Reklama

Oddech wolności

2018-08-29 14:42

Antoni Szymański Senator RP

Zbliża się kolejna rocznica podpisania porozumień sierpniowych. Bogu dzięki nikt nie nazywa zawartego wówczas kompromisu „zgniłym”. Obecnie, porozumienie ponad podziałami, to unikalny towar na rynku politycznym. Wspominajmy zatem i uczmy się od historii.

Upłynęło 38 lat od momentu, gdy po okresie okupacji hitlerowskiej i kilku dekadach zależności od Rosji radzieckiej, nieśmiało zaczęliśmy oddychać wolnością. Podpisane 30 sierpnia 1980 w Szczecinie porozumienie, sygnowane przez Mariana Jurczyka (Region Pomorze Zachodnie NSZZ „Solidarność”) oraz Kazimierza Barcikowskiego (władze PRL), zapoczątkowało falę szczęśliwych kompromisów. Nazajutrz 31 sierpnia analogiczne porozumienie podpisano w Gdańsku (Lech Wałęsa i Mieczysław Jagielski), 3 września w Jastrzębiu-Zdroju (Jarosław Sienkiewicz i Aleksander Kopeć) zaś 11 września w Dąbrowie Górniczej (Zbigniew Kupisiewicz i Franciszek Kaim).

Rozpoczął się krótki, niestety, okres, który pozwolił nam poczuć przedsmak autentycznej (nie ludowej) demokracji. W tym czasie krok po kroku usiłowaliśmy poszerzać przyczółki wolności. Nie był to łatwy rok, gdyż oprócz władzy mieliśmy do pokonania własne ambicje. Posiadaliśmy różne wizje Polski, spieraliśmy się żywiołowo, jednak chcieliśmy się uczyć współpracy. Były porażki, bo społeczeństwo obywatelskie dopiero raczkowało. Niestety, nie dane nam było wówczas mocno stanąć na nogach. Festiwal skończył się zanim na dobre się rozpoczął. Pozostały wspomnienia napawające wzruszeniem i nostalgią.

Przez cały czas solidarnościowej rewolucji poszukiwaliśmy zrozumienia i współpracy z demokratycznymi krajami Zachodu. Gdy u nas powiało wolnością, za oceanem rozpoczęła się słynna dekada Ronalda Reagana. Płynęły stamtąd gesty wsparcia, tak bardzo potrzebne zwłaszcza po tym, gdy 13 grudnia 1981 r. zamknięto nam usta i zgaszono zapał. Kapitału społecznego, który wówczas straciliśmy nie udało się odzyskać nawet po roku dziewięćdziesiątym. Jednak polskie przemiany posuwały się do przodu, w dalszym ciągu przy inspiracji i wsparciu USA. O roli tego kraju wspominam, gdyż tegoroczna rocznica sierpnia łączy się w mojej świadomości z życzliwą pamięcią o zmarłym kilka dni temu senatorze Johnie McCainie – jednym z najbardziej zasłużonych dla swojego kraju polityków.

Reklama

Nazywany jest przyjacielem Polski gdyż w czasie ponad 30-letniej kariery kongresmena wielokrotnie zajmował stanowisko zbieżne z polską racją stanu. Potwierdza tą opinię premier Mateusz Morawiecki, który po śmierci senatora oświadczył: „Odszedł prawdziwy amerykański patriota i sprawdzony przyjaciel Polski. Niestrudzony strażnik wolności i demokracji, człowiek zasad w polityce”.

Bez wątpienia największym powodem do wdzięczności zmarłemu senatorowi ze strony Polaków, jest jego jednoznaczna i zdecydowana postawa w czasie gdy ważyły się losy przyjęcia Polski do NATO. Media utrwaliły jego słynną potyczkę słowną z aktywistką Susan Eisenhower, która miała miejsce w 1998 r. Gdy wnuczka byłego prezydenta, wypowiadając się przeciw poszerzeniu sojuszu atlantyckiego o Polskę, Czechy i Węgry, stwierdziła, że wyraża poglądy swojego nieżyjącego dziadka, McCain sarkastycznie zapytał: „Świadek rozmawia z duchami?”, po czym demonstracyjnie opuścił spotkanie. Podobnych gestów i zdecydowanych działań było więcej.

Osobiście uważam, że śp. Senator McCaine może być uważany nie tylko za przyjaciela młodej polskiej demokracji z lat 90., ale również za inspirację dla naszych współczesnych polityków. Nie zapomnę do dziś jego pełnej pokory i patriotyzmu postawy po przegranych w 2008 r. z Barackiem Obamą wyborach prezydenckich. Nie zapowiadał rewanżu, nie wykazywał grubiańskich emocji lecz gratulował zwycięzcy i deklarował pełen respekt dla wyniku głosowania oraz systemu demokratycznego USA.

Demokracja to nie tylko procedury. To wartościowi ludzie, którzy pełną piersią oddychają wolnością. Dla takich mężów stanu jak McCaine czy autentyczni bohaterzy polskiego sierpnia rywale nie stanowią zagrożenia, przedmiotu zawiści czy obelg. Znając swoją wartość i mając przed oczami nadrzędny cel, potrafią zawierać porozumienia ponad podziałami, z szacunkiem traktować konkurentów, pozyskiwać sympatię za pomocą wartościowych i kreatywnych projektów. Oby takich ludzi było jak najwięcej, a odchodzące pokolenia zastępowali godnie młodzi spadkobiercy solidarnościowego dziedzictwa. Oby każda kolejna rocznica sierpnia rezonowała w nas energią i zapałem do budowania pięknej zróżnicowanej i przyjaznej Polski.

W rocznicę podpisania porozumień sierpniowych składam wszystkim Polakom gratulacje. Mamy za co być wdzięczni Opatrzności i własnemu rozsądkowi. Są momenty w naszej najnowszej historii, z których możemy być prawdziwie dumni. Wspominając je, oddychajmy swobodnie wolnością i chrońmy ją przed zatruciem sporami i zacietrzewieniem.

Tagi:
historia

Sosnowiec: spotkanie z ostatnim żyjącym żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych

2018-12-12 08:25

Z inicjatywy E. Rudzkiej - opiekunki Szkolnego Klubu Historycznego im. AK działającego przy Szkole Podstawowej nr 6 w Sosnowcu 10 grudnia gościem w szkole był Pan Aleksander Tarnawski.

Elżbieta Rudzka
Aleksander Tarnawski

Pan Tarnawski to jeden z 316 Cichociemnych (ostatni żyjący) - żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych desantowanych do okupowanej Polski podczas II wojny światowej w celu prowadzenia walki nieregularnej z niemieckim okupantem oraz organizowania i szkolenia ruchu oporu w kraju. W spotkaniu uczestniczyli uczniowie klas 8 oraz Pan Jan Musiał - przedstawiciel ŚZŻAK .

Pan Tarnawski pseudonim Upłaz, opowiedział o swojej drodze z Polski, przez Węgry, Francję, Hiszpanię do Wielkiej Brytanii, gdzie przeszedł szkolenie oraz naukę skoków na spadochronie. Ciekawostką jest, że 4 lata temu Pan Aleksander skakał jako 94 - latek, upamiętniając w ten sposób 70 lat od swojego pierwszego skoku spadochronowego. Obecnie ostatni z Cichociemnych mieszka ze swoją żoną w Gliwicach. Młodzież podziękowała serdecznie Panu na przyjęcie zaproszenia na spotkanie i życzyła kolejnych lat w zdrowiu. Ta niezwykła lekcja historii, a przede wszystkim możliwość zobaczenia i wysłuchania świadka II wojny światowej na długo zostanie w pamięci uczniów.

Elżbieta Rudzka
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chwaliła się aborcją, wystąpi na Gali 'Szlachetnej Paczki"

2018-12-14 13:27

Już w najbliższą niedzielę odbędzie się XVIII edycja Gali „Szlachetnej Paczki”. Organizatorzy zaprosili na nią Natalię Przybysz – piosenkarkę, która publicznie chwaliła się zamordowaniem własnego dziecka, gdyż – jak mówiła – nie chciało jej się zmieniać pieluch i miała za małe mieszkanie.

pl.wikipedia.org

Przybysz nie tylko nie wyraziła żalu z powodu zamordowania dziecka, ale zasłynęła również udzieleniem swojego poparcia dla politycznych celów skrajnie proaborcyjnego lobby, którego celem jest upowszechnienie zabijania nienarodzonych dzieci w Polsce.

Dlatego wzywamy „Szlachetną Paczkę” do natychmiastowego wycofania się ze współpracy z Natalią Przybysz i skierowanie przeprosin do tysięcy sympatyków i wolontariuszy, oburzonych z powodu porzucenia podstawowych

wartości, jakie od początku przyświecały tej inicjatywie.

Petycję do "Szlachetnej Paczki" można podpisać pod tym linkiem:

Zobacz

Treść petycji:

Szanowni Państwo,

wyrażam oburzenie i stanowczy sprzeciw wobec podjęcia przez „Szlachetną

Paczkę” współpracy z Natalią Przybysz.

Poprzez swoją decyzję wyraziliście poparcie dla osoby, która publicznie

chwaliła się zamordowaniem własnego dziecka z powodu niechęci do zmiany

pieluch i posiadania zbyt małego mieszkania.

Tym samym udzielacie również wsparcia dla politycznych celów radykalnego

lobby aborcyjnego, które reprezentuje Przybysz – gdyż nie tylko nie

wyraziła ona skruchy z powodu tego co zrobiła, ale też publicznie

angażowała się w projekty mające na celu legalizację aborcji w Polsce.

z wyrazami szacunku

Fundacja Pro - Prawo do Życia

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Były rzecznik Watykanu apeluje o pełne wyjaśnianie przypadków pedofilii w Kościele

2018-12-15 19:58

ts (KAI) / Watykan

Były rzecznik Stolicy Apostolskiej ks. Federico Lombardi SJ wezwał do pełnego opracowanie skandalu pedofilii wśród duchowieństwa. Jeśli Kościół katolicki nie zajmie się tą sprawą szczegółowo i we wszystkich aspektach, „będzie popadał z jednego kryzysu w drugi” - napisał włoski jezuita na łamach najnowszego numeru jezuickiego czasopisma „La Civiltà Cattolica”. Ostrzegł też przed określaniem tego tematu mianem rozdmuchanego lub próbą zamknięcia go. "To błędna droga" - uważa były dyrektor watykańskiego Biura Prasowego, który piastował ten urząd w latach 2006-2016.

BP KEP

Jego zdaniem Kościół katolicki nadal twierdzi, jakoby wykorzystywanie seksualne nieletnich było problemem Zachodu lub świata anglosaskiego. Niekiedy wśród zwierzchników kościelnych panuje „niewiarygodna naiwność”, stwierdził z ubolewaniem autor artykułu. Przestrzegł, że skandale pedofilskie mogą jeszcze wybuchnąć w innych krajach. „Trzeba patrzeć realnie, bardzo w tym pomaga rozsądna informacja” - dodał.

Włoski jezuita przypomniał, że już pierwszy wielki skandal pedofilii w USA w 2002 roku pokazał, że polityka instytucjonalnej samoobrony, tuszowania czy przenoszenia sprawców w stan spoczynku jest nietrwała. Media, niekiedy w sposób bardzo agresywny, wymogły na Kościele przejrzystość, która wcześniej była bardzo zaniedbana - podkreślił autor.

Przedstawiciele Kościołów powinni zdecydowanie oprzeć się skłonności do ochraniania siebie samych i instytucji, unikając niewygodnych sytuacji - zaznaczył ks. Lombardi. Zwrócił uwagę, że należy zdecydowanie odrzucić bagatelizowanie, tuszowanie i kłamstwo. Kościół musi się nauczyć „jasnego i przejrzystego komunikowania zarówno we własnych szeregach, jak i poza wspólnotą” - czytamy w artykule na łamach dwutygodnika „La Civiltà Cattolica”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem