Reklama

Najbliższy Dzień Judaizmu odbędzie się w Łodzi pod hasłem „Nie przychodzę, żeby zatracać”

2018-09-12 16:27

tk / Warszawa (KAI)

BOŻENA SZTAJNER

Hasłem 22. Dnia Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce będą słowa „Nie przychodzę, żeby zatracać” (Oz 11,9) a centralne obchody odbędą się 17 stycznia 2019 r. w Łodzi – poinformował bp Grzegorz Markowski. Przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem powiedział też KAI, że udział przedstawicieli Kościoła w wydarzeniach upamiętniających pogromy Żydów jest czymś absolutnie niezbędnym.

Podczas dzisiejszych obrad Komitetu zastanawiano się nad ogólnym programem najbliższych obchodów Dnia Judaizmu. Zgodnie ze zwyczajem szczegóły będzie dopracowywał biskup miejsca, na terenie którego odbędą się centralne wydarzenia – w tym metropolita Łodzi. Abp Grzegorz Ryś był jednym z uczestników dzisiejszych obrad.

Wiadomo już, że – zgodnie z tradycja obchodów Dnia Judaizmu – w programie znajdzie się wspólna obecność i modlitwa na cmentarzu żydowskim, wspólna liturgia słowa i konferencja prasowa. Bp Markowski przypomniał, że Łódź ma bogatą tradycję związaną z obecnością tam wspólnoty żydowskiej.

„Żyjemy w świecie tak urozmaiconym, świecie przenikania się różnych kultur, więc niepodjęcie dialogu byłoby zamknięciem swego wnętrza i zamknięciem się przed innym” - ocenia bp Markowski. Jego zdaniem dialog katolicko żydowski był ważny 50 lat temu - po Soborze, który dokonał przełomu w spojrzeniu Kościoła na judaizm – zaś z każdym dziesięcioleciem znaczenie tych kontaktów wrasta.

Reklama

Podczas spotkania bp Markowski odniósł się do burzliwej dyskusji wywołanej nowelizacją ustawy o IPN, w tym także do rozmów z przedstawicielami wspólnoty żydowskiej w Polsce, bowiem nowelizacja ta dotyczyła także ich. W rozmowie z KAI przyznał, że proponowane zmiany tworzyły „niedobrą atmosferę”. Ocenił też, że bardzo potrzebna była z kolei deklaracja premierów Polski i Izraela bowiem uspokoiła atmosferę we wzajemnych relacjach.

Bp Markowski zrelacjonował też udziale przedstawicieli Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem na obchodach kolejnych rocznic pogromów Żydów: w Kielcach oraz w Jedwabnem. Biskup zaznaczył, że nowością było pojawienie się w Jedwabnem zarówno przedstawicieli ONR-u jak i KOD-u.

Hierarcha przyznał, iż ma świadomość, że udział duchownych w uroczystościach upamiętniających antyżydowskie pogromy nie jest odbierane pozytywnie przez część katolików. Jak dodał, łatwo się w tym zorientować, przeglądając choćby komentarze w Internecie. „Czynię to z absolutnie wewnętrznego przekonania, licząc się z tym, że odbiór publiczny będzie bardzo różny” – powiedział KAI przewodniczący Komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem.

„Funkcjonując dziś w przestrzeni publicznej, w jakimkolwiek wymiarze, człowiek jest narażony na różnego rodzaju interpretacje, komentarze, nie ukrywam, że również obrażanie, którego doświadczyłem” – powiedział bp Markowski. Dodał, że to nie wpływa na jego wewnętrzne przekonanie.

„Nasza obecność w Jedwabnem, Kielcach i innych miejscach, gdzie dokonała się krzywda jest absolutnie konieczna, jestem o tym przekonany” – podkreślił warszawski biskup pomocniczy. Jak dodał, celem tej obecności jest ogarnianie modlitwą tych, którzy doświadczyli cierpienia oraz modlitwa o to, by uniknąć podobnych wydarzeń w przyszłości.

„Dla mnie słowo przepraszam ma jednoznaczny wydźwięk. Wypowiadanie tego słowa w jakichkolwiek okolicznościach, a tym bardziej tam, gdzie dokonała się krzywda, ból, cierpienie jest czymś jak najbardziej oczywistym – powiedział duchowny. – Mówię to jako człowiek a nie tylko jako kapłan i biskup” – dodał.

Biskup wyraził radość, że można było osiągnąć pewien konsensus na tak wysokim poziomie politycznym, za co, jak dodał że „i jedna i druga strona zapłaciła jakąś cenę”.

Ogólnopolski Dzień Judaizmu został ustanowiony przez Konferencję Episkopatu Polski w 1997 r. Jego celem jest rozwój dialogu chrześcijańsko-żydowskiego, a także modlitwa i refleksja nad związkami obu religii.

Polska jest drugim, po Włoszech, europejskim krajem, w którym zaczęto organizować takie obchody. Później włączyły się w tę inicjatywę m.in. Austria, Holandia i Szwajcaria.

Dzień Judaizmu ma pomóc katolikom w odkrywaniu judaistycznych korzeni chrześcijaństwa oraz pogłębianiu świadomości – jak nauczał Jan Paweł II – że religia żydowska nie jest wobec chrześcijaństwa rzeczywistością zewnętrzną, lecz "czymś wewnętrznym, oraz że nasz stosunek do niej jest inny aniżeli do jakiejkolwiek innej religii".

Zgodnie z założeniami Episkopatu, Dzień Judaizmu ma przybliżać nauczanie Kościoła po II Soborze Watykańskim na temat Żydów i ich religii oraz ukazywać antysemityzm jako grzech. Jest to też okazja do propagowania posoborowego wyjaśniania tekstów Pisma Świętego, które w przeszłości mogły być interpretowane w sposób antyjudaistyczny i antysemicki.

Co roku centralne obchody Dnia Judaizmu organizuje inna polska diecezja wraz z powołanym w 1996 r. Komitetem ds. Dialogu z Judaizmem.

Po raz pierwszy Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce obchodzono w 1998 r. w Warszawie. W międzyczasie odbyły się w największych polskich miastach.

Obecnie do gmin żydowskich w Polsce należy ok. 4 tys. osób, natomiast społeczność Żydów w Polsce szacuje się na ok. 20 tys.

Tagi:
dzień judaizmu KEP

Fundament naszej tożsamości

2018-01-24 12:44

Ks. Paweł Kłys
Edycja łódzka 4/2018, str. I

– Przyszłoroczne ogólnopolskie obchody Dnia Judaizmu w Kościele katolickim odbędą się 17 stycznia w Łodzi – poinformował zebranych w Namiocie Spotkania abp Grzegorz Ryś, jeden z organizatorów łódzkiego Dnia Judaizmu

Maria Niedziela
Abp Grzegorz Ryś na Dniu Judaizmu

Główne obchody tegorocznego Dnia Judaizmu w Łodzi odbyły się w miejscu, gdzie znajdowała się wybudowana przez łódzkich fabrykantów Wielka Synagoga, którą Niemcy podpalili w nocy z 10 na 11 listopada 1939 r., a następnie rękami samych Żydów rozebrali w 1940 r.

Opowieścią o tej łódzkiej synagodze ubogacił spotkanie Marian Turski, historyk i dziennikarz pochodzenia żydowskiego, który jako dziecko przychodził do niej, aby się modlić. – To, co świetnie pamiętam, to kantorzy i ich śpiew. Jednak wracając do tamtego czasu, należy wiedzieć, że Żydzi gromadzili się zazwyczaj na modlitwę w pomniejszych synagogach, których w mieście było sporo, a dziś prawie nic nie zostało – mówił.

Postać Izzaka Cylkowa – polskiego rabina i kaznodziei, tłumacza Biblii hebrajskiej z języka hebrajskiego na polski przedstawił dr Mirosław Sopka, który wskazał, że – Tora Cylkowa, a więc tłumaczenie pierwszych pięciu ksiąg Starego Testamentu, jest pierwszym polskim przekładem Ksiąg Mojżeszowych dokonanym wyłącznie z hebrajskiego oryginału. Wszystkie poprzedzające tłumaczenia były dokonane z łaciny. Było to pierwsze od 1632 r. dzieło przekładu biblijnego na język polski. Uczestnicy uroczystości wysłuchali dwóch refleksji nt. wieży Babel w oparciu o tekst Tory Rabina Cylkowa, którymi podzielili się gospodarze spotkania: abp Grzegorz Ryś – metropolita łódzki, oraz Dawid Szychowski – rabin łódzkiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej.

Łódzki rabin wskazał na to, że budowa wieży nie była niczym złym, a tylko próbą zbliżenia się do Stwórcy i ogromnym pragnieniem, aby tak jak On dokonywać dzieła stwarzania świata. – Ludzie zaczęli budowę wieży nie na górze, by być bliżej, ale na równinie, aby zacząć od początku. Nie budowali z kamieni, ale sami chcieli wykonać cegłę potrzebną do budowy. Wszystko chcieli zrobić sami, podobnie jak wszystko sam zrobił Bóg – zauważył.

O chrześcijańskim spojrzeniu na budowanie wieży mówił Metropolita Łódzki. – My, chrześcijanie, bez tekstu o wieży Babel,nie rozumiemy tego tekstu z Dziejów Apostolskich, który mówi o powstaniu Kościoła. Dotykamy tym samym fundamentu swojej tożsamości – tłumaczył abp Ryś. – W tekście o wieży Babel doświadczamy dramatu, który polega na tym, że mamy do czynienia z ludźmi religijnymi, którzy mają jednak swoją wizję życia, swoją wizję tego, co dobre, tego, co złe, co powinni zrobić, a czego nie! Mają wizję miłości do siebie samych. Im jest potrzebne to, by się nie rozproszyli (dlatego wybudowali wieżę, która miała sięgnąć nieba), a Bóg mówi do nich co innego: Idźcie, rozproszcie się, abyście zaludnili ziemię! – dodał Arcybiskup.

Była także refleksja modlitewna młodych zaprezentowana przez przedstawicieli młodzieży z Gminy Żydowskiej i Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Łódzkiej. Oparta została o cytat z proroctwa Izajasza: „Pokój. Pokój dalekim i bliskim”, który był tematem tegorocznego Dnia Judaizmu.

Obchody Dnia Judaizmu zostały zorganizowane przez archidiecezję łódzką i Gminę Wyznaniową Żydowską w Łodzi i zgromadziły w miejscu dawnej synagogi przedstawicieli władz wojewódzkich, samorządowych i miejskich. Obecni byli przedstawiciele bratnich Kościołów chrześcijańskich, mieszkańcy miasta oraz wszyscy, którym leżą na sercu relacje chrześcijańsko-żydowskie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego zdecydowałam się urodzić dziecko?

2018-09-20 12:08

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak
Beata Domańska z Fundacji Życie i Rodzina

Chciałabym powiedzieć, że moja córka uwielbia balet i klocki Lego. Ale ciągle muszę tłumaczyć, że moje dziecko z Zespołem Downa jest dzieckiem, jest człowiekiem i tak jak inni zasługuje na życie - mówi Beata Domańska z Fundacji Życie i Rodzina.

W konferencji na temat ochrony życia zorganizowanej przez Ordo Iuris udział wzięła m. in. Beata Domańska, matka siódemki dzieci, w tym 10-letniej córeczki z Zespołem Downa. - Zauważyłam, że muszę ciągle przekonywać opinie publiczną, że moje dziecko, jest w dzieckiem. Przyszłam na konferencję prasową, by powiedzieć, że moje dziecko ma Zespół Downa i jest w pełni człowiekiem - mówi Beata Domańska.

Jej zdaniem ustawa aborcyjna w Polsce podważa człowieczeństwo takich ludzi, jak jej dziecko, bo co roku setki ludzi z Zespołem Downa jest zabijanych zgodnie z prawem. Córka Beaty Domańskiej mogłaby być podwójnie skazana, bo oprócz Zespołu Downa ma jeszcze poważną wadę serca. Jedna i druga "wada" kwalifikuje do aborcji. - Ja się spotykam często z pytaniem zdziwionych osób: Czy pani robiła badania? Jeżeli tak, to dlaczego pani zdecydowała się urodzić - mówi Beta Domańska. - To dla mnie są bardzo upokarzające pytania. Proszę sobie wyobrazić, że właśnie w takich chwilach muszę udowadniać, że moje dziecko jest człowiekiem, które ma prawo żyć. Przecież są dzieci, które rodzą się zdrowe, ale stają się niepełnosprawne w wyniku wypadku, albo choroby. I co też mamy je zabijać?

Beta Domańska porównała dzieci niepełnosprawne w łonie matki do starszych osób, które z powodu wieku również są niepełnosprawne. Pytała, czy im także powinniśmy odmówić prawa do leczenia, czy ich także można zabić. - Chciałam pokazać na przykładzie ludzi z Zespołem Downa, że jeżeli odbiera się im prawo do życia, to jednocześnie odbiera się prawo tym, którzy się urodzili, a tylko mają to szczęście, że nie zostali zabici przed urodzeniem - podkreśla Domańska.

Odniosła się także do słów poseł Joanny Lichockiej z Prawa i Sprawiedliwości, która mówiła, że ludzie podpisujący projekt #ZatrzymajAborcję nie wiedzieli, co podpisują. - Chcę powiedzieć, że jako mama dziecka niepełnosprawnego wiem, co podpisałam. Ale także wiedzą to ludzie, którym dawałam ten projekt do podpisania - podkreśla matka siedmiorga dzieci. - Jest mi przykro, że musze udowadniać politykom partii rządzącej, iż jestem osobą sprawną intelektualnie i wiem co robię, co podpisuje i doskonale wiem co ta ustawa oznacza dla dzieci i matek dzieci niepełnosprawnych.

Domańska mówiła, że jest bardzo zawiedziona postawą polityków partii rządzącej, którzy tak bardzo zwlekają z uchwaleniem projektu #ZatrzymajAborcję. - Przyznam, że głosowałam za politykami, którzy są obecnie u władzy właśnie z tego powodu, iż mówili o obronie życia i przez wiele lat głosowali za życiem. W poprzednich kadencjach sejmu praktycznie wszyscy posłowie partii rządzącej głosowali przeciwko aborcji - podkreśla Domańska. - A teraz gdy w parlamencie mają samodzielną większość, to bardzo się wstrzymują przed tym, by dotrzymać danego słowa. Dlatego ja bardzo zastanawiam się nad tym, komu ten swój głos wyborczy ofiarować, aby mnie nie oszukał. Ja i moja rodzina chcemy przeznaczyć swoje głosy tym politykom, którzy będą bronili życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

XVII Dni Długoszowskie

2018-09-21 22:33

Sławomir Błaut

W kościele św. Marcina w Kłobucku 21 września metropolita częstochowski abp Wacław Depo przewodniczył Mszy św. odprawionej w ramach XVII Dni Długoszowskich.

Magda Nowak/Niedziela

Modlitwa zanoszona podczas Dni Długoszowskich, jak przypomniał w homilii abp Wacław Depo jest okazją, aby po raz kolejny wyrazić Panu Bogu wdzięczność za osobę i dzieło arcybiskupa nominata Jana Długosza.

Przypomniał m.in., że najwybitniejszy kronikarz w dziejach polskiego średniowiecza tworzył w krakowskim domu przy ul. Kanoniczej, na którym do dziś wyryta jest łacińska sentencja: „Nil est in homine bona mente melius”, co oznacza „Nic nie ma lepszego w człowieku ponad rozum” lub „Nic nie ma lepszego w człowieku nad dobrą myśl”. Te słowa doskonale podsumowują jego życie i twórczość.


Po zakończeniu Mszy św., w pobliżu świątyni odsłonięto kamienny obelisk, na którym umieszczona jest tablica ozdobiona polskim orłem z wpisanym w niego wizerunkiem Matki Bożej. Obelisk poświęcony przez abp Wacława Depo powstał w celu upamiętnienia 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Inicjatywa ta została objęta niezwykle prestiżowym patronatem Prezydenta RP Andrzeja Dudy.

Obchodzona w naszej Ojczyźnie wyjątkowa rocznica znalazła swoje odbicie również w innych wydarzeniach XVII Dni Długoszowskich, których jednym z patronów medialnych jest Tygodnik Katolicki „Niedziela”. 20 września w siedzibie Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku miała miejsce seria bardzo ciekawych wykładów związanych ze 100-leciem odzyskania przez Polskę niepodległości. Prelegentami byli znakomici naukowcy: prof. dr hab. Andrzej Chwalba oraz prof. dr hab. Antoni Jackowski – obaj z Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, a także pani rektor Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie – prof. dr hab. Anna Wypych-Gawrońska.

XVII Dni Długoszowskie, ubogacone programem zarówno o charakterze sportowym, rekreacyjnym, jak i doskonałą strawą dla ducha, zakończą się w niedzielę 23 września.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem