Reklama

Przyszłość to zmiany

2018-09-10 19:59

Piotr Iwicki

Piotr Iwicki/Niedziela
Kongres Rozwoju Systemu Edukacji 2 - przemawia dr Paweł Poszytek

W poniedziałek 10 września br. , Stadion Narodowy w Warszawie opanowały najwybitniejsze postacie związane z szeroko pojmowaną edukacją. Skupiony na wyzwaniach przyszłości w tej dziedzinie Kongres Rozwoju Systemu Edukacji zgromadził prawie tysiąc osób z Polski i zagranicy.

- W edukacji jedyne co jest pewne, to zmiany – powiedziała na otwarcie Kongresu Minister Edukacji narodowej, pani Anna Zalewska. Naszym zadaniem jest przygotowani i wyposażenie młodych ludzi w kompetencje niezbędne do wejścia w dorosłość, wejścia na rynek pracy. Edukacja ma za zadanie szybko reagować na wyzwania chwili i wyprzedzać trendy – mówiła w Warszawie szefowa MEN.

Kongres wypełniły dyskusje panelowe, fachowe wykłady (m.in. Martine Reicharts, w latach 2015-2017 szefowej Dyrekcji Generalnej Komisji Europejskiej ds. Edukacji, Młodzieży, Sportu i Kultury – „Education – opportunities start Here”; prof. Stefana Kwiatkowskiego o kompetencjach przyszłości), wielkie zainteresowanie wzbudził wykład dr Pawła Poszytka, dyrektora generalnego Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, organizatora Kongresu, odnoszący się do prowadzonych przez FRSE badań w sferze kompetencji nauczycieli, współpracy między środowiskami akademickimi otoczeniem gospodarczym, obecnych poruszyły dane odnoszące się do dynamiki oraz losów beneficjentów programów Erasmus i Erasmus+.

Reklama

W katalogu Kongresu dr Poszytek napisał: - Przyszłość to nieznany ląd. Aby do niego dotrzeć, potrzebna jest mapa. Tą mapą jest edukacja, a człowiek wyposażony w wiedzę jest jak żeglarz wyposażony w mapy. Spotykamy się na Kongresie Rozwoju Systemu Edukacji, aby stanąć twarzą w twarz z wyzwaniami, po to, aby je zidentyfikować, zdiagnozować zagrożenia i znaleźć metody wyprzedzające codzienność. Musimy stworzyć mapę, która poprzez oddziaływanie na edukację, wyposaży młodych ludzi w niezbędne dla nich kompetencje – zauważył. Jednak to co najistotniejsze to umiejętność patrzenia w przyszłość.

- Ci, którzy dzisiaj rozpoczynają swoją edukację, obejmującą pełen proces dydaktyczny, zapewne zakończą ją za 17, a może nawet 20 lat. Rok 2035, to bardzo odległa perspektywa. Żadnej dziedziny życia, ani gospodarki czy ani sfery technologicznej, nie jesteśmy w stanie jednoznacznie opisać za niespełna dwie dekady. Edukacja musi. Należy założyć, że wiele z zawodów dzisiaj istniejących, za 20 lat trafi na karty historii I to właśnie na nas spoczywa ciężar zdefiniowanie potrzeb, wyzwań, które przed nami stają w kontekście perspektywy dwóch dekad. Jako organizatorzy, Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji (FRSE) - Narodowa Agencja programu Erasmus+ w Polsce, z całym liczącym ćwierć wieku doświadczeniem, zarządzamy licznymi programami edukacyjnymi, w których flagowym jest wspomniany, największy i najbardziej kompleksowy w tym gronie - Erasmus+. Wiemy, jak pomaga polskim szkołom i instytucjom edukacyjnym, jak poprawia jakość, atrakcyjność, adekwatność i dostępność kształcenia, niejednokrotnie odwołując się do innowacyjnych form. Wiedza wynikająca z analizy trendów europejskich i światowych w zakresie edukacji oraz trudny do przecenienia wkład europejskich programów edukacyjnych w rozwój tychże kompetencji. Stąd cieszymy się, że nasze zaproszenie przyjęli ci, którzy podejmując decyzje na poziomie lokalnym, regionalnym, krajowym oraz europejskim a także praktycy działający na rzecz edukacji. Niech ten czas, który spędzamy razem dzisiaj, nasze działania i analizy, będą czymś, co przyniesie efekty jutro. Bo dzisiaj tworzymy mapę, która prowadzi ku przyszłości – kończył szef FRSE.

Wiele punktów Kongresu odnosiło się wprost do Rewolucji Przemysłowej 4.0, czemu poświęcono dyskusje panelowe: „Zawód i jego przyszłość” (prowadził Marek Tejchman z „Dziennika Gazety Prawnej” a udział wzięli dr inż. Krzysztof Symela, Zbigniew Jakubas, dr Henryk Siodmak, dr hab. Piotr Mikiewicz); „Nowa gospodarka w oczach pracodawców” (paneliści: Marek Panek, Artur wiza, Marcelina Godlewska, Joanna Podgórska).

Były też wykłady o cyfryzacji w odniesieniu do szans i zagrożeń (dr Aleksandra Przegalińska), o planach programu Erasmus+ po roku 2020 mówiła Sylwia Sitka. Kongresowi towarzyszył targi dobrych praktyk prowadzone przez beneficjentów programów unijnych zarządzanych przez FRSE, był też specjalny punkt informacyjny z ekspertami i wydawnictwami fachowymi.

Cały Kongres zakończył muzyczny akcent, występ kwintetu Wojtka Mazolewskiego z programem dedykowanym Krzysztofowi Komedzie.

Tagi:
edukacja

Rozwiń skrzydła w nowych salezjańskich szkołach!

2018-05-19 18:31

Anna Buchar

Solidna edukacja i wykształcenie, klasy patronackie, pełni pasji nauczyciele, środowisko dobrych wartości, a także 165-letnia tradycja - to salezjańska edukacja zawodowa. Trwają zapisy do Salezjańskiego Technikum (kształcącego m.in. dla przemysłu lotniczego) oraz Salezjańskiej Szkoły Branżowej I Stopnia we Wrocławiu.

Archiwum Technikum Salezjańskiego

Salezjańskie kształcenie zawodowe ma swoją 165 letnią tradycję. W momencie, gdy Europę opanowała przemysłowa rewolucja i kiedy powstawały pierwsze fabryki i maszyny parowe, don Bosco w Turynie zaprosił młodzież do nowo założonych szkół zawodowych. Były to jedne z tego typu szkół w świecie. Absolwenci stawali się wysoko wykwalifikowanymi stolarzami, krawcami czy też drukarzami. Ich wartością był także dobrze ukształtowany charakter. Odpowiedzialność, sumienność i uczciwość stawały się ich znakiem rozpoznawczym.

Aktualnie w świecie jest 1500 szkół salezjańskich, z czego zdecydowana większość to szkoły zawodowe. – Nasze szkolnictwo zawodowe realizowane jest w 132 krajach. Mamy doświadczenie, tradycję i fundament. Dlatego postanowiliśmy podjąć to wyzwanie we Wrocławiu – mówi ks. Jerzy Babiak, dyrektor Zespołu Szkół Salezjańskich DON BOSCO we Wrocławiu.

Rok 2018 dla Dolnego Śląska oraz dla Wrocławia staje się rokiem odrodzenia i nowego otwarcia Salezjańskiej Edukacji Zawodowej w kierunkach technicznych oraz branżowych. Znaczącym wsparciem w tych działaniach służy LSSE Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna oraz Dolnośląska Izba Rzemieślnicza.

Nowo powstałe szkoły funkcjonować będą w budynku dotychczasowego Prywatnego Gimnazjum Salezjańskiego przy ul. Prusa 78 we Wrocławiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Czy Rzecznik Praw Dziecka będzie bronić wszystkich dzieci?

2018-09-24 21:15

Artur Stelmasiak

Artur Stelmasiak

Z kandydatury dr Agnieszki Dudzińskiej na Rzecznika Praw Dziecka mogą się cieszyć rodziny i dzieci niepełnosprawne. Pytanie: Czy również te niepełnosprawne dzieci, które nie zdążyły się jeszcze narodzić?

Prawo i Sprawiedliwość na bardzo ważny urząd Rzecznika Praw Dziecka zgłosiło dr Agnieszkę Dudzińską. Kobieta jest socjologiem, działaczem społecznym na rzecz osób niepełnosprawnych, a prywatnie matką m. in. chłopca z Zespołem Downa. Od lat jest aktywna w różnych organizacjach i stowarzyszeniach rodzin dotkniętych niepełnosprawnością, co może być dla niej dobrą rekomendacją. Nie mam nic przeciwko temu, by przyszła Rzecznik z większą troską pochyliła się na losem dzieci niepełnosprawnych. Osobiście będę jej kibicował w tej trudnej, ale i jednocześnie bardzo ważnej misji. Niestety w tej beczce miodu jest też łyżka dziegciu, a także zasadnicze pytanie do kandydatki.

Gdy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że Dudzińska może być jedynym kandydatem na RPD, zajrzałem na jej profil w mediach społecznościowych. I zobaczyłem kilka wpisów, w których Dudzińska dość ostro krytykuje ludzi zaangażowanych w Duchową Adopcję dzieci nienarodzonych, a nawet użyła hasła pielgrzymki "podwyższenie Krzyża w rodzinie", by powiedzieć "rodzicom adopcyjnym", aby zamiast się modlić pomagali osobom niepełnosprawnym. "Kiedyś po akcji adopcjonistów podeszłam z dzieckiem do proboszcza z prośbą o prawdziwą pomoc tych osób" - napisała na Twiterze Dudzińska.

Takie słowa u osoby, która uważa się za wierzącą i troszczy się o ludzi niepełnosprawnych, muszą wywoływać zdumienie. Przecież modlitewna aktywność, nie wyklucza wolontariatu na rzecz niepełnosprawnych. Sam znam osoby zaangażowane w pro-life i jednocześnie działające w środowisku osób niepełnosprawnych. Przeciwstawianie tych grup jest sztuczne, destrukcyjne i krzywdzące. Dezawuowanie ludzi, którzy codziennie modlą się w intencji życia dzieci musi być odebrane jako brzydki gest ze strony kandydatki na Rzecznika Praw Dziecka. Przecież prawo o Rzeczniku Praw Dziecka nie pozostawia złudzeń. - W rozumieniu ustawy dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności - czytamy w ustawie o Rzeczniku Praw Dziecka.

Jako społecznik i naukowiec Agnieszka Dudzińska doskonale wie, że dziś masowo zabijane są niepełnosprawne dzieci. I troska o nie powinna stać na pierwszym miejscu, bo przecież prawo do życia, jest najbardziej podstawowym prawem człowieka i dziecka. Dlatego przed objęciem urzędu powinna jasno określić się, po której stoi stronie, ale także jasno powiedzieć, czy popiera obywatelski projekt #ZatrzymajAborcję, który staje w obronie właśnie niepełnosprawnych dzieci.

Rozumiem, że pani Agnieszka Dudzińska jest zaangażowana prywatnie i również zawodowo na rzecz osób niepełnosprawnych. Może ten niezbyt mądry wpis na twitterze powstał pod wpływem emocji. Jest jednak pewne, że jako Rzecznik Praw Dziecka nigdy nie powinna dzielić ludzi na tych, którzy pomagają i na tych, którzy modlą się przecież za te same dzieci niepełnosprawne, którym pani Dudzińska bardzo chce pomagać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Kościół nie może nigdy zamilknąć

2018-09-25 19:58

eg / Płock (KAI)

Uroczysta Eucharystia w bazylice katedralnej płockiej 25 września wieczorem, pod przewodnictwem abp. Salvatore Pennacchio, nuncjusza apostolskiego w Polsce, była modlitewnym podsumowaniem pierwszego dnia obrad 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku. – Kościół nie może nigdy zamilknąć: z lęku, braku odwagi, czy chęci przypodobania się komukolwiek - podkreślił w homilii kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Episkopat Polski gości w Płocku z okazji Roku Jubileuszowego św. Stanisława Kostki.

Stelmasiak Artur

W Eucharystii wzięli udział liczni biskupi z całej Polski na czele z nuncjuszem apostolskim w Polsce abp Salvatore Pennacchio, przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski Stanisławem Gądeckim i prymasem Polski Wojciechem Polakiem.

Na początku Eucharystii w murach XII-wiecznej katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny zebranych powitał biskup płocki Piotr Libera. Przypomniał historię bazyliki, zbudowanej przez biskupa Aleksandra z Malonne, przy wsparciu księcia Bolesława Krzywoustego. Spoczywają w niej prochy książąt piastowskich: Władysława Hermana, Bolesława Krzywoustego, Bolesława Kędzierzawego i innych „władców i dziedziców Mazowsza i wszystkich ziem polskich”.

Hierarcha przypomniał też, że istniejący w przeszłości na Tumskim Wzgórzu klasztor benedyktynów, był miejscem modlitw i studiów. Kwitła w nim wymiana: myśli, ksiąg i dzieł sztuki z Rzymem, Krakowem i Magdeburgiem, z Gnieznem i Liege, czego najwymowniejszą pamiątką są słynne Drzwi Płockie, a także niedawno odzyskany „Pontyfikał Płocki” z XII wieku.

Pasterz Kościoła płockiego dodał ponadto, że gdy bł. Antoni Julian Nowowiejski odnawiał katedrę na początku XX wieku, zadbał o to, żeby stała się „najbardziej Maryjna i anielska z wszystkich polskich katedr”. - Taka, jak mazowiecki duch i serce. Jak św. Stanisław Kostka, nasz mazowiecki Ziomek z Rostkowa, pod którego patronat – wraz z całym Episkopatem Polski - jeszcze raz oddajemy dzisiaj naszą Ojczyznę, a zwłaszcza dzieci i młodzież, jej przyszłość! Oddajemy także dwudniowe prace naszego Zebrania Plenarnego – podkreślił bp Libera.

Podczas Eucharystii homilię wygłosił kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. Odwołał się do historii diecezji płockiej, która powstała w II połowie XV wieku. Rozsławił ją św. Stanisław Kostka, patron Polski, diecezji płockiej, dzieci i młodzieży, będąc jej „jaśniejącą perłą”. Droga jego świętości była „krótka i prosta”, stawiał sobie wymagania duchowe i ascetyczne. Nie udało mu się jednak przełamać oporu rodziców, sprzeciwiających się jego wstąpieniu do zakonu, ponieważ „nie poznali się na darach Bożych”.

- Wychowanie młodych jest zawsze dla pokolenia starszych sprawą najważniejszą, a zarazem trudną. Zawsze pytano, jak trafić do młodego człowieka, jak budzić potrzeby, jak przekazywać wiarę, jak odpowiadać na pytania egzystencjalne. Przeszkodą są różnice pokoleniowe, ale też różnice między samymi młodymi. Oprócz reguł wychowawczych, potrzeba autentycznego świadectwa wiary – zaakcentował kard. Nycz.

Zaznaczył też, że Synod o młodych w Rzymie odbywa się po to, aby nie było „rozejścia się w Kościele różnych środowisk”, aby zwrócić uwagę na brak odpowiedniej drogi w zsekularyzowanym świecie. To wyzwanie, aby „nie zatracić drogi w wychowaniu”.

Zdaniem hierarchy, często chrześcijanie, podejmując się przekazywania wiary, mogą „sami sobie wydawać się błaznem”. Mówią rzeczy prawdziwe, ale środowiska słuchaczy nie chcą tego przyjąć. To jest „dramat rozejścia się katechety, księdza, wychowawcy ze współczesnym światem”. Dlatego potrzebne jest mocne i czytelne świadectwo wierzących, bo wiara zawsze jest łaską, a ewangeliczna propozycja powinna obejmować całego człowieka, jego rozum zmysły i wolę.

- Idąc z orędziem ewangelicznym do człowieka współczesnego Kościół nie może nigdy zamilknąć, z lęku czy braku odwagi, czy też z chęci przypodobania się komukolwiek. Takiej postawy uczy nas św. Stanisław Kostka i dlatego jest aktualny i ponadczasowy – konkludował kardynał.

W Eucharystii w płockiej katedrze uczestniczyły m.in. kapituły z diecezji: katedralna oraz kolegiackie z Płocka i Pułtuska, organizacje katolickie, reprezentanci Kościołów chrześcijańskich w Płocku, przedstawiciele parlamentu i samorządu, rektorzy wyższych uczelni, przedstawiciele miejskich instytucji, młodzież szkolna z pocztami sztandarowymi, harcerze z ZHR. Wzięło w niej udział duchowieństwo diecezji płockiej oraz społeczność Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku.

Oprawę muzyczną Eucharystii zapewnił Płocki Chór Katedralny Pueri et Puellae Cantores Plocenses i Brass Quintet Canzona.

Wydarzenie było transmitowane na kanale YouTube przez Katolickie Radio Diecezji Płockiej.

Msza św. w bazylice katedralnej płockiej zwieńczyła pierwszy dzień 380. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski w Płocku (25-26 września). Płockie obrady Episkopatu wpisały się do diecezjalnego kalendarza obchodów Roku św. Stanisława Kostki, z której pochodzi Święty – w tym roku przypada 450. rocznica jego śmierci.

Obchody te zainaugurowano 20 sierpnia 2017 r. w Rostkowie koło Przasnysza – miejscu urodzin Świętego, z udziałem abp. Stanisława Gądeckiego z Poznania. Ważnym wydarzeniem jubileuszowego roku była też 19 sierpnia br. również w Rostkowie - Msza św. z udziałem kard. Stanisława Dziwisza z Krakowa.

Rok św. Stanisława Kostki zakończy się w diecezji płockiej w niedzielę Chrystusa Króla 25 listopada w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Rypinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem