Reklama

Lubsacro

„Miłość i Miłosierdzie” najnowszy film Michała Kondrata

2018-08-24 07:53

Materiały prasowe

„Miłość i Miłosierdzie” to najnowszy film Michała Kondrata, który rzuca nowe światło na prawdę o Bożym Miłosierdziu.

Praca nad filmem „Miłość i Miłosierdzie” zaczęła się zanim jeszcze powstała jego koncepcja – mówi reżyser filmu Michał Kondrat.

Nie planowaliśmy tej produkcji – robiliśmy dokumentację do fabularnego polsko-amerykańskiego filmu – „Mercy” – o św. Siostrze Faustynie, ks. Sopoćko i Bożym Miłosierdziu, który planujemy na rok 2020. Jednak w trakcie zbierania materiałów i wnikliwego wertowania różnych archiwów, natrafiliśmy na dokumenty, których ujawnienie pozwoli światu poznać, jak prawda o Bożym Miłosierdziu wpłynęła i dalej wpływa na jego losy. Teraz można będzie dostrzec, jak wiele elementów układa się w całość i jak dobry Bóg pięknie to wszystko wymyślił. „Miłość i Miłosierdzie” nie będzie jednym z moich filmów. Będzie czymś znacznie więcej…

Reklama

„Miłość i Miłosierdzie” to dokument fabularyzowany o Bożym Miłosierdziu. Boże Miłosierdzie jest czczone na wszystkich kontynentach przez setki milionów osób, jednak większość chrześcijan nadal nie zadaje sobie sprawy z potęgi przesłania, które Jezus przekazał ludzkości za pośrednictwem s. Faustyny Kowalskiej, prostej polskiej zakonnicy. Dziś już świętej. Nie mniejszą rolę w objawieniu światu prawdy o Bożym Miłosierdziu odegrał bł. Ks. Michał Sopoćko, wybitny kapłan i spowiednik wizjonerki.

Film „Miłość i Miłosierdzie” to m.in.

- Nieznane listy ks. Michała Sopoćki.

- Nieujawnione dotąd dokumenty, które pozwolą światu poznać prawdę o wpływie Bożego Miłosierdzia na losy świata.

-Zdjęcia dokumentalne do filmu kręcone w Polsce, USA i na Litwie.

- Zdjęcia fabularne w których udział wezmą wybitni polscy aktorzy.

Uroczysty pokaz przedpremierowy filmu odbędzie się w Watykanie jesienią 2018 roku. Ogólnoświatowa premiera filmu zaplanowana jest na 2019 rok.

Trwa zbiórka środków na realizację filmu. Więcej na ten temat na stronie www.kolbe.org.pl

Tagi:
film

Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci

2018-11-11 09:51

W tym roku odbyła się jubileuszowa, bo 10. już edycja festiwalu filmów dokumentalnych w Gdyni. Z uwagi na 100. rocznicę odzyskania niepodległości była to edycja wyjątkowa. „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci – przywracamy pamięć” – to nieodłączne hasło imprezy, której głównym celem jest nie tylko przywracanie pamięci o bohaterach narodowych. To również forum wymiany myśli, a także doskonała okazja do promowania polskiej historii poza granicami naszego kraju.

Nieprzerwanie aktualne pytanie – jak opowiadać o naszej polskiej historii innym narodom, wciąż wymaga poszukiwania odpowiedzi. Jedną z nich jest festiwal filmowy Arkadiusza Gołębiewskiego. Co roku na przełomie września i października Gdynia staje się polską stolicą dokumentu historycznego. Miejscowe centrum filmowe odgrywa w tych dniach rolę kluczową. To tutaj bowiem odbywają się pokazy dokumentów historycznych, spotkania z filmowcami oraz weteranami polskiego podziemia niepodległościowego. Wreszcie, tutejsze sale stają się przestrzenią dla paneli dyskusyjnych, a pobliski Plac Grunwaldzki miejscem spotkania z rekonstruktorami historycznymi oraz żywą muzyką. Na tegoroczną edycję festiwalu zaproszono m.in. zespół z Mexico City znany, jako „Chelydra”. Grupa gra alternatywnego rocka, a swoimi utworami zdążyła już podbić nie tylko Meksyk, lecz również wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych oraz Anglię. Teraz przyszedł czas na Gdynię. W ten sposób impreza zyskuje powoli międzynarodowy charakter, a jej przesłanie dociera daleko poza granice naszego kraju.

„To, że przyjeżdża tylu gości z zagranicy, procentuje także dla nas. Oni potem wracają do swoich krajów i opowiadają o tym, co tu widzieli. To nasi nieformalni ambasadorowie.” – mówi „Niedzieli” Arkadiusz Gołębiewski, dyrektor gdyńskiego festiwalu NNW.

Międzynarodowy zasięg

Z roku na rok na gdyński festiwal „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci” przybywa coraz liczniejsza grupa zagranicznych gości. Regułą stało się już to, że wracają oni z niego pod wielkim wrażeniem. W tym roku jednym z gości była posłanka Fideszu Maria Wittner – bohaterka powstania węgierskiego z 1956 roku. W trakcie walk miała zaledwie 17 lat, podobnie jak nasza polska bohaterka Danuta Siedzikówna „Inka”, otrzymała wyrok śmierci. Węgierka miała jednak więcej szczęścia, jej karę zamieniono na dożywocie. Rok temu otrzymała od organizatorów zaproszenie na festiwal filmów dokumentalnych w Gdyni.

„Była tak zachwycona, że na Węgrzech przeprowadziła niemal kampanię promocyjną NNW.” – opowiada Gołębiewski.

Te działania przyniosły wymierne i zauważalne efekty. Na tegoroczną edycję festiwalu zjechała się pokaźna grupa węgierskich gości. Było to w sumie ponad 20 osób. Wśród nich dyplomaci m.in. ambasador Węgier w Warszawie, artyści: muzycy, malarze i oczywiście twórcy filmowi. Legenda węgierskiej muzyki beatowej – bard, gitarzysta i kompozytor Bela Tolcsvay zagrał piękny koncert. Wraz z młodszym bratem założył trio, które podbijało nie tylko Węgry, lecz również Polskę, byłą NRD oraz Czechosłowację. Przedstawiciele Węgier uczestniczyli również w panelach dyskusyjnych. Organizatorzy zadbali, by festiwal opowiadał także o losach ich ojczyzny. Przykładowo w miejscowym Teatrze Muzycznym prezentowana była wielka wystawa o wspólnej polsko-węgierskiej historii ostatnich 100 lat.

Zagraniczna obecność na polskim festiwalu filmów dokumentalnych nie ogranicza się jednak wyłącznie do Węgier.

„Nasze zaproszenia kierowane do różnych osób, organizacji, weteranów walk o niepodległość naszych sąsiadów – znalazły szeroki oddźwięk. Co więcej wiemy, że nasz Festiwal jest dla wielu krajów Europy pewnym odnośnikiem, symbolem tego, co można zrobić dla przywrócenia pamięci i uhonorowania zapomnianych nierzadko bohaterów.” – mówi „Niedzieli” Arkadiusz Gołębiewski.

„Rok temu na Festiwal NNW przyjechał Josef Masin, czeski Żołnierz Wyklęty, który wraz bratem walczył z komunistami po wojnie.” – dodaje.

Musiał uciekać z kraju na Zachód. Trafił do Stanów Zjednoczonych, gdzie służył w oddziałach specjalnych – Amerykanie byli bowiem pod ogromnym wrażeniem jego akcji zbrojnych, które przeprowadzał w imię walki z czeskimi komunistami. Przez te wszystkie lata nie wrócił jednak ani razu do ojczyzny. Jak sam twierdzi, Czesi nie rozliczyli się jeszcze należycie z okresu komunizmu i dlatego nie zamierza odwiedzać tego kraju. Brak jest wyroków dla ludzi, którzy współtworzyli tamten reżim. W zeszłym roku osobiście rozmawiałem z Panem Masinem. Tłumaczył mi wtedy genezę swojej krytycznej opinii o Czechach. Podkreślał dla kontrastu przykład polskiego bohaterstwa i polskiej waleczności, których jego zdaniem brakowało i nadal brakuje wielu Czechom. Przyznam szczerze, że zaskoczyła mnie skala krytyki wobec politycznego establishmentu współczesnych, wolnych już Czech. Josef Masin twierdził, że do tej pory nie potrafili rozliczyć komuny. Powoli pojawia się jednak wiatr zmian – nadzieja na odpowiednie uhonorowanie czeskich bohaterów walczących z komunistami.

„Czesi budują już „Muzeum Masinów”. Chcąc ich w ten sposób wreszcie uczcić. Impuls do tego poszedł właśnie od nas i od Festiwalu NNW w Gdyni.” – podkreśla dyrektor imprezy, Arkadiusz Gołębiewski.

Amerykanie na festiwalu

Św. Jan Paweł II przypominał, że młodzież jest „przyszłością świata”, organizatorzy festiwalu NNW podzielają ten pogląd. Dlatego przy imprezie powstał specjalny projekt „Młodzi Dla Historii”. Zbudował on już własną markę i stale zwiększa swoją ofertę programową adresowaną do młodych ludzi. Nie chodzi wyłącznie o młodzież z Polski. Festiwal nawiązał współpracę z „National History Day” – największą organizacją pozarządową w Stanach Zjednoczonych zajmującą się promocją historii. Jej celem jest propagowanie nowoczesnego podejścia do nauczania historii w amerykańskich szkołach oraz zachęcanie młodych Amerykanów, by w kreatywny sposób badali i odkrywali historię – nie tylko USA. Organizacja zrzesza prawie 700 tyś. uczniów, 20 tyś. nauczycieli oraz 50 tyś. wolontariuszy.

„National History Day organizuje konkurs o międzynarodowym zasięgu, w którym bierze udział 220 tys. osób. Już od dwóch lat robimy z nimi taki wewnętrzny konkurs, w którym nagrodą jest udział młodzieży amerykańskiej w Festiwalu.” – opowiada mi dyrektor „NNW” Arkadiusz Gołębiewski.

W tym roku przyjechała grupa młodzieży ze stanu Tennessee wraz z koordynatorką NHD w tym stanie oraz nauczycielką historii z amerykańskiego liceum. Trójka niezwykle utalentowanych dziewcząt przygotowała spektakl teatralny poświęcony Irenie Sendlerowej. Przedstawienie można było obejrzeć również m.in. w Warszawie, opowiadało o tragicznych dylematach rodzin żydowskich, które chcąc ratować swoje dzieci przed niemieckimi zbrodniarzami decydowały się na wieczną rozłąkę. Dzieci oddawały m.in. w ręce samej Ireny Sendlerowej. Później trafiały one do katolickich zgromadzeń zakonnych, a także do polskich rodzin. Niektóre z ocalonych żydowskich dzieci udawało się później połączyć z ich prawdziwymi rodzicami, którzy cudownie przetrwali wojnę. Takiego szczęścia dostąpiła jednak niewielka liczba uratowanych dzieci. Sendlerowa zmarła w roku 2008, będąc jeszcze za życia nominowaną do Pokojowej Nagrody Nobla w 2007 oraz 2008 roku. Pytana o dokładną liczbę uratowanych żydowskich dzieci zawsze odpowiadała, że można było uratować ich znacznie więcej.

Rozmawiam z amerykańską przedstawicielką National History Day.

„Podczas naszego pobytu w Polsce poznaliśmy wrażliwość historyczną z zupełnie innej perspektywy. Jako Amerykanie postrzegamy II Wojnę Światową na dużą skalę, wiemy co ona oznaczała dla nas w Ameryce. Lecz zobaczenie tego konfliktu z perspektywy osób żyjących w Polsce, skutków wojny i okupacji; walki o prawdziwą wolność przez te wszystkie lata. To była ogromna zmiana naszego wyobrażenia o tej wojnie.” – mówi „Niedzieli” Nicole Whitecotton, nauczycielka historii z National History Day oraz wychowawca w Clayton Bradley Academy w amerykańskim stanie Tennessee.

„Odwiedzając Polskę widzę naród, który wciąż podnosi się z okupacji i nadal jest dumny ze swojej drogi do wolności. Naród gotowy uczynić wszystko co potrzeba, by tą wolność zachować, jednocześnie próbując zaszczepić swoje wartości reszcie świata.” – dodaje.

Moja rozmówczyni zapewnia, że jej podopieczne wyjechały z Polski pod wielkim wrażeniem piękna oraz kultury naszego kraju. Uwielbiały słuchać opowieści o dzielnych młodych polskich bohaterach walczących o wolność i stawiających opór niemieckiemu oraz sowieckiemu okupantowi. Te historie, przepełnione pasją młodego pokolenia, by walczyć i ginąć za ojczyznę wywarły na amerykańskiej młodzieży wielkie wrażenie. Efekt potęgowała możliwość spotkania i osobistej rozmowy z żyjącymi jeszcze świadkami tamtych wydarzeń. Weteranami walk o polską niepodległość. Między innymi z Panią Kapitan Marią Mirecką-Loryś – członkinią Armii Krajowej i Narodowej Organizacji Wojskowej oraz główną komendantką Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Kobiet. Zasłużoną w walce o niepodległość Polski oraz w niesieniu pomocy społeczności żydowskiej. Jej niesamowitą historię – gotowy materiał na scenariusz – opowiadano na Festiwalu „NNW” wielokrotnie. Obecnie trwają prace nad pełnometrażową produkcją filmową poświęconą historii rodziny Pani Marii.

„To było dla nas przeżycie odmieniające życie. Jesteśmy bardzo wdzięczni za te doświadczenie, polską gościnność i motywację, by stać się polskim głosem w Ameryce". – opowiada „Niedzieli” Nicole Whitecotton.

„Będę wstanie lepiej edukować moich uczniów o tym, jak historia doświadcza i wpływa na ludzi na różny sposób. Nie możemy tego pojąć dopóki nie spróbujemy wejść w buty innych osób i poznać ich odmienne doświadczenie.” – dodaje.

Zrozumieć polską historię

Młodzież z USA miała również okazję osobiście poznać prezydenta RP Andrzeja Dudę oraz uwiecznić tę chwilę na wspólnej fotografii. Po powrocie do domu, w swojej szkole w Tennessee uczniowie opowiadali o Polsce, naszej historii i swoich przeżyciach związanych z wizytą na polskim festiwalu NNW. To również ważny element promocji naszego kraju i jego historii poza granicami.

„To jest bardzo owocna współpraca – pokazujemy im poza Festiwalem ważne historycznie miejsca w Polsce, ale też słuchamy co mają nam do powiedzenia, obserwujemy jak postrzegają polską historię.” – wyjaśnia dyrektor festiwalu NNW Arkadiusz Gołębiewski.

„Uczymy się, w jaki sposób opowiadać, aby zagraniczny odbiorca zaciekawił się wydarzeniami z dziejów nieznanego mu przecież kraju.” – dodaje.

Organizatorzy festiwalu dbają o to, by goście z USA mogli doświadczyć polskiej historii wielowymiarowo – tak by usłyszeli o losach naszego narodu jak najwięcej. Dyrektor imprezy tłumaczy mi, że dzięki współpracy z ważnymi placówkami kultury, amerykańska młodzież ma możliwość odwiedzić m.in. Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie, Muzeum Powstania Warszawskiego czy Instytut Pileckiego.

„Festiwal NNW jest wydarzeniem, które łączy nie tylko pokolenia, ale i różne kultury.” – wyjaśnia „Niedzieli” Kazimierz Łysiak, asystent gości z USA i tłumacz Festiwalu NNW.

Jego zadaniem było tłumaczenie gości z zagranicy na panelach dyskusyjnych i opieka nad grupą Amerykanów, którzy przyjechali do Gdyni z zaprzyjaźnionego z festiwalem projektu National History Day.

„Możliwość pokazania im Polski i opowiedzenia o naszej pięknej, choć często tragicznej historii była dla mnie nie tylko pracą, ale i pewną misją. Spędziliśmy razem kilka pięknych dni, a ich zachwyt nad naszym krajem; przyjaźń, jaka się między nami wytworzyła, a także łzy wzruszenia, które ciekły im po policzkach, kiedy słuchali o potwornych zbrodniach PRL-owskich oprawców, dokonanych na polskich bohaterach, były dla mnie najlepszą nagrodą.” – opowiada Kazimierz Łysiak.

„Festiwal NNW pozwala na jedyne w swoim rodzaju wymiany doświadczeń, nie tylko między nami, Polakami, ale przedstawicielami wszystkich nacji, których łączy zamiłowanie do historii i podziw dla tych, którzy walczyli o wolność.” – dodaje.

Nicole Whitecotton z National History Day także jest zachwycona ideą festiwalu oraz samą organizacją całej imprezy. Nie ukrywała tego w rozmowie ze mną.

„Zakochałam się w festiwalu! Tak wiele jego aspektów może być wykorzystane do promocji Waszej historii zagranicą! Kluczem jest znalezienie właściwych odbiorców.” – przekonuje w rozmowie z "Niedzielą".

"Uważam, że to co robi Instytut Pileckiego ma kluczowe znaczenie w tej kwestii." – dodaje.

Instytut ten zajmuje się tłumaczeniem oryginalnych polskich źródeł historycznych i przekazywaniem tych materiałów zagranicznym instytucjom związanym z edukacją oraz badaniem historii. Whitecotton jest przekonana, że dzięki temu polska perspektywa historyczna oraz nasze polskie doświadczenie związane np. z II Wojną Światową częściej pojawia się na zagranicznych uniwersytetach, w szkołach oraz instytucjach i organizacjach odpowiedzialnych za opowiadanie o historii. W ten sposób mówi się o naszej historii więcej i częściej.

„Również dalsze docieranie do młodych ludzi z innych krajów to także wspaniała droga, by stawali się oni ambasadorami Polski i tworzyli nowe pokolenie osób pełnych szacunku dla Polski i stojących za nią wartościami." – uważa Nicole Whitecotton.

Wyścig z czasem

Jednym z utworów, które zagrał zespół „Chelydra”, zafascynowany polską historią, był „Door to Freedom” (ang. „Drzwi do Wolności”) – dedykowany Eugeniuszowi Szyfnerowi, Sprawiedliwemu Wśród Narodów Świata, odznaczonemu w 2016 roku przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

„Zawsze miałem dużo szacunku i podziwu dla życia i pracy Marii Skłodowskiej-Curie. Właśnie dlatego pierwszy utwór na naszej pierwszej płycie nazywaliśmy ku jej czci. Zawsze interesowałem się poruszającą dla mnie historią Polski i tego, jak Skłodowska-Curie musiała uciekać do Francji, by później nazwać jeden z odkrytych tam przez siebie pierwiastków "Polonium". Oczywiście to była forma policzka dla zaborców, którzy w tym czasie zniewalali Wasz kraj.” – opowiada mi Daniel Galván, pochodzący z Meksyku wokalista zespołu „Chelydra”.

Kapela przyjechała na festiwal z inicjatywy córki Pana Eugeniusza – Renaty Szyfner. W rozmowie z „Niedzielą” opowiada ona o przejmującej historii swojego ojca oraz wspaniałej i potrzebnej inicjatywie, jaką jest festiwal „NNW” w Gdyni.

„Jest potrzeba, by wyłowić tych zapomnianych, czy też pominiętych, cichych bohaterów i tą pamięć o nich podtrzymywać. Są to często ludzie bardzo skromni. Mój Tato zawsze mi powtarzał, że on nic wielkiego nie zrobił. Z takim też przekonaniem się wychowałam, że to było zachowanie całkiem normalne.” – opowiada. „Dopiero jako osoba dorosła, zrozumiałam jak wielkie to było poświęcenie” – dodaje.

Trwa nieustanna walka z czasem. Kolejni świadkowie historii – bohaterzy narodowi – odchodzą. Z roku na rok jest ich już coraz mniej, czego dowodem jest malejąca liczba gości specjalnych.

„Na naszych barkach – członków rodzin, osób, które pamiętają tych bohaterów, spoczywa odpowiedzialność i zaszczyt podtrzymywania pamięci o Nich.” – mówi mieszkająca w USA Renata Szyfner.

Nawet najlepiej zorganizowany festiwal nie zmieni smutnej prawdy – walkę z czasem ostatecznie przegramy. Wszyscy.

„Smutną i nieuchronną sprawę jest odchodzenie świadków historii, z każdym dniem ich ubywa. Brakuje nam przyjaciół, którzy przyjeżdżali na nasz festiwal i wspierali jego ideę z całego serca.” – wyjaśnia Arkadiusz Gołębiewski.

„Dlatego tak bardzo musimy się spieszyć, żeby uhonorować wszystkich, póki jest jeszcze na to czas.” – dodaje.

Pamiętamy i rozmawiamy

Festiwal przywraca pamięć o naszych bohaterach narodowych, którzy zostali wymazani z kart historii za sprawą okrutnej komunistycznej propagandy. Mowa głównie o żołnierzach i działaczach antykomunistycznego podziemia niepodległościowego z lat 1944 – 1989. Festiwal filmowy NNW z roku na rok organizowany jest z coraz większym rozmachem. Nie byłoby to możliwe bez wsparcia sponsorów. Głównymi z nich są PKO Bank Polski oraz PKN Orlen.

„PKO Bank Polski, w swojej niemal stuletniej historii, zawsze angażował się w kwestie ważne społecznie, w wydarzenia i projekty zarówno gospodarcze, jak i edukacyjne czy kulturalne. Do takich na pewno należy gdyński festiwal NNW. Dobro wspólne to dla banku ważna idea, zarówno w wymiarze instytucjonalnym, historycznym, kulturowym jak i w kontekście upowszechniania tożsamości narodowej. Dlatego wspieramy festiwal Niepokorni Niezłomni Wyklęci, który od 10 lat przybliża najnowszą historię Polski.” – mówi „Niedzieli” Magdalena Kopcińska, kierownik zespołu w PKO Banku Polskim.

„Co ważne, każdego roku obserwujemy duże zainteresowanie młodzieży. To pokazuje, że ten festiwal jest także istotnym elementem współczesnej edukacji historycznej.” – dodaje.

Wartością imprezy jest nie tylko kontakt z kinematografią i historią, lecz także możliwość wymiany myśli poprzez uczestniczenie w licznych panelach dyskusyjnych. Część z nich prowadzona jest w języku angielskim i dotyczy niezwykle istotnego zagadnienia – promocji Polski na Zachodzie.

„Przez naszych przyjaciół rozsianych po całym świecie szukamy tych, którzy walczyli o wolność i niepodległość, ale czasem żyją w zapomnieniu, nie szukają rozgłosu. Zapraszamy ich, gościmy, honorujemy nagrodami. Festiwal NNW jest od zawsze miejscem, gdzie ci starsi ludzie są wysłuchiwani, gdzie mogą porozmawiać.” – wyjaśnia nam Arkadiusz Gołębiewski.

„Tej szczerej rozmowy są spragnieni wszyscy – i świadkowie historii, i uczestnicy Festiwalu, a szczególnie młodzież. Te dyskusje inspirują do działań twórczych.” – puentuje.

Jak opowiadać o naszej historii innym narodom? W trakcie festiwalu filmowego NNW na to pytanie pada bardzo wiele interesujących odpowiedzi. Wciąż jednak wśród organizatorów wydarzenia istnieje silna wola i świadomość potrzeby, aby rozwijać festiwal i w jeszcze większym stopniu czynić go atrakcyjnym dla gości spoza Polski.

„Byłoby fantastycznie, gdyby prezentowane filmy miały angielskie napisy. To wszystko łączy się jednak ze sporymi kosztami. Mamy jednak nadzieję, że znajdą się środki na takie usprawnienie.” – tłumaczy „Niedzieli” dyrektor festiwalu.

„To przecież ogromna promocja Polski i polskiej historii. Póki co staramy się w miarę możności posługiwać tłumaczeniami na żywo, goście zagraniczni mają opiekunów zajmujących się nimi od przyjazdu do zakończenia pobytu.” – dodaje.

Festiwal filmów dokumentalnych „Niepokorni, Niezłomni, Wyklęci”, jako jedna z najważniejszych imprez patriotycznych, nie ogranicza się jednak wyłącznie do Gdyni. W ciągu roku organizatorzy jeżdżą z „Retrospektywami” po Polsce oraz zagranicy. Są to takie „festiwale w pigułce”, jak określa je sam dyrektor imprezy. Przekonuje mnie, że teraz – po X edycji „NNW” – planuje dotrzeć ze swoim festiwalem również do europejskich stolic, a także za ocean – do USA i Kanady. W samym tylko Chicago czeka ogromna rzesza polskich patriotów, dla których taki festiwal byłby wspaniałym prezentem. Po drugiej stronie Atlantyku mieszkają również weterani polskich walk o niepodległość. Osobiście nawiązałem kontakt z ponad 90. letnim uczestnikiem Powstania Warszawskiego, który zgłosił się do mnie po lekturze jednego z moich felietonów poświęconych walczącej stolicy. Pomimo sędziwego wieku jest gotowy opowiedzieć swoją przejmującą historię młodszym pokoleniom – to chyba jego ostatnia misja – być może jedna z najważniejszych. Takie osoby to skarb narodowy, nie możemy pozwolić, by zostały zapomniane. Śpieszmy się, czasu jest coraz mniej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Kamińki: Za rok w diecezji warszawsko-praskiej planowany jest synod młodzieży

2018-11-13 18:45

mag / Warszawa (KAI)

Za rok w diecezji warszawsko-praskiej planowany jest synod poświęcony młodzieży – zapowiedział bp Romuald Kamiński. W budynku Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Warszawsko-Praskiej odbyło się doroczne diecezjalne spotkanie duszpasterskie kapłanów. Wśród poruszanych tematów był synod młodzież w Rzymie, nowy program duszpasterski w Kościoła w Polsce, oraz zagadnienie norm ochrony dzieci i młodzieży.

©DisobeyArt – stock.adobe.com

Bp Solarczyk podkreślił, że fundamentem duszpasterstwa, w tym zwłaszcza duszpasterstwa młodzieży jest żywa relacja z Bogiem i posłuszeństwo Bożemu Słowu. - Jeżeli we wspólnocie Kościoła u pasterzy zaczyna brakować duchowego spojrzenia i wrażliwości na działanie łaski, mocy Ducha Świętego, to zostaje tylko człowiek i socjologia. Wówczas zaczyna się przywoływać nie tyle tego, co Bóg nam powiedział i co mamy od Niego przekazać ludziom, ale czego ludzie od nas chcą i co my mamy im powiedzieć żeby nas posłuchali, czy też - jak mamy dopasować nasz przekaz, by to do nich trafiło. W tym momencie mamy do czynienia z różnymi koncepcjami – ostrzegł bp Solarczyk.

Nawiązując do posynodalnej adhortacji papieża Jana Pawła II o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym, Familiaris Consortio, bp Solarczyk powiedział, że to, co nazywamy przygotowaniem bliższym obejmuje młodych w wieku 16-29 lat. Przyznał, że jest to niezwykle dynamiczny czas dla młodzieży, kiedy kształtuje się jej światopogląd i dokonuje pierwszych ważnych wyborów, które będą miały konsekwencje w przyszłości. Ogromny wpływ ma wówczas otaczający świat wraz z różnym koncepcjami nie mającymi nic wspólnego ze światopoglądem katolickim, czy chrześcijańskim systemem wartości. Jest również środowisko rówieśnicze, najbliższa rodzina, szkoła.

– Poprzez lekcje religii, przygotowanie do sakramentów, czy przy okazji kolędy, mamy szansę wprowadzić młodego człowieka w doświadczenie wiary. Podkreślił, że kapłan ma być tym, który z oddaniem przeżywa swoje powołanie oraz podejmuje posługę duszpasterską na poziomie parafii. - Możemy mieć różne założenia co do formy, inicjatyw, naszej duchowości, ale przy ołtarzu - bez względu czy to jest duża parafia, czy maleńka - stajemy wobec tej samej tajemnicy – zwrócił uwagę bp Solarczyk.

Z kolei bp Romuald Kamiński przestrzegł kapłanów przed aktywizmem podkreślając wartość osobistej modlitwy. Jako przykład wskazał kardynała Hlonda, który niezwykle cenił sobie czas poświęcony Bogu. Sam mówił, że owocność jego duszpasterskiej posługi zależy od głębokiego życia wiary – powiedział biskup warszawsko-praski. Przekonywał kapłanów, że jeśli staną na odpowiednim poziomie tej wewnętrznej mocy, to będziemy mieć czas, sposobność i siły by formować liderów, którzy zajmą się innymi.

- Potrzeba docenić rolę Parafialnych Rad Duszpasterskich oraz Parafialnych Rad Ekonomicznych – podkreślił biskup warszawsko-praski zachęcając do większej współpracy z ludźmi świeckimi.

Zapowiedział także na przyszły rok diecezjalny Synod poświęcony młodzieży. Przygotowania do niego rozpoczną się na wiosnę. – Zależy nam na lepszym poznaniu młodego pokolenia oraz różnych działań duszpasterskich, możliwości którymi dysponujemy, tak by odczytując znaki czasu w sposób właściwy wyjść naprzeciw pojawiającym się potrzebom – powiedział w rozmowie z KAI biskup warszawsko-praski.

Program duszpasterski na rok 2018/2019 zatytułowany „W mocy Bożego Ducha” omówił ks. prof. Tomasz Wielebski. Zwrócił uwagę na wspólnoto-twórczą rolę Ducha Świętego. Przypomniał o konieczności uświadomienia dorosłym katolikom ich miejsca i roli w Kościele oraz w ich własnych parafiach. - Mając do czynienia ze społeczeństwem pluralistycznym trzeba również pomagać ludziom w budowaniu właściwej motywacji – powiedział ks. Wielebski.

Podkreślił wartość przygotowania do sakramentu bierzmowania. – Dobrze przygotowane Nabożeństwa pokutne mogą być szansą formułowania sumienia – mówił prelegent.

Wspomniał również o potrzebie formowania ludzi świeckich. Jako jedną z możliwości wskazał Dwuletnią Szkolę Katechistów prowadzoną na UKSW.

W czasie diecezjalnego spotkania duszpasterskiego kapłanów poruszono również zagadnienie norm ochrony dzieci i młodzieży oraz kwestie aktywności duchownych w Internecie. Omówiono również przepisy RODO.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem