Reklama

Sklep sakralny

Bp Nitkiewicz: człowiek musi wybrać pomiędzy Bogiem i bożkami

2018-08-10 18:30

apis / Olbierzowice (KAI)

Bożena Sztajner/Niedziela

Współczesny człowiek ma problem z dokonaniem właściwego wyboru pomiędzy prawdziwym Bogiem i różnymi bożkami – mówił bp Krzysztof Nitkiewicz 10 sierpnia w Olbierzowicach. Podczas Mszy w kościele pw. św. Wawrzyńca diakona i męczennika biskup sandomierski konsekrował kamienny ołtarz, wykonany z inicjatywy ks. kanonika Zbigniewa Kurasa przy wsparciu parafian i dobroczyńców. Umieszczone zostały w nim relikwie św. Wawrzyńca, sprowadzone z Rzymu.

Biskup przywołał w kazaniu historię św. Wawrzyńca, będącego jednym z siedmiu diakonów Kościoła rzymskiego, który został zamęczony na rozpalonej kracie 10 VIII 258 r., gdy odmówił wydania dóbr kościelnych (rozdanych wcześniej ubogim) oraz złożenia ofiary pogańskim bożkom.

Zauważył, że miejsca życia, pracy i rozrywki przekształcają się w pogańskie świątynie, zaś z chrześcijaństwa pozostaje obrzędowość, która choć piękna, często nie ma jednak przełożenia na życie chrześcijanina.

– Chęć zysku, wygoda, presja środowiska i środków masowego przekazu sprawiają, że odsuwamy na drugi plan Boga i nie troszczymy się o życie religijne. Pozwalamy się nieść nurtowi laicyzacji, dorzucając do niego nasze „co nieco”. Tymczasem, podobnie jak św. Wawrzyniec, stoimy zawsze przed koniecznością wyboru: spokojne życie na ziemi, czy życie z Bogiem, który chce nas obdarować pełnią szczęścia i to na całą wieczność? Niech dzisiejsze poświęcenie ołtarza jedynemu i prawdziwemu Bogu oraz przykład św. Wawrzyńca skłaniają nas do refleksji: Co jest dla mnie najważniejsze? Do jakiego celu dążę? Na co liczę? Jeszcze jest czas, żeby skorygować naszą postawę – mówił ordynariusz.

Reklama

Kaznodzieja zaznaczył również, że oddając cześć św. Wawrzyńcowi, należy pamiętać o współczesnych chrześcijańskich męczennikach. Nie dotyczy to wyłącznie Bliskiego Wschodu, czy np. Nigerii, gdzie trwają krwawe prześladowania. Dyskryminacja wyznawców Chrystusa i Kościołów postępuje także w krajach Unii Europejskiej, tyle że niekiedy w subtelnej formie.

– Fenomenem sierpniowych nocy są spadające gwiazdy. Ludowa tradycja widzi w deszczu gwiazd łzy, jakie miały płynąć z oczu św. Wawrzyńca podczas męczeństwa. I chociaż wiadomo, że chodzi o okruchy komet, ludzie nieraz wypowiadają życzenia, przekonani, że zostaną one w jakiś sposób spełnione. Niech te sierpniowe spadające gwiazdy nazywane „łzami świętego Wawrzyńca” przypominają nam o siostrach i braciach, którzy podobnie jak św. Wawrzyniec cierpią i umierają z powodu wiary w Chrystusa. Pamiętajmy również o ubogich, którym służył z miłością diakon Wawrzyniec – wskazywał biskup.

Nazwa Olbierzowice pochodzi od Marcina Szitki Olbierza, który był właścicielem miejscowości. Według tradycji parafia Olbierzowice swoimi początkami sięga XII w. Pierwotny drewniany kościół pw. MB Bolesnej istniał do połowy XV w. W 1468 r. w Olbierzowicach stanęła gotycka, modrzewiowa świątynia, która przetrwała do 1910 r. W drugiej połowie XVI w. kościół wraz z częścią parafii przejęli arianie. Jan Zbigniew Ossoliński, wojewoda sandomierski, nabywszy Olbierzowice w 1604 r., usunął ich i przekazał parafię klasztorowi dominikanów w Klimontowie.

Obecny kościół pw. św. Wawrzyńca zbudowano w latach 1910-1913. Kamień węgielny pod tę świątynię wmurował bp M. Ryx 20 sierpnia 1910 r. Świątynia jest najwyższym budynkiem sakralnym diecezji sandomierskiej. Jej bryła, a zwłaszcza wieża, licząca 64 m, widoczna jest w całej pagórkowatej okolicy z dużej odległości. Kościół dzięki swemu architektonicznemu rozmachowi zalicza się do grupy tzw. „wiejskich katedr”.

Tagi:
bp Krzysztof Nitkiewicz

Biskup u oazowiczów

2018-07-17 13:10

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 29/2018, str. I

Przeżywających wakacyjne 15-dniowe rekolekcje zorganizowane przez Ruch Światło-Życie odwiedził bp Krzysztof Nitkiewicz. 9 lipca Ordynariusz Sandomierski był u młodzieży w bieszczadzkich ośrodkach w Wisłoku Wielkim, Olchowej, Mchawie i Skorodnem oraz u rodzin w Uhercach Mineralnych. Hasłem tegorocznych rekolekcji wakacyjnych, a później całego roku formacyjnego w Ruchu Światło-Życie, są słowa: „Młodzi w Kościele”. W turnusach oazowych biorą udział osoby, które są zaangażowane w Ruch Światło-Życie oraz takie, które po raz pierwszy na wakacyjnych wyjazdach mają do czynienia z wypoczynkiem, formacją i modlitwą

Ks. Adam Stachowicz
Oazowicze z Wisłoka Wielkiego na wyprawie w górach

Zakończyły się pierwsze turnusy dla uczestników Oazy Dzieci Bożych zorganizowane na terenie diecezji w Mędrowie i Niemienicach oraz w Bieszczadach dla Oazy Nowej Drogi w Wisłoku, Łodynie, Ustjanowej i Mchawie. Starsza młodzież na Oazie Nowego Życia wypoczywała w ośrodkach w Olchowej i Skorodnem. Łącznie, jak podają odpowiedzialni za organizację wypoczynku, to ponad 400 osób.

Rozpoczęły się właśnie drugie turnusy. Na terenie diecezji w Sandomierzu rekolekcje przeżywają młodzi oraz rodziny na trzecim stopniu Oazy Nowego Życia oraz dzieci w Mędrowie, a poza diecezją w Młodzieżowym Ośrodku Turystycznym „Brama Bieszczad” w Olchowej formuje się młodzież gimnazjalna i ponadgimnazjalna.

Pasterska wizyta

Młodych, którzy uczestniczyli w pierwszym turnusie bieszczadzkich oaz w Wisłoku Wielkim, Olchowej, Mchawie i Skorodnem odwiedził bp Krzysztof Nitkiewicz. Podczas spotkań z moderatorami, animatorami i uczestnikami rekolekcji oazowych Ksiądz Biskup wskazywał na potrzebę większego otwarcia na drugiego człowieka. Podkreślał, że Chrystus uczy nawiązywać właściwe kontakty z Bogiem i z ludźmi. – We wspólnocie Kościoła musimy bardziej cieszyć się sobą. Rekolekcje oazowe są do tego doskonałą okazją – wskazywał Ordynariusz Sandomierski.

Biskup odwiedził także rodziny, które uczestniczą w rekolekcjach Domowego Kościoła, rodzinnej gałęzi Ruchu Światło-Życie, odbywających się w ośrodku Oazy Rodzin w Uhercach Mineralnych.

– Dla wielu młodych rekolekcje oazowe to wspaniały czas, by wśród rówieśników dobrze się bawić, a równocześnie podejmować ważne tematy dotyczące życia, wiary oraz duchowej formacji. W tym roku jest większa liczba uczestników niż w ubiegłym roku, co poświadcza, że taki sposób spędzenia czasu wakacji cieszy się dużym powodzeniem wśród młodych. Każdy dzień dotyczy innej tajemnicy różańcowej lub tematu formacyjnego. Codziennie uczestnicy rekolekcji biorą udział we wspólnej Eucharystii. Mają także możliwość przystąpienia do sakramentu pojednania. Każdego dnia prowadzone są spotkania w grupach, które prowadzą animatorzy. Wakacje z Bogiem to także czas wspólnych wypraw w góry, w ciekawe miejsca czy po prostu aktywnego wypoczynku – zaznacza ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii, który towarzyszył Księdzu Biskupowi w odwiedzaniu oazowiczów.

Głos uczestników rekolekcji

Bartek Łatka: – Jestem po raz szósty na oazie. Dla mnie to czas spotkania ze wspaniałymi ludźmi oraz umocnienia mojej wiary. Uczestniczę w drugim stopniu Oazy Nowego Życia, podczas której uświadamiamy sobie, jakie więzy zniewolenia oddalają nas od Chrystusa. Ta świadomość prowadzi nas do decyzji zerwania z grzechem i wejścia w pełnię życia z Jezusem Chrystusem. Zachęcam młodych, którzy chcą żyć pełnią życia, a nie zadowalać się jakimiś jego namiastkami, którzy chcą być szczęśliwi, by wybrali drogę formacji i wypoczynku z Jezusem. On daje taką pełnię szczęścia.

Dominika Piątek z Tarnobrzega: – Przyjechałam na oazę, bo chcę umocnić relację z Bogiem i odpocząć po ciężkim roku szkolnym. To dobry czas, w którym możemy być z ludźmi, którzy żyją tymi samymi wartościami.

Alicja Białek z OND w Wisłoku Wielkim: – Mam 13 lat. Na oazie jestem po raz trzeci. Przyjechałam na rekolekcje, ponieważ podoba mi się podejście do drugiego człowieka, a także atmosfera, która tutaj panuje. Najbardziej podobają mi się spotkania w grupach. Animatorka dokładnie wszystko tłumaczy, dzięki czemu mam pewność, że wszystko rozumiem. Na rekolekcjach nauczyłam się, że najważniejsze jest zaufanie Bogu, ponieważ Pan Jezus jest dla nas dobry i chce nam pomóc w jak najlepszy sposób. Nauczyłam się, że trzeba ufać zarówno Bogu, jaki i ludziom, którzy zostali stworzeni na obraz i podobieństwo Pana Boga. Uczestnicy oazy są bardzo uprzejmi i pomocni. Animatorzy darzą nas zaufaniem i szacunkiem. Na pogodnych wieczorach możemy nauczyć się miłości do bliźnich poprzez zabawę i współpracę. Dzięki oazie staram się być bliżej Boga i bardziej rozumieć sens Mszy św. Szczególnie przemawiają do mnie kazania księdza, a zwłaszcza jedno, które doprowadziło mnie do łez.

Nikodem Kopeć z OND w Wisłoku Wielkim: – Mam 12 lat. Na Oazie jestem po raz drugi. Przyjechałem na rekolekcje, ponieważ chciałem poznać nowych ludzi oraz dlatego, że panuje tutaj serdeczna atmosfera. Najbardziej podoba mi się Msza św. i sposób jej oprawienia. Można odczuć żywą obecność Pana Boga. Wycieczki, które organizują moderatorzy także mi się bardzo podobają. Możemy poznać wiele ciekawych miejsc, które posiadają interesujące historie. Na tych rekolekcjach nauczyłem się samodzielności oraz wytrwałości, szczególnie podczas modlitwy. Kazania głoszone przez księży są precyzyjne, a zarazem łatwe do zrozumienia i zapamiętania. Uczestnicy oazy są chętni do rozmowy, mogę z nimi nie tylko porozmawiać, lecz również spędzić czas podczas różnego rodzaju zabaw. Na rekolekcjach dowiedziałem się, że trzeba być zawsze posłusznym woli Pana Boga.

Oliwia Cedro z parafii św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim: – Swoje rekolekcje oazowe przeżywam po raz piaty. Dla każdego z uczestników jednym z najlepszych momentów jest zapewne wieczór pogodny, ale na rekolekcjach nie skupiamy się jedynie na zabawie. Moment, w którym ja najbardziej odczuwam obecność Boga, to jednogłośne adoracje. Ogień zapalonej świecy pokazuje nam obecność Boga Ojca, który wypełnia nas w tym czasie. Oazowe rekolekcje wakacyjne są wspaniałym przeżyciem, którego powinien doświadczyć każdy młody człowiek, który chce pogłębić swoją wiarę.

Amelia: – Jestem uczestniczką Oazy Nowego Życia pierwszego stopnia w Olchowej. Na oazie jestem po raz drugi. Bardzo czekałam na tę oazę, ponieważ – jak sama nazwa wskazuje – wkraczamy nie tylko w „nową drogę”, ale również w „nowe życie”. Jadąc na tegoroczne rekolekcje oazowe, czułam się niekochana i zakompleksiona. Moi rodzice są po rozwodzie, obydwoje mają nowych partnerów. Z ojcem nie mam kontaktów, mieszkam z mamą, która okazuje mi miłość, dba o mnie, ale tak naprawdę tego nie czuję. Mam wrażenie, że jest to tylko przekonanie. Pierwszy dzień oazy dotyczył miłości Boga do człowieka. Wbrew pozorom każdemu znany i wiadomy temat, ale dla mnie był wyjątkowy. Mogę stwierdzić, że to najważniejszy dzień spośród wszystkich na oazie. Zrozumiałam wtedy, że Bóg mnie kocha. Może to wydawać się absurdalne, ale ja naprawdę poczułam, że nie jestem sama, że jest ten Ktoś, kto mnie kocha. Moje kompleksy, one są nadal, ale z każdym dniem maleją. Mam już Osobę, która mnie kocha bezwarunkowo, nie patrzy na mój wygląd i majątek. Kocha mnie bez względu na wszystko! Życzę wszystkim zrozumienia i uwierzenia w tę miłość.

Krzysztof Sobiło: – Mam 16 lat, pochodzę z Niska i należę do parafii pw. św. Jana Chrzciciela. Do wyjazdu na oazę 6 lat temu zachęcił mnie brat i od tamtego czasu chętnie powracam do tej wspólnoty, jaką jest oaza. W tym roku przeżywam swoje szóste rekolekcje wakacyjne. Tym razem uczestniczę w Oazie Nowego Życia pierwszego stopnia. Tegoroczne rekolekcje są dla mnie szczególnie ważne, gdyż już czwartego dnia przyjąłem Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Dzisiaj jest dokładnie połowa 15-dniowych rekolekcji. Codziennie spędzamy czas, ucząc się o słowie Bożym, na rekreacji, a także na modlitwie, szczególnie Mszy św. Cieszę się, że w czasie oazy mogę poznać siebie, drugiego człowieka, a także Boga i doświadczać, jaki ma dla mnie plan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Św. Łukasz – patron Służby Zdrowia

Oprac. Józef Rydzewski
Edycja podlaska 41/2001

Janusz Szpyt, „Św. Łukasz”/fot. Graziako

18 października Kościół katolicki obchodzi liturgiczne wspomnienie św. Łukasza Ewangelisty. W tym dniu świętuje cała Służba Zdrowia: lekarze, pielęgniarki, siostry zakonne pracujące w szpitalach i domach opieki, jednym słowem wszyscy, którzy mają coś wspólnego z pomocą chorym, ponieważ patronuje im św. Łukasz.

Według Ojców Kościoła św. Łukasz urodził się w Antiochii Syryjskiej i był poganinem. Z zawodu był lekarzem. Należał do ludzi dobrze obeznanych z ówczesną literaturą i wykształconych. Świadczy o tym jego piękny język grecki, dokładność informacji i umiejętność korzystania ze źródeł. Pewien uczony żyjący w VI wieku pisze, że św. Łukasz będąc malarzem, namalował obraz Matki Bożej, który zabrała z Jerozolimy cesarzowa Eudoksja i przesłała go w darze św. Pulcherii - siostrze cesarza. Odtąd ta legenda stała się powszechna i autorstwo wielu starożytnych obrazów jest przypisywane św. Łukaszowi.

Św. Łukasz nie należał do 72. uczniów Pana Jezusa. Św. Paweł umieszcza go wśród osób nawróconych z pogaństwa. Po przyjęciu chrześcijaństwa Łukasz stał się współpracownikiem św. Pawła i towarzyszem jego misyjnych podróży. Św. Łukasz jest autorem Ewangelii i Dziejów Apostolskich. To właśnie jemu zawdzięczamy prawie wszystkie wiadomości o: zwiastowaniu narodzin św. Jana Chrzciciela i Pana Jezusa, nawiedzeniu św. Elżbiety, narodzeniu Pana Jezusa, pokłonie pasterzy i całym dzieciństwie Jezusa. Bardzo starannie zabrał się do pisania Ewangelii. Sam to potwierdza we wstępie: "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami oraz sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś mógł przekonać się o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono" (Łk 1, 1-4). W swojej Ewangelii Łukasz przedstawił Chrystusa jako lekarza dusz i ciał ludzkich. Przekazał nam przypowieść o synu marnotrawnym, o odpuszczeniu grzechów jawnogrzesznicy i skruszonemu łotrowi na krzyżu. Bardzo pięknie Dante nazwał św. Łukasza, a mianowicie: historykiem łagodności Chrystusowej. Niemniej cennym dziełem są Dzieje Apostolskie. To właśnie z nich dowiadujmy się o tym, co działo się bezpośrednio po wniebowstąpieniu Pana Jezusa.

Według tradycji św. Łukasz poniósł śmierć męczeńską w Achai. Nie wiemy jednak gdzie znajduje się jego grób. Symbolem św. Łukasza i jego Ewangelii jest wół, ponieważ Autor rozpoczyna swą Ewangelię opisem ofiary Starego Testamentu. Inna interpretacja tej ikonografii mówi, że wół symbolizuje ciężką i systematyczną pracę historyka jaką wykonał św. Łukasz opisując życie Zbawiciela.

W katakumbach Kommodylli w Rzymie znajduje się fresk z VII wieku przedstawiający św. Łukasza w stroju rzymskim. W Polsce nie spotyka się kościołów ani ołtarzy św. Łukasza. Za to jego wizerunek wśród czterech Ewangelistów jest niemal wszędzie, w rzeźbie i na obrazach. Jego imię spotyka się rzadziej, choć ostatnio zaczyna być popularne. Do chwały ołtarzy zostało wyniesionych 12 świętych o imieniu Łukasz.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rechrystianizacja Europy

2018-10-18 20:21

Andrzej Tarwid

Polska wnosząc do Unii Europejskiej cenny bagaż wartości i tradycji oraz określoną wizję rozwoju gospodarczego i społecznego, chce być orędownikiem dobrych zmian. I realnie uczestniczyć w procesach decyzyjnych w Europie – napisał premier Mateusz Morawiecki w przesłaniu skierowanym do uczestników II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”.

Artur Stelmasiak/Niedziela

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie cz. I

Dzisiejsza, piąta już, kongresowa sesja odbyła się w gmachu Senatu RP. W spotkaniu zatytułowanym „Rechrystianizacja Europy” wzięli udział duchowni, politycy oraz intelektualiści i naukowcy m.in. z USA, Niemiec i Włoch.


Szef rządu napisał, że powrót do chrześcijańskiego fundamentu Europy to obecnie jedna „z najistotniejszych kwestii tworzących naszą rzeczywistość - przyszłości i funkcjonowania Europejskiej Wspólnoty”. - Nie sposób zrozumieć Europy bez uznania jej chrześcijańskich korzeni. To one zdecydowały o tożsamości Starego Kontynentu. Wprost wyrażał to Papież Polak – przypomniał Prezes Rady Ministrów i podkreślił, że Polakom szczególnie bliskie jest chrześcijańskie definiowanie życia w sferze działań jednostki. Ale także w różnych sferach życia publicznego: edukacji, kulturze, bezpieczeństwie i gospodarce.

Zobacz zdjęcia: Europa Christi w Senacie cz. II

Mateusz Morawiecki zapewnił także, że obecne działania podejmowane przez nasz kraj wpisują się w poszukiwanie konstruktywnego programu dla Europejskiej Wspólnoty. - Programu wzywającego do uszanowania narodowych tożsamości państw członkowskich. A nasza narodowa suwerenność wyrosła przede wszystkim z chrześcijańskich korzeni – podkreślił szef rządu.

Podczas kongresowych obrad wystąpił także przedstawiciel premiera Węgier. Pierwotnie Viktor Orban oraz Mateusz Morawiecki mieli mieli wziąć udział w dzisiejszej sesji Kongresu. Plany te pokrzyżował odbywający się równolegle z wydarzeniem w Senacie szczytu Unii Europejskiej w Brukseli poświęcony m.in. sprawie Brexit-u.

Przedstawiciel Węgier przypomniał, że rząd w Budapeszcie już 2 lata temu utworzył samodzielny sekretariat stanu ds. pomocy prześladowanym chrześcijanom. Obecnie rząd w Budapeszcie prowadzi programy humanitarne na terenie 6 krajów na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej.

- Spoglądamy na ten problem jak na misję narodową Węgier, ponieważ pomoc prześladowanym chrześcijanom jest naszym obowiązkiem moralnym. To poważny problem bo w 85. krajach cierpi 250 mln ludzi, jedynie z powodu swojej wiary – powiedział przedstawiciele Węgier i dodał, że prześladowania mogą dosięgnąć także chrześcijan mieszkających na Starym Kontynencie. W jego ocenie stanie się tak, jeżeli nie zachowamy naszej tożsamości. - Największe zagrożenie płynie z tych środowisk, które negują chrześcijańskie korzenie Europy – stwierdził.

Jaka ideologia stoi za dechrystianizacją Europy oraz co jest istotą chrystianizacji mówił na sesji kard. Gerhard Muller. - My wierzymy w Jezusa Chrystusa i wierzymy w to, co powiedział św. Tomasz nawiązując do Platona i Arystotelesa. Wierzymy w jedność Trójcy Świętej. Od Boga wychodzi dobro, od Boga wychodzi piękno i miłość. I to jest źródło i cel rechrystianizacji Europy – powiedział były prefekt Kongregacji Nauki Wiary. (Więcej o wystąpieniu kard. Mullera czytaj na: http://niedziela.pl/artykul/38568/Kard-Muller-o-dechrystianizacji-i)

Kolejnym prelegentem na dzisiejszej sesji był Carl Anderson z USA. Najwyższy rycerz Zakonu Rycerzy Columba przypomniał m.in. słowa brytyjskiego historyka Christopera Dowsona, który już 70 lat temu przewidywał, że stoimy w obliczy najostrzejszego konfliktu duchowego. Dawson takie wnioski wyciągnął po analizach prac Marksa, Nietzschego, Freuda i tego jak ich idee zmieniły świat siedem dekad temu. A jak sytuacja wygląda obecnie?

- Wewnętrzna dynamika współczesnego ateizmu ma na celu nie tylko ograniczenie roli chrześcijaństwa, ale marginalizację chrześcijaństwa aż do zaniku – stwierdził Anderson. - Pytania do Polski brzmią: czy w Europie pozostanie miejsce na duchową suwerenności Polski i tradycję religijną Polski? Sam Anderson na te pytania odpowiedział tak: - Polska może dać Europie nową nadzieję, jeżeli pozostanie zdeterminowana bronić własnej suwerenności duchowej – powiedział.

Po Rycerzu Columba wystąpił dr Georg Weigel. Najsłynniejszy biograf Papieża Polaka odwołując się do encyklik i publicznych wystąpień Ojca Świętego zaproponował leksykon polityczny Jana Pawła II na przykładzie takich pojęć jak: wolność, prawda, solidarność, patriotyzm.

- Przez ponad 30 lat, od kiedy studiuję i piszę o Janie Pawle II zawsze uderzało mnie to, że osoba, która nie żyła w demokracji miała taki głęboki wgląd w kulturę i demokrację. Ale teraz, kiedy obchodzimy 40. rocznicę wyboru Karola Wojtyły na papieża powinniśmy popatrzeć na to nie jak na ciekawostkę, tylko jako na dar Opatrzności. Musimy być wdzięczni za te lekcje, jakie nam dał św. Jan Paweł II. Co najważniejsze powinniśmy uczyć się od niego. I to znacznie lepiej niż przez ostatnich 30 lat – powiedział na koniec wystąpienia autor „Świadka nadziei”.

Obrady w gmachu Senatu RP prowadził prof. Michał Seweryński. Wicemarszałek Izby Wyższej w swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że w sferze życia politycznego zagrożeniem dla chrześcijaństwa jest swoista interpretacja zasady rozdziału Kościoła od państwa. W największym skrócie zasada ta wykorzystywana jest przez środowiska ateistyczno - liberalne do głoszenia całkowitej neutralności aksjologicznej państwa. W konsekwencji dochodzi do wypychania religii ze sfery publicznej i spychania jej jedynie do sfery prywatnej.

- Niektóre rządy wprost dążą do wyeliminowania chrześcijaństwa w ogóle. Podobnie działa Unia Europejska – powiedział prof. Seweryński i przypomniał, że taka polityka wzbudziła sprzeciw Kościoła, ale równeż niektórych środowisk ateistycznych. To one zaprotestowały po tym, gdy w preambule projektowanej Konstytucji UE nie zostały przywołane chrześcijańskie korzenie Europy.

- Życie współczesne dostarcza wielu przykładów, kiedy to chrześcijaństwo wypierane jest pod pozorem neutralności przestrzeni publicznej. Wszystko to robi się w imię tego, aby nie urazić niechrześcijan żyjących w Europie – powiedział wicemarszałek Senatu i od razu podkreślił, że w przypadkach odwrotnych, a więc wtedy, gdy deptana jest godność wierzących w Jezusa Chrystusa, to nikt nie broni chrześcijan. Wówczas „współcześni moraliści” wolą mówić np. o wolności artystycznej. Podobnie postępują większość świeckich mediów, które w sposób tendencyjny i nierzetelny opisują problem zabijania nienarodzonych dzieci czy celibatu księży.

Co w takiej sytuacji my, świeccy chrześcijanie, powinniśmy robić?

- Musimy podjąć wyzwanie, jakie współczesny świat nam rzuca – powiedział prof. Seweryński i wyjaśnił. - Wprawdzie tożsamość chrześcijańska jest nam zaszczepiona przez Chrzest św., ale wymaga także ciągłego podtrzymywania przez praktyki religijne, współpracę z Łaską a także przez własne świadectwo życia chrześcijańskiego. To świadectwo zawsze miało i ma szczególna wagę, bo poprzez nie świeccy chrześcijanie spełniają swoją misję ewangelizacyjną.

Na wszystkich dotychczasowych sesjach II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi” świadectwo o św. Janie Pawle II daje Arturo Marii. Podobnie było dzisiaj.

Ponadto podczas sesji w Senacie wykłady poświęcone obronie życia wygłosili prof. Massimo Gandolfini, przewodniczący włoskiego Komitetu „Brońmy nasze dzieci” oraz promotor włoskiego „Family Day”. A także prof. Marina Casini, prawnik i bioetyk, opowiedziała o przeszłości i perspektywach obrony życia w Unii Europejskiej.

Ostatnie słowo do zgromadzonych w gmachu przy ul. Wiejskiej wygłosił ks. infułat Ireneusz Skubiś. Moderator „Ruchu Europa Christi” podziękował wszystkim zgromadzonym w Senacie oraz zaapelował: - Chrześcijanie Europy policzmy się! I działajmy solidarnie!

W piątek (19 października) odbędzie się VI sesja II Międzynarodowego Kongresu „Europa Christi”. Wydarzenie w Szkole Wyższej Ekonomii i Zarządzania w Łodzi będzie poświęcone Europie Męczenników. W sobotę (20 października) Kongres ponownie zawita do Warszawy, gdzie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego na Bielanach zorganizowana zostanie sesja pt. „Silna rodzina, siłą Europy”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem