Reklama

Modlitwa serc i stóp kapłańskich w intencji powołań”: 10 sierpnia, dekanat rozprzański

Ziarno, wolność i radość

2018-08-10 13:53

Beata Pieczykura

Beata Pieczykura/Niedziela

Dziś szlak pątniczy rozpoczął się Mszą św. o godz. 7 w Bogdanowie, w intencji powołań kapłańskich i zakonnych oraz za kapłanów, celebrowaną przez kapłanów z dekanatu rozprzańskiego. W homilii ks. Zbigniew Biedroń podkreślił, że każdy człowiek jest pielgrzymem, że jest jak ziarno rzucone w ziemię, które musi obumrzeć, aby wydało plon.

Zobacz zdjęcia: Ziarno, wolność i radość

Tym bardziej, że w XXI wieku świat boi się słowa „służba”, lęka się bowiem, że straci wolność. Jest jednak odwrotnie: każdy, kto pójdzie za Chrystusem, staje się wolny, będzie żyć w Jego prawdzie i będzie czynić dobro. Wspominał także historię swojego powołania, kiedy to niektórzy odradzali mu wybór kapłańskiej drogi. A dziś dziękuje Bogu za dar powołania i za to, że jest radosnym księdzem. Pielgrzymujący kapłani podziękowali wiernym, wśród których byli ministranci, lektorzy i lektorki, za wspólną modlitwę.

Następnie wyruszyli razem z ministrantami, lektorami i lektorkami z parafii Bogdanów na szlak wiodący dwoma trasami. Trasa nr 1 rozpoczęła się w Bogdanowie, przeszła przez Wolę Krzysztoporską i zakończyła się w Rozprzy. Trasa nr 2 wiodła z Bogdanowa przez Parzniewice, Niechcice, Mierzyn do Lubienia.

Tagi:
Modlitwa serc i stóp kapłańskich

Jezus. Szukam właśnie ciebie

2018-08-28 12:05

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 35/2018, str. 18-19

Pielgrzymowanie, modlitwa i post, trud i radość. 36 dni, 1300 km, 200 kapłanów pielgrzymujących, 200 – przyjmujących. Szli z krzyżem od parafii do parafii archidiecezji częstochowskiej w intencji powołań.

Beata Pieczykura/Niedziela
Msza św. na zakończenie „Modlitwy serc i stóp kapłańskich”, pod przewodnictwem abp. Wacława Depo

Parafia św. Jana Berchmansa w Gorzkowie-Trzebniowie. Tutaj 20 sierpnia 2018 r. zakończyła się „Modlitwa serc i stóp kapłańskich”. Uroczystą Mszę św., której przewodniczył metropolita częstochowski abp Wacław Depo, koncelebrowali: abp Stanisław Nowak, bp Andrzej Przybylski i kilkudziesięciu księży z archidiecezji. Uczestniczyła wielka rzesza wiernych. Abp Depo podziękował kapłanom, którzy włączyli się w wielką modlitewną inicjatywę, oraz wszystkim wspierającym to kapłańskie wołanie o powołania. Z mocą podkreślił, że Kościół jest Chrystusowy. I w tym duchu zapowiedział „Modlitwę kolan” jako kontynuację „Modlitwy serc i stóp kapłańskich” w intencji powołań. Będzie to wpatrywanie się w Jezusa Eucharystycznego zarówno wiernych, jak i kapłanów w czasie adoracji Najświętszego Sakramentu. Natychmiastową odpowiedzią na ten modlitewny apel jest inicjatywa miejscowego proboszcza – ks. Bogumiła Kowalskiego, który zapowiedział organizowanie w pierwsze czwartki miesiąca modlitwy w intencji powołań przed Najświętszym Sakramentem, w obecności relikwii Świętych: Jana Berchmansa, Stanisława Kostki, Dominika Savio i Alojzego Gonzagi oraz krzyża z napisem: „Jezus. Szukam właśnie Ciebie”, który pielgrzymował na ramionach kapłanów, a teraz pozostał we wspólnocie parafialnej w Gorzkowie-Trzebniowie.

Jezus – Alfa i Omega. Początek i Koniec

Na początku Jezus mówi: Pójdź za Mną. Szukam właśnie ciebie. A my odpowiadamy: Jezu, szukam właśnie Ciebie. Potem, odszukani przez Jezusa, mamy Go naśladować, chodzić za Nim codziennie. Na końcu zaś głosić innym: Jezus szuka właśnie Ciebie.

Przeszedł 1300 kilometrów w spiekocie dnia albo w ulewnym deszczu. Był jak bezgłośne pytania: Czy jesteś zimny, czy gorący? Czy jesteś za, czy przeciw? Czy nie boisz się spotkać z sobą w jego cieniu, by poznać, co tak naprawdę kryje się w twym sercu? Czy masz odwagę wziąć go na ramiona i iść drogami świata? Stał się znakiem. Bramą. Źródłem mocy. Światłem. Sensem. Życiem. Krzyż z napisem: „Jezus. Szukam właśnie Ciebie” odwiedził wszystkie kościoły parafialne w archidiecezji częstochowskiej. Wędrował na ramionach kapłanów pod patronatem św. Teresy od Dzieciątka Jezus oraz św. Jana Pawła II w dniach od 16 lipca do 20 sierpnia br.

Słuchał modlitw o świętość kapłanów i o nowe powołania kapłańskie i zakonne. Błagalnie wzniesione do nieba ręce księży podtrzymywali świeccy w wołaniu, aby Pan żniwa posłał robotników na swoje żniwo, a także w prośbie, aby rodziny były otwarte na głos Chrystusa i wspierały tych, którzy pragną pójść za Nim i poświęcić dla Niego swoje życie, aby nie zabrakło nigdy głosicieli Dobrej Nowiny, szafarzy Bożych tajemnic i świadków nieskończonej Miłości zanurzonych w Sercu Jezusa.

Ciebie właśnie szukam

– Z krzyża Jezus mówi o miłości do nas – wyznał ks. prał. Marian Duda. – Mówi: Pragnę. Rozgląda się i niejako szuka tych, którzy by to Jego pragnienie miłości do ludzi zaspokoili, szczególnie są to kapłani. Jezus, patrząc z krzyża, na pewno patrzył na serce każdego chłopca i chciał widzieć w nim swojego współpracownika. Pięknie o tym mówił bł. Paweł VI do seminarzystów i kapłanów: – Zostaliście wciągnięci w dramat zbawienia. Napis natomiast pojawił się po to, aby konkretny człowiek, który staje przy krzyżu, usłyszał mowę krzyża: Pamiętaj, że Ja pierwszy wyszedłem na poszukiwanie. Ja pierwszy szukam ciebie. Jako poszukiwany jestem przynaglony, bo właśnie mnie szuka, aby odczytać tajemnicę poszukiwań. Każdy człowiek potrzebuje Jezusowego poszukiwania. Każdy, kto czyta ten napis, nie może pozostać obojętny. Te słowa prowokują, zmuszają do przemyśleń, nawet jak powrócą po latach, wymagają określenia się: Jezu, tak, chcę, abyś mnie szukał i znalazł, albo: Jezu, nie chcę być odszukany przez Ciebie.

Zadziwiająca historia

Pierwszy krzyż, który kapłani nieśli na ramionach, powstał w 2011 r., kiedy archidiecezja częstochowska przeżywała peregrynację relikwii Krzyża Świętego i kopii krzyża katedralnego. Jej celem było umocnienie archidiecezjan w wierności krzyżowi, przybliżenie tajemnicy krzyża i odkrycie jego przesłania. Był świadkiem rekolekcji ewangelizacyjnych na temat: „Krzyż – ostatnia deska ratunku”. Kapłan prowadzący rekolekcje podał go uczestnikom jako ostatnią deskę ratunku, ponieważ – jak powiedział – „krzyż to ostatnie słowo Boga, który chce nas zbawić przez krzyż”. I piękne było przylgnięcie do krzyża dzieci czy osób starszych i chorych, które trzymały go i nie chciały puścić. Krzyż z wyżebranego drewna wykonały Małe Siostry Baranka w swoim warsztacie w Małym Klasztorze Orientale Lumen (Światłość Wschodu) w Choroniu.

Drugi wędrujący krzyż jest autorstwa ks. Szymona Gołuchowskiego, proboszcza parafii pw. Narodzenia Pańskiego w Pajęcznie, pasjonata kapłańskiej inicjatywy modlitewnej. Ks. Szymon wyznaje: – Dla Jezusa zrobię wszystko.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: uczniowie Jezusa powinni iść drogą ubóstwa

2018-10-18 12:35

st (KAI) / Watykan

O konieczności przemierzania przez wszystkich uczniów Pana Jezusa drogi ubóstwa mówił dziś papież podczas Eucharystii w Domu Świętej Marty w Watykanie. Ojciec Święty wskazał, że chodzi o trzy wymiary ubóstwa: wolność od uzależnień materialnych, cierpliwość w prześladowaniach a także wytrwałość w obliczu poczucia samotności i opuszczenia u kresu życia.

screenshot/TV Vaticana

W swojej homilii Franciszek nawiązał do słów kolekty mszalnej w święto Łukasza Ewangelisty, gdzie mowa o tym, że został on wybrany przez Boga, aby objawił misterium Jego miłości do ubogich. Ponadto papież odniósł się do zawartego w czytanym dziś fragmencie Ewangelii (Łk 10,1-9) rozesłania 72 uczniów, bez „trzosa ani torby, ani sandałów”.

Ojciec Święty podkreślił, że pierwszą formą ubóstwa, jaką powinni żyć uczniowie, by podjąć naśladowanie Jezusa jest wolność od pieniędzy i bogactwa. Polega ona na posiadaniu „serca ubogiego” i chociaż w pracy apostolskiej potrzebne są struktury czy organizacje, które wydają się być oznaką bogactwa, należy je dobrze używać, nie przywiązując do nich swego serca – przestrzegł Franciszek.

„Jeśli chcesz podążać za Panem, wybierz ścieżkę ubóstwa i jeśli masz bogactwo, bo Pan ciebie nimi obdarzył, abyś służył innym, to niech twoje serce nie będzie do nich przywiązane. Uczeń nie powinien bać się ubóstwa, wręcz przeciwnie: musi być ubogi” – stwierdził papież.

Następnie Ojciec Święty wskazał na drugą formę ubóstwa, jaką jest oddanie wszystkiego co posiadamy, nawet własnego życia Bogu w obliczu prześladowań. Przypomniał, że Pan Jezus powiedział do uczniów: „oto was posyłam jak owce między wilki”. Zauważył, że również dzisiaj wielu chrześcijan jest prześladowanych czy oczernianych z powodu Ewangelii.

„Wczoraj, w auli synodalnej, biskup z jednego z tych krajów, w których dochodzi do prześladowań opowiadał o chłopcu katolickim ujętym przez grupę młodych, którzy nienawidzili Kościoła, fundamentalistów; został pobity, a następnie wrzucony do kadzi, do której wrzucano błoto, a w końcu, gdy błoto sięgnęło mu do szyi domagali się, by wyparł się Jezusa Chrystusa. Odmówił. Wówczas wrzucili kamienie i go zabili. Wszyscy w auli o tym usłyszeliśmy. A nie chodzi o przykład z pierwszych wieków: to dwa miesiące temu! Jakże wielu chrześcijan cierpi dziś fizyczne prześladowania: «Zbluźnił! Na szafot z nim»” – przypomniał Franciszek.

Papież dodał, że istnieją również inne formy prześladowań, oszczerstw, plotek. Zaznaczył, że czasami trzeba się bronić, aby nie wywołać zgorszenia.

Trzecią formą ubóstwa wskazaną przez Ojca Świętego jest samotność, opuszczenie, o którym mówi pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii z Drugiego Listu do Tymoteusza (2 Tm 4,9-17a). Św. Paweł mówi: „W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili”. Dodaje zaraz: „Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię”. Franciszek podkreślił, że ten los spotkał „największego spośród narodzonych z niewiasty” – Jana Chrzciciela. Ten wielki kaznodzieja, do którego ciągnęły tłumy zakończył swe życie w samotności, w więziennej celi, ścięty z powodu słabości monarchy, nienawiści cudzołożnicy i kaprysu dziewczyny. Papież przypomniał, że często w domach starców, gdzie przebywają księża lub zakonnice, którzy całe swoje życie poświęcili głoszeniu Ewangelii – czują się samotni i opuszczeni. Towarzyszy im jedynie Pan Jezus, ale nikt z ludzi o nich nie pamięta.

Na zakończenie swej homilii Franciszek przypomniał słowa Pana Jezusa skierowane do Piotra: „Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz” (J 21,18). Dodał, że sam Pan Jezus w godzinie męki czuł się osamotniony i wołał: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" (Mt 27, 46). Papież wezwał o modlitwy za wszystkich uczniów: kapłanów, siostry zakonne, biskupów, papieży, świeckich, aby potrafili kroczyć ścieżką ubóstwa, tak jak tego chce Pan.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Viganò ponownie oskarża ws. abp. McCarricka

2018-10-19 17:33

st (KAI) / Watykan

List prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię – pisze w noszącym datę dzisiejszą liście były nuncjusz w USA, abp Carlo Maria Viganò.

Bożena Sztajner/Niedziela

Abp Viganò przytacza po raz kolejny poszczególne tezy swojego noszącego datę 22 sierpnia b.r. „Świadectwa”, a następnie ustosunkowuje się do listu prefekta Kongregacji ds. Biskupów, kard. Marca Ouelleta z 7 sierpnia b.r. Swoje uwagi kończy stwierdzeniem, że „kard. Ouellet uznaje istotne stwierdzenia jakie poczyniłem i czynię oraz kwestionuje stwierdzenia, jakich nie poczyniłem i nie czynię”. Ocenia, że jedyny punkt polemiczny to twierdzenie kard. Ouelleta, jakoby nie było wystarczających dowodów domniemanej winy abp McCarricka. Abp Viganò wskazuje na szereg dokumentów znajdujących się w archiwach zarówno Kongregacji ds. Biskupów jak i w Sekretariacie Stanu. Podtrzymuje, że 23 czerwca 2013 roku papież Franciszek sam pytał go o to, jaka jest sytuacja ówczesnego kard. McCarricka.

Były nuncjusz w USA, a wcześniej delegat ds. nuncjatur w Sekretariacie Stanu i sekretarz Gubernatoratu Państwa Watykańskiego wskazuje, że w skierowanych przeciw niemu publicznych oskarżeniach pominięto dramat ofiar a także rolę homoseksualizmu w demoralizacji kapłanów i biskupów. W odniesieniu do tej ostatniej plagi stwierdza: „Ogromną hipokryzją jest ubolewanie z powodu nadużyć, zachęcanie, by płakać wraz z ofiarami, i odmawianie potępienia głównej przyczyny tylu seksualnych nadużyć: homoseksualizmu. Hipokryzją jest odmawianie przyznania, że ta plaga wynika z poważnego kryzysu w życiu duchowym kleru i nie uciekania się do środków zaradczych” – twierdzi abp Viganò.

Podkreśla, że przyczyn nadużyć duchowieństwa nie można ograniczać do klerykalizmu. Ubolewa, że walka z tą demoralizacją nie znajduje poparcia i solidarności nawet w najwyższych sferach Kościoła. Zapewnia jednocześnie o swej żarliwej modlitwie w intencji Ojca Świętego. Wzywa też biskupów i kapłanów do odważnego świadectwa prawdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem