Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Depo: wolność nie redukuje się tylko do jakichś ludzkich ustaleń

2018-08-26 21:25

Ks. Mariusz Frukacz

Marian Florek/Niedziela

„Wolność nie redukuje się tylko do jakichś ludzkich ustaleń i nawet porozumień wojennych po kapitulacji jednej, czy drugiej strony. Wolność prawdziwa - dotykająca ludzkiego serca - zaczyna się od wolności od grzechu” - mówił w homilii abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, który wieczorem w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej przewodniczył Mszy św. w bazylice jasnogórskiej w intencji Częstochowy i jej mieszkańców.

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m.in. bp Karlheinz Diez, biskup pomocniczy Fuldy w Niemczech, bp senior Antoni Długosz oraz kapłani częstochowskich parafii. Na Mszy św. zgromadzili się przedstawiciele kapituły Bazyliki Archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie, osoby życia konsekrowanego, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, przedstawicie władz samorządowych z prezydentem Częstochowy Krzysztofem Matyjaszczykiem.

W homilii abp Depo odnosząc się do czytań mszalnych podkreślił, że „te teksty wołają o mądrość, o właściwy wybór.” - Zadaniem proroków było zawsze wskazywanie na Tajemnicę Mesjasza, który narodzi się z Dziewicy - mówił abp Depo.

Metropolita częstochowski cytując słowa proroka Izajasza: „Wtedy swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny” przypomniał, że zostały one umieszczone na gmachu Organizacji Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. - Wszyscy zgadzamy się z tym programem zwłaszcza w obliczu wciąż toczących się wojen. Tymczasem zarówno historyczny i konkretny człowiek, jak i światowe, międzynarodowe organizacje, zdają się nie dostrzegać słów, które prorok zapisał wcześniej: „Chodźcie, wstąpmy na Górę Pana do świątyni Boga Jakuba. Niech nas nauczy dróg swoich, byśmy kroczyli Jego ścieżkami” – podkreślił metropolita częstochowski.

Reklama

- Do tego tekstu jeden z artystów dołączył obraz i namalował postać stojącego i pukającego do gmachu ONZ Chrystusa – kontynuował arcybiskup i dodał: „To przecież od każdego tam głosującego człowieka zależy czy przekłujemy włócznie na sierpy i nie będziemy się więcej gotować do wojny.”

- Albowiem bez wchodzenia na Górę Pana nie będzie sprawiedliwego pokoju na świecie, ani w pojedynczym sercu, ani w życiu społecznym, czy narodowym. Nie będziemy umieli rozróżnić głosów, które przechodzą przez nasz świat. Nie będziemy ludźmi czujnych i rozsądnych sumień, jak przystało dzieciom Maryi – mówił abp Depo.

Odnosząc się do tekstu listu św. Pawła apostoła do Galatów przypomniał, że „zbawienie w Chrystusie jest przede wszystkim darem łaski, a nie tylko nagrodą za wypełnienie prawa.” - Z apostołem św. Pawłem odkrywamy we wspólnocie Kościoła taką przestrzeń wolności, która nie jest tylko obroną przez złym użyciem tego daru, ale wolnością, która jest dobrowolnym wyborem Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela i przylgnięciem do Niego na wzór Maryi – mówił abp Depo.

- W kontekście 100. rocznicy odzyskania niepodległości rozumiemy słowa św. Pawła: „Nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej”. Wolność nie redukuje się tylko do jakichś ludzkich ustaleń i nawet porozumień wojennych po kapitulacji jednej, czy drugiej strony. Wolność prawdziwa - dotykająca ludzkiego serca - zaczyna się od wolności od grzechu – wskazał metropolita częstochowski i dodał: „Porządek tej prawdziwej wolności od grzechu i śmierci potwierdził Bóg poprzez ofiarę Syna. I wydawałoby się to głupstwem dla świata, dać ukrzyżować swojego Syna. A dla Żydów jest to zgorszenie, hańba, ale my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, który jest mocą i mądrością od Boga i On jest naszym jedynym Zbawicielem”.

Arcybiskup zacytował również słowa św. Jana Pawła II, który w czerwcu 1987 r. mówił: „Kościół jest ekspertem od wolności, tak jak jest ekspertem od grzechu. Bo te rzeczy idą razem z sobą: wolność i grzech. Bóg zaryzykował — ośmielę się powiedzieć — zaryzykował wolność w stosunku do swoich stworzeń, w stosunku do ludzi tu na ziemi, zapłacił za to i to potwierdziło wymiar wolności człowieka w niesamowity sposób, właśnie to, że Bóg za wolność nadużytą przez człowieka zapłacił”.

- I tak się dzieje dziś poprzez Jego ofiarę Ciała i Krwi w Eucharystii. A to Ciało i Krew przekazała Mu Maryja. Nie ma dla nas, ani dla mówiącego i dla nikogo, kto kimkolwiek dzisiaj tutaj jest, nie ma innej drogi jak przez Chrystusa dla odpuszczenia grzechów. Bo wolność do końca świata będzie niebezpiecznym darem, który zaryzykował Bóg, że człowiek może samemu Bogu powiedzieć „nie”. A w imię czego, zła, samowoli i śmierci? – wołał arcybiskup.

Metropolita częstochowski opowiedział historię, gdy jeden z dziennikarzy zapisał, iż stojąc w szeregu pielgrzymów na Jasną Górę, aby dotrzeć przed obraz Matki z Synem usłyszał taki dialog: Czy Pan Jezus jest w domu? I usłyszał odpowiedź współpielgrzyma: Tak, bo się światło świeci. - W tym samy duchu wiary pisał poeta Jan Lechoń:

„Matka Boska Częstochowska, ubrana perłami, Cała w złocie i brylantach, modli się za nami. (...) O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci, I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.”

- Od nas będzie zależało, czy to światło będzie świecić – zakończył abp Depo.

Tagi:
abp Depo Wacław

Abp Depo do alumnów WSD: Oparciem dla nadziei jest Jezus Chrystus

2018-10-05 16:17

Ks. Mariusz Frukacz

„Zanurzamy się w tajemnicę Kościoła, który słucha i jest w drodze” – mówił 5 października na początku Mszy św. abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski przewodniczył Mszy św. w kościele seminaryjnym Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana z okazji inauguracji nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Mszę św. z metropolitą częstochowskim koncelebrowali m.in. biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej Andrzej Przybylski, przełożeni i wychowawcy seminarium, na czele z rektorem seminarium ks. dr Grzegorzem Szumerą.

W inauguracji wzięli udział przedstawiciele różnych uczelni wyższych m. in. Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie z prodziekanem Wydziału Teologicznego ks. dr hab. Romanem Bogaczem, Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie, Politechniki Częstochowskiej, Wyższego Instytutu Teologicznego w Częstochowie z dyrektorem ks. dr Mikołajem Węgrzynem, Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz przedstawiciele innych kościołów chrześcijańskich: ks. mitrat Mirosław Drabiuk, proboszcz parafii prawosławnej w Częstochowie i ks. Adam Glajcar, proboszcz parafii luterańskiej w Częstochowie.

„Trzeba, aby ten nowy rok akademicki był rokiem, w którym każdy z nas otworzy się na Ducha Świętego, a nasze wspólnoty staną się jeszcze bardziej wierne Bogu i Kościołowi” – podkreślił ks. dr Grzegorz Szumera – rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Inauguracja nowego roku akademickiego w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie

W homilii abp Depo przypomniał, że „Kościół Jezusa Chrystusa musi każdego dnia podejmować wymagające, ale zarazem pociągające wezwanie Jezusa „Pójdź za Mną”, a okazując posłuszeństwo Jezusowi wsłuchuje się w polecenie „Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

- Nowe powołania są niezbędne dla życia Kościoła i Jego misji. Uznajemy je za dar Boży, o który trzeba prosić. A jednocześnie prosimy o wierność łasce tych, którzy poszli już za głosem powołania – podkreślił abp Depo i dodał: „Nikt nie powątpiewa o tym jak ważne są indywidualne inicjatywy modlitwy, jak też i te, które przeżywaliśmy w lipcu i sierpniu, jak „Modlitwa serc i stóp kapłańskich” – Jezus Cię woła. To modlitewne wołanie przedłużone przez „Modlitwę zgiętych kolan” winno stać się trwałym zwyczajem rozpowszechnionym w naszej wspólnocie metropolitalnej i całej wspólnocie Kościoła”.

Odnosząc się do czytań mszalnym metropolita częstochowski wskazał na postać Hioba - Wszelkie poszukiwania jakie podejmował Hiob opierały się na niezmiennej nadziei pokładanej w Bogu aż do owego aktu niezwykle heroicznej wiary „choćby mnie zabił, będę Mu ufał”. To nie zmienia faktu, że szukanie Boga jest trudne, a czasem towarzyszy mu cierpienie – mówił arcybiskup.

- Z jednej strony Bóg się ukrywa, a drugiej jest niezmiernie bliski człowiekowi – kontynuował arcybiskup.

Podejmując refleksję na tekstem Ewangelii abp Depo pytał: „Dlaczego Jezus tak twardo i stanowczo wypowiedział słowa o miastach?” - Czyż po ludzku nie było to zniechęcenie tych, których rozsyła? Te miasta nie przyjęły Jego słów. Odrzuciły zaproszenie do przemiany serc i sumień. Te społeczności wzgardziły słowem, które słyszały z ust Jezusa, odrzucając tym samym samego Chrystusa – mówił abp Depo i dodał: „Powyższe teksty są pewną przestrogą nie tylko dla Izraela, ale dal wszystkich ludzi, pokoleń i języków, którzy sami wyłączają się spośród kręgu działania łaski Bożej i popadają w hipokryzję trwając w swoim „biada”.

Metropolita częstochowski wspominał również, że „w czasie pielgrzymki biskupów do Ziemi Świętej w 2009 r. na ciemnych kamieniach Korozain przeżywaliśmy sakrament pokuty, doświadczając tam w tym pyle owej tajemnicy nie przyjęcia słowa Bożego i łaski Chrystusa. Podobnie stojąc w ruinach świątyni w Kafarnaum”.

- Jakie miejsce na duchowej mapie Europy i świata zajmuje Kościół katolicki? – pytał arcybiskup i odpowiadając przywołał fragmenty książki pt. „Chrystus jest zawsze nowoczesny” –wywiadu-rzeki z kard. Gerhardem L. Müllerem. - W najstarszej niemieckiej diecezji Trewirze musiano w ostatnim roku zamknąć 96 proc. kościołów parafialnych. Było 906 parafii, pozostało 35 – cytował abp Depo wypowiedź kard. Müllera.

- Trudno o większą katastrofę – zauważył arcybiskup i dodał : „Gdy św. Jan Paweł II przybył do Irlandii w 1979 r. witało go ok. 1000 kleryków, a dziś w całym państwie irlandzkim jest ich zaledwie 30.”

- Na pytanie, co się stało? Kard. Müller odpowiedział: „ Zamiast zielonoświątkowej odnowy Kościoła przyszło babilońskie pomieszanie języków. Ten kryzys wiary przyszedł na własne życzenie”.

- Jeśliby każdy z nas rozumiał i przyjął za łaską Boga dzisiejszy psalm 139” Przenikasz i znasz mnie Panie”, powinien przeżyć swoją niepowtarzalność przed Bogiem. Nie powinno się myśleć o życiu i wierze jako czymś przypadkowym. Pan Bóg wezwał nas do konkretnej wspólnoty ludzi, po to, żeby dawać siebie – przypomniał abp Depo.

- Wiara bowiem jest czymś osobistym, więzią łączącą nas z Bogiem, który ukochał nas bardzo osobiście i dlatego przeznaczył do tej posługi wobec świata, udzielając łaski powołania – mówił arcybiskup.

„Zmianie świadomości towarzyszyła wielka sprawa kampanii propagandowej. Teologów, zakonników, księży przedstawiano jako reakcjonistów, ludzi zapatrzonych w przeszłość. Szyderstwo i wyśmianie były wyjątkowo skuteczną bronią. Zniknęło więc poczucie tajemnicy, wiara w dary zbawienia, w łaskę przychodzącą od Boga” – kontynuował metropolita częstochowski za kard. Müllerem.

- Czyż tego nie doświadczamy? Znakami nadziei są księża i ludzie świeccy, którzy przyjmują wiarę Chrystusa jako dar, ale zarazem i brzemię. Jako gotowość iść za Nim drogą własnego krzyża – wskazał arcybiskup i dodał: „Oparciem dla nadziei nie może być ani akceptacja mediów dla Kościoła, ani uznanie jego użyteczności społecznej jako formy religii cywilnej, ani zabezpieczenie jego pozycji instytucjonalnej poprzez konkordaty, lecz Jezus Chrystus”.

- Społeczności i narody bez duchowej orientacji i postawy etycznej skazani bylibyśmy na klęskę – zakończył abp Depo.

Po liturgii w auli seminaryjnej im. Jana Pawła II odbyła się dalsza część inauguracji nowego roku akademickiego. Podczas immatrykulacji czterech nowych alumnów odebrało z rąk abp. Wacława Depo i bp. Grzegorza Kaszaka indeksy. „Nowe czasy określa się jako płynna ponowoczesność, dlatego ważny jest stały powrót do tożsamości” - przypomniał ks. rektor Grzegorz Szumera.

Następnie ks. dr hab. Roman Bogacz, prodziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, mówiąc o znaczeniu formacji seminaryjnej, podkreślił, że „potrzeba kapłanów, którzy mają dobrze ukształtowane wartości” – Kapłan współczesny to ten, kto idzie razem z ludem do zbawienia - podkreślił ks. Bogacz.

Natomiast dziekan alumnów dk Kamil Bijata podkreślił m. in., że napis umieszczony nad wejściem do budynku seminarium „Salve in Domino” (Witaj w Panu) „jest wezwaniem do stałej pracy duchowej i formacji”, ale „także przypomina, że głęboka więź z Chrystusem jest podstawą kapłaństwa”.

Wykład inauguracyjny nt. „Duch Święty – Bóg i główny kierownik duchowy chrześcijanina” wygłosił ks. prof. dr hab. Krzysztof Guzowski. – Bardzo ważne jest rozeznanie jak działać, aby bo działanie było zgodne z wolą Bożą i w jaki sposób czerpać z mocy Ducha Świętego – podkreślił ks. Guzowski i przypomniał, że już ważne wskazania zostawił papież Leon XIII w 1897 r. w swojej encyklice o Duchu Święty „Divinum Illud munus” – Papież Leon XIII przypomniał, że trzeba poznawać Ducha Świętego, kochać Go i nawiązywać codzienną osobistą relację z Duchem Świętym w modlitwie – mówił ks. Guzowski i dodał: „Zapominanie o Duchu Świętym jest wielkim błędem. Bóg działa zawsze jako Trójca”.

Prelegent wskazując na bogatą myśl teologiczną o Duchu Świętym przypomniał o nauczaniu św. Bazylego, św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu. Za św. Augustynem prelegent przypomniał, że „najwłaściwszym imieniem Ducha Świętego jest dar. On jest darem danym i dającym dar”.

Natomiast za św. Tomaszem z Akwinu prelegent przypomniał słowo „inhabitatio” (zamieszkanie) - Żeby Duch Święty udzielił nam darów, musi w nas zamieszkać – dodał ks. Guzowski.

Prelegent przypomniał również za św. Janem Pawłem II z encykliki „Dominum et vivificantem”, że: „Piękna i zbawienna jest myśl, że gdziekolwiek ktoś modli się na świecie, tam jest Duch Święty, ożywcze tchnienie modlitwy. Piękna i zbawienna jest myśl, że jak szeroko rozprzestrzenia się modlitwa na całym okręgu ziemi, w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, tak rozległa jest obecność i działanie Ducha Świętego, który „tchnie” modlitwę w serce człowieka w całej niezmierzonej gamie różnych sytuacji i warunków, raz sprzyjających, raz przeciwnych życiu duchowemu i religijnemu”.

Na zakończenie inauguracji roku akademickiego abp Wacław Depo wręczył nominację na wicerektora seminarium ks. dr Adamowi Fogelmanowi – Nasze zadania zaczynają się zawsze od Ducha Świętego. Potrzebna jest ufna wiara w Boga – podkreślił abp Depo.

Natomiast bp Grzegorz Kaszak wskazał, że „każdy klery to diament” – Nie jest on ludzką ręką uczyniony, jest darem, ale żeby go wydobyć trzeba wielkie pracy – mówił bp Kaszak i dodał: „Profesor i wychowawca to ktoś, kto szlifuje ten diament. Tak szlifujcie te diamenty, żeby nie popękały”.

Bp Teodor Kubina, pierwszy biskup diecezji częstochowskiej utworzył seminarium duchowne w Krakowie, przyłączając je do Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pierwszym rektorem seminarium został ks. dr Karol Makowski. W dniu 2 października 1926 r. pierwsi klerycy rozpoczęli studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pierwszym rektorem seminarium został ks. dr Karol Makowski. W dniu 2 października 1926 r. pierwsi klerycy rozpoczęli studia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mieszkali w klasztorze bernardynów w Krakowie. W chwili otwarcia seminarium liczyło 32 alumnów na trzech kursach ( I-III). Ze składek wiernych i duchowieństwa diecezji wybudowano, w latach 1928-30, gmach seminaryjny przy ul. Bernardyńskiej 3 w Krakowie. W 1930 r. zamieszkali w nim już klerycy. Uroczystego poświęcenia budynku seminaryjnego dokonał 6 października 1930 r. metropolita krakowski Adam Stefan Sapieha. Do 1954 r. klerycy byli studentami Wydziału Teologicznego UJ, w następnych latach istniało „studium domesticum”. Decyzją bp. Zdzisława Golińskiego, drugiego ordynariusza częstochowskiego we wrześniu 1957 r. Wyższe Seminarium Duchowne stało się samodzielnym zakładem naukowym. Na mocy umów z Papieską Akademią Teologiczną w Krakowie a obecnie Uniwersytetem Papieskim Jana Pawła II alumni Wyższego Seminarium Duchownego po ukończeniu studiów uzyskują stopień magistra teologii. Z woli bp. Stefana Bareły, trzeciego ordynariusza diecezji częstochowskiej rozpoczęto w 1983 r. budowę Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. W 1991 r. seminarium przeniosło swoją siedzibę do Częstochowy. Nowy gmach został uroczyście poświęcony przez Jana Pawła II w dniu 15 sierpnia 1991 r. 7 czerwca 1996 r. metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak uroczyście poświęcił kościół seminaryjny pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana. Od października 2013 r. w Częstochowie kształcą się także przyszli księża diecezji sosnowieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Do beatyfikacji Piusa XII brakuje tylko uznania cudu

2018-10-20 21:17

kg (KAI/OR) / Watykan

Brakuje tylko cudu przypisywanego wstawiennictwu Piusa XII, aby można było go ogłosić błogosławionym – oświadczył sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Marcello Bartolucci. Był on gościem dnia pamięci tego papieża w miasteczku Onano (prow. Viterbo w środkowych Włoszech) w 60. rocznicę jego śmierci. W miejscowości tej przyszły papież, jeszcze jako Eugenio Pacelli, zwykł był spędzać wakacje letnie.

wikipedia.org

Mówca zapewnił, że ów brak potwierdzonego cudu nie oznacza, że „świętość Piusa XII była słaba” i dodał, że w odniesieniu do beatyfikacji i kanonizacji „czasy Boże nie zawsze pokrywają się z naszymi czasami”. Podkreślił, że „dla beatyfikacji tego papieża nie wystarczy wspominanie, poznawanie jego dorobku, podziwianie czy chwalenie go, ale konieczne jest przywoływanie go [w modlitwie]”. Zwrócił uwagę, że w życiu ludzkim jest bardzo wiele bolesnych i rozpaczliwych zdarzeń, o czym można się przekonać, "przechodząc po jakimkolwiek szpitalu”. „Dlatego jeśli od dziś będziemy częściej przyzywać Piusa XII, pomożemy konkretnie sprawie jego beatyfikacji” – zaznaczył sekretarz Kongregacji.

Poparcia dla tego procesu udzielił również Franciszek, który w podpisanym przez sekretarza stanu kard. Pietro Parolina telegramie do uczestników spotkania w Onano nazwał swego poprzednika „duszpasterzem wielkiego formatu, szczerym przyjacielem ludzkości i wiernym sługą Ewangelii”. Ojciec Święty życzył, aby czciciele papieża Pacellego, „wspierani jego przykładem po chrześcijańsku heroicznym, mogli kroczyć naprzód z mocą i ufnością pokładaną w świadectwie wiary i miłości, stając się narzędziami tego pokoju, opartego na sprawiedliwości, o który nieustannie błagał on dla świata”.

Zdaniem abp. Bartolucciego „Pius XII cieszył się sławą świętości zarówno za życia, jak i po swojej śmierci”. Jego grób w bazylice św. Piotra nawiedzały niezliczone tłumy ludzi, aby „upamiętnić jego dzieło jako pasterza i dobroczyńcy Kościoła i ludzkości w strasznych latach, jego ducha modlitwy i uwagę, jaką poświęcał on różnym kategoriom Kościoła i społeczeństwa, jego nauczanie, skupiające się na złożoności naszych czasów” – podkreślił wysłannik watykański. Jednocześnie zauważył, że nie można zapominać o „świętości jego życia, jego oczywistej jedności z Bogiem, jego miłości i wielu innych cnotach chrześcijańskich”.

Wszystkie te zalety są szczególnie ważne w kontekście „kampanii zniesławiania” tego biskupa Rzymu a przede wszystkim oskarżeń o „jego działalność w latach wojny”, która miała się odznaczać „milczeniem i obojętnością w obliczu cierpień narodu żydowskiego”. Były to „prawdziwe oszczerstwa, wywołujące wiele hałasu”, ale w rzeczywistości „nie miały one żadnego wpływu na świadectwa składane w czasie procesu kanonicznego i łatwo obalali je prawdziwi i bezstronni historycy, podczas gdy dezinformacje, prymitywne i nacechowane ideologicznie, były chwiejne i błędne” – podkreślił arcybiskup. Dodał, że o tym wrogim klimacie, sztucznie stworzonym wokół Piusa XII, często wspominali świadkowie zeznający w czasie procesu beatyfikacyjnego.

Sekretarz Kongregacji zauważył ponadto, że Stolica Apostolska już wcześniej otworzyła swe archiwa, aby zbadać i uporządkować dokumenty na temat Piusa XII i jego postawy w latach 1939-45. Wynikiem tych działań jest 12 tomów o łącznej liczbie 7998 stron „Studiów i dokumentów Stolicy Apostolskiej dotyczących II wojny światowej” (po francusku). Wraz z innymi monografiami autorstwa naukowców i bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń rzuciły one światło na roztropność i miłość tego papieża, ukazując zarazem niesprawiedliwość stawianych mu zarzutów – stwierdził abp Bartolucci.

Zaznaczył również, że wśród tych, którzy nie odczuwali potrzeby badań archiwalnych i historycznych, „aby poznać prawdziwe oblicze i prawdziwe serce Piusa XII", był Paweł VI. To on zapowiedział jednoczesne rozpoczęcie spraw beatyfikacyjnych tego papieża i jego następcy – Jana XXIII. „Historiografia współczesna jest ukierunkowana na poważniejsze i bardziej obiektywne odczytanie pontyfikatu i postaci Piusa XII. Z drugiej strony oficjalne uznanie jego cnót heroicznych mówi jasno i ostatecznie o jego wzorowej wierności Ewangelii i misji Kościoła” – zakończył swą wypowiedź sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Pius XII (1876-1958) kierował Kościołem w latach 1939-58, a więc pierwsze lata jego pontyfikatu (został wybrany papieżem w dniu swoich 63. urodzin – 2 marca) przypadły na czas II wojny światowej. I właśnie jego postawa w tym czasie budziła najwięcej zastrzeżeń, gdyż zarzucano mu milczenie, a nawet obojętność wobec cierpień ofiar tej tragedii dziejowej, a zwłaszcza Żydów. Tymczasem podejmował on wiele działań, choć w większości w ukryciu, aby ratować ten naród, polecił m.in. otwarcie wszystkich klasztorów rzymskich, łącznie z klauzurowymi, i udzielać w nich schronienia Żydom, których następnie przerzucano za granice, głównie do Ameryki Łacińskiej. Gdy zmarł 9 października 1958 w Castel Gandolfo, ówczesna minister spraw zagranicznych, a później premier Izraela Golda Meir napisała w depeszy kondolencyjnej: "Opłakujemy wielkiego sługę pokoju".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Do beatyfikacji Piusa XII brakuje tylko uznania cudu

2018-10-20 21:17

kg (KAI/OR) / Watykan

Brakuje tylko cudu przypisywanego wstawiennictwu Piusa XII, aby można było go ogłosić błogosławionym – oświadczył sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych abp Marcello Bartolucci. Był on gościem dnia pamięci tego papieża w miasteczku Onano (prow. Viterbo w środkowych Włoszech) w 60. rocznicę jego śmierci. W miejscowości tej przyszły papież, jeszcze jako Eugenio Pacelli, zwykł był spędzać wakacje letnie.

wikipedia.org

Mówca zapewnił, że ów brak potwierdzonego cudu nie oznacza, że „świętość Piusa XII była słaba” i dodał, że w odniesieniu do beatyfikacji i kanonizacji „czasy Boże nie zawsze pokrywają się z naszymi czasami”. Podkreślił, że „dla beatyfikacji tego papieża nie wystarczy wspominanie, poznawanie jego dorobku, podziwianie czy chwalenie go, ale konieczne jest przywoływanie go [w modlitwie]”. Zwrócił uwagę, że w życiu ludzkim jest bardzo wiele bolesnych i rozpaczliwych zdarzeń, o czym można się przekonać, "przechodząc po jakimkolwiek szpitalu”. „Dlatego jeśli od dziś będziemy częściej przyzywać Piusa XII, pomożemy konkretnie sprawie jego beatyfikacji” – zaznaczył sekretarz Kongregacji.

Poparcia dla tego procesu udzielił również Franciszek, który w podpisanym przez sekretarza stanu kard. Pietro Parolina telegramie do uczestników spotkania w Onano nazwał swego poprzednika „duszpasterzem wielkiego formatu, szczerym przyjacielem ludzkości i wiernym sługą Ewangelii”. Ojciec Święty życzył, aby czciciele papieża Pacellego, „wspierani jego przykładem po chrześcijańsku heroicznym, mogli kroczyć naprzód z mocą i ufnością pokładaną w świadectwie wiary i miłości, stając się narzędziami tego pokoju, opartego na sprawiedliwości, o który nieustannie błagał on dla świata”.

Zdaniem abp. Bartolucciego „Pius XII cieszył się sławą świętości zarówno za życia, jak i po swojej śmierci”. Jego grób w bazylice św. Piotra nawiedzały niezliczone tłumy ludzi, aby „upamiętnić jego dzieło jako pasterza i dobroczyńcy Kościoła i ludzkości w strasznych latach, jego ducha modlitwy i uwagę, jaką poświęcał on różnym kategoriom Kościoła i społeczeństwa, jego nauczanie, skupiające się na złożoności naszych czasów” – podkreślił wysłannik watykański. Jednocześnie zauważył, że nie można zapominać o „świętości jego życia, jego oczywistej jedności z Bogiem, jego miłości i wielu innych cnotach chrześcijańskich”.

Wszystkie te zalety są szczególnie ważne w kontekście „kampanii zniesławiania” tego biskupa Rzymu a przede wszystkim oskarżeń o „jego działalność w latach wojny”, która miała się odznaczać „milczeniem i obojętnością w obliczu cierpień narodu żydowskiego”. Były to „prawdziwe oszczerstwa, wywołujące wiele hałasu”, ale w rzeczywistości „nie miały one żadnego wpływu na świadectwa składane w czasie procesu kanonicznego i łatwo obalali je prawdziwi i bezstronni historycy, podczas gdy dezinformacje, prymitywne i nacechowane ideologicznie, były chwiejne i błędne” – podkreślił arcybiskup. Dodał, że o tym wrogim klimacie, sztucznie stworzonym wokół Piusa XII, często wspominali świadkowie zeznający w czasie procesu beatyfikacyjnego.

Sekretarz Kongregacji zauważył ponadto, że Stolica Apostolska już wcześniej otworzyła swe archiwa, aby zbadać i uporządkować dokumenty na temat Piusa XII i jego postawy w latach 1939-45. Wynikiem tych działań jest 12 tomów o łącznej liczbie 7998 stron „Studiów i dokumentów Stolicy Apostolskiej dotyczących II wojny światowej” (po francusku). Wraz z innymi monografiami autorstwa naukowców i bezpośrednich świadków tamtych wydarzeń rzuciły one światło na roztropność i miłość tego papieża, ukazując zarazem niesprawiedliwość stawianych mu zarzutów – stwierdził abp Bartolucci.

Zaznaczył również, że wśród tych, którzy nie odczuwali potrzeby badań archiwalnych i historycznych, „aby poznać prawdziwe oblicze i prawdziwe serce Piusa XII", był Paweł VI. To on zapowiedział jednoczesne rozpoczęcie spraw beatyfikacyjnych tego papieża i jego następcy – Jana XXIII. „Historiografia współczesna jest ukierunkowana na poważniejsze i bardziej obiektywne odczytanie pontyfikatu i postaci Piusa XII. Z drugiej strony oficjalne uznanie jego cnót heroicznych mówi jasno i ostatecznie o jego wzorowej wierności Ewangelii i misji Kościoła” – zakończył swą wypowiedź sekretarz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Pius XII (1876-1958) kierował Kościołem w latach 1939-58, a więc pierwsze lata jego pontyfikatu (został wybrany papieżem w dniu swoich 63. urodzin – 2 marca) przypadły na czas II wojny światowej. I właśnie jego postawa w tym czasie budziła najwięcej zastrzeżeń, gdyż zarzucano mu milczenie, a nawet obojętność wobec cierpień ofiar tej tragedii dziejowej, a zwłaszcza Żydów. Tymczasem podejmował on wiele działań, choć w większości w ukryciu, aby ratować ten naród, polecił m.in. otwarcie wszystkich klasztorów rzymskich, łącznie z klauzurowymi, i udzielać w nich schronienia Żydom, których następnie przerzucano za granice, głównie do Ameryki Łacińskiej. Gdy zmarł 9 października 1958 w Castel Gandolfo, ówczesna minister spraw zagranicznych, a później premier Izraela Golda Meir napisała w depeszy kondolencyjnej: "Opłakujemy wielkiego sługę pokoju".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem