. Ryszard Głowacki w odpowiedzi na list abp. Stanisława Gądeckiego.
Przełożony chrystusowców zapewniał też w liście, że ks. Roman został zawieszony we wszystkich czynnościach duszpasterskich i tego zakazu przestrzega, nie prowadząc żadnej działalności kapłańskiej w parafiach, nie katechizuje, ani nie ma kontaktu z dziećmi i młodzieżą, a kaplica w Puszczykowie nie jest kaplicą publiczną.
"W Towarzystwie Chrystusowym nie ma absolutnie żadnego przyzwolenia na tego typu działania, bądź ukrywanie czynów przestępczych tak bardzo sprzeniewierzających się powołaniu kapłańskiemu i zakonnemu. Mamy nadzieję, że nigdy więcej taka sytuacja się u nas nie powtórzy" - podkreślił ks. Ryszard Głowacki.
W tym samym liście generał chrystusowców poinformował, że zgodnie z poleceniem Stolicy Apostolskiej, wobec ks. Romana B. został wszczęty kanoniczny proces karno-administracyjny.
KAI zwróciła się z pytaniem do Towarzystwa Chrystusowego o stan procesu. Jak poinformował ks. Jan Hadalski TChr, rzecznik prasowy Towarzystwa Chrystusowego, administracyjny proces karny ks. Romana B. zakończył się wydaleniem go ze stanu duchownego. Dekret wydalający został wystawiony 19 grudnia 2017 r.
Oddzielny proces dotyczył wydalenia ze zgromadzenia - tu dekret wydalający nosi datę 25 czerwca 2018 r. Roman B. nie jest więc już ani osobą duchowną, ani członkiem Towarzystwa Chrystusowego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rodzinny Bieg na Powitanie Jesieni

2018-09-24 21:06

Marek Kamiński

Marek Kamiński

W pięknej, jesiennej scenerii pożółkłych liści, spadających kasztanów i żołędzi, 23 września w Parku Słowackiego w Łodzi odbył się III Rodzinny Bieg na Powitanie Jesieni. Miejsce to jest znane łodzianom jako dawny Park Wenecja. To tutaj swoje pierwsze objawienie na zabawie miała Helenka Kowalska, obecnie Patronka Łodzi św. s. Faustyna, Apostołka Bożego Miłosierdzia.

Oczekując na bieg w strefie sportowej dzieci mogły pograć w piłkarzyki, unihokej, a także zmierzyć się w walce z manekinem bokserskim.

Zobacz zdjęcia: Bieg na powitanie jesieni

Do rywalizacji zgłosiło się ponad 250 zawodników w kilku kategoriach wiekowych: bieg na 100 m roczników 2015-2016 oraz 2014, bieg na 200 m roczników 2013 i 2012, bieg na 400 m roczników 2010-2011, 2008-2009 a także bieg na 800 m roczników 2006-2007 oraz w kategorii OPEN.

Jak mówił Michał Owczarski prezes Zarządu Fundacji Życie, organizator biegu – Celem imprezy jest popularyzacja zdrowego aktywnego stylu życia i integracja rodziny. Patrząc na zawodników widać ducha rywalizacji i dużo radości dzieci.

Biegi w poszczególnych kategoriach kończyły się wręczeniem medali wszystkim zawodnikom. Puchary i nagrody za zdobycie pierwszych trzech miejsc odbierali najmłodsi uczestnicy w zespole.

Organizatorzy zapewnili wszystkim przybyłym na imprezę ciepłe i zimne napoje, słodki poczęstunek, owoce. Rodzinne biegi to wspaniała okazja do integracji dzieci, rodziców i dziadków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Kościół nie może nigdy zamilknąć

2018-09-25 19:58

eg / Płock (KAI)

Uroczysta Eucharystia w bazylice katedralnej płockiej 25 września wieczorem, pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, była modlitewnym podsumowaniem pierwszego dnia obrad 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Kościół nie może nigdy zamilknąć: z lęku, braku odwagi, czy chęci przypodobania się komukolwiek - podkreślił w homilii kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Episkopat Polski gości w Płocku z okazji Roku Jubileuszowego św. Stanisława Kostki.

Stelmasiak Artur

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski Stanisławem Gądeckim i prymasem Polski Wojciechem Polakiem.

Na początku Eucharystii w murach XII-wiecznej katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zebranych powitał biskup płocki Piotr Libera. Przypomniał historię bazyliki, zbudowanej przez biskupa Aleksandra z Malonne, przy wsparciu księcia Bolesława Krzywoustego. Spoczywają w niej prochy książąt piastowskich: Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego, Bolesława Kędzierzawego i innych „władców i dziedziców Mazowsza i wszystkich ziem polskich”.

Hierarcha przypomniał też, że istniejący w przeszłości na Tumskim Wzgórzu klasztor benedyktynów, był miejscem modlitw i studiów. Kwitła w nim wymiana: myśli, ksiąg i dzieł sztuki z Rzymem, Krakowem i Magdeburgiem, z Gnieznem i Liege, czego najwymowniejszą pamiątką są słynne Drzwi Płockie, a także niedawno odzyskany „Pontyfikał Płocki” z XII wieku.

Pasterz Kościoła płockiego dodał ponadto, że gdy bł. Antoni Julian Nowowiejski odnawiał katedrę na początku XX wieku, zadbał o to, żeby stała się „najbardziej Maryjna i anielska z wszystkich polskich katedr”. - Taka, jak mazowiecki duch i serce. Jak św. Stanisław Kostka, nasz mazowiecki Ziomek z Rostkowa, pod którego patronat – wraz z całym Episkopatem Polski - jeszcze raz oddajemy dzisiaj naszą Ojczyznę, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jej przyszłość! Oddajemy także dwudniowe prace naszego Zebrania Plenarnego – podkreślił bp Libera.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odwołał się do historii diecezji płockiej, która powstała w II połowie XV wieku. Rozsławił ją św. Stanisław Kostka, patron Polski, diecezji płockiej, dzieci i młodzieży, będąc jej „jaśniejącą perłą”. Droga jego świętości była „krótka i prosta”, stawiał sobie wymagania duchowe i ascetyczne. Nie udało mu się jednak przełamać oporu rodziców, sprzeciwiających się jego wstąpieniu do zakonu, ponieważ „nie poznali się na darach Bożych”.

- Wychowanie młodych jest zawsze dla pokolenia starszych sprawą najważniejszą, a zarazem trudną. Zawsze pytano, jak trafić do młodego człowieka, jak budzić potrzeby, jak przekazywać wiarę, jak odpowiadać na pytania egzystencjalne. Przeszkodą są różnice pokoleniowe, ale też różnice między samymi młodymi. Oprócz reguł wychowawczych, potrzeba autentycznego świadectwa wiary – zaakcentował kard. Nycz.

Zaznaczył też, że Synod o młodych w Rzymie odbywa się po to, aby nie było „rozejścia się w Kościele różnych środowisk”, aby zwrócić uwagę na brak odpowiedniej drogi w zsekularyzowanym świecie. To wyzwanie, aby „nie zatracić drogi w wychowaniu”.

Zdaniem hierarchy, często chrześcijanie, podejmując się przekazywania wiary, mogą „sami sobie wydawać się błaznem”. Mówią rzeczy prawdziwe, ale środowiska słuchaczy nie chcą tego przyjąć. To jest „dramat rozejścia się katechety, księdza, wychowawcy ze współczesnym światem”. Dlatego potrzebne jest mocne i czytelne świadectwo wierzących, bo wiara zawsze jest łaską, a ewangeliczna propozycja powinna obejmować całego człowieka, jego rozum zmysły i wolę.

- Idąc z orędziem ewangelicznym do człowieka współczesnego Kościół nie może nigdy zamilknąć, z lęku czy braku odwagi, czy też z chęci przypodobania się komukolwiek. Takiej postawy uczy nas św. Stanisław Kostka i dlatego jest aktualny i ponadczasowy – konkludował kardynał.

W Eucharystii w płockiej katedrze uczestniczyły m.in. kapituły z diecezji: katedralna oraz kolegiackie z Płocka i Pułtuska, organizacje katolickie, reprezentanci Kościołów chrześcijańskich w Płocku, przedstawiciele parlamentu i samorządu, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele miejskich instytucji, młodzież szkolna z pocztami sztandarowymi, harcerze z ZHR. Wzięło w niej udział duchowieństwo diecezji płockiej oraz społeczność Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnił Płocki Chór Katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses i Brass Quintet Canzona.

Wydarzenie było transmitowane na kanale YouTube przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

Msza św. w bazylice katedralnej płockiej zwieńczyła pierwszy dzień 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku (25-26 września). Płockie obrady Episkopatu wpisały się do diecezjalnego kalendarza obchodów Roku św. Stanisława Kostki, z której pochodzi Święty – w tym roku przypada 450. rocznica jego śmierci.

Obchody te zainaugurowano 20 sierpnia 2017 r. w Rostkowie koło Przasnysza – miejscu urodzin Świętego, z udziałem abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania. Ważnym wydarzeniem jubileuszowego roku była też 19 sierpnia br. również w Rostkowie - Msza św. z udziałem kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa.

Rok św. Stanisława Kostki zakończy się w diecezji płockiej w niedzielę Chrystusa Króla 25 listopada w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem